Waldemar Pawlak i Ochotnicza Straż Pożarna: Wyzwania, Rozwój i Rola w Systemie Bezpieczeństwa

Waldemar Pawlak, działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego, wieloletni prezes tej partii oraz były premier, jest także postacią silnie związaną z ruchem ochotniczych straży pożarnych w Polsce. Jako prezes Zarządu Głównego Związku OSP RP, aktywnie angażuje się w rozwój i modernizację tej kluczowej formacji, podkreślając jej zmieniającą się rolę we współczesnym świecie.

Ewolucja OSP: Od Pożarów do Złożonych Działań Ratowniczych

Zespoły ratownicze OSP podczas akcji ratowniczej (zdjęcie)

Prezes ZOSPRP Waldemar Pawlak podkreśla, że współczesne wyzwania stojące przed strażakami ochotnikami wymagają znacznie szerszego spektrum kompetencji niż jeszcze kilkanaście lat temu. Dzisiejsze działania ratownicze wymagają od strażaków ochotników znacznie więcej niż tylko sprawnego gaszenia pożarów. Pawlak zwraca uwagę, że rozwój technologiczny i zmiany klimatyczne zmuszają strażaków ochotników do ciągłego podnoszenia kwalifikacji w obszarach takich jak ratownictwo techniczne, chemiczne, medyczne czy obsługa nowoczesnego sprzętu ratowniczego. To już nie są czasy, gdy strażak mógł skupić się na jednej specjalizacji. Waldemar Pawlak zwraca również uwagę, że istotną rolę pełnią kompetencje z zakresu meteorologii, ekologii czy zarządzania kryzysowego, które jeszcze niedawno były marginalizowane.

Straże Ochotnicze powstawały ponad 200 lat temu. Ich rola jest spójna z tradycją, z pięknym rycerskim zawołaniem „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”. Kiedyś była to inicjatywa lokalnych gospodarzy, którzy powoływali jednostki, by chronić się przed żywiołami. Dzisiaj mamy inne żywioły, inne czasy, co wymaga bardzo złożonych kompetencji w różnych dziedzinach.

Obecnie aktywność OSP jest bardzo rozległa. Pożary stanowią już mniejszość zdarzeń, do których wyjeżdżają straże pożarne, zarówno ochotnicze, jak i państwowe. Bardzo wiele zdarzeń jest związanych z wypadkami na drogach, ale są też sytuacje często specyficzne, jak zagrożenia ze strony różnego rodzaju owadów czy sił natury. Przykładem jest powódź na południu Polski, podczas której ochotnikom z terenów objętych klęską żywiołową pomagali ludzie z całej Polski, przyjeżdżając za własne środki i własnym sprzętem. Związek OSP wspierał te działania w ramach akcji "Ochotnicy Ochotnikom", odpowiadając na zapotrzebowanie na specjalistyczny sprzęt, np. pompy wysokiej wydajności.

Wsparcie i Rozwój Związku OSP RP pod przewodnictwem Waldemara Pawlaka

Waldemar Pawlak pełnił funkcję prezesa Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych. Podkreśla on potrzebę systemowego wsparcia ze strony administracji państwowej oraz samorządów.

W swojej kadencji prezes Pawlak wymienił szereg zmian. Wspomniał m.in. o uzyskaniu przez stowarzyszenie statusu organizacji pożytku publicznego (OPP), co umożliwia dofinansowanie Związku przez darowizny z odpisów finansowych. W minionej kadencji Związku wprowadzono nowy system szkoleń dla członków OSP, obejmujący podstawowe kursy dla ratowników oraz specjalistyczne i dowódcze. Przeprowadzano również kursy m.in. na ratownika wodnego i płetwonurka. W latach 2002-2006 do OSP trafiło ponad 700 samochodów pożarniczych różnego typu i 917 nowych pojazdów ratowniczo-gaśniczych. Podczas Zjazdu, medalami i odznaczeniami uhonorowano 37 działaczy OSP. Honorowy medal otrzymał też abp Sławoj Leszek Głódź, ordynariusz Warszawsko-Praski.

Nowe Podejście do Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej

Schemat działania systemu obrony cywilnej (infografika)

Waldemar Pawlak wskazuje na znaczenie nowej ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która weszła w życie w styczniu 2025 roku. Jest to ustawa bardzo holistyczna, angażująca zarówno mieszkańców, wspólnoty lokalne, jak i organizacje pozarządowe, samorządy oraz państwo, czyli wszystkie elementy społeczeństwa obywatelskiego. Straże pożarne, a w szczególności ochotnicze straże pożarne, są podmiotami ochrony ludności. Ta ustawa zmienia dotychczasowy paradygmat, ponieważ kiedyś ratownictwo było oddzielone od obrony cywilnej. Teraz mamy ciągłość: w czasach "zwyczajnych" i w czasie klęski żywiołowej działają służby ochrony ludności, natomiast w przypadku wojny przeobrażają się one w obronę cywilną.

