Tort w kształcie wozu strażackiego – szczegółowy przepis

Dekorowanie tortów to fascynujące hobby, które pozwala na tworzenie prawdziwych dzieł sztuki. Jednym z najbardziej efektownych i wdzięcznych tematów do realizacji jest tort w kształcie wozu strażackiego. Taki tort z pewnością zachwyci każdego, zwłaszcza małych fanów strażackiej profesji.

Skoro mój syn zdecydował, że to strażacy mają być tematem przewodnim jego przyjęcia urodzinowego, nie mogłam wybrać inaczej: tort musiał przyjąć kształt wozu strażackiego. W sieci poszukiwałam inspiracji i znalazłam kilka pomocnych instruktaży (polecam filmik TUTAJ albo wpis TUTAJ). Ostatecznie proces przycinania i kształtowania tortu wypracowałam sama - zasadę co do biszkoptu i jego cięcia miałam jedną: miało być w jednej blaszce i bez zbędnego kombinowania.

Biszkopt - podstawa tortu

Jak zwykle korzystałam z przepisu na niezawodny biszkopt. Moją jedyną modyfikacją było dodanie pudru buraczanego - chciałam uzyskać czerwony odcień ciasta (kolor przewodni przyjęcia). ...ale po upieczeniu nie pozostało po niej śladu. Natomiast uzyskany efekt pozytywnie mnie zaskoczył; w żółtej masie można było bowiem odnaleźć buraczane drobinki, dzięki czemu całość przypominała... ogień. Czerwień, pomarańcz, żółć - naprzemiennie, razem, zmieszane. Idealnie! PS. Smaku buraków nie dało się wyczuć, jedynie delikatna, baaardzo delikatna nuta przebijała się w momencie, kiedy wiedziało się, że są one w składzie i szukało ich zmysłami...

Składniki na biszkopt:

  • Białka oddzielić od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli i ubić je na sztywno.
  • Stopniowo dodawać cukier i żółtka, wciąż ubijając.
  • Masę przekładamy do prostokątnej blaszki o wym. długości (jak na zdjęciu poniżej).
  • Pieczemy w piekarniku z termoobiegiem rozgrzanym do 170°C przez ok. 30 minut.
Schemat krojenia biszkoptu na poszczególne elementy wozu strażackiego

Chciałam w jednej blaszce i tak zrobiłam: wybrałam zwykłą, prostokątną, o standardowym kształcie. Proporcji masy z przepisu na biszkopt nie zmieniałam. Poniżej widać odcięty fragment ciasta (który można od razu spałaszować ;)) - chciałam uzyskać przerwę między szoferką a tyłem wozu, wobec czego wycięłam ten fragment. Każdą z tak podzielonych części podzieliłam na pół na kolejne blaty ciasta.

Krem - serce tortu

Teraz nastąpił moment najważniejszy (może poza końcowym dekorowaniem): budowanie tortu. Potem przyszła kolej na krem. Wypróbowałam przepis mojej cioci, który znajdziecie TUTAJ. (Wreszcie udało mi się wykonać domowy krem o takiej konsystencji, jaką zawsze chciałam uzyskać!) Jego smak? I tak budowałam, piętro za piętrem... Ponczowanie i pokrywanie kremem... Plus kolejna warstwa... I znów od nowa, aż do końca!

Wierzch i boki biszkoptu posmarować kremem, aby masa cukrowa się przykleiła do kremu. Nigdy nie obkładaj tortu masą cukrową na bitą śmietanę, ponieważ masa się rozpuści.

Masa cukrowa - wykończenie

Na koniec pozostaje cały tort pokryć kremem - równiutko, będzie on bezpośrednio pod lukrem plastycznym, więc najlepiej już na tym etapie wyrównać wszelkie nierówności. Co by potem było łatwiej. A teraz zabawa... Wyciągamy lukier plastyczny, rozwałkowujemy (musimy pamiętać o tym, że należy podsypywać go cukrem pudrem, nigdy mąką!), pokrywamy nim tort, wyrównujemy...

