W ostatnich dniach hotel Sandra SPA w Karpaczu doświadczył dwóch incydentów pożarowych, które wymagały interwencji straży pożarnej oraz ewakuacji setek gości. Oba zdarzenia, choć odrębne, wywołały znaczące utrudnienia i zaangażowały służby ratunkowe.
Pożar sauny w nocy z soboty na niedzielę
W nocy z soboty na niedzielę w ośrodku Sandra w Karpaczu zapaliła się jedna z saun. Pierwszą informację o zdarzeniu straż pożarna w Jeleniej Górze otrzymała w niedzielę o godzinie 5 rano. Na miejsce zdarzenia przyjechało sześć zastępów straży pożarnej, które szybko opanowały ogień.
Mimo szybkiego ugaszenia pożaru, konieczna była ewakuacja wszystkich przebywających w hotelu gości. Łącznie ewakuowano 574 osoby. Akcja strażaków zakończyła się o godzinie 7 rano, po czym goście mogli wrócić do swoich pokoi.
Pożar w hotelu Sandra SPA: interwencja straży pożarnej 22 stycznia
Znacznie poważniejszy incydent miał miejsce w poniedziałek, 22 stycznia, kiedy to wczesnym rankiem wybuchł kolejny pożar. Wezwanie do hotelu Sandra SPA w Karpaczu straż pożarna otrzymała koło godziny 5, a informacja o pożarze pojawiła się około 6 rano. Początkowe doniesienia mówiły o zadymieniu w jednej z piwnic obiektu.
Chronologia zdarzeń i wstępne doniesienia
Jak poinformował Radio Wrocław kpt. Krzysztof Zakrzewski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej (PSP) w Jeleniej Górze, do pożaru doszło w pomieszczeniach technicznych hotelowego baru. Również RMF FM potwierdziło, że ogień pojawił się w piwnicy hotelu Sandra SPA.
Skala akcji ratunkowej i ewakuacja
W poniedziałek rano z pożarem walczyło łącznie 11 zastępów straży pożarnej, co oznacza zaangażowanie kilkudziesięciu strażaków. W hotelu Sandra SPA przebywało około 400 osób, a w związku z ogniem, który pojawił się w piwnicy hotelu, konieczna była ewakuacja prawie 400 osób - zarówno gości, jak i całego personelu. Ewakuowani zostali rozlokowani w sąsiednich obiektach. Początkowe doniesienia informowały o ewakuacji nawet około 600 osób.
Na szczęście nikomu nic się nie stało. Relacje świadków, cytowane przez 24jgora.pl, mówiły, że „część gości wyszła w samych szlafrokach, niektórzy nawet nie zdążyli założyć butów”, co świadczy o nagłości zdarzenia.

Szczegóły działań strażaków
Kpt. Krzysztof Zakrzewski przekazał PAP, że pożar jest najprawdopodobniej zlokalizowany, ale działania nadal trwają. Strażacy rozbierali konstrukcję podłogi i sprawdzali teren kamerą termowizyjną, by wykluczyć ukryte zarzewia ognia. Wspomniano, że zarzewia ognia były cały czas zalewane.

Trwało dogaszanie ognia i intensywne oddymianie obiektu, co, jak podkreślił rzecznik PSP, jest dłuższym procesem mającym na celu usunięcie obecności tlenku węgla. W rozmowie z TVN24 kpt. Zakrzewski dodał, że w całym hotelu było bardzo duże zadymienie. Akcja strażaków objęła piwnicę, gdzie znajduje się między innymi bar i kręgielnia.
Strażacy prowadzili prace mające na celu sprawdzenie każdej kondygnacji pod względem obecności tlenku węgla, gdyż, jak wyjaśnił kpt. Zakrzewski, szybem windowym dym mógł zaciągnąć tlenek węgla na górne piętra, a przyrządy pomiarowe nadal wykazywały tam zagrożenie. Akcja ugaszenia pożaru nastąpiła bardzo szybko, ale samo oddymianie to dłuższy proces.
Sandra SPA Pogorzelica (www.sandraspa.eu)
Potencjalne przyczyny i perspektywy powrotu gości
Co do przyczyn pożaru, kpt. Krzysztof Zakrzewski informował, że najprawdopodobniej zapaliły się śmieci. Później, jako przypuszczalną przyczynę, oficer prasowy KM PSP w Jeleniej Górze wskazał zwarcie w jednym z urządzeń, które jest na wyposażeniu obiektu w kręgielni. Powiedział również, że „to mogło się zacząć od maszyny od kręgli, ale to też nie jest potwierdzone”.
Mimo opanowania ognia, na chwilę obecną nie było wiadomo, czy turyści będą mogli wrócić do obiektu. Wszystko zależało od stopnia zadymienia. Rzecznik PSP w Jeleniej Górze zapewnił jednak, że po wywietrzeniu górnych kondygnacji turyści będą mogli wrócić do swoich pokoi. Część zastępów straży pożarnej po zakończeniu akcji wróciła już z miejsca zdarzenia.