W ciągu kilku dziesięcioleci, Polska Rzeczpospolita Ludowa wprowadziła wiele innowacyjnych rozwiązań, które z czasem stały się nieodłącznym elementem krajobrazu polskiej motoryzacji. Jednym z najbardziej fascynujących rozdziałów tej historii są oczywiście pojazdy strażackie, które odegrały kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego. Od charakterystycznych Starów, przez niezawodne Jelcze, po liczne, mniej znane modele - pojazdy te nie tylko służyły w trudnych warunkach, ale również stały się symbolem tamtej epoki.
W artykule przyjrzymy się bliżej, jak rozwijała się technologia i design tych maszyn, jakie były ich najważniejsze cechy oraz jakie wspomnienia niosą ze sobą te legendarne pojazdy, które wiele lat temu stały na straży naszych domów.
Początki Motoryzacji Strażackiej w Polsce Powojennej
Po zakończeniu II wojny światowej, sprawa zaopatrywania strażaków w sprzęt gaśniczy - zmotoryzowany - była katastrofalna aż do połowy lat 50. XX wieku. W tym okresie strażacy ratowali się, jak mogli. Niejednokrotnie na własną rękę zdobywali sprzęt. Przykładowo, Ochotnicza Straż Pożarna w Mysłowicach w 1947 roku pozyskała od miasta podwozie samochodu ciężarowego, a karoserię pożarniczą członkowie tej jednostki zbudowali sami. Przypadek ten opisano na łamach "Przeglądu Pożarniczego" nr 3 z 1947 roku, pod tytułem „Własnym wysiłkiem zdobywamy sprzęt”.
Wiele publikacji wskazuje na to, że dużą część sprzętu dostarczał program pomocowy Unrra. Zaopatrzenie ze strony Unrry, dzięki której do Polski trafiło około 25 tysięcy samochodów demobilowych, było jednak tylko jedną z dróg pozyskiwania pojazdów dla Polski w latach 1945-1947. Inne to wojenne dostawy Lend-Lease oraz zakupy rządu polskiego w demobilach zachodnich. Nie należy też zapominać, że znaczna część samochodów ciężarowych stanowiła sprzęt zdobyczny i pozostawiony w Polsce przez Niemców po działaniach wojennych. Niemieckie ciężarówki trafiały też do Polski w ramach powojennej rewindykacji mienia z terenów niemieckich.
Pojazdy pozyskiwano w różny, niekiedy niecodzienny sposób. Najwięcej zdobytych zostało w walce lub ściągniętych z pola walki, a potem remontowanych i oddawanych do użytku. Przykładem nietypowego pozyskiwania sprzętu jest wydobywanie samochodów z Zalewu Wiślanego, co opisano w czasopiśmie „Motoryzacja” (3) z 1947 roku.
W 1949 roku w grupie samochodów ciężarowych większość stanowiły pojazdy pochodzące z powojennego demobilu, a 5% to samochody z innych źródeł, np. przedwojenne ukryte w czasie okupacji lub sprowadzone prywatnie. Najliczniejszą grupę tworzyły pojazdy marek: Bedford, Chevrolet, Dodge, Ford, Fordson, GMC i Studebaker. Każda z tych marek reprezentowana była przez co najmniej trzy do pięciu modeli.
System dystrybucji sprzętu i rola Związku Straży Pożarnych
Kluczową kwestią była dystrybucja pojazdów. Bezwzględny priorytet miało wojsko. Drugie w kolejności były służby „utrwalające władze ludową”, czyli bezpieka, KBW, milicja i podległe im formacje. Po nich w kolejce ustawiały się przedsiębiorstwa odbudowujące kraj, firmy komunikacyjne, służby sanitarne, władze lokalne, a na samym końcu straż pożarna. Faktycznie oznaczało to, że dla strażaków pozostawały resztki zaopatrzenia motoryzacyjnego w dalece niewystarczającej liczbie - pojazdy w najgorszym stanie technicznym, modele bardzo trudne w naprawie i wyeksploatowany sprzęt poniemiecki. Ewentualnie przekazywano im auta już wcześniej zużyte przez inne podmioty.
Związek Straży Pożarnych próbował radzić sobie z tą sytuacją. Niedługo po zakończeniu działań wojennych, a na szerszą skalę od 1947 roku, Wydział Techniczny Związku pośredniczył między jednostkami straży pożarnych w zakupie i sprzedaży sprzętu pożarniczego, w tym samochodów zdobycznych, tzw. poniemieckich. Wydział skupował również zużyty sprzęt, następnie rozkładano go na części wykorzystywane później przy naprawach pojazdów w lepszym stanie.
Pod koniec 1947 roku, prawdopodobnie jako jedne z pierwszych, dotarły z Francji do Polski podwozia ośmiocylindrowego samochodu marki Ford V8 wraz z częściami zamiennymi, w liczbie 100 sztuk. Miały one stanowić podstawę przyszłych zabudów pożarniczych różnego rodzaju, wykonywanych w kraju, w tym autocystern. Warto dodać, że w tym czasie zawodowe straże pożarne, np. w Łodzi, Poznaniu i Raciborzu, dysponowały już własnymi warsztatami przystosowanymi do wykonywania na własne potrzeby nadwozi pożarniczych.
We wrześniu 1947 roku dotarło do Polski 100 Fordów V8. Z tego przydziału m.in. Centralna Szkoła Pożarnicza w Warszawie otrzymała dwa podwozia na własny użytek, a pozostałe 98 pojazdów tymczasowo znalazło swoje miejsce na placu przed tzw. Domem Strażactwa CSP. Podobne dostawy pochodziły ze Szwecji, Danii i Czechosłowacji. Remontami sprzętu pożarniczego zajmował się głównie Wydział Techniczny Związku Straży Pożarnych, ale także Państwowe Zakłady Inżynierii, które naprawiały ciężarowe Chevrolety oraz Gazy. Różnorodność stanu i marek wozów strażackich w garażach OSP dominowała przez 17-20 lat po zakończeniu wojny.

Rozwój Rodzimej Produkcji: Od Stara 20 do Jelcza
Początek nowym realiom w zmotoryzowaniu straży pożarnej dał dopiero samochód Star 20. Jego produkcja ruszyła w 1952 roku. Wersje pożarnicze tej ciężarówki były pierwszymi nowymi wozami profesjonalnie przygotowanymi do działań pożarniczych, które zaczęły zasilać jednostki OSP w całej Polsce.
Produkcja samochodów pożarniczych ma w Polsce długą tradycję. Często podejmowały ją przedsiębiorstwa zaopatrujące wcześniej strażaków w sprzęt. Przykładem jest Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” z Warszawy, założona w 1898 roku, która w 1929 roku uruchomiła wydział karoserii. Przed II wojną światową samochody pożarnicze, zwane wówczas „autopogotowiami”, były produkowane również w Zakładach Mechanicznych Ursus SA, spółce Lilpop, Rau i Loewenstein czy „Unii Strażackiej” we Lwowie. Ogółem działało kilkunastu dostawców.
Pierwszym polskim miastem, które zmotoryzowało strażaków, był Poznań, gdzie trzy wozy bojowe na niemieckich podwoziach Daimlera weszły do służby w listopadzie 1911 roku. Z chwilą rozpoczęcia produkcji samochodów w Polsce, zaczęto montować zabudowy pożarnicze na krajowych podwoziach, głównie Ursusa A i Polskiego Fiata 621. Cięższe wozy powstawały na podwoziach importowanych.
Pierwszy samochód pożarniczy opracowany po II wojnie powstał w 1948 roku w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu na podwoziu angielskiego Bedforda OLBZ. Później produkcję samochodów strażackich rozpoczęła Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”, której spadkobiercą jest obecny Autosan. W latach 1952-58 powstało tam nieco ponad 2500 wozów gaśniczych na podwoziach ówczesnych Starów. W 1958 roku produkcję pojazdów pożarniczych rozpoczęły Jelczańskie Zakłady Samochodowe.
Ikoniczne Modele Samochodów Strażackich PRL
W polskim świecie strażackim istnieje wiele ikon, które na stałe wpisały się w historię ratownictwa. Od lat 50. do 90. XX wieku pojazdy te były nie tylko narzędziem pracy strażaków, ale również symbolem nowoczesności i postępu w dziedzinie ochrony przeciwpożarowej.
Star 25 - Fundament polskiego pożarnictwa
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych pojazdów był Star 25. Wprowadzony na rynek w latach 50., stał się podstawowym środkiem transportu dla jednostek strażackich. Charakteryzował się dużą wytrzymałością i prostotą obsługi, co czyniło go idealnym wyborem dla państwowej straży pożarnej. Wysoka szybkość oraz zdolność do pokonywania trudnych terenów, w połączeniu z zabudową przeznaczoną na potrzeby gaszenia pożarów, czyniły go niezastąpionym w akcjach ratunkowych. Obecnie jednym z najczęściej spotykanych wśród najstarszych polskich samochodów pożarniczych jest Jelcz 003 na podwoziu Stara 25, tzw. „babki”.
| Model | Rok wprowadzenia | Typ |
|---|---|---|
| Star 25 | 1955 | Pożarniczy |
| Jelcz 004 | 1963 | Pożarniczy |
| Żuk | 1958 | Transportowy |
| Steyr 1500 | 1950 | Pożarniczy |
Star 266 - Legenda niezawodności
Star 266 to pojazd, który stał się legendą. Jego produkcja rozpoczęła się w 1965 roku i szybko zdobył uznanie dzięki swojej wszechstronności oraz dużym możliwościom przewozowym. Wśród jego kluczowych cech można wymienić:
- Wysoka moc silnika - idealna do transportu w trudnym terenie.
- Wytrzymała konstrukcja - zdolność do pracy w różnych warunkach atmosferycznych.
- Łatwość w modyfikacjach - pojazd często dostosowywano do różnych zadań, dzięki czemu zyskał popularność w wielu jednostkach strażackich.
Pojazd Star 266, znany z charakterystycznej bryły i solidności, zajmował istotne miejsce w polskim systemie ochrony przeciwpożarowej. Wprowadzony w latach 70. XX wieku, stał się symbolem niezawodności i prostoty konstrukcji. W kontekście ochrony przeciwpożarowej, Star 266 był wyposażony w:
- Zbiornik na wodę o pojemności 2000 litrów.
- Agregat prądotwórczy do zasilania sprzętu elektronicznego i pomp.
- System ssawny, pozwalający na zasysanie wody z różnych źródeł.
Jednym z kluczowych atutów Stara 266 był jego napęd na cztery koła, który zapewniał doskonałą przyczepność w trudnym terenie. Dzięki temu straż pożarna mogła dotrzeć w najbardziej niedostępne miejsca, co miało ogromne znaczenie w akcjach ratowniczych. Kabina kierowcy była przestronna i komfortowa, a prosta obsługa i łatwość napraw przyczyniły się do jego popularności.
W miarę upływu lat Star 266 przeszedł wiele modernizacji, które wprowadzały nowoczesne rozwiązania, takie jak ulepszone systemy wentylacyjne i grzewcze, ulepszony system hamulcowy oraz nowoczesne oświetlenie LED.

Jelcz 003 i 028 - Pierwsze ciężkie wozy na podwoziu Stara
Model Jelcz 003 produkowano od 1969 do 1975 roku. Był rozwinięciem Jelcza 028 wprowadzonego do produkcji w 1966 roku. Jelcz 003 oraz jego poprzednik Jelcz 028 powstały na podwoziu Stara z 6-cylindrowym silnikiem benzynowym i niesynchronizowaną skrzynią biegów. Ciężarówki te były nieszybkie, ale wszechstronne i nie bały się złych dróg. Jelcz 003 był zaliczany do średnich samochodów gaśniczych wodno-pianowych.
- Masa własna: 5,05 t, całkowita: 8,6 t.
- Nadwozie pożarnicze typu N-762 mieściło czterech strażaków, dwóch kolejnych jechało w kabinie kierowcy.
- W stosunku do poprzednika, Jelcz 003 miał zwiększony ze 120 do 200 litrów zbiornik na środek pianotwórczy.
- Wprowadzono ulepszony napęd autopompy z podwójnym łańcuchem Galla.
Jelcz 003 miał podwozie Stara A26P. W porównaniu ze stosowanym wcześniej podwoziem A25P wprowadzono nadciśnieniowe wspomaganie hamulców oraz przedłużenie ramienia kierowniczego w układzie kierowniczym, co poskutkowało zmniejszeniem promienia skrętu do 8,6 m. Był to nadal benzynowy Star ze 105-konnym silnikiem, 5-biegową, niesynchronizowaną skrzynią i napędem tylnej osi. Samochód był uniwersalny i bez większych obaw można było nim pokonywać drogi polne czy leśne. Jako Jelcz 028, pozwalał używać autopompy i działka w trakcie jazdy. Był również pierwszym polskim samochodem strażackim ze skuteczną linią szybkiego natarcia.
Jelcz 004 - Ciężki samochód gaśniczy epoki
W kategorii „najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u” poczesne miejsce zajmuje Jelcz 004, wprowadzony do produkcji w grudniu 1974 roku. Ten ciężki samochód gaśniczy wodno-pianowy powstał na podwoziu Jelcza 315 MS z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym SW 680/105 o mocy 243 KM, produkowanym w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu na licencji Leylanda. Skrzynia biegów miała 6 przełożeń i była synchronizowana.
- Nadwozie pożarnicze mieściło zbiornik wody o pojemności 6000 l i zintegrowany z nim zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 600 l.
