Amerykańskie samochody strażackie od lat wzbudzają podziw i zainteresowanie, nie tylko ze względu na swoje imponujące gabaryty i osiągi, ale także ze względu na unikalne podejście do projektowania kabin. W przeciwieństwie do europejskich standardów, amerykański rynek, zdominowany przez ciężarówki z silnikiem pod kabiną, rozwijał specyficzne rozwiązania, które maksymalnie wykorzystują przestrzeń i zapewniają komfort oraz bezpieczeństwo załogi.
Ewolucja Kabin w Pojazdach Strażackich USA
Rynek strażackich podwozi w USA jest niemal całkowicie zdominowany przez ciężarówki z silnikiem pod kabiną. Wynika to przede wszystkim z troski o ograniczenie długości nadwozia, co jest kluczowe dla manewrowości pojazdów ratowniczych. Choć na amerykańskich drogach dominują ciężarówki z klasycznym układem nadwozia, dla strażaków specjalnie produkuje się pojazdy z silnikami pod kabiną (powyżej).

Kabiny Wozów Drabinowych E-One Hurricane
W Polsce przez lata służyły amerykańskie wozy strażackie, konkretnie trzy egzemplarze modelu Hurricane, wyprodukowane w 1993 roku na Florydzie przez firmę E-One. Te tzw. wozy drabiniaste są wyposażone w drabinę mechaniczną o wysokości 30 metrów i wysięgu 28 metrów, z koszem ratowniczym o udźwigu ponad 450 kilogramów. Kosz ten stanowi również stanowisko natryskowe z działkiem wodnym o wydajności ponad 4700 litrów na minutę.

Wszystkie trzy egzemplarze posiadają sześcioosobową kabinę, choć na stronie OSP Czernichów wspomniano o przedziale pasażerskim mieszczącym siedmiu strażaków. Polskie E-One to wozy trzyosiowe osadzone na podwoziu z napędem 6×4, z 750-litrowym zbiornikiem na wodę oraz 200-litrowym pojemnikiem środka pianotwórczego.
Spacer po pojeździe gaśniczym E-ONE Typhoon należącym do straży pożarnej w St. Augustine
Kabiny Ciężarówek Volvo Dostosowane do Wymogów Straży Pożarnej
Volvo Trucks, mimo że nie oferuje w USA ciężarówek z silnikami pod kabiną i nie wytwarza tam podwozi dla straży, podjęło się budowy zakładowego wozu strażackiego dla swojej amerykańskiej fabryki. Inżynierowie fabryczni postanowili podłączyć typowo budowlane podwozie z serii VHD oraz typowo długodystansową kabinę z modelu VNL730. W praktyce oznaczało to zastosowanie bardzo długiej sypialni ze średnim wariantem podwyższenia dachu. Długość samej tej sypialni to 1,75 metra, natomiast wysokość wewnętrzna sięga pełnych 2 metrów.
W samej tylko tylnej części nadwozia mieści się pięć osób, wsiadając do środka nawet z pełnym osprzętem. Niewiele miejsca jest za to z przodu, z racji wąskiej konstrukcji szoferki. Praktycznie całą przestrzeń między dwoma fotelami wypełnia tam pulpit do sterowania wyposażeniem. Dlatego też konieczne było wycięcie dodatkowych, bocznych drzwi, przez które tylna załoga przedostaje się do środka.

Kabiny Lotniskowych Samochodów Strażackich - Awangarda Designu
Lotniskowe wozy strażackie to prawdziwe potęgi, a ich kabiny odzwierciedlają najwyższe standardy inżynierii i ergonomii. Wiele z nich charakteryzuje się klinowatym kształtem szoferki, co nie jest dziełem fantazji projektanta. Testy przeprowadzone w latach 60. XX wieku wykazały, że taka konstrukcja pozwala skutecznie pokonywać przeszkody, takie jak ogrodzenia, bez ich rozrywania. Samochód przejeżdża bez problemu, a straty w ogrodzeniu są znacznie mniejsze.
Colet SVD Jaguar - Kabina Prosto z Kokpitu Myśliwca
Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów jest amerykański wóz strażacki Colet SVD Jaguar, opracowany w latach 90. Jego wygląd i zastosowane technologie do dziś robią wrażenie. Wyróżniał się on przede wszystkim bardzo wąskim i opływowym nadwoziem, na przodzie którego zamontowano kabinę bardzo mocno przypominającą tą ze śmigłowca bojowego AH-64 Apache lub bombowca F-117.