Składniki na masę cukrową:

  • Żelatynę zalej wodą i pozwól jej namoknąć.
  • W czasie kiedy żelatyna się moczy, przesiej cukier puder, rozdzielając go na dwie części.
  • Do namokniętej żelatyny dodaj glukozę i dokładnie wymieszaj. Żelatyna musi się całkowicie rozpuścić.
  • W razie potrzeby, lekko podgrzej mieszaninę, ale nie gotuj.
  • Jeszcze ciepłą, rozpuszczoną żelatynę z glukozą wlej do jednej części cukru pudru i zacznij mieszać łyżką.
  • Dosypuj sukcesywnie drugą część cukru pudru, dodaj kilka kropli olejku migdałowego.
  • Gdy masa wchłonie wystarczającą ilość cukru i stanie się elastyczna, można dodać barwniki.
  • Przenieś rozwałkowaną masę na tort.
Fragment masy cukrowej przygotowywanej do pokrycia tortu

Użyłam lukru plastycznego marki Renshaw - bodaj jako jedyny zawierał naturalne barwniki (dlatego też wybrałam odcień rubinowy, nie czerwony - co było tylko na korzyść, bo uzyskałam piękny, głęboki kolor wozu strażackiego). Wszelkie inne znalezione przeze mnie czerwone lukry plastyczne zawierały przeważnie czerwień koszenilową - syntetyk, spożywany w większych ilościach nawet rakotwórczy! (Nie mylić z koszenilą - czyli barwnikiem naturalnym uzyskiwanym ze sproszkowanych pancerzyków owadów żerujących na kaktusach, który - mimo ewentualnego zniesmaczenia - nie powoduje żadnych skutków ubocznych.) Na pewno alergizujący, więc nie chciałam mieć z nim nic wspólnego! Szukanie zamiennika było trudne, ale udało się. Sam lukier ma dziwnie (bo zaskakująco) kwaskowaty posmak, truskawkowy, jak określili to Mały John i moja mama. Do pokrycia całego tortu (z maleńkim naddatkiem) użyłam dwóch opakowań, czyli pół kilo lukru.

Dekorowanie - detale czynią cuda

Z pozostałej masy formujemy detale (felgi, zderzaki, wąż strażacki, drabinkę, szyby okienne i tak dalej...). Ponieważ nie dorwałam lukru plastycznego w kolorze szarym, zdecydowałam się na malowanie jasnego srebrnym barwnikiem w proszku. Efekt nie do końca wyszedł tak, jak planowałam, ale i tak nie jest najgorzej.

Jako barwnika - tym razem srebrnego - użyłam sypkiego marki Squires Kitchen. Nie wiem, może nie potrafię go odpowiednio rozpuszczać albo nakładać, ale po raz kolejny (wcześniej używałam złotego) wychodził... rozcieńczony. Nie pokrywał lukru tak dokładnie, jak bym sobie tego życzyła. Niemniej znalazłam na niego sposób: rozcieńczoną wersją smarowałam jasne elementy (głównie zależało mi na zderzakach), a potem pokrywałam je sypkim barwnikiem. Ten rozpuszczał się lekko w tym już rozpuszczonym, ale nie rozcieńczał. Czy mogę go polecić? Nie wiem, mam mieszane uczucia. Na pewno jest wydajny, a jego odcień jest prawdziwie srebrny tudzież złoty. Pozostaje mi chyba pouczyć się jego nakładania...

Gotowy tort w kształcie wozu strażackiego z detalami

Światła górne dwa ciemne żelki. Tak uformowany przód wozu, aby tworzył zgrabny przód wozu. Podzieliłam na cztery części, a dwa pozostałe na 2. śmietany. Czekoladowym. A wzdłuż po środku pierwszą część średniego. W którą ponownie wciskamy maliny. Kolorze.

Tort w kształcie wozu strażackiego JAK PRZYGOTOWAĆ Tort urodzinowy w kształcie wozu strażackiego

Zapraszam też do obejrzenia mojego drugiego tortu w kształcie wozu strażackiego TUTAJ.

tags: #tort #auto #strazackie