W Tanzanii, w małej miejscowości Butiama, polscy Zmartwychwstańcy od lat prowadzą swoją misję. Wśród nich ksiądz Daniel Hinc, który wspólnie z funkcjonariuszem Straży Pożarnej w Grodzisku Wielkopolskim Jakubem Walkowiakiem, zauważył palący problem i konieczność utworzenia w tym miejscu sprawnie działającej Straży Pożarnej. Taka jednostka byłaby w stanie zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców, reagując nie tylko na pożary, ale także na wypadki drogowe.
Obecnie najbliższa jednostka straży pożarnej znajduje się 45 km, a według innych źródeł ponad 40 km, od Butiamy i okolicznych miast, co w rzeczywistości uniemożliwia udzielanie szybkiej i skutecznej pomocy mieszkańcom w sytuacjach awaryjnych. To właśnie ten problem stał się inspiracją dla akcji „Gasimy Afrykę - misja Tanzania”.

Cele akcji "Gasimy Afrykę - misja Tanzania"
Jakub Walkowiak, pomysłodawca i koordynator akcji, zainicjował zbiórkę środków, której celem było zebranie około 200 000 zł na zakup wozu strażackiego i niezbędnego wyposażenia, a także na utworzenie jednostki strażackiej w Butiamie.
Cel #1: Zakup wozu strażackiego
Pierwszym i najważniejszym, a zarazem najbardziej „budżetochłonnym” elementem projektu był zakup odpowiedniego pojazdu. Szacowany koszt zakupu wynosił 100 000 zł. Poszukiwania wozu, który musiał posiadać kierownicę po prawej stronie ze względu na tanzańskie przepisy, trwały zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju, m.in. w Niemczech i Anglii.
Cel #2: Zakup wyposażenia
Oprócz samego wozu strażackiego, planowano wyposażyć Butiamę w sprzęt niezbędny do bezpiecznego użytkowania pojazdu i sprawnego gaszenia pożarów. Lista obejmowała kombinezony, hełmy, buty, rękawice oraz różnorodne wyposażenie pojazdu, i była na bieżąco dostosowywana do zebranych środków.
Cel #3: Transport do Butiamy
Kluczowym etapem było osobiste dostarczenie zakupionego wozu strażackiego i niezbędnego wyposażenia do wioski w Butiamie „na kołach”. Była to duża operacja logistyczna, obejmująca minimum 10 000 kilometrów trasy.
Cel #4: Szkolenie pożarowe
Ostatnim celem było stworzenie lokalnej jednostki pożarowej w Butiamie, wraz z przeszkoleniem ochotników. Szkolenia miały obejmować posługiwanie się wozem strażackim, przeprowadzanie niezbędnych napraw i skuteczne wykorzystywanie elementów wyposażenia z zachowaniem bezpieczeństwa. Polscy strażacy z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w Państwowej Straży Pożarnej zobowiązali się przekazać całą swoją wiedzę lokalnej społeczności.
Realizacja projektu i zakup pojazdu
Akcja "Gasimy Afrykę" była prowadzona przy wsparciu Fundacji Usłyszeć Afrykę oraz Fundacji Mają Przyszłość, która zajmowała się formalną stroną przedsięwzięcia. Pieniądze na zakup pojazdu były gromadzone na wiele sposobów, m.in. w trakcie organizowanych w całym regionie festynów rodzinnych, koncertów, pikników, imprez sportowych, takich jak bieg charytatywny „Gasimy Afrykę”, oraz poprzez zbiórkę na stronie gasimyafryke.pl.