- Wyposażony w autopompę napędzaną wałkiem od przystawki przy skrzyni biegów.
- Standardową, jelczańską kabinę typu 113 przystosowano do przewozu czterech strażaków.
- Masa całkowita wynosiła 15,7 t.
Jelcz 004 był szybki, miał duży zbiornik wody i w latach siedemdziesiątych XX wieku zbierał pochlebne opinie wśród specjalistów. Pierwotny wariant nosił oznaczenie GBA 6/32 i w 1979 roku został zastąpiony przez zmodernizowanego Jelcza 004M GCBA 6/32 z bardziej wydajnym układem wodno-pianowym. Od 1982 roku Jelcze 004 budowano na ulepszonym podwoziu Jelcz 325 DS.

Jelcz 005 - Następca na podwoziu Stara 244
Od początku lat siedemdziesiątych, równocześnie z Jelczem 004, projektowany był Jelcz 005. Miał on być następcą Jelcza 003 i korzystać z podwozia nowej rodziny Starów. Produkcja Jelcza 005 ruszyła w 1976 roku na podwoziu Stara 244 z napędem 4×4. Model 244 był uterenowioną wersją Stara 200.
- Ciężarówka miała silnik wysokoprężny S359 o mocy 150 KM.
- Układ przeniesienia napędu podobny do stosowanego w terenowym Starze 266, ze skrzynią rozdzielczą z reduktorem.
- Za 2-osobową kabiną kierowcy zamontowano nadwozie pożarnicze z miejscem dla 4 strażaków.
- Dostęp do wyposażenia zapewniały charakterystyczne rolety po obu stronach, z ich powodu samochód przezywano „coca-cola” albo „pepsi”.
- Zbiornik wody miał pojemność 2500 l, a środka pianotwórczego 250 l.
Jelcz 005 był wyposażony w autopompę napędzaną od skrzyni biegów oraz pojedyncze działko o wydajności 1600 l/min. Podobnie jak Jelcz 004, również 005 przeszedł w 1979 roku modernizację. Jelcze 005 produkowano do 1999 roku. W latach 1983-98 produkowano uproszczony wariant Jelcz 008 GBM 2,5/8. Jelcz 005 miał masę całkowitą 10,6 t i osiągał prędkość maksymalną 82 km/h. Chwalono jego zdolności terenowe, a najsłabszym elementem konstrukcji okazały się rolety, które z upływem czasu zacinały się i psuły. Mimo to Jelcze 005 oraz 008 pełniły służbę jeszcze w XXI wieku.

Inne istotne pojazdy: Żuk i MAZ 5237
Nie można również zapomnieć o Żuku, który chociaż nie był bezpośrednio pojazdem strażackim, to służył w jednostkach OSP jako transport dla strażaków i ich sprzętu. Jego niewielkie rozmiary ułatwiały manewrowanie w wąskich uliczkach oraz dostęp do trudno dostępnych miejsc.
MAZ 5237, produkowany na licencji, był ceniony za moc silnika i nowoczesne rozwiązania technologiczne. Rozwój tych pojazdów nie był tylko efektem postępu technicznego, ale również zmieniających się potrzeb społecznych.
| Model | Rok produkcji | Moc silnika | Pojemność zbiornika na wodę |
|---|---|---|---|
| Star 266 | 1964-1993 | 180 KM | 2000 l |
| Jelcz 004 | 1962-1985 | 130 KM | 1500 l |
| MAZ 5237 | 1975-1990 | 210 KM | 2500 l |
Osiągnięcia Jelcza w Gaśnictwie
W historii gaśnictwa w Polsce pojazdy marki Jelcz zajmują szczególne miejsce. W latach 60. i 70. XX wieku te solidne maszyny zaczęły zdobywać rynek pojazdów strażackich, a ich zastosowanie w różnych służbach mundurowych przyczyniło się do wielu znaczących osiągnięć w zakresie bezpieczeństwa pożarowego.
Innowacyjność i dostosowanie do potrzeb
Dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych, Jelcz stał się synonimem innowacji w dziedzinie pojazdów gaśniczych. Wiele modeli było projektowanych z myślą o specyficznych wymaganiach straży pożarnych. Przykłady to:
- Jelcz 004 - pierwszy model przystosowany do przewozu wody w dużych zbiornikach.
- Jelcz 325 - osprzęt umożliwiający współpracę z nowoczesnym wyposażeniem gaśniczym.
- Jelcz 201 - przykład udanej koncepcji połączenia pojazdu gaśniczego z jednostką ratunkową.
