Poniższa analiza przedstawia zarówno rozwój i kluczowe momenty w historii straży pożarnej w Świętochłowicach, w tym działalność starszego aspiranta Gerarda Sośnicy, jak i jubileuszowe, setne wydanie popularnej rubryki sportowej "Opinie Pomeczowe", dostarczającej informacji o 90-minutowych zmaganiach piłkarskich.
Działalność Straży Pożarnej w Świętochłowicach
Początki i Reorganizacje
Straże pożarne z terenu Świętochłowic do roku 1870 wchodziły w skład XI Okręgu Chropaczowskiego Związku Sikawkowego. Po reorganizacji tego związku nie utworzono samodzielnego okręgu sikawkowego, ponieważ dwór Świętochłowice posiadaną sikawkę (pompę) wykorzystywał tylko na własnym obszarze. Pożary w Świętochłowicach były gaszone przez Związek Sikawkowy Hajduki Wielkie w Hajdukach Górnych. Mieszkańcom nałożono obowiązek stawiania się w razie potrzeby do gaszenia ognia.
W 1928 roku w powiecie świętochłowickim działała już jedna straż zawodowa, trzy straże hutnicze, trzy straże kopalniane oraz piętnaście ochotniczych straży pożarnych. W latach okupacji hitlerowskiej zmuszano strażaków do służby pod niemieckim kierownictwem, a straże ochotnicze były jednostkami pomocniczymi. Po wyzwoleniu najbardziej dotkliwy był brak sprzętu do gaszenia pożarów.
W listopadzie 1945 roku wraz ze Związkiem Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej działało w kraju dziewięć centralnych ośrodków dyspozycyjnych. Ramy działalności związku były zawężone i jako stowarzyszenie wyższej użyteczności nie mógł objąć całokształtu zagadnień związanych z zabezpieczeniem przed pożarami. Toteż rozwiązano go rozporządzeniem Rady Ministrów z listopada 1949 roku. W jego miejsce, ustawą z dnia 4 lutego 1950 roku o ochronie przeciwpożarowej, utworzono Komendę Główną Straży Pożarnych podległą bezpośrednio Ministrowi Administracji Publicznej i obejmującą zasięgiem swego działania obszar całego kraju. Utworzono również komendy wojewódzkie straży pożarnych podległe Komendzie Głównej.

Okres PRL i Utworzenie Komendy Miejskiej
W latach 50. w Świętochłowicach rozpoczęła działalność Miejska Komenda Straży Pożarnych. Jej siedzibą było biuro w budynku Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Komendzie podlegały wszystkie straże z obszaru działania, w tym zakładowe zawodowe i ochotnicze. Wraz z utworzeniem w 1952 roku Korpusu Technicznego Pożarnictwa, świętochłowiccy strażacy stali się jego członkami. W 1963 roku obsadę kierowniczą w komendzie stanowili starszy aspirant Józef Poremski - komendant miejski oraz starszy aspirant Gerard Sośnica. Pogotowie zawodowe przy ochotniczej straży pożarnej tworzyli starszy strażak Franciszek Długosz i strażak Antoni Pyjas.
Od grudnia 1974 roku zasady służby, prawa i obowiązki funkcjonariuszy oraz zasady odpowiedzialności służbowej regulował dekret o służbie funkcjonariuszy pożarnictwa. Kolejne zmiany organizacyjne były wynikiem uchwalenia przez Sejm w czerwcu 1975 roku nowej ustawy o ochronie przeciwpożarowej, która zadania z dziedziny ochrony przeciwpożarowej dotyczące zakładów i obiektów gospodarki uspołecznionej przekazała Komendom Rejonowym Straży Pożarnych. Tak więc, w miejsce Miejskiej Komendy Straży Pożarnych w Świętochłowicach została utworzona Komenda Rejonowa Straży Pożarnych wraz z Zawodową Strażą Pożarną. Siedzibą był wspomniany już budynek przy ulicy Armii Czerwonej 15.
Komenda posiadała na wyposażeniu średni samochód gaśniczy Star GBA 2,5/16, ciężki samochód gaśniczy Jelcz GCBA 6/32, lekki samochód gaśniczy Żuk, samochód operacyjny Fiat 126p, samochód gospodarczy Nysa oraz trzy motopompy Polonia M 8/8. Prawidłowe funkcjonowanie komendy utrudniała znaczna płynność kadr. Niskie płace odstraszały młodych mężczyzn, którzy bez problemów znajdowali zatrudnienie w przemyśle. Dla przyjezdnych oraz absolwentów szkół pożarniczych brakowało mieszkań służbowych. Braki szeregowych strażaków były uzupełniane poborowymi do służby wojskowej.