W lipcu 2019 roku udało się zrealizować pierwszy etap akcji: zakup i ubezpieczenie wozu strażackiego. Dzięki poszukiwaniom w Polsce oraz za granicą (m.in. w Niemczech i Anglii), udało się zakupić używany średni wóz gaśniczy marki Mercedes, który był wcześniej sprowadzony z Niemiec. Koszt wozu wyniósł 64 500 zł, a według innych danych 70 000 zł. Całkowity koszt wozu z ubezpieczeniem to 66 769,60 PLN.
Pojazd został poddany nieodpłatnemu przeglądowi technicznemu przez Stację Kontroli Pojazdów Zbyszek Kopras z Fiałkowa k. Poznania. Auto przeszło także stosowne modernizacje i modyfikacje, korektę drobniejszych usterek, zabiegi lakiernicze oraz wszystkie wymagane przeglądy.
Charakterystyka wozu strażackiego
Zakupiony wóz to trzydziestoletni Mercedes z przebiegiem około 30 tys. km, który ma zbiornik na prawie 3 tys. litrów wody. Jest uterenowiony, posiada dużą kabinę na osiem osób. Po sprawdzeniu w lokalnym serwisie Mercedesa okazało się, że jego stan jest bardzo dobry. Jest to samochód idealny na afrykańskie warunki, ponieważ będzie go można bez problemu naprawić na miejscu. Parametry jezdne i gaśnicze tego wozu są na doskonałym poziomie, co gwarantuje jego długoletnią służbę.
Początkowo samochód został wyposażony w podstawową armaturę wodną, taką jak węże, łączniki, prądownice i rozdzielacze. Dzięki wsparciu wielu firm, udało się zebrać oraz zakupić sprzęt na wyposażenie wozu o wartości ponad 35 tys. zł, co umożliwiło jego dalsze doposażanie w specjalistyczny sprzęt.

Logistyka transportu i wyzwania
Pierwotnie planowano dostarczyć wóz do Afryki wiosną 2019 roku, a następnie wiosną 2020 roku. Jednak pandemia, wstrzymane statki oraz zimowe miesiące spowodowały pewne opóźnienia w dostarczeniu wozu do Tanzanii. Akcja była jednak kontynuowana, a zespół starał się jak najlepiej wykorzystać ten czas na przygotowania.
W projekt zaangażował się doświadczony kierowca rajdowy Grzegorz Baran, wielokrotny uczestnik Rajdu Dakar, który posiada ogromne doświadczenie w prowadzeniu samochodów ciężarowych w trudnych warunkach oraz świetne umiejętności mechaniczne, co było kluczowe podczas podróży. Od strony merytorycznej wspierał też Arkady P. Fiedler.
W sierpniu wóz został nadany na prom w Bremerhaven, który miał wypłynąć 11 sierpnia w stronę Dar es Salaam w Tanzanii. Bazowy koszt transportu promowego wyniósł 19 224,65 PLN. Pojazd ważył 9460 kg. Zgodnie z przewidywaniami, wóz strażacki miał dotrzeć do portu w Dar es Salaam około 10 września. Zespół, składający się z pięciu osób, wyruszył samolotem do Afryki, aby osobiście odebrać auto i kontynuować podróż.

Po odebraniu wozu w Dar es Salaam, zespół miał do pokonania około 1,2 tys. km do Butiamy, co miało zająć 3-4 dni. W planach było również odwiedzenie innych miejsc po drodze. Kluczową rolę w tej misji odegrał Dariusz Wojcieszak. Władze lokalne w Tanzanii były poinformowane o akcji i oczekiwały na przybycie samochodu, aby sformalizować utworzenie jednostki straży pożarnej.
Przyszłość i kontynuacja akcji
Po dotarciu na miejsce, w Butiamie miała powstać pełnowymiarowa straż pożarna. Po jej utworzeniu i przygotowaniu, pojazd miał zostać oficjalnie przekazany. Strażak Jakub Walkowiak podkreślił, że zależy im na tym, aby samochód rzeczywiście służył konkretnej, lokalnej społeczności.
Akcja „Gasimy Afrykę” to nie jednorazowe wydarzenie. Jakub Walkowiak zapewnił, że tegoroczna podróż do Afryki nie będzie ostatnią, a cała akcja będzie cały czas trwać. Liczy on na dalsze wsparcie chętnych i zainteresowanych wspomaganiem afrykańskich druhów, by rozwijać pomoc i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom Butiamy.