W ostatnich latach Świdnica i jej okolice były areną kilku tragicznych wydarzeń, w tym podpaleń, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Poniżej przedstawiamy przegląd najważniejszych spraw.
Zabójstwo Kazimierza D. w 2014 roku
W sierpniu 2014 roku w Świdnicy doszło do brutalnego zabójstwa 56-letniego Kazimierza D. Sprawa, która zakończyła się wyrokami sądowymi, ujawniła wstrząsające okoliczności zdarzenia.
Przebieg tragicznego zdarzenia
9 sierpnia 2014 roku Michał B. (pseudonim „Sztanga”) i Kamil W. (pseudonim „Kowal”), przyjaźniący się od 2000 roku, spędzili wieczór i noc, zażywając amfetaminę i pijąc alkohol. Około godziny 4:00 nad ranem 10 sierpnia wyszli z klubu i udali się do całodobowego sklepu spożywczego przy ulicy Wrocławskiej, gdzie kupili piwa, kiełbasę i chleb.

Z zaopatrzeniem dotarli na podwórze na tyłach ulicy Wrocławskiej, sąsiadujące z boiskiem Szkoły Podstawowej nr 6. Około godziny 6:00 rano podszedł do nich Kazimierz D., który wdał się w rozmowę z mężczyznami. Pan Kazimierz pochwalił się, że ma prawo jazdy, w co nie uwierzył Michał B. Wówczas obaj założyli się o wódkę. Pan Kazimierz przyniósł dokument z domu, a młodzi mężczyźni udali się do pobliskiej „Żabki” po alkohol. Pan Kazimierz wypił pół litra wódki prosto z butelki.
Moment podpalenia i śmierć ofiary
Około godziny 8:00 Michał B. i Kamil W. ponownie poszli do sklepu, kupując kolejne dwie butelki wódki oraz płynną podpałkę do grilla (około 300 ml). Kiedy wrócili, Kazimierz D. był już nieprzytomny i osunął się na trawę. Wtedy Michał B. polał go płynem do grilla i podpalił. Najpierw zajęły się buty, a następnie błyskawicznie spodnie i koszula. Kazimierz D. był tak nieprzytomny, że nie wydał żadnego dźwięku. Kamil W. zdzierał koszulę i wyszarpał pasek od spodni, natomiast Michał B. polewał płonącego piwem i prawdopodobnie również wódką. Obaj wspominali, że mężczyzna płonął jak pochodnia, co zostało zarejestrowane przez kamerę umieszczoną na budynku pobliskiej szkoły.
WYBUCH GAZU W ŚWIDNICY
Żaden z mężczyzn nie wezwał pomocy ani nie zadzwonił na pogotowie. Kamil W. uciekł na widok swojego dziadka, natomiast Michał B. spokojnie wrócił do domu. Pomoc wezwał jeden z sąsiadów. Kazimierz D. doznał potwornych obrażeń, a w jego organizmie stwierdzono 6,2 promila alkoholu. Zmarł trzy tygodnie później w szpitalu w Nowej Soli w wyniku doznanych obrażeń.
Śledztwo i wyroki
Kamil W. został zatrzymany przez policję, a Michał B. zgłosił się na komendę wieczorem 10 sierpnia. Obaj przyznali się do zarzutów. Przed sądem Kamil W. podtrzymał większość zeznań, natomiast Michał B. odwołał wcześniejsze wyjaśnienia w najważniejszej kwestii.
Michał B. był oskarżony o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim i szczególnym okrucieństwem. Sąd zmienił kwalifikację czynu na zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Sąd Okręgowy skazał Michała B. na karę 15 lat pozbawienia wolności oraz po 30 tys. złotych zadośćuczynienia dla matki i syna zmarłego. Sabina Szlichta, przewodnicząca składu sędziowskiego, tłumaczyła wysokość kary tym, że 25 lat i dożywocie stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Sąd wziął pod uwagę dotychczasowe życie Michała B., który skończył szkołę, miał pracę i nie był zdemoralizowany. Sędzia uznała, że 15 lat to wystarczające zadośćuczynienie za zbrodnię, a także czas na terapię, której skazany powinien się poddać. Michał B. będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po upływie 13 lat.

