Zawód strażaka od lat budzi podziw i szacunek, wymagając nieustannej gotowości, doskonalenia umiejętności oraz odpowiedniego sprzętu ochronnego. W niniejszej artykule przyjrzymy się historii i ewolucji umundurowania strażackiego, ze szczególnym uwzględnieniem spodni, oraz omówimy znaczenie i kontekst nazewnictwa „panterka” w dziejach polskich służb mundurowych.
Wyzwania w rekonstrukcji historycznego umundurowania strażackiego
Coraz częściej w Polsce spotykamy się z ochotniczymi strażami pożarnymi, których zarządy podejmują decyzję o utworzeniu strażackich grup rekonstrukcyjnych. Zadanie odtworzenia replik umundurowania strażackiego, które przeważnie dotyczy okresu po 1918 roku i do końca lat 50. XX wieku, jest jednak niezwykle problematyczne. Wymagałoby pracy dokumentalnej w wielu archiwach w całej Polsce, a nawet i zagranicą.
Mimo że muzea, takie jak Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach, posiadają zarządzenia w sprawie umundurowania i odznak, zapisy projektów ich unifikacji, regulaminy i załączniki do nich z rysunkami i wytycznymi, brakuje szczegółowych danych. Przykładowo, regulamin umundurowania i odznak starszeństwa Głównego Związku Straży Pożarnych z 1922 r. oraz regulamin z 1930 r., opisujące czapkę rogatywkę, nie zawierają informacji na temat wymiarów (np. szerokości paska, otoku, długości i szerokości daszku, szerokości czerwonych wypustek z dokładnym określeniem odcienia koloru) ani rodzaju i gatunku materiału. Współczesny styl tworzenia aktów prawnych z dokładnymi wzornikami i ilustracjami znacznie różni się od dawniejszych praktyk, gdzie dokumenty mogły być opracowywane w sposób spontaniczny i zależny od ustaleń kilku osób. Podstawą do badań na ten temat mogą być jedynie pełnopostaciowe fotografie portretowe strażaków wykonane w atelier, gdyż zdjęcia sytuacyjne, wykonywane zbiorowo i w oddaleniu, są niewłaściwe dla tej identyfikacji.
Wiele historycznych fotografii ukazuje umundurowanie niezgodne z obowiązującymi regulaminami. Potwierdzają to archiwalia papierowe z OSP Radomsko w likwidacji, gdzie zarząd informował o wydaleniu członków z powodu przerobienia mundurów na własny użytek. Przyczyny tych odstępstw często tkwiły w problemach ekonomicznych. Bywało, że metalowe emblematy wykonywano samodzielnie z puszek po konserwach, a umundurowanie kompletowano z elementów pochodzących z różnych okresów działalności. Chcąc uszyć replikę umundurowania ochotniczych straży pożarnych, należy kierować się zapisami prawnymi z opracowanymi do nich komentarzami, logiką, domysłem, estetyką, umiarem i wiedzą historyczną z zakresu tych jednostek oraz pozostałych formacji mundurowych typu wojsko i policja.
Dopiero Zarządzenie Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 28 sierpnia 1951 r. o umundurowaniu, oznakach i dystynkcjach personelu technicznego komend straży pożarnych stanowi dokument prawny, który nie budzi zastrzeżeń jeśli mowa o latach 50. XX wieku. Późniejsze uregulowania, takie jak Regulamin odznaczeń, sztandarów, umundurowania i dystynkcji Związku Ochotniczych Straży Pożarnych wydany w 1960 r., zawierały już wymiary i wskazania dotyczące tkaniny mundurowej, co ułatwia rekonstrukcję.
Ewolucja umundurowania specjalnego i spodni ochronnych dla strażaków
Wczesne formy ochrony
Aż do 1600 r. strażacy musieli radzić sobie z ogniem, promieniowaniem cieplnym i dymem bez użycia nowoczesnej technologii. Wraz z rozwojem metod gaszenia pożarów ewoluował też sprzęt strażacki. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Henry T. Gratacap produkował „hełm przyszłości” (ok. 1836 r.), ubrania strażackie również się zmieniały. Użyto wełny, ciężkiego materiału, który zapewniał pewną ochronę przed czynnikami termicznymi - były to spodnie i długi trencz ze sztywnym kołnierzem. Postęp technologiczny związany z wykorzystaniem soku z drzewa gumowego miał korzystny wpływ na rozwój odzieży strażackiej. Jeszcze wcześniejszym ubraniem była odzież specjalna wykonana z brezentu lub zbliżonych materiałów. U prądownika pierwszej roty warstwę ogniochronną kurtki „wyjazdowej” zastępowano polewaniem go wodą, co miało zwiększyć jego komfort termiczny przy podejściu do płomieni.