Komenda Rejonowa Straży Pożarnych uległa likwidacji w 1980 roku, a oddział Zawodowej Straży Pożarnej z dniem 31 grudnia 1982 roku. Komendantami straży pożarnej w Świętochłowicach byli: plutonowy Piotr Gawroński, podporucznik Leon Poniedziałek, podporucznik Konrad Nocoń, podporucznik Zdzisław Taraśkiewicz, podporucznik Gerard Sośnica, kapitan Emil Kowalski, porucznik Józef Poremski, kapitan Henryk Przybylok.
Załoga Komendy Rejonowej i Zawodowej Straży Pożarnej została wchłonięta przede wszystkim przez Komendę Rejonową Straży Pożarnych w Chorzowie oraz Komendę Rejonową Straży Pożarnych w Rudzie Śląskiej. Obsługę terenu miasta pod względem operacyjnym i prewencyjnym przejęła Komenda Rejonowa Straży Pożarnych w Chorzowie, która pełniła rolę wiodącą w nowo utworzonym okręgu operacyjnym (okręg obejmował granice administracyjne miast: Chorzowa, Rudy Śląskiej, Siemianowic Śląskich i Świętochłowic). W Hucie Florian służbę pełnili strażacy Zakładowej Obowiązkowej Straży Pożarnej stanowiący obsadę wozu bojowego GBA 2,5/16, natomiast w Zakładach Urządzeń Technicznych Zgoda - strażacy Zakładowej Ochotniczej Straży Pożarnej, która posiadała dwa wozy bojowe GBAM.

Państwowa Straż Pożarna i Nowa Era
Przemiany polityczne na przełomie lat 80. i 90. przyniosły zasadnicze zmiany wraz z przyjęciem przez Sejm 24 sierpnia 1991 roku ustawy o ochronie przeciwpożarowej i ustawy o Państwowej Straży Pożarnej. Druga ustawa z dniem 1 stycznia 1992 roku powołała do życia formację Państwowej Straży Pożarnej przeznaczoną do walki z pożarami, klęskami żywiołowymi i innymi miejscowymi zagrożeniami, rozpoznawania zagrożeń, organizowania i prowadzenia akcji ratowniczych oraz nadzoru nad przestrzeganiem przepisów przeciwpożarowych.
W ostatnich miesiącach 1998 roku, w związku z planowaną reformą administracji publicznej, Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach we współpracy z władzami samorządowymi Gminy Świętochłowice podjęła działania w celu utworzenia z dniem 1 stycznia 1999 roku Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Świętochłowicach. Przyjęto wówczas, że komenda zostanie utworzona na bazie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Chorzowie Batorym przy ulicy Racjonalizatorów 10. Do czasu wybudowania strażnicy w mieście Świętochłowice na siedzibę Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Świętochłowicach wyznaczono pomieszczenia w budynku administracyjnym byłej kopalni „Polska” przy ul. Wojska Polskiego 16 w Świętochłowicach, natomiast Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza pozostała czasowo w Chorzowie Batorym. Nowo utworzonej Komendzie Miejskiej PSP przyznano 41 etatów, w tym 1 stanowisko cywilne. Komenda wynajmowała pomieszczenia biurowe na drugim piętrze budynku byłej kopalni „Polska” oraz obiekt strażnicy w Chorzowie Batorym. Tak więc, do akcji ratowniczych w Świętochłowicach strażacy dojeżdżali z Chorzowa Batorego. Położenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej poza granicami administracyjnymi powodowało, że czas dojazdu samochodu pożarniczego do najdalej położonych punktów miasta (8 km) wynosił około 12 minut.
Wyposażenie pomieszczeń administracyjnych komendy stanowiły używane meble, pozyskane nieodpłatnie między innymi z Urzędu Miejskiego w Świętochłowicach. Od pierwszych dni istnienia komendy za podstawowy cel strategiczny, poza oczywiście zapewnieniem właściwego stanu ochrony przeciwpożarowej w mieście, przyjęto budowę obiektu strażnicy na terenie miasta Świętochłowice. Wykonanie projektu budowlanego strażnicy oraz przygotowanie dokumentacji inwestycyjnej zajęło czas do września 1999 roku. Budowę przyszłej siedziby komendy zainaugurowało uroczyste wkopanie łopaty w ziemię przez prezydenta miasta Ludwika Kożucha oraz komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Piotra Buka. W trakcie robót ziemnych okazało się, że w miejscu planowanej budowy znajdował się stary szyb kopalniany.
Rozpoczęcie robót budowlanych fundamentowych nastąpiło w styczniu 2000 roku. W lipcu budynek strażnicy był w stanie surowym otwartym, a tuż przed wizytą wstawiono stolarkę okienną i drzwiową, co pozwoliło na kontynuowanie w okresie zimowym prac instalacyjnych i wykończeniowych wewnątrz obiektu. Z pomieszczeń przy ul. Wojska Polskiego przeprowadzili się do budowanej strażnicy pracownicy administracyjni komendy. Było to wymuszone coraz trudniejszymi warunkami pracy w wynajmowanych od kopalni pomieszczeniach. W marcu pozyskano lekki samochód ratownictwa technicznego - SLRt Tarpan Honker. Latem prace wykończeniowe i instalacyjne wewnątrz obiektu strażnicy dobiegały końca. Za środki finansowe z Urzędu Miejskiego wykonano drogę dojazdową wraz z placami manewrowymi i parkingami. Kończono wyposażanie budynku w sprzęt kwaterunkowy, teletechniczny i informatyczny. Dogodne, centralne położenie strażnicy umożliwiło szybki dojazd zastępów nawet do najdalej położonych obszarów miasta.
Uległ zmianie obszar chroniony przez świętochłowicką straż pożarną. Objął on miasto Świętochłowice oraz Drogową Trasę Średnicową w granicach administracyjnych Świętochłowic, Chorzowa i Rudy Śląskiej. Przekierowano numer alarmowy 998 do stanowiska kierowania komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Świętochłowicach. Dotychczas numery alarmowe z terenu Świętochłowic odbierane były w stanowisku kierowania chorzowskiej komendy. W stanowisku kierowania rozpoczęto przyjmowanie sygnałów alarmowych z systemu monitoringu pożarowego, powstała koncepcja utworzenia zintegrowanego stanowiska kierowania. W marcu powołany został przez prezydenta miasta Miejski Zespół Reagowania Kryzysowego. Zastępcą szefa powołanego do życia zespołu został komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej. W celu lepszego zabezpieczenia obiektu strażnicy przed dostępem osób postronnych, wykonano ogrodzenie posesji oraz bramę wjazdową. W 2006 roku zakupiono podnośnik, wyposażony w podest ratowniczy i drabinę, armaturę wodną i skokochron. Pojazd w znacznej mierze poprawił możliwości taktyczno-techniczne Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej.

W kwietniu 2007 roku nastąpiło uruchomienie systemu powiadamiania z telefonów stacjonarnych służb ratowniczych przez osoby niesłyszące i słabosłyszące. Wspólnie z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Świętochłowicach, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej wdrożyła system powiadamiania służb ratowniczych z telefonów stacjonarnych przez osoby niesłyszące i słabosłyszące. Po wybraniu numeru telefonu 998 lub 112 przez osobę z dysfunkcją słuchu, dyspozytor PSP, oprócz sygnału telefonicznego, otrzymuje na ekranie monitora dane osoby zgłaszającej, wraz z informacją „osoba niesłysząca”. Umożliwia mu to natychmiastowe kierowanie służb ratowniczych pod wskazany adres.
W lutym 2011 roku Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Świętochłowicach decyzją Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej otrzymała do użytkowania nowy ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy marki Scania. Uroczyste przekazanie samochodu odbyło się 7 lutego 2011 roku w Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.

Jubileuszowe "Opinie Pomeczowe" (OPM): Głos Środowiska Piłkarskiego
Setne Wydanie OPM i Jego Znaczenie
Serdecznie witamy w OPM-ie nr 100, czyli w opiniach pomeczowych. Jest to setne, jubileuszowe wydanie, które stanowi świadectwo ciężkiej pracy i pokory - wartości, które powtarzają również trenerzy. Dzięki tej pracy, czytelnicy mogą co środę czytać opinie z weekendowych zmagań. Choć zdarzają się pomyłki, wynikające z nocnego pisania, to redakcja ma nadzieję na wyrozumiałość.
To skromny jubileusz setnego OPM-u świętowany razem z Prezesami, Trenerami, Zawodnikami oraz Czytelnikami, którym składamy ogromne podziękowania za współpracę i poświęcony czas. Mimo zapracowania i niechęci do pisania po przegranych meczach, środowisko piłkarskie angażuje się w tworzenie tej rubryki.
W tym wydaniu pobijamy kolejny rekord, bo opinii jest 95 (dotychczasowy rekord wynosił 81). Jednak najważniejsze jest nie bicie rekordów, lecz bliski kontakt między wszystkimi uczestnikami, ponieważ zawsze powtarza się, że najważniejszy jest człowiek. Nie przedłużając, bo to przecież OPM i opinie są najważniejsze, a nie to, co redaktor ma do powiedzenia.

Opinie Trenerów, Prezesów i Sędziów
Inicjatywa "Opinii Pomeczowych" cieszy się dużym uznaniem w środowisku piłkarskim, o czym świadczą liczne wypowiedzi:
- Adam Krzęciesa (trener AKS-u Mikołów) podkreśla, że OPM zawsze miło poczytać, ponieważ opinie pokazują, jak różne czasem jest postrzeganie tego samego meczu z dwóch stron barykady, zachęcając trenerów do włączenia się w tę fajną inicjatywę.
- Damian Krajanowski (trener Orła Mokre) uważa, że to, co robi redakcja, jest bardzo fajne, a cała Lokalna Piłka oraz OPM zasługują na duży plus i pozytywny odbiór.
- Adrian Napierała (trener MKS-u Lędziny) ocenia cotygodniowe OPM z wypowiedziami trenerów z różnych lig jako super pomysł i super sprawę. Śledzi je za każdym razem, wyciągając wiele wniosków po wypowiedziach trenerów z własnej ligi/grupy, a także z innych lig, gdzie wielu trenerów zna się między sobą.
- Krzysztof Budny (trener Odry Miasteczko Śląskie) docenia mega opinie i stronę jako bardzo potrzebną w tych klasach rozgrywkowych, wyrażając szacunek.
- Grzegorz Chrząścik (trener JUW-e Jaroszowice) mówi, że to super sprawa i często czyta opinie, żałując jedynie, że mało jest opinii jego rywali, ale dobrze wiedzieć, co w okolicy słychać.
- Dawid Brehmer (Podlesianka Katowice) wskazuje, że OPM wyrosło na stałą i lubianą pozycję dla sympatyków piłki nożnej w regionie, szczególnie ceniąc opinie na temat meczów niższych lig, o których nie dowie się z żadnego innego źródła.
- Marek Suker (trener Silesii Miechowice) postrzega OPM jako przede wszystkim możliwość wypowiedzi na temat rozegranych meczów w medium czytanym przez grupę docelową - kibiców ligi, w której gra jego zespół. Cenne są także opinie innych trenerów, dające obraz sytuacji w rozgrywkach.
- Bartosz Jarkiewicz (trener Walki Zabrze) uważa, że to bardzo fajna sprawa, pozwalająca podzielić się swoimi spostrzeżeniami po każdym meczu i powinna być kontynuowana i pielęgnowana.
- Dariusz Klacza (trener Unii Dąbrowa Górnicza) zauważa, że OPM idzie w kierunku profesjonalizmu, będąc ciekawym źródłem informacji o postrzeganiu tego samego meczu przez trenera przeciwnika, pozwalającym wyciągnąć wiele pomysłów taktycznych.
- Marek Rejmund (prezes SKS Łagisza) dziękuje za zajmowanie się piłką nożną na najniższym szczeblu, podkreślając, że zawodnicy mogą poczytać, co o ich grze sądzą trenerzy. Proponuje rozszerzenie o opinie zawodników lub kapitanów.
- Janusz Iłczyk (trener Sarmacji Będzin) uważa OPM za potrzebne, pozwalające na analizę meczu z perspektywy dwóch zainteresowanych stron, co angażuje środowisko piłkarskie i kibiców.
- Dawid Karpiński (trener Górnika MK Katowice) widzi opinie pomeczowe jako dobrą okazję do rzetelnej, pozaboiskowej oceny, ponieważ wynik nie zawsze odzwierciedla mecz.
- Adam Baran (Ruch Radzionków) chwali świetny pomysł, dający wielu trenerom okazję do przedstawienia swoich przemyśleń dotyczących meczu, rywala czy pracy sędziów.
