Wyroki Skazujące dla Strażaków w Polsce

portalcenter.cl

W ostatnich latach polskie sądy rozpatrywały szereg spraw dotyczących strażaków, które zakończyły się wyrokami skazującymi. Przypadki te obejmują zarówno celowe działania przestępcze, jak i zaniedbania czy próby zatuszowania okoliczności tragicznych wydarzeń. Poniżej przedstawiono szczegóły dwóch głośnych spraw, które odbiły się szerokim echem w mediach, w tym o strażakach skazanych na kary pozbawienia wolności.

Strażak Ochotnik Skazany za Podpalenia w Powiecie Ostrowskim

Na 2 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim 34-letniego byłego strażaka-ochotnika, który wzniecił pięć pożarów na terenie powiatu ostrowskiego. Mężczyzna podpalał budynki gospodarcze, by mógł je potem gasić jako strażak ochotnik.

zdjęcie pożaru budynków gospodarczych

Do pożarów doszło w lutym, marcu, maju oraz czerwcu 2020 roku w miejscowościach Skrzebowa, Sobótka, Górzno i Szczurawice. Spłonęły wtedy budynki gospodarcze oraz baloty słomy wewnątrz i w sąsiedztwie budynków. Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler, na terenie podostrowskich miejscowości podpalono łącznie 2610 sztuk balotów słomy oraz wywołano pożar dwóch budynków gospodarczych. Ustalona wartość strat przekroczyła milion złotych. W momencie zdarzeń mężczyzna był 27-letnim członkiem jednej z Ochotniczych Straży Pożarnych w powiecie ostrowskim.

Został on zatrzymany przez ostrowską policję. W połowie stycznia zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd uznał mężczyznę za winnego zarzucanego mu czynu i skazał go na karę 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również 5-letni zakaz pełnienia funkcji strażaka-ochotnika i zakaz udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Dodatkowo mężczyzna będzie musiał zapłacić nawiązkę w wysokości 100 tys. zł na rzecz pokrzywdzonych. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, tłumacząc, że podkładał ogień, ponieważ chciał, żeby jego jednostka brała udział w akcjach gaśniczych. Wyrok jest nieprawomocny.

Tragiczny Wypadek w Kętrzynie i Konsekwencje dla Komendanta oraz Strażaków

Sąd Rejonowy w Kętrzynie skazał byłego komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie, Szymona S., na osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Oskarżony był o nakłanianie do składania fałszywych zeznań strażaków po dramatycznym wypadku, w którym zginął 23-letni strażak.

Okoliczności Wypadku i Zacieranie Śladów

Do tragedii doszło 14 czerwca 2018 roku na terenie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie, gdzie zorganizowano ćwiczenia ze skokochronem. Szkolenie miało obejmować rozkładanie i składanie urządzenia służącego do amortyzacji skoków z wysokości. W czasie ćwiczeń doszło jednak do wypadku, w którym 23-letni strażak Maciej Ciunowicz odniósł poważne obrażenia, w wyniku których zmarł 14 lipca 2018 roku, po miesiącu walki o życie w szpitalu.

schemat ćwiczeń strażackich na skokochronie

Zaraz po wypadku dowódca zmiany i inni strażacy przekazali policjantom, że podczas przerwy w ćwiczeniach Ciunowicz zasłabł. Powiedziano, że poszli na papierosa, a jak wrócili, to brat leżał już nieprzytomny. Podano, że miał tętniaka w głowie, przewrócił się i uderzył głową o butlę z tlenem. O żadnych skokach mowy nie było - mówiła Justyna Roczeń, siostra nieżyjącego strażaka. Pogrążona w żałobie rodzina nie uwierzyła jednak w wersję z zasłabnięciem i sama ustaliła, że na terenie jednostki odbywały się niedozwolone skoki na skokochronie. Strażacy nie tylko ćwiczyli rozkładanie urządzenia, ale i skakali na nie - najpierw z podnośnika samochodu, a potem z dachu garażu, bez żadnego zabezpieczenia, a nawet hełmów. Przy wypadku obecni byli inni strażacy, a do winy się nie przyznali. Doszło do zacierania śladów. Zgodnie z polskim prawem, ćwiczenie skoków przez strażaków jest bezwzględnie zakazane; traktowane są one jako ostateczność.

