Strażacy to osoby, które każdego dnia narażają swoje życie, aby ratować innych. Ich odwaga, poświęcenie i gotowość do niesienia pomocy są nieocenione. Niestety, czasem zdarza się, że to właśnie oni sami potrzebują wsparcia. Przedstawiamy dwie poruszające historie strażaków - Jacka, który walczy z wyniszczającą sepsą i groźbą amputacji, oraz Sebastiana Bartosza Lipińskiego, jedynego strażaka bez ręki w Polsce, marzącego o bionicznej protezie.
Historia Jacka: Walka z Sepsą i Groźba Amputacji
Dramat Jacka rozpoczął się od pozornie niegroźnego zdarzenia, które w ciągu kilku godzin zmieniło jego życie.
Niewinne Uderzenie, Dramatyczne Konsekwencje
To miał być zwykły dzień "wolny" od służby - Jacek uderzył się podczas prac domowych w palec wskazujący prawej ręki. Wydawałoby się, że to błahostka: zwykłe uderzenie, nieznaczne zatarcie na skórze, początkowo nawet bez opuchlizny. Jednak po kilku godzinach, gdy palec bolał coraz mocniej, a leki przeciwbólowe nie działały, Jacek postanowił zgłosić się do lekarza. Dostał silniejsze leki przeciwbólowe oraz dalsze zalecenia i został wypisany do domu. Niestety, kilka godzin później trafił na SOR ponownie, tym razem z bardzo wysoką gorączką, półprzytomny, z ogromnym bólem dłoni i przedramienia.

Diagnoza i Intensywne Leczenie
Zwykły ból palca okazał się gwałtownie rozwijającym zapaleniem tkanek z postępującą sepsą oraz niedokrwieniem uszkodzonej kończyny. Rozpoczęła się walka najpierw o życie, później o uratowanie ręki Jacka. Ze względu na błyskawicznie rozwijający się stan, Jacek przeszedł dwie operacje tzw. fasciotomie, czyli nacięcie tkanek oraz powięzi, aby zrobić miejsce dla opuchlizny i ropy zbierającej się pomiędzy mięśniami i powięziami. Pozwoliło to "kupić" czas dla kończyny, zniwelować niedokrwienie w oczekiwaniu na wyniki posiewu i szukanie przyczyny tego stanu.
Jacek codziennie jest poddawany różnego rodzaju chirurgicznemu opracowywaniu wypreparowanych tkanek, a także leczeniu w komorze hiperbarycznej. Kilka dni później okazało się, że to zakażenie paciorkowcem, a dokładnie Streptococcus pyogenes-ladhinusen - bakterią, która od setek lat właściwie nie występowała u ludzi. U Jacka zaatakowała prawą rękę oraz przedramię, siejąc totalne zniszczenie w mięśniach, powięziach oraz nerwach prawej kończyny. Zapadła decyzja, że aby próbować ratować kończynę, trzeba szukać pomocy w szpitalu specjalizującym się w ciężkich urazach związanych z kończyną górną. Jacek trafił do wrocławskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, gdzie zajmują się nim specjaliści w zakresie leczenia i rekonstrukcji ręki.
Jacek od pięciu tygodni przebywa w szpitalu, a przed nim bardzo długa i ciężka walka o powrót do zdrowia i sprawności. Niestety, w wyniku postępu zakażenia konieczna była amputacja palca wskazującego. Dalsze rokowania są niepewne, a powrót do zdrowia zajmie wiele miesięcy. Czuwają nad nim najlepsi specjaliści w kraju, a Jacek jest zdeterminowany, aby odzyskać jak największą sprawność.

