W poniedziałek wieczorem, 1 listopada, na cmentarzu komunalnym w Szczawnie-Zdroju (powiat wałbrzyski, woj. dolnośląskie) wybuchł groźny pożar. Incydent, który miał miejsce po godzinie dziewiętnastej, sprawił, że Dzień Wszystkich Świętych tego roku zostanie zapamiętany przez wielu mieszkańców.
Okoliczności i prawdopodobna przyczyna pożaru
Po godzinie dziewiętnastej zapaliły się kilkumetrowe tuje, stojące tuż przy grobach. Prawdopodobną przyczyną zapłonu było nagromadzenie świeczek lub zniczy, które stanęły na pobliskich grobach. Tomasz Kwiatkowski z wałbrzyskiej straży pożarnej w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" ocenił, że powodem rozprzestrzenienia się ognia było właśnie nagromadzenie świeczek.

Szybkość rozprzestrzeniania się płomieni
Ogień błyskawicznie objął kilkumetrowe tuje. Płomienie, według świadków, sięgały nawet 30 metrów, choć w innym miejscu podano, że "słup ognia miał kilka metrów" lub "kilkanaście metrów". Niezależnie od dokładnej wysokości, kilkunastometrowy słup ognia był widoczny z daleka, co potęgowało grozę sytuacji. - Szybkość spalania w takim przypadku jest bardzo intensywna - komentował kapitan. Tomasz Kwiatkowski wyjaśnił również, że tuja to drzewo iglaste nasączone olejkami eterycznymi, co sprawia, że ogień błyskawicznie się rozprzestrzenia.
Zobacz jak szybko płonie pokój
Interwencja straży pożarnej i rola świadka
Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu odebrała zgłoszenie o pożarze o godzinie 19:16. Na cmentarzu w chwili zdarzenia przebywał jednak jeden ze strażaków. Widział on, jak drzewo zaczyna się palić i natychmiast pobiegł po wodę. Niestety, zanim zdołał podjąć skuteczną interwencję z konewką, tuja zapaliła się już całkowicie, a drzewa spłonęły przed przyjazdem jednostek straży pożarnej.
Przybyłym na miejsce strażakom na szczęście szybko udało się opanować pożar. Na miejscu pracowali strażacy z Wałbrzycha. Ważnym czynnikiem, który pomógł w akcji, był brak silnego wiatru. - Dobrze, że wiatru nie było - tłumaczył strażak. Tomasz Kwiatkowski dodał, że "byłoby trudniej, gdyby intensywnie wiało". Po opanowaniu głównego ognia strażacy zajęli się dogaszaniem pożaru, ponieważ tuja spala się szybko i prędko gaśnie.

Skutki pożaru
Ostatecznie na cmentarzu spłonęły dwie tuje. Mimo groźnie wyglądającej sytuacji, w sąsiedztwie znajdowały się jeszcze inne drzewa i krzewy, ale te nie zostały zajęte przez płomienie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że uszkodzone zostały pobliskie groby. Na szczęście, w wyniku pożaru nie było rannych. Pożar wyglądał bardzo groźnie, szczególnie ze względu na bliskość grobów oraz innych drzew i krzewów, jednak udało się opanować płomienie dzięki szybkiej interwencji służb.