Pożar w Kawlach i tragiczny los strażaka-ochotnika

W miejscowości Kawle (gmina Sierakowice), położonej w województwie pomorskim, doszło do tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością oraz środowiskiem strażackim. Pożar, który wybuchł w jednym z zakładów produkcyjnych, doprowadził do zaginięcia, a następnie śmierci strażaka-ochotnika.

Thematic photo of firefighters fighting a large industrial fire at night, showing smoke and flames, with emergency vehicles in the foreground.

Wybuch pożaru i początek akcji ratowniczej

Pożar wybuchł w środę, 13 sierpnia, po południu w miejscowości Kawle (gmina Sierakowice), w jednym z zakładów produkcyjnych. Zgłoszenie o zdarzeniu, które dotyczyło akumulatorowni na poddaszu zakładu przetwórstwa drobiu, służby otrzymały około godziny 16:00. Ogień szybko objął halę o powierzchni około 3000 m², gdzie składowano około 3600 ton opakowań z mięsem drobiowym na metalowych regałach o wysokości około 10 metrów. W warunkach pożarowych całe wyposażenie magazynu oraz towar uległy zniszczeniu, nadpaleniu lub osłabieniu konstrukcji. Żaden z pracowników zakładu nie ucierpiał, gdyż wszystkich w porę ewakuowano.

Niestety, po godzinie 19:00 lokalne media przekazały dramatyczną informację: podczas akcji gaśniczej zaginął jeden ze strażaków-ochotników. Mężczyzna służył w jednostce OSP Sierakowice. W trakcie działań stracono z nim kontakt, a rzecznik prasowy komendanta pomorskiej Państwowej Straży Pożarnej, st. kpt. Jakub Friedenberger, poinformował o skierowaniu rot do jego odnalezienia. Zaginiony strażak, zidentyfikowany jako ochotnik z Sierakowic, we wczesnej fazie pożaru próbował rozpoznać skalę żywiołu i "spadł do wnętrza hali z wysokości około 7-8 metrów".

Skala i wyzwania działań gaśniczych

Z żywiołem walczyło około 300 strażaków. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział 68 zastępów, w tym 30 PSP (w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemicznego „Gdynia”) oraz 38 OSP. Radio Gdańsk informowało o ryzyku zawalenia się konstrukcji hali, w związku z czym akcja gaśnicza prowadzona była od wewnątrz, z zachowaniem najwyższych środków bezpieczeństwa. Działania ratowniczo-gaśnicze realizowano równolegle z dwóch stron obiektu. Akcję utrudniały gęste zadymienie, wysoka temperatura nagrzanych elementów stalowej konstrukcji oraz zniszczone wyposażenie wewnętrzne obiektu. Dodatkowym zagrożeniem były materiały składowane na paletach, których fragmenty opadały na posadzkę, a także niestabilność konstrukcji hali magazynu wysokiego składowania oraz regałów wypełnionych towarem. Rzecznik pomorskiej straży podał, że spaleniu uległa powierzchnia około 3 tys. m kw. oraz około 2 ton amoniaku.

W związku z pożarem, droga wojewódzka nr 211 została całkowicie zablokowana dla ruchu, a policja apelowała, by kierowcy korzystali z objazdów. Na miejsce działań przybył zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Grzegorz Szyszko, który przejął kierowanie działaniami. Wprowadzono ciężki sprzęt burzący, aby wejść w głąb hali. Teren objęty akcją został podzielony na sektory, funkcjonowały dwa odcinki bojowe, a odcinek „Niagara” został zlikwidowany. Zwijana była także magistrala wodna przebiegająca przez drogę wojewódzką nr 211. Pożar został opanowany i nie stanowił już zagrożenia dla sąsiednich obiektów. Na miejscu pozostało 35 zastępów PSP i 13 OSP, łącznie około 120 strażaków.

Intensywne poszukiwania i techniki ratownicze

Roty ratownicze prowadziły intensywne przeszukiwanie obiektu w celu odnalezienia zaginionego ratownika OSP. W Kawlach nieustannie prowadzono działania poszukiwawcze oraz dogaszanie pogorzeliska. Zaangażowanych było 37 zastępów oraz 120 strażaków z jednostek PSP i OSP, w tym specjalistyczne grupy ratownicze: SGRW Rumia, SGPR Gdańsk oraz strażacy ze Szkoły Podoficerskiej PSP w Bydgoszczy, obsługujący bezzałogowe statki powietrzne. Na miejscu działania prowadziły specjalistyczne grupy PSP: SGPR i SGRW.

Do przeszukiwania przestrzeni magazynowej wykorzystywano specjalistyczne środki techniczne, takie jak kamery wziernikowe na wysięgnikach oraz bezzałogowe statki powietrzne (drony), których obraz był analizowany zarówno na miejscu działań, jak i w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Gdańsku. Ponownie analizowano również nagrania z monitoringu przemysłowego oraz kamer termowizyjnych w celu doprecyzowania obszaru poszukiwań zaginionego strażaka. Bezzałogowe statki powietrzne wykorzystywano do monitorowania terenu i prowadzenia szczegółowego rozpoznania. Rozpoczęto prace związane z częściową rozbiórką ścian i konstrukcji nośnej magazynu wysokiego składowania, a działania były zintensyfikowane w celu jak najszybszego dotarcia do zaginionego ratownika.

Infographic showing different types of specialized equipment used in complex search and rescue operations, including drones, thermal cameras, and heavy demolition machinery.

W godzinach porannych nastąpiła podmiana pracujących na miejscu ratowników, a rozbiórka hali kontynuowana była przy użyciu ciężkiego sprzętu. Działania trwały także w nocy. St. kpt. Friedenberger zapewniał, że „Cały czas próbujemy dotrzeć do niego, odnaleźć go”.

Odprawy sztabowe i koordynacja na najwyższym szczeblu

Na miejscu działań aktywnie uczestniczył zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Grzegorz Szyszko. W sztabie z jego udziałem, wspólnie z Pomorskim Komendantem Wojewódzkim PSP st. bryg., przedstawiono sytuację operacyjną. Odbyła się również konferencja prasowa, w której uczestniczyli m.in.: Pani Wojewoda Beata Rutkiewicz, Zastępcy Komendanta Głównego PSP: nadbryg. dr inż. Grzegorz Szyszko i nadbryg. Józef Galica, a także Pomorski Komendant Wojewódzki PSP st. bryg. W siedzibie Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego odbyła się odprawa z Wojewodą Pomorskim, w której uczestniczyli Zastępcy Komendanta Głównego PSP - nadbryg. Józef Galica oraz nadbryg. dr inż..

Leśnicy i strażacy kontra ogień. Kulisy akcji gaśniczej

Tragiczny finał i wyraz kondolencji

W najnowszym komunikacie PSP czytamy: „Odnaleziono ciało strażaka z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach”. Mężczyzna zaginął kilka dni temu podczas akcji gaśniczej na terenie hali produkcyjnej w Kawlach. „Strażak ochotnik zginął w trakcie prowadzonych działań ratowniczo-gaśniczych podczas pożaru zakładu produkcyjnego w Kawlach, który powstał w środę 13 sierpnia 2025 r.” - podano w komunikacie Państwowej Straży Pożarnej w mediach społecznościowych. Podkreślono, że „Jest to ogromna strata dla całej społeczności pożarniczej”.

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek w imieniu całej braci strażackiej złożył kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego oraz członkom Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach. Głos po śmierci strażaka zabrał również szef MSWiA, minister Marcin Kierwiński, który na platformie X napisał: „Ogromna tragedia. Podczas akcji gaśniczej w miejscowości Kawle zginął druh z OSP Sierakowice. Do końca pełnił swoją służbę - z odwagą i sercem - niosąc pomoc innym”. Minister dodał: „Łączę się w bólu z Rodziną, Bliskimi i całą strażacką społecznością. Składam najszczersze kondolencje”. Po zakończeniu prac na dachu hali do akcji wkroczy Policja oraz prokurator, którzy z wykorzystaniem skanera 3D przeprowadzą czynności dochodzeniowe.

tags: #strazak #ktory #gasi #pozar