- Daniel Kaczor (trener LKS Łąka) gratuluje 100. OPM-u, mając nadzieję na wiele kolejnych wydań i uważa, że OPM wprowadzają powiew profesjonalizmu do półamatorskich rozgrywek.
- Sebastian Stemplewski (trener Górnika 09 Mysłowice) ocenia OPM na 6+, zawsze na czas, konkretnie i na temat, nazywając się stałym gościem strony i wielkim kibicem Prowadzącego.
- Arkadiusz Kucab (prezes Tęczy Błędów) uznaje opinie pomeczowe za super pomysł, pozwalający w kilka minut mieć streszczenie całej kolejki, choć czasami trudno wywnioskować, która drużyna dominowała.
- Andrzej Majcher (sędzia KS Katowice) docenia poświęcenie czasu na OPM, pozwalające trenerom i innym osobom środowiska piłkarskiego wypowiedzieć się publicznie. Sugeruje rozszerzenie o opinie trenerów szkolących najmłodszych adeptów piłki.
- Andrzej Roztropowicz (RED BOX Katowice) opisuje OPM jako z pozoru relikt przeszłości, który jednak dostarcza potężnych informacji, rzucających nowe spojrzenie na wydarzenia.
- Paweł Cygnar (trener Szczakowianki Jaworzno) uważa, że portal Lokalna Piłka wykonuje świetną pracę, a dzięki Rafałowi Sacha i jego pomysłom OPM oraz bezpośrednie relacje z meczu stały się rozpoznawalne.
- Ireneusz Poloczek (Odra Miasteczko Śląskie) chwali bardzo fajną inicjatywę Lokalnej Piłki, super prowadzoną, pozwalającą dowiedzieć się opinii trenerów z różnych zespołów.
- Roman Kubiś (prezes AKS 1917 Niwka Sosnowiec) traktuje OPM jako obowiązkową lekturę w tygodniu, dającą wgląd w przebieg meczu z punktu widzenia dwóch stron oraz problemy klubów.
- Mariusz Muszalik (CKS Czeladź) jest na bieżąco z Lokalną Piłką, śledzi wyniki na żywo i czyta opinie, doceniając mega fajną, profesjonalną pracę.
- Robert Urbańczyk (trener Orzeł Bobrowniki) lubi czytać OPM, traktując je jako źródło wiedzy, gdzie może znaleźć porcje opinii innych, doświadczonych trenerów.
- Krystian Odrobiński (trener Spójni Landek) ceni współpracę, uznając OPM za ciekawy pomysł, pozwalający trenerom niższych lig poczuć się docenionymi poprzez wyrażanie opinii.
- Piotr Mrozek (trener Polonii Łaziska Górne) docenia możliwość przedstawienia swoich obserwacji z meczów za pośrednictwem Lokalnej Piłki, podkreślając, że słowa nie są interpretowane ani zmieniane.
- Łukasz Stępień (Niwa Brudzowice) uważa OPM za super inicjatywę, pozwalającą poznać opinie trenerów i zawodników z niższych lig, wyrażając uznanie dla Redaktora za poświęcony czas.
- Arkadiusz Spiolek (II trener Śląska Świętochłowice) widzi OPM jako ukłon w stronę pasjonatów niższych lig, bardzo wartościową inicjatywę, będącą "oknem na lokalną piłkę".
- Bartosz Pawłowski (trener ZEW-u Kazimierz) uważa, że OPM to super sprawa, szczególnie w niższych ligach, pozwalająca trenerom na "ponarzekanie" lub pochwałę, a także uporządkowanie meczu w głowie.
- Tomasz Faracik (Podokręg Sosnowiec) widzi w OPM bardzo ciekawą formę wypowiedzi i komentarzy po zawodach piłkarskich z klas, na których nie ma konferencji prasowych, zbliżającą czytelników do problemów klubów.
- Marcin Polarz (prezes Pogoni Imielin) ocenia formę OPM i meczów na żywo jako super sprawę, pozwalającą poczytać, co mają do powiedzenia trenerzy niższych szczebli.
- Grzegorz Kowalski (trener ŁTS Łabędy) docenia bardzo fajny pomysł Lokalnej Piłki na temat opinii pomeczowych w niższych ligach, dzięki czemu trenerzy i zawodnicy mogą wyrazić swój komentarz po danym meczu.