Produkcja pojazdów Jelcz nawiązywała ściśle do potrzeb jednostek straży pożarnej. Wiele z modeli było tworzonych na specjalne zamówienia, co pozwoliło na uzyskanie sprzętu idealnie przystosowanego do potrzeb. Produkty Jelcza nie tylko charakteryzowały się dużą wytrzymałością, ale także elastycznością w działaniu, co czyniło je niezastąpionymi w sytuacjach kryzysowych.
| Model Jelcza | Rok produkcji | Przeznaczenie |
|---|---|---|
| Jelcz 004 | 1964 | Transport wody |
| Jelcz 325 | 1982 | Gaszenie pożarów i ratownictwo |
| Jelcz 201 | 1974 | Jednostka ratunkowa |
Jelcz nie tylko zyskał renomę w Polsce, ale również za granicą. Pojazdy te były eksportowane do wielu krajów, gdzie wzbudzały zainteresowanie swoją niezawodnością oraz nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi. Rola Jelcza w gaśnictwie PRL-u jest nie do przecenienia. Pojazdy te, łączące innowację z myśleniem o bezpieczeństwie, przyczyniły się do znacznej poprawy efektywności działań strażackich w Polsce.
"Straż pożarna" (1960) /CAŁY FILM/
Samochody Strażackie PRL w Kolekcjonerstwie i Kulturze
Wśród miłośników motoryzacji i historii, zabytkowe wozy strażackie z ery PRL-u zajmują szczególne miejsce. Te pojazdy nie tylko pełniły ważną rolę w ochronie ludzi i mienia, ale również stały się symbolem minionej epoki. Kolekcjonowanie tych unikatowych maszyn to pasjonujące hobby, które przyciąga coraz więcej entuzjastów. Wozy strażackie z PRL-u, takie jak Star 266 czy Jelcz 007, nie tylko budzą nostalgię, ale także stanowią bogaty temat do badań.
Dylematy kolekcjonerów
Osoby, które decydują się na kolekcjonowanie tych pojazdów, często stają przed dylematem - czy zachować oryginalność, czy przerobić auto, aby lepiej spełniało współczesne standardy? Wiele zależy od osobistych preferencji kolekcjonera oraz celu, jaki mu przyświeca. Niezależnie od wyboru, zabytkowe wozy strażackie z PRL-u pozostają nieodłącznym elementem kultury motoryzacyjnej, który warto pielęgnować i zachować dla przyszłych pokoleń.
| Aspekty | Oryginalność | Przeróbki |
|---|---|---|
| Wartość rynkowa | Wysoka | Możliwe zyski, ale ryzyko obniżenia wartości |
| Dostępność części zamiennych | Często trudna | Większe możliwości w modernizacji |
| Możliwość eksploatacji | Ograniczona | Większa elastyczność |
Dziedzictwo i obecność w kulturze
Dawne, polskie samochody pożarnicze zyskują status legendy, szczególnie że można je oglądać w akcji w starych, kultowych dziś filmach i serialach. Wiele z nich wciąż można spotkać na różnych zlotach i imprezach strażackich. Niektóre są już zabytkami, inne jeszcze pełnią służbę, wyjeżdżając tylko do akcji i czasem od święta, dzięki czemu nie osiągają dużych przebiegów. Starannie pielęgnowane, okazują się nader długowieczne. „Na emeryturze” wiele z nich przeszło remont i zostało maskotkami jednostek Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej.
Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach prezentuje przekrój rozwoju techniki pożarniczej od początku XX wieku po czasy współczesne. Okres międzywojenny reprezentują samochody pożarnicze użytkowane w Polsce w latach 20. i 30., takie jak samochód rekwizytowy Federal Six A6. Lata powojenne i okres PRL-u ukazane są przede wszystkim poprzez samochody Star czy Jelcz, które przez dekady stanowiły podstawowe wyposażenie polskich jednostek straży pożarnych. Unikatowym eksponatem jest również prototypowy Star 25 z 1957 roku. Uzupełnieniem ekspozycji są również inne samochody gaśnicze i specjalne z drugiej połowy XX wieku. W zbiorach CMP znajduje się także sprawny wojenny samochód Dodge WC 51, który stoi w garażu OSP Odrzykoń koło Krosna.
Na wystawach czasowych prezentowane są również samochody pożarnicze takie jak Żuk, Star 20, Star A28 z podnośnikiem hydraulicznym, Jelcz oraz samochody operacyjne Polonez i Fiat 125p, a także Star 244 GBA 2,5/16 z 1987 r.

tags: #samochody #strazackie #prl