Umiejętności, doświadczenie i zorganizowanie przenosi się także na czas wojny, która, jak pokazuje przykład Ukrainy, jest wojną na całej powierzchni kraju. Służby chroniące ludność są potrzebne w każdym regionie kraju. Ustawa ta wprowadza nowe podejście, łączące służby ratujące na co dzień, które w sytuacji kryzysowej przeobrażają się w obronę cywilną. Osoby, które chcą chronić ludność na miejscu, będą miały powołania do obrony cywilnej i nie będą podlegały poborowi ani uczestniczyły w działaniach zbrojnych. Jest to wybór dla ludzi o nastawieniu zdecydowanie pokojowym, którzy mogą realizować swoje pasje pomagania ludziom w obszarze ochrony ludności i obrony cywilnej.

Lekcje z Wojny w Ukrainie dla OSP

Doświadczenia z wojny w Ukrainie istotnie zmieniły model szkolenia i działania OSP. Zgodnie z Konwencjami Genewskimi, formacje obrony cywilnej nie są atakowane i nie uczestniczą w działaniach zbrojnych. Jednak agresja Rosji na Ukrainę i barbarzyńskie podejście pokazało, że nie ma żadnych świętości ani ochrony ratowników. Ratownicy stali się celem różnego rodzaju ataków. To tym mocniej pokazuje, jak ważne jest, by ochrona ludności funkcjonowała w całej przestrzeni kraju, wiążąc się nie tylko z ochroną infrastruktury, ale także domów, gospodarstw, miejscowości i zasobów.

Wojna bardzo mocno zmienia spojrzenie na zagrożenia. Trzeba się w odpowiedni sposób przygotować, by mieć świadomość, umiejętności i kompetencje. Potrzebna będzie pomoc, działając w ramach obrony cywilnej. Ci, którzy zdecydują się na działalność w wojsku, mogą uczestniczyć w działaniach wojskowych. Inni zadbają o rzeczy ważne dla lokalnych społeczności, np. łączność. Wokół straży pożarnej mogą powstawać miejsca przetrwania z połączeniem satelitarnym i możliwością postawienia masztu LTE, co zapewni łączność komórkową w promieniu kilku kilometrów.

Powódź pokazała, że łączność jest ważna nie tylko na czas wojny i klęsk żywiołowych. W przypadku wichury niszczącej sieć energetyczną, telefony komórkowe mogą nie działać. Straże mogą być punktami, gdzie łączność zostanie przywrócona, a ludzie będą mieli możliwość naładowania komórki i utrzymania kontaktu ze światem. To ważna rola w kształtowaniu odporności, zwłaszcza w krytycznych pierwszych 72 godzinach, kiedy istotne są zasoby i służby na miejscu.

Edukacyjna Rola OSP i Projekt „Pierwszy Ratownik”

Ustawa o obronie cywilnej nakłada szczególne obowiązki edukacyjne. Druhowie OSP mogą pełnić rolę edukatorów w społeczeństwie, szkoląc personel podmiotów ochrony ludności oraz podejmując szerzej działania edukacyjne i prewencyjne. Jest to skierowane zarówno do mieszkańców, jak i do młodzieży w szkołach. Ważne jest, by wiedza o tym, jak zachować się w sytuacji zagrożenia czy kryzysowej, była powszechna i przemyślana.

W Związku Ochotniczych Straży Pożarnych przygotowywany jest projekt „Pierwszy Ratownik”, opierający się na współpracy ratowników i wykorzystaniu technologii. Osoba potrzebująca pomocy naciska guzik SOS na smartfonie, wysyłając prośbę o pomoc, a ratownicy w promieniu kilku kilometrów, posiadający specjalną aplikację, odbierają sygnały i mogą być na miejscu w ciągu kilku minut. Testy wykazały czas reakcji od 1,5 do 3,5 minuty od momentu wezwania. Chodzi o pierwszą podstawową pomoc, by podtrzymać funkcje życiowe do czasu przyjazdu karetki. Projekt pokazuje, że jednostką ratowniczą może być jedna osoba, która jest przygotowana, wyposażona w sprzęt i ma wiedzę, jak fachowo udzielić pomocy.

Współpraca z Samorządami i Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy

Rządzący dostrzegają i doceniają OSP. Trzeba podkreślić bardzo istotną rolę samorządów, które są pierwszym i podstawowym partnerem dla Ochotniczych Straży Pożarnej. Współpraca z samorządami jest bardzo istotna i owocna, podobnie jak ta w wymiarze państwowym z Państwową Strażą Pożarną.

W 1995 roku, kiedy Waldemar Pawlak był premierem, uruchomiono Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy (KSRG). Było to na tamte czasy coś bardzo nowoczesnego i potrzebnego. Dzisiaj, ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej stanowi nowe podejście na następne pokolenie, spinające wszystkie ochotnicze straże pożarne w systemie. Ta ustawa tworzy nowe warunki do budowania odporności i systemu ratowniczego, który skutecznie zadziała we współczesnych czasach.