Sposób wsiadania do Jaguara diametralnie różnił się od standardowych pojazdów, bowiem zamiast tradycyjnych drzwi, kierowca miał do dyspozycji duży kawałek szkła odsuwany pod kątem do tyłu. Wewnątrz znalazło się miejsce dla trzech foteli, przy czym siedzenie kierowcy wraz z kierownicą umieszczono dokładnie po środku, jak w McLarenie F1. Deska rozdzielcza w niczym nie przypominała konstrukcji typowej dla ciężarówek, wyglądając zupełnie jak kokpit wojskowego samolotu.

Strażacy mieli dostęp do całej gamy nowoczesnego wyposażenia, w tym nawigacji satelitarnej i wyświetlaczy transmitujących obraz z kamer umieszczonych po bokach oraz z tyłu pojazdu. Dzięki temu rozwiązaniu, już w latach 90. Colet w ogóle nie posiadał klasycznych lusterek. Wszystkie te nowinki w połączeniu z bardzo mocno przeszkloną kabiną zapewniały załodze świetną widoczność otoczenia wokół pojazdu, co jest kluczowe podczas działań ratunkowych. Dla ochrony przed upałem zastosowano szkło żaroodporne oraz standardową klimatyzację. Co więcej, joystick sterujący aparaturą gaśniczą pochodził wprost z myśliwca F-16.
Spacer po pojeździe gaśniczym E-ONE Typhoon należącym do straży pożarnej w St. Augustine
Kabiny Rosenbauer Panther - Sprawdzone Rozwiązania
Lotniskowe pojazdy strażackie Rosenbauer Panther, produkowane z myślą o globalnym rynku, również charakteryzują się zaawansowanymi rozwiązaniami w kabinie. Obsadę pojazdu „PANTHER CA7” stanowi czterech strażaków. W 1997 roku do produkcji pojazdów PANTHER na rynek amerykański wykorzystano podwozia wykonane z aluminium, zaprojektowane we współpracy z firmą Freightliner, amerykańskim producentem ciężarówek.
Nowoczesne Technologie w Kabinach Rosenbauer CT Profile
Rosenbauer CT Profile to przykład kompaktowych i wydajnych wozów strażackich, które oferują elastyczność w konfiguracji kabiny. W kabinie dokującej załoga jest transportowana na miejsce operacji w wybranym układzie siedzeń i może już przygotować się do działań. Dostępne są kabiny jednoosobowe dla załogi oddziału oraz kabiny dwuosobowe. Rosenbauer oferuje wiele opcji, takich jak składany stół, dodatkowe oświetlenie i indywidualne uchwyty. Niektóre podwozia mogą być również wyposażone w kabiny podwójne i grupowe z oferty Rosenbauer, oferując wszystkie cechy zintegrowanej (Iveco Daily) i podwójnej kabiny proCAB (Mercedes-Benz Atego, MAN TGL).

Sterowanie i monitorowanie funkcji pojazdu w CT Profile odbywa się za pośrednictwem przejrzystego panelu przełączników w kabinie kierowcy nad konsolą środkową. Jako opcja dostępny jest system sterowania logicznego Rosenbauer z wyświetlaczem (dotykowym), przyciskami funkcyjnymi i logiką kolorów Rosenbauer.
Współczesne rozwiązania obejmują zintegrowane moduły niebieskich świateł w górnych narożnikach nadwozia, zapewniające maksymalną widoczność i bezpieczne warunki pracy. Nowoczesne listwy świetlne LED zintegrowane z profilem dachu zapewniają jednolite, nieoślepiające oświetlenie przodu, boków i tyłu pojazdu. Drzwi do kabiny otwierane są automatycznie, a wejście do środka jest szerokie i wygodne, co ułatwia ewentualną ewakuację.
Przednie i boczne szyby kabiny załogi mają coraz większą powierzchnię dla dobrej obserwacji. Szkło, z którego są wykonane okna pojazdu, ma podwyższoną odporność na temperaturę, często z warstwą napylonego metalu dla lepszego odbicia promieniowania cieplnego. W kabinie, zamiast zegarów analogowych i lampek kontrolnych, znajdują się kolorowe ekrany ciekłokrystaliczne. Całkowicie zrezygnowano z opracowanych w latach 70. wysuwanych w górę koszy ze strażakiem.

Uniwersalne Cechy Kabin Amerykańskich Wozów Strażackich
Pewien schemat budowy kabin tych pojazdów zakłada obszerną przestrzeń dla 3-5 strażaków z przodu. Wejście do kabiny zapewniają boczne drzwi, często uzupełniane przez drzwi tylne lub dachowe, umożliwiające wejście strażaków na dach pojazdu. Dodatkowo takie wejście umożliwia drabina zamontowana w tyle pojazdu. W centrum pojazdu umieszcza się zbiornik wodny, zwykle wykonany z tworzywa sztucznego i ukształtowany tak, aby nie podnosić zbytnio środka ciężkości, minimalizując ryzyko wywrotki na zakręcie.
Producenci stosują różnorodne rozwiązania, w tym automatyczne skrzynie biegów, takie jak te od amerykańskiej firmy Allison. Schowki w burtach są wynikiem rozłożenia wewnętrznych podzespołów i życzeń zamawiającego. Wszystkie pojazdy są zdolne do poruszania się po drogach publicznych i są zarejestrowane, a ich terenem działania jest nie tylko obszar lotniska, ale także tereny przyległe do kilku, kilkunastu kilometrów od niego.
Kabiny Seagrave Commander II w FDNY
Autobrabina Seagrave Commander II należąca do kompanii Ladder 10, stacjonującej w słynnej Ten House na Liberty Street, jest przykładem klasycznego amerykańskiego wozu. Na kabinie tego pojazdu widnieje hasło: „Defending Liberty ... Street”, co jest nawiązaniem do nazwy ulicy, przy której znajduje się TenHouse. Ten wóz z 2001 roku, wprowadzony do podziału 18 marca 2002 roku, został pierwszym z serii 25 nowych drabin po tragicznych wydarzeniach 11 września 2001 roku. Wyjątkowe malowidło na bokach nowej 100’ Rearmount Aerial, nawiązujące do słynnego zdjęcia strażaków wciągających flagę USA na prowizoryczny maszt w ruinach bliźniaczych wież, było inicjatywą pracowników firmy Seagrave, którzy chcieli w ten sposób podnieść na duchu nowojorskich strażaków. Wóz pozostaje w służbie do dzisiaj w wyremontowanej strażnicy przy Liberty Street.

W przeciwieństwie do kompanii Engine, zajmujących się praktycznie wyłącznie działaniami gaśniczymi, kompanie Ladder w FDNY są obarczone bardzo szerokim wachlarzem zadań, co wpływa na organizację przestrzeni w kabinie i dostęp do sprzętu. Załogę wozu z drabiną/podnośnikiem stanowi 6 strażaków, z których każdy ma wyznaczone z góry zadania. Trzonem kompanii jest trzyosobowy Forcible Entry Team, torujący drogę kompanii gaśniczej do ognisk pożaru. Kierowca odpowiada za obsługę podnośnika/drabiny w czasie akcji, a w razie potrzeby pomaga przy innych zadaniach.
tags: #samochody #strazackie #usa #srodek #kabiny