Konsekwencje dla Strażaków i Dowódców Zmiany

To nie pierwszy wyrok w sprawie śmierci Macieja Ciunowicza. Wcześniej skazano jego kolegów i dowódcę, którzy próbowali zatuszować okoliczności śmierci strażaka. Pięciu strażaków ze zmiany Macieja Ciunowicza oskarżono o składanie fałszywych zeznań i zatajenie prawdy co do okoliczności, przebiegu i przyczyny śmiertelnego wypadku ich kolegi. 1 lipca 2020 roku Sąd Rejonowy w Kętrzynie uznał ich za winnych. Postępowanie wobec nich warunkowo umorzono na okres dwuletniej próby, uznając, że dopuścili się zarzucanych czynów z obawy przed grożącą im odpowiedzialnością karną. Do winy się przyznali, wyrażając żal i skruchę.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci strażaka oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań skazano też dowódcę zmiany. Jego wyrok to rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres trzech lat i trzyletni zakaz wykonywania zawodu strażaka.

Wyrok dla Byłego Komendanta Szymona S.

Jedyną oskarżoną, ale nieosądzoną osobą pozostawał ówczesny p.o. komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie, Szymon S. Kiedy skazywano kolegów Macieja za składanie fałszywych zeznań, Szymon S. był już komendantem powiatowym w Państwowej Straży Pożarnej w Mrągowie, gdzie trafił w lutym 2020 roku. Z tego stanowiska komendant wojewódzki odwołał go rok później. Po miesiącu od odwołania Szymon S. w wieku 45 lat złożył raport o zwolnienie ze służby i z honorami przeszedł na emeryturę. Szymon S. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Proces w tej sprawie rozpoczął się 31 maja 2022 r. przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie. Szymon S. pierwszego dnia procesu nie przyznał się do winy i złożył obszerne zeznania. Sąd Rejonowy w Kętrzynie w dniu 20 października 2022 r. wydał wyrok skazujący wobec Szymona S. Sąd uznał oskarżonego za winnego przekroczenia swoich uprawnień jako Komendant Powiatowej Straży Pożarnej. W ocenie Sądu Rejonowego, oskarżony po zaistnieniu wypadku na terenie komendy ułatwił pięciu innym podległym mu strażakom złożenie fałszywych zeznań w ten sposób, że utwierdził ich w przekonaniu, aby trzymali się jednej, ustalonej fałszywej wersji zdarzenia, polegającej na zatajeniu faktu, że były oddawane skoki na skokochron. W rezultacie strażacy złożyli fałszywe zeznania. Sąd zmienił kwalifikację prawną czynu zarzucanego oskarżonemu z podżegania na pomocnictwo do popełnienia przestępstwa polegającego na złożeniu fałszywych zeznań.

Adwokat od „trumny na kółkach”. Sebastian M. Łukasz Litewka. NOWE FAKTY

Były komendant został skazany na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Z uwagi na dobrą opinię o oskarżonym i dotychczasową niekaralność, wykonanie orzeczonej kary zostało zawieszone na okres dwóch lat próby. Sąd orzekł wobec oskarżonego także środek karny w postaci dwuletniego zakazu wykonywania zawodu strażaka oraz zajmowania stanowisk kierowniczych w Ochotniczej Straży Pożarnej.

Sąd Okręgowy w Olsztynie, w VII Wydziale Karnym Odwoławczym, 28 kwietnia podtrzymał wyrok ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na dwa lata. Zdaniem Sądu Rejonowego, komendant Szymon S. dla strażaków zeznających w sprawie był autorytetem, cieszył się ich zaufaniem i poważaniem, ale swoją bardzo dobrą opinię zaprzepaścił, nadużył swojego stanowiska komendanta, postępując karygodnie. Jak mówiła Justyna Roczeń, siostra nieżyjącego strażaka, dla rodziny ten wyrok jest bardzo ważny, stanowi jasny komunikat, że sąd nie akceptuje wykorzystywania autorytetu do osiągnięcia celu. Wyrok jest nieprawomocny.

tags: #strazak #skazany #na #2 #lata #wolnosc