Wprowadzenie „moro” jako ubrania ochronnego strażaków (lata 70.-90. XX wieku)
Przed 1992 r. polskie normy określały wymagania tylko dla hełmu, pasa strażackiego, aparatów oddechowych i masek. Dla takich ochron, jak ubrania specjalne, buty specjalne i rękawice nie było wymagań w zakresie odporności na zapalenie czy też na duże promieniowanie cieplne. Z tego względu podstawowym ubraniem ochronnym dla strażaka było tzw. moro - stosowane do połowy lat 90. ubiegłego stulecia. Słowo moro jest skrótem od określenia „materiał odzieżowy roboczo-ochronny”. Moro było wykonane w 100% z tkaniny bawełnianej, bez impregnatu wpływającego na odporność na zapalenie i dodatkowych warstw chroniących strażaka przed promieniowaniem cieplnym oraz przemoczeniem. Do kompletu z moro strażak dostawał buty typu skuter, z całą konstrukcją powyżej podeszwy wykonaną z tworzywa skóropodobnego. Rzadkością były wierzchy wykonane ze skóry.

Nowoczesne materiały i standardy (po 1990 roku)
Po 1990 r. Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej (CNBOP) wydawało już świadectwa dopuszczenia na ubrania wykonane w 100% z materiałów trudnopalnych. Były wielowarstwowe, składały się z warstwy zewnętrznej, wodoszczelnej paroprzepuszczalnej membrany, warstwy termoizolacyjnej i podpinki. Pierwsze ubrania powstawały z tkaniny aramidowej typu Nomex i stąd przyjęła się potoczna nazwa tego nowego typu i kroju ubrań. Ubrania z tkaniny typu Nomex były wówczas bardzo drogie (w porównaniu z ubraniem typu moro nawet siedem do dziesięciu razy droższe), z tego powodu około 1995 r., pierwotnie na krótki okres przejściowy, zostały zastąpione w wielu jednostkach tzw. ubraniem popularnym specjalnym, w skrócie UPS. Miało ono warstwę zewnętrzną wykonaną z impregnowanej bawełny, zaś w warstwie termoizolacyjnej i podszewce zastosowano łatwopalny poliester. Zaimpregnowana bawełna zachowywała odporność na zapalenie zwykle do pierwszego prania. Ponieważ jednak tego typu ubrania były trzy-, czterokrotnie tańsze niż ubrania wykonane w 100% z włókien aramidowych, na długo zadomawiały się w jednostkach ochrony przeciwpożarowej. Okres przejściowy trwał do 2004 r.
Kiedy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej, zaczęła w niej obowiązywać dyrektywa nr 89/686/EWG dotycząca wymagań dla środków ochrony indywidualnej. Aby uzmysłowić, jak duże zagrożenie dla użytkowników stwarzały ubrania bawełniane moro i ubrania typu UPS w porównaniu do ubrań z nowoczesnych tkanin, można zestawić ich tzw. indeksy tlenowe. Dla tkanin bawełnianych indeks tlenowy wynosi ok. 17%, tkanina wełniana ma indeks 23,8%, tkaniny aramidowe (Nomex) 28-31%, a coraz częściej stosowana na całym świecie tkanina z włókien polibenzimidazolu, w skrócie PBI (czyli brytyjski „złoty standard”), osiąga nawet 42%. Warto wspomnieć, że przed 1990 r. można było jeszcze spotkać w wyposażeniu jednostek straży pożarnej ubrania wykonane z włókien azbestowych pokrytych warstwą sproszkowanego aluminium. Ustawa z 19 czerwca 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest wprowadziła zakaz jego stosowania we wszystkich dziedzinach przemysłu.
Kamuflaż „Panterka” w kontekście historycznym i Powstaniu Warszawskim
Wojny na przełomie XIX i XX wieku pokazały, że umiejętność ukrycia się przed okiem wrogiego strzelca stała się kwestią życia i śmierci. Duże zmiany w kwestii kamuflarzu nastąpiły w dwudziestoleciu międzywojennym. W 1937 r. na potrzeby SS opracowano nowy wzór munduru maskującego. Niemcy, obserwując światło padające na różne elementy otoczenia wiosną i jesienią, opracowali wzór oparty o kompozycje różnokształtnych plam o kolorystyce odpowiadającej palecie barw występującej w przyrodzie. Pierwsze tego typu umundurowanie trafiło na wyposażenie żołnierzy SS w 1938 r. Była to obszerna bluza z trzema rozcięciami, którą zakładano na oporządzenie. W ciągu lat użytkowania krój bluzy maskującej ulegał ciągłym zmianom. Oprócz tych bluz żołnierzom wydawano także i inne elementy kamuflażowe. Zmieniał się również układ kamuflażu, którego było w sumie dziesięć wzorów. Zawsze jednak nanoszono go dwustronnie: kamuflaż letni z większą ilością zieleni oraz wariant jesienno-wiosenny z większą ilością brązów.
Od 1942 r. zaczęto wprowadzać kurtki maskujące, które z jednej strony miały kamuflaż letni, a z drugiej biały, przewidziany do użycia zimą. Swoje bluzy maskujące mieli również żołnierze Wehrmachtu, różniły się one jednak od tych esesmanów układem geometrycznych plam. Niemieckie bluzy maskujące były używane przez Powstańców Warszawskich. Już 1 sierpnia 1944 r. znaczną ich ilość w zdobytych magazynach na Stawkach znaleźli żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawa AK. Następnego dnia zdobyto kolejne magazyny, w których Powstańcy znaleźli sporo mundurów maskujących w wersji zimowej. „Nasi chłopcy zdobyli magazyny wojskowe i były słynne panterki. Myśmy zostali umundurowani w panterki, a pod spodem co było, to było, nie było widać.”
Zdobyczne bluzy stały się podstawowym elementem umundurowania Powstańców walczących na Woli i Starym Mieście. Ze względu na charakterystyczny układ plam nazywali je panterkami. Szybko docenili ich wartość widząc, jak dobrze kamuflowały ich sylwetkę pośród gruzów, umożliwiając podejście do pozycji nieprzyjaciela. Zdarzyło się nawet, że ubrani w panterki żołnierze Batalionu „Zośka” zdjęli opaski i udając oddział niemiecki, przeszli przez opanowany przez wroga ogród Saski, ewakuując się tym samym z oblężonego Starego Miasta do Śródmieścia. Powstańcy, którzy nosili panterki, przeszli bardzo trudny szlak bojowy. „Panterka była dowodem najwyższego męstwa, bohaterstwa, przeżyć żołnierza pierwszej wody.” Były też bardzo praktyczne ze względu na to, że były nieprzemakalne, można było na nich spać nawet na błocie. Miały ogromne kieszenie, wszystko się w nich chowało.

„Panterka” i „Moro” w Polskim Wojsku - analogie i ewolucja
Równolegle z wprowadzeniem mundurów mora dla Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Wojsk Lotniczych, wprowadzono mundury mora dla Wojsk Powietrzno-Desantowych. Zostało ono nazwane US, co oznacza ubiór skoczka lub ubiór specjalny. Mundur ten składał się z bluzy, spodni, kurtki zimowej i rękawic zimowych. US znacznie różnił się od zwykłych mundurów, a był produkowany z zielonej wersji mora, czyli plamki ciemnozielone nałożone na szaro-zielony podkład. Spodnie były rurkowate, zwężające się ku dołowi, z przodu ud naszyto dwie duże kieszenie, a dwie kolejne z tyłu, wszystkie zapinane były na patki z zakrytymi, płaskimi guzikami. Pomiędzy kieszeniami z prawej strony, naszyto podłużną kieszeń, na nóż szturmowy wz.55. Spodnie posiadały dwie wpuszczane kieszenie biodrowe, z czego nad lewą kieszenią naszyto małą kieszonkę na zegarek kieszonkowy (dotyczyło to tylko pierwszego wzoru spodni, oznaczonego 5612, w późniejszym 4643, kieszonki tej już nie ma). Nogawki spodni zakończono pojedynczymi taśmami gumowymi, które przekładało się pod stopą, aby spodnie nie wyciągały się z butów. Do spodni wydawano także szelki gumowe, przypinane do nich za pomocą szeregu guzików.
Później, od 1993 roku, wprowadzono mundury wz. 93 Pantera. Kolor faktycznie jest bardziej kontrastowy oraz jaśniejszy i według niektórych lepiej maskuje niż późniejsze ciemne wersje. Spodnie (firma Modvest) miały z tyłu i z przodu kieszenie na udach, standardowo kieszeń na nóż, i dwie kieszenie u góry. Materiał był trochę cieńszy niż w późniejszych spodniach, na tyłku jedna warstwa materiału (w późniejszej wersji są dwie). Podobno w pierwszych egzemplarzach do 1999 roku było widać w noktowizji, bo farba odbijała światło podczerwone. Początkowe wzory mundurów polowych wz. 93 były niedoskonałe. Chodziło o nie to, że ponoć „świeciły w noktowizji” - dotyczyło to mundurów poprzednich tzw. „żaba” - dlatego tak szybko je wycofano. Chodziło też o niepraktyczność, zwłaszcza kieszeni na spodniach z przodu i z tyłu. „Kto używał tych spodni w praktyce wie doskonale, że po wsadzeniu czegoś w tylną kieszeń spodni praktycznie nie szło zgiąć nogi w kolanie bo wypchana kieszeń utrudniała ten ruch. Po wsadzeniu czegoś większego w przednią życzę powodzenia czołgając się.” Nowy mundur wz. 93 jest specjalnie impregnowany środkiem utrudniającym łatwopalność tkaniny, dlatego nie pierze się go w proszku, a w płynie do tkanin lub zwykłym do naczyń. Współczesny mundur letni wz. 93 z tzw. tkaniny „sniper” (prawdopodobnie chodzi o RIP-stop) jest już bardzo udanym wzorem. Tkanina jest wzmacniana nicią stylonową, lekka, kieszenie na wytrzymałe rzepy, przewiewny, ściągacze u dołu spodni umożliwiające noszenie na obuwiu.

Porównanie brytyjskich i polskich spodni strażackich - ewolucja ochronna
Przedwojenne wyposażenie strażackie nie odbiegało szczególnie od tego, które stosowali strażacy w krajach europejskich. Na przestrzeni lat zmieniło się praktycznie wszystko, jeżeli chodzi o hełmy, ubrania specjalne czy obuwie. Jedyne, co pozostało w niemalże niezmienionej formie, to pas strażacki i kominiarka. Aby zaprezentować historię rozwoju sprzętu pożarniczego, przepisów prawnych czy taktyki gaśniczej, można odnieść się do standardów anglosaskich. W 1866 r. główny oficer straży pożarnej kapitan Sir Eyre Massey Shaw wprowadził nowy mundur składający się z niebieskiej dwurzędowej tuniki serge i spodni. W 1914 r. wprowadzono gumowe legginsy. Wełniane spodnie łatwo namakały i w rezultacie stawały się bardzo ciężkie. W 1974 r. wełniana tunika pozostała, ale czarne gumowe legginsy wycofano i zastąpiono kultowymi żółtymi legginsami. Pierwszy Nomex został wprowadzony w 1989 r. Tkanina zapewniała znacznie lepszą ochronę przed ciepłem i płomieniami, i była wodoodporna. W 1999 r. wprowadzono kombinezon Inferno, bardziej giętki i odporny na ciepło niż poprzedni. Wprowadzony w 2010 r. model X-Flex został wykonany z najlżejszych i najbardziej efektywnych materiałów, zwiększając swobodę ruchu oraz zapewniając dobrą cyrkulację powietrza i oddychalność.

Współczesne umundurowanie strażackie
Dziś odkrywamy kilka tajemnic strażackich mundurów. Inne ubrania zakładają, gdy jadą gasić pożary, a inne, gdy walczą z gniazdem os. Strażak to jeden z tych zawodów, który od lat budzi wielki podziw i szacunek. Choć dla wielu osób jego praca kojarzy się głównie z gaszeniem pożarów, to jest to o wiele więcej niż tylko walka z ogniem.
Mundur koszarowy
Podstawowym strojem każdego strażaka jest mundur koszarowy. To strój stosowany zarówno w Państwowej, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej. Składa się on z czapki z daszkiem, bluzy, spodni na szelkach i kamizelki zakładanej na wierzch. Na bluzie naszyte są dystynkcje strażaka i znak jednostki, do której należy. Na nogach strażacy mają wysokie buty skórzane, identyczne jak te, które noszą policjanci i wojskowi. „W tych strojach strażacy pracują w jednostkach, a czasami, gdy założą hełm i rękawice, używają ich także podczas mniejszych akcji ratowniczych” - mówi mł. kapitan Grzegorz Falkowski. Ubranie koszarowe zapewnia wygodę i swobodę ruchów, a dzięki zastosowaniu wytrzymałych materiałów jest odporne na uszkodzenia mechaniczne.
Mundur galowy
Kiedy strażak reprezentuje swoją jednostkę na oficjalnych uroczystościach, zakłada mundur galowy. To właśnie ten strój podkreśla powagę i godność zawodu, a także wpisuje się w bogatą tradycję i ceremoniał strażacki. Dodatkowo mundur może być uzupełniony o sznur oraz dystynkcje, które wskazują na stopień i funkcję strażaka. Rogatywka, będąca częścią munduru, jest nakryciem głowy o bogatej historii, które dodaje całości dostojności.
Ubranie specjalne
Ubranie specjalne to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny element umundurowania strażaka. Do akcji gaśniczych i ratowniczych strażacy zakładają mundury specjalne: bardziej odporne na działanie wody i wysokiej temperatury. Odzież jest wykonana z ognioodpornych materiałów, takich jak Nomex, które chronią strażaka przed wysoką temperaturą, płomieniami oraz niebezpiecznymi substancjami chemicznymi. Strój do akcji składa się z hełmu, kominiarki ochraniającej szyję i uszy oraz bluzy z emblematami, na których naszyte są odblaskowe taśmy ostrzegawcze. Co ciekawe, strażacy noszą w czasie akcji dwa mundury. Na koszarowy zakładają specjalny. Mają więc wtedy na sobie dwie pary spodni. „Są tak uszyte, że nie krępują ruchów, ale poruszanie się w takim stroju i tak wymaga dobrej kondycji, a w czasie upałów jest męczące” - zaznacza mł. kpt. Falkowski. Jadąc na akcję, strażacy zakładają na nogi buty podbite blachą i wzmocnione nią w palcach i na pięcie.
Hełm strażacki musi spełniać szereg wymagań. Przede wszystkim zapewnia ochronę głowy przed uderzeniami, ekstremalnymi temperaturami oraz substancjami chemicznymi. Rękawice strażackie są kolejnym istotnym elementem stroju bojowego. Wykonane są z wytrzymałych, ognioodpornych materiałów, które chronią dłonie strażaka. Obuwie strażackie również odgrywa ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa na miejscu akcji. Specjalistyczne buty ochronne muszą zabezpieczać stopy strażaka przed ostrymi przedmiotami, ekstremalnymi temperaturami oraz substancjami chemicznymi.
Strój strażacki to coś więcej niż tylko odzież - to kompleksowy system ochrony, który ma na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa strażakowi w każdych warunkach. Wybór odpowiedniego umundurowania to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa i komfortu. Wszystkie te elementy systemu ochronnego zostały zaprojektowane w celu zapewnienia strażakom ochrony przed wieloma zagrożeniami, takimi jak oddziaływanie termiczne, wdychanie toksycznych gazów i obrażenia fizyczne.

Znaczenie badań historycznych w rekonstrukcji umundurowania
Nie wystarczy tylko sięgnąć do zapisów regulaminów, spojrzeć na kilka fotografii strażackich czy sugerować się udostępnionymi przez muzea wizerunkami muzealiów. Przy tworzeniu replik naprawdę warto podejmować rozmowy z historykami, regionalistami, archeologami, etnografami. Należy posiadać wiedzę na temat środowiska, z którego się wyrosło, i społeczności do której się przynależy. Należy pamiętać o historii i różnicach społecznych, o 123 latach zaborów, rozumieć sytuację gospodarczo-polityczną dwudziestolecia międzywojennego i tę po 1945 roku. Materiały wizualne zbiorów muzealnych, kolekcjonerskich i dokumenty ikonograficzne należy traktować jako poglądowe.
Profesjonalna rekonstrukcja umundurowania wymaga połączenia przepisów prawnych z opracowanymi do nich komentarzami, logiką, domysłem, estetyką, umiarem i wiedzą historyczną. Odwiedzanie różnych instytucji muzealnych osobiście również jest kluczowe, aby zgromadzić jak najpełniejszą wiedzę.
tags: #spodnie #panterka #strazackie