Kim jest Jacek? Bohater z Nysy
Jacek to chodzący optymizm, człowiek, u którego nie sposób wymienić wszystkich talentów. Prywatnie jest mężem Kamili, tatą Mai i Ani. Zawodowo związany z Komendą Państwowej Straży Pożarnej w Nysie, gdzie w stopniu ogniomistrza, poza normalnymi obowiązkami strażaka, jest też Kierującym Pracami Podwodnymi w ramach specjalistycznej grupy wodno-nurkowej działającej przy Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Nysie.
Jacek to prawdziwy przyjaciel, gość, na którego można liczyć zawsze: zarówno prywatnie, jak i zawodowo. To facet, którego chcesz mieć obok siebie, gdy coś idzie nie tak. Jest fachowcem, profesjonalistą, wiecznie uśmiechniętym żartownisiem, który w ramach swojej służby zawsze wykazywał się odwagą, determinacją i poświęceniem. Jego twarz jest znana wielu osobom z programu „Strażacy z sąsiedztwa” emitowanego na antenie Telewizji WP. W odcinkach 7, 8 i 13 można zobaczyć strażaków z Nysy i przekonać się, że Jacek to rewelacyjny gość, który całym swoim życiem zapracował na to, aby teraz otrzymać pomoc, którą zawsze dawał innym.
Za dymem | Film dokumentalny o strażakach | Cały film | PTSD
Zbiórka na Leczenie i Rehabilitację Jacka
Od strony medycznej Jackiem zajmują się najlepsi fachowcy, ale jego leczenie, poza tym, że będzie długotrwałe, będzie także bardzo kosztowne. Zbiórka pieniędzy powstała z inicjatywy Kamila Kędzierskiego, kolegi Jacka ze zmiany z JRG 1 w Nysie, za zgodą Jacka i jego żony Kamili. Jest to jedyna oficjalna zbiórka na rzecz pomocy w jego powrocie do sprawności.
Wszyscy wierzą, że Jacek wyzdrowieje i wróci do rodziny, a także do służby, ale aby to mogło nastąpić, potrzebne są olbrzymie środki finansowe na leczenie i rehabilitację. W ciągu doby zebrano prawie 15 tysięcy złotych, ale to kropla w morzu potrzeb. Strażacy nigdy się nie poddają i teraz też się nie poddadzą, ale tym razem nie dadzą rady sami. Każda złotówka, każde słowo wsparcia i udostępnienie zbiórki ma ogromne znaczenie.
Sebastian Bartosz Lipiński: Strażak bez Ręki Marzy o Bionicznej Protezie
Druga historia dotyczy 22-letniego Sebastiana Bartosza Lipińskiego z miejscowości Brzóze koło Warszawy. Sebastian jest prawdopodobnie jedynym w Polsce strażakiem ochotnikiem, który nie ma ręki.
Wyjątkowy Strażak z OSP Brzóze
Mimo swojej niepełnosprawności, Sebastian jest niezwykle aktywny i oddany służbie. Obecnie pełni funkcję wiceprezesa jednostki OSP Brzóze. Opiekuje się drużynami pożarniczymi, organizuje szkolenia i pogadanki, a także dzieli się swoją wiedzą, przyuczając do zawodu młodszych kolegów. Dla pana Sebastiana straż jest całym życiem; każdą wolną chwilę spędza w remizie. Dzięki jego inicjatywie jednostka OSP Brzóze dysponuje nowoczesnym samochodem bojowym, a obecnie strażak stara się o kolejny nowy samochód ratowniczo-gaśniczy.

Pasja Mimo Przeszkód
Jego pasja do zawodu strażaka jest znana w środowisku. Gdy słyszy syrenę alarmową, adrenalina skacze, serce bije dużo szybciej, i zawsze biegnie. Jak sam mówi: „Biegnę, bo czuję potrzebę w otworzeniu bramy, przygotowaniu samochodu do wyjazdu. Chłopaki wyjeżdżają, to nie muszą się zatrzymywać, bo wiedzą, że brama będzie zamknięta przeze mnie.” Koledzy z jednostki potwierdzają, że Sebastian jest dla nich dużym wsparciem: „Gdybyśmy mogli porównać go do człowieka, to on jest i mózgiem, i sercem.” Sebastian nieustannie myśli o rozwoju jednostki: „Każdego dnia wymyślam, co by tu jeszcze kupić, aby poprawić naszą gotowość bojową.”
Akcja "Piątka dla Strażaka"
Strażacy z OSP Brzóze oraz właścicielka miejscowego przedszkola, widząc ogromne zaangażowanie Sebastiana, postanowili mu pomóc. Zorganizowali akcję „Piątka dla strażaka”. Wsparcia udziela również urząd gminy w Mińsku Mazowieckim oraz jednostki OSP z całego kraju. Koledzy organizują bal charytatywny dla Bartka, robią kupony na licytacje, biegi, wyścigi kolarskie. Jak podkreślają: „Bartek zasługuje, żeby mu pomóc. On nam zawsze pomagał i teraz możemy się odwdzięczyć, aby zebrać na protezę.”

Celem akcji jest zebranie 550 tysięcy złotych na zaawansowaną protezę bioniczną. To młody człowiek, który nie potrafi nikomu odmówić pomocy i na którym spoczywa funkcjonowanie jednostki. Do tej pory udało się zebrać 65 tysięcy złotych, ale to wciąż zbyt mało. Przyjaciele chcą, aby Sebastian mógł spełnić swoje marzenie, np. zatańczyć na weselu z dwiema dłońmi.
Znaczenie Protezy Bionicznej
Proteza bioniczna to nie tylko kwestia estetyki czy większych możliwości manualnych, ale także zdrowia. Sebastian zaznacza: „Skolioza już postępuje, jestem przechylony. Potrzebuję tej protezy również w aspektach typowo zdrowotnych.” Z protezą bioniczną Sebastian miałby również większą szansę, aby brać udział w akcjach ratowniczych, co jest jego największą pasją.