Wielopokoleniowość w OSP i Rola Seniorów

W ochotniczych strażach pożarnych każde pokolenie ma swoje zadanie i powołanie. Istnieje wiele pozytywnych doświadczeń z dziecięcymi drużynami pożarniczymi. Dla dzieci jest to realna zabawa, która wiąże się z uczestniczeniem w zadaniach i przygotowaniem do poważnych działań. Dzieci potrafią uratować swoich rodziców, wiedząc, jak zadzwonić na 112, co przekazać i jak się zachować. Następnie młodzież ćwiczy się w zawodach, a dorośli uczestniczą w akcjach ratowniczych. Są też zadania dla seniorów i nestorów, którzy spisują historię i przekazują swoje doświadczenia. Ruch strażacki jest wyjątkowy z uwagi na wielopokoleniowość, gdzie każdy ma swój wkład i może wykorzystać swoje możliwości i doświadczenia.

Rola Mediów i Inicjatywy Społeczne

Bardzo ważne są takie inicjatywy jak plebiscyt „Strażak Roku”, ponieważ mobilizują środowisko, przyjaciół, znajomych i sympatyków. Rozmawiano o uhonorowaniu w czasie tych uroczystości osób, które wykazały się osobistą odwagą w ratowaniu życia i mienia, ryzykując życie i zdrowie - odznaczeniami Krzyżami Rycerskimi. Inicjatywa ta będzie realizowana zarówno na poziomie województw, jak i ogólnopolskim, by równolegle obok plebiscytu popularności uhonorować bohaterów dnia dzisiejszego.

Lokalna prasa i portale mogą wspomóc tę akcję oraz funkcjonowanie OSP poprzez zorganizowanie konkursu dla dziennikarzy. Ci, którzy opisują różne zdarzenia, mogliby uczestniczyć w pokazywaniu dramaturgii sytuacji i bohaterstwa ratujących. Inną interesującą kwestią jest bliskość lokalnych mediów, które mogą dokumentować konkretne zdarzenia i akcje, ale także pokazywać zaangażowanie i współpracę z dziećmi, młodzieżą, codzienne życie straży oraz odświętne spotkania i wydarzenia patriotyczne.

Specyfiką wolontariatu, by skutecznie, szybko i bez wahania wyjechać do akcji, jest to, że trzeba wiele godzin spędzić na wzajemnym poznawaniu się i życzliwej współpracy. Gdy przychodzi hasło „wyjazd”, nie ma czasu na dyskusje czy ustalenia.

Śledztwo w sprawie Zamówień Wozów Strażackich: Wyjaśnienie Roli Waldemara Pawlaka

Budzenie z OSP

Na początku 2017 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, nadano duży rozgłos sprawie dotyczącej strażaków z wielkopolskich struktur OSP, związanych z działaczami PSL, w tym byłym premierem Waldemarem Pawlakiem. Teza, którą za rządów PiS sprawdzało CBA, brzmiała następująco: były premier Waldemar Pawlak z PSL, kierując ogólnopolskimi strukturami OSP, miałby brać łapówki od firm z branży pożarniczej. W małych miasteczkach i wsiach struktury OSP od lat są zapleczem ludowców. Gdyby CBA udało się wykryć wielką aferę, uderzyłaby ona w OSP, w Pawlaka, ale także w konkurencyjną dla PiS partię, co byłoby okazją do przejmowania twardego elektoratu ludowców. CBA pytało ludzi z branży pożarniczej o ich rozmowy z Waldemarem Pawlakiem, sprawdzając plotkę, że różne firmy dzielą się z nim pieniędzmi za zamówienia z kierowanego przez niego zarządu OSP. Na Waldemara Pawlaka niczego nie znaleziono.

CBA znalazło jednak coś innego, znacznie mniejszego, lokalnego, czemu początkowo nadawano olbrzymią wagę. Funkcjonariusze biura zawiadomili prokuraturę o nieprawidłowościach podczas zamówienia 35 wozów strażackich przez wielkopolskie struktury OSP. Śledztwo wszczęto na bardzo wysokim szczeblu - prowadziła je poznańska Prokuratura Regionalna. Media snuły teorię o wielkim przekręcie, o tym, że wydano pieniądze na samochody-widmo. Zaczęto przesłuchiwać kilkudziesięciu świadków, w tym wielu strażaków-ochotników z Wielkopolski.

Ostatecznie z wielkiej chmury spadł niewielki deszcz, choć sprawa ciągnęła się ponad osiem lat - od stycznia 2017 roku, czyli od przeszukań CBA, aż do prawomocnego wyroku skazującego z 17 lutego 2025 roku, wydanego przez poznański Sąd Okręgowy. Sąd wydał łagodne rozstrzygnięcie, ale uznał winę całej trójki oskarżonych.

Na ławie oskarżonych zasiedli: 78-letni Andrzej Jankowski, który kierował wielkopolskim zarządem OSP, jego podwładny Tomasz P. oraz Mirosław Stolarczyk, producent wozów strażackich z Kielc. Odpowiadali za coś, co, jak mówią źródła, jest chlebem powszednim w zamówieniach publicznych finansowanych z różnego rodzaju dotacji: przetargi często są organizowane na ostatnią chwilę, towar dociera po wyznaczonym terminie, ale w papierach, aby dotacja nie przepadła, wpisuje się, