Strażak Bidziny: Historia, sukcesy i pamięć o Damianie Jędrzejewskim

Klub sportowy Strażak Bidziny to ważny element lokalnej społeczności, którego historia ściśle wiąże się z osobą Damiana Jędrzejewskiego. Od momentu powstania klub aktywnie uczestniczy w rozgrywkach piłkarskich, zdobywając uznanie i jednocząc mieszkańców wokół sportowych emocji.

Powstanie i Rozwój Klubu Strażak Bidziny

Damian Jędrzejewski był jednym z inicjatorów i założycieli klubu piłkarskiego Strażak Bidziny, który od 2010 roku występuje w klasie B. Po trzyletniej działalności w klubie Ester Wojciechowice, gdzie był zawodnikiem, trenerem i członkiem zarządu, Damian Jędrzejewski postanowił odejść. W jego rodzinnej miejscowości, Bidzinach, powstał stadion piłkarski, co zainspirowało go do pomocy w tworzeniu nowej drużyny. Pewnej grupie osób zależało na tym, aby Bidziny miały zespół piłkarski, dzięki czemu powstał klub Strażak. Początkowo działał on przy Ochotniczej Straży Pożarnej, a od 2013 roku jest już odrębnym stowarzyszeniem.

Dla społeczności w Bidzinach powstanie klubu piłkarskiego było dużym wydarzeniem, które spowodowało zjednoczenie mieszkańców, licznie pojawiających się na spotkaniach występującego w klasie B Strażaka. Największym zainteresowaniem od momentu powstania klubu cieszą się lokalne derby, w których drużyna z Bidzin zmaga się z zespołem ze stolicy gminy, czyli Esterem Wojciechowice. Działalność klubu aktywizowała mieszkańców Bidzin, a w duży wkład pracy wniósł w to wszystko Damian Jędrzejewski.

zdjęcie drużyny piłkarskiej Strażak Bidziny z początkowych lat działalności lub podczas meczu derbowego

Droga do Awansu i Sukcesy Sportowe

Strażak Bidziny dynamicznie walczył o awans do wyższej ligi. W niedzielnej kolejce trzeciej grupy klasy B Strażak Bidziny pokonał Arkę Pawłów 1:0, po golu Piotra Kubackiego. Kolejne zwycięstwo w tym sezonie, również nad Arką Pawłów, tym razem 3:0 na wyjeździe, świadczyło o wysokiej formie drużyny. Gminne derby również należały do Strażaka Bidziny, podobnie jak ligowe derby, które odbyły się w powiecie opatowskim.

W rozegranym na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Ożarowie spotkaniu sparingowym piłkarze Strażaka Bidziny pokonali Cukrownik Włostów 4:3 (3:1), a hat-trickiem w tym meczu popisał się Przemysław Sokołowski. Drużyna zanotowała historyczny awans do klasy A. W ostatniej kolejce trzeciej grupy klasy B Strażak Bidziny wygrał z Cukrownikiem Włostów 2:0, po golach Przemysława Sokołowskiego i Jacka Bińczaka, co przypieczętowało ich awans. Strażak Bidziny świętował awans do klasy A, utrzymując się na pozycji lidera po niedzielnej kolejce trzeciej grupy klasy B.

Uroczystości awansu i mecze w Klasie A

W sobotę w Bidzinach odbyło się piłkarskie święto, podczas którego klub Strażak świętował historyczny awans drużyny seniorów do klasy A. Włodarze klubu przygotowali wiele atrakcji dla kibiców, w tym turniej piłkarski dla zawodników do 12 lat. Po zawodach odbyła się prezentacja A-klasowej drużyny Strażaka oraz wręczono podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do wywalczenia awansu. W uroczystości udział wzięli między innymi wiceprezes Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej ksiądz Marek Walczak, wieloletni działacz piłkarski Stanisław Bobkiewicz, starosta opatowski Bogusław Włodarczyk oraz wójt gminy Wojciechowice Szymon Sidor. Nie zabrakło również ojców sukcesu i współzałożycieli klubu, prezesa Wojciecha Marchewki oraz Damiana Jędrzejewskiego, który był także wiceprzewodniczącym Rady Gminy Wojciechowice.

Punktem kulminacyjnym obchodów był mecz derbowy, w którym Strażak podejmował UKS Baćkowice. Do przerwy goście prowadzili 2:0, po trafieniach z rzutów karnych Krystiana Czai. Po przerwie do głosu doszli gospodarze, a po golach Dawida Łabuza, Piotra Kubackiego i Konrada Ożóga ekipa z Bidzin wygrywała 3:2. W 90. minucie do remisu doprowadził bramkarz Radosław Lipka, zapewniając punkt UKS Baćkowice. Zespół z Baćkowic kończył mecz w ósemkę. W niedzielnej kolejce trzeciej grupy klasy A Strażak Bidziny odniósł zwycięstwo, pokonując na wyjeździe Zryw Zbigniewice 3:0. W drugiej kolejce spotkań, Strażak miał zmierzyć się na wyjeździe z Piastem Osiek.

Trudności i Wyzwania

Mimo sukcesów, klub mierzył się także z wyzwaniami. Po meczu, w którym drużyna z Bidzin fetowała historyczny awans do klasy A, okazało się, że Strażak został ukarany walkowerem, ponieważ w jego szeregach zagrał nieuprawniony zawodnik. Trener Piotr Stańczyk chciał uhonorować wszystkich zawodników za walkę o awans, ale młody zawodnik nie został wpisany do protokołu meczowego. Strażak po ukaraniu walkowerem wciąż był liderem grupy trzeciej, ale miał tylko punkt przewagi nad drugim Zrywem Zbigniewice i trzecim ŁKS Georyt II Łagów, co oznaczało, że o awansie miała zadecydować ostatnia kolejka, w której zespół z Bidzin zmierzył się u siebie z Cukrownikiem Włostów.

Występujący w klasie A Strażak Bidziny stracił pierwszego trenera, Damiana Jędrzejewskiego, który zrezygnował z pełnionej przez siebie funkcji. W klubie pojawiły się poważne problemy finansowe. Opiekun zespołu informował, że w klubie brakuje pieniędzy, a prezes i sponsor obciął finansowanie o połowę, a następnie całkowicie. Zdarzało się, że Damian Jędrzejewski sam kosił trawę na murawie przed meczem, a w dniu meczu malował linie. Sytuacja nie była wyjaśniona, a Damian Jędrzejewski nie zamierzał czekać na decyzje sponsorów i gminy. Prezes Wojciech Marchewka wyrażał nadzieję, że sprawa wyjaśni się wkrótce.

Damian Jędrzejewski: Trener, Działacz, Społecznik

Damian Jędrzejewski, oprócz swojej roli w Strażaku Bidziny, był także nauczycielem w Bidzinach i radnym gminy Wojciechowice. Marek Janusz Jopek wspomina Damiana jako człowieka zawsze pozytywnie nastawionego do życia, walecznego i konkretnego. Ich znajomość zaczęła się około 20 lat wcześniej i połączyły ich wspólne tematy - piłka nożna i sport. Razem działali w PSL, a z inicjatywy Damiana powstała drużyna Strażak Bidziny. Damian miał ogromne poparcie zawodników, którzy walczyli za niego i za drużynę, którą stworzył. Marek Jopek, zainspirowany działaniami Damiana, stworzył później Stowarzyszenie Piłkarskie OLDBOYS Ożarów, ceniąc jego wiedzę i kunszt trenerski oraz wielką miłość do tego, co robił.

Damian Jędrzejewski zakończył swoją piłkarską przygodę i skupił się na szkoleniu młodzieży w Strażaku. Prowadził trzy grupy młodzieżowe w klubie z Bidzin, podkreślając, że praca z młodymi zawodnikami jest znacznie trudniejsza niż z dorosłymi, wymagając więcej uwagi i zaangażowania. Dzięki pracy w Szkole Podstawowej w Wojciechowicach i Gimnazjum w Bidzinach, miał bardzo dobry kontakt z młodymi adeptami piłki nożnej, zachęcając ich do uprawiania sportu już podczas zajęć szkolnych.

Zdjęcie Damiana Jędrzejewskiego w roli trenera młodzieży lub z piłkarzami Strażaka Bidziny

Działalność społeczna i polityczna

Znajomi wspominali Damiana jako wielkiego działacza społecznego i politycznego. W wyborach samorządowych startował na wójta gminy Wojciechowice, a jego bliski kolega, Marek Janusz Jopek, wspominał, że Damian walczył do końca o prawdę i był wspierany w swoich działaniach. Marta Izbińska, radna gminy Wojciechowice, określa Damiana jako wspaniałego człowieka - syna, męża i tatę, a także przyjaciela dla wszystkich. Zawodowo spełniał się w szkole jako wspaniały pedagog, który nikogo nie zostawiał bez pomocy. Był zawsze otwarty, pomocny i nie lubił krzywdy. Swoją odwagę wykazywał także w pracy w urzędzie, gdzie przez kilka lat pełnił funkcję wiceprzewodniczącego rady gminy. Był lubiany przez młodzież i szanowany przez mieszkańców; zdobył 50 procent głosów w wyborach na wójta.

Rodzina była dla Damiana najważniejsza - żona Justyna i córki Aleksandra, Maja i Zosia stanowiły jego największe szczęście. Marek Jopek wspominał, że Damian zawsze pamiętał o kwiatach dla swoich "dam życia" i dla współpracujących pań. Mikołaj Szczygieł, radny powiatu opatowskiego, wspominał Damiana Jędrzejewskiego jako świetnego nauczyciela i samorządowca, aktywnego działacza na terenie Bidzin i całej gminy Wojciechowice. Zachęcał do aktywności fizycznej i działalności społecznej.

Przed wyborami samorządowymi, Damian Jędrzejewski w rozmowie z „Echem Dnia” mówił, że kocha swoją miejscowość i gminę, jej piękno i uroki życia w cichej i spokojnej miejscowości, dodając: "To jest jeszcze ważne, że tu jako młody człowiek zostałem, tu pracuję, tu chodzą moje dzieci do szkoły i to, że tu spocznę na wieki". Te słowa wydawały się wówczas odległe.

Tragiczna Śmierć Damiana Jędrzejewskiego i Hołd

Nagła i tragiczna śmierć Damiana Jędrzejewskiego wywołała ogromny szok i niedowierzanie. Samorządowiec, społecznik i trener zginął w sobotę 21 września w wypadku samochodowym koło Lechowa, wracając ze swoją drużyną, młodzieżowcami Alitu Ożarów, z meczu. Kochał sport, a wiadomość o jego śmierci wywołała szok wśród najbliższych, znajomych, przyjaciół oraz mieszkańców powiatu opatowskiego. W mediach społecznościowych pojawiło się mnóstwo wpisów dedykowanych zmarłemu, zawierających słowa takie jak „To nie do wiary…”, „Za wcześnie”, „Niemożliwe”.

Było to jedno z najboleśniejszych pożegnań. Słoneczny dzień, mecz jakich tysiące, a juniorzy starsi Alitu Ożarów wracali do domu wraz ze swoim trenerem. Niestety, koło Lechowa doszło do wypadku, w którym na miejscu zginął kierowca busa, a Damian zmarł w szpitalu wskutek obrażeń. Trener Damian Jędrzejewski miał 43 lata. Bus z młodymi sportowcami uderzył w drzewo. Marek Janusz Jopek wspominał: „Zginął mój przyjaciel, zginął w sposób bohaterski, stając w obronie słabszych, młodszych, zawodników Alitu Ożarów. Zmarł będąc na służbie, bo był ich opiekunem, a jego śmierć była wykładnikiem jego samego - poświęcał się ludziom i społeczeństwu, do ostatniej chwili życia tak było. Mój Przyjaciel Bohater”. Pan Damian swoim zachowaniem zapobiegł gorszej tragedii, jako trener poświęcił się dla reszty. Mikołaj Szczygieł wspominał, że jeszcze tydzień wcześniej Damianowi składano życzenia urodzinowe i że miał być sędzią meczu jego drużyny.

„Damian do samego końca walczył, bronił i działał, on był i jest i będzie w naszych sercach i pamięci. Przyjacielu takich ludzi jak ty ten świat potrzebuje, zostaje po tobie pustka i łzy, proszę zerkaj nas w góry” - podsumował Marek Janusz Jopek. Radna Marta Izbińska dodała: „Rodzina była dla Damiana częścią najważniejszą, żona i córki były dla niego po prostu całym szczęściem. Trudno powiedzieć, że był - on będzie wzorem do naśladowania, jest w mojej pamięci jako prawdziwy przyjaciel i bohater”.

tags: #strazak #bidziny #echodnia