Kamil W. został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat za nieudzielenie pomocy. W tym czasie będzie miał dozór kuratora sądowego. Prokuratura nie zgodziła się z zasądzoną wobec Michała B. karą i złożyła apelację, natomiast obrońca nie chciał komentować wyroku. Przyczyną zachowania Michała B. miała być irytacja i złość na słowa Kazimierza D., przypominające tragiczny wypadek z 2012 roku, w którym zginął przyjaciel 23-latka. Sędzia Szlichta podkreśliła, że Michał B. już w pierwszym zeznaniu mówił o tej kwestii.
Podpalenie w Lutomi Dolnej w 2025 roku
9 lipca 2025 roku w Lutomi Dolnej (gmina Świdnica) doszło do dramatycznych wydarzeń. Na terenie dawnego cmentarza poniemieckiego mężczyzna został oblany łatwopalną substancją i podpalony. Sprawa wzbudziła ogromne oburzenie wśród mieszkańców.
Udział osób małoletnich i śledztwo
W zdarzeniu brały udział osoby małoletnie w wieku od 14 do 16 lat. Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy przekazała informację, że w sprawie prowadzone jest śledztwo prokuratorskie. Prokuratura Rejonowa w Świdnicy nadzoruje postępowanie o sygn. 4347-1.Ds.134.2025 w sprawie usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn został zakwalifikowany z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 1 k.k. Wobec jednego ustalonego sprawcy Sąd Rejonowy w Świdnicy, na wniosek Prokuratury, zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Analizowany jest udział innych osób w zdarzeniu.

Na skutek zdarzenia pokrzywdzony doznał średniego uszczerbku na zdrowiu, powodującego naruszenie czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na czas powyżej 7 dni. Głównemu sprawcy grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Inne przypadki podpaleń i przestępstw w regionie
W regionie świdnickim odnotowano również inne przypadki podpaleń i brutalnych przestępstw, które świadczą o niestety rosnącej liczbie zdarzeń o charakterze kryminalnym.
Podpalenie znajomego przez Damiana S.
Prokuratura Rejonowa w Świdnicy postawiła zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 37-letniemu Damianowi S. Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z czwartku na piątek. Śledczy dotarli do prywatnego monitoringu z podwórka, na którym znaleziono zwłoki. Na nagraniu widać, jak Damian S. i ofiara spożywają alkohol, a następnie podejrzany podpala mężczyznę, pali papierosa i oddala się z miejsca zbrodni. Damian S. nie przyznał się do zarzutu, jednak dowody, w tym monitoring, przeczą jego wyjaśnieniom. Grozi mu kara od 15 lat więzienia do dożywocia.

Podpalenie przez 22-latka
Prokurator przesłał do sądu akt oskarżenia wobec 22-latka, który oblał podpałką do grilla i podpalił znajomego. Mężczyzna miał we krwi 6,2 promila alkoholu. Do tragedii doszło 10 sierpnia 2014 roku przy ulicy Wrocławskiej w Świdnicy. Michał B. i Kamil W. sprowokowali 56-latka do wypicia półlitrowej butelki wódki, w wyniku czego ten stracił przytomność. Michał B. oblał go podpałką i podpalił. Obaj mężczyźni uciekli, kiedy ciało pokrzywdzonego zaczęło płonąć. Podpalony mężczyzna doznał oparzeń trzeciego stopnia około 50% powierzchni ciała i dróg oddechowych. Mimo leczenia, zmarł po trzech tygodniach w szpitalu. Napastników zatrzymano tego samego dnia; obaj byli pijani. Michałowi B. groziło dożywocie, Kamilowi W. do trzech lat więzienia. Sąd skazał Michała B. na 15 lat więzienia, a Kamila W. na dwa lata w zawieszeniu na pięć.
tags: #swidnica #podpalenie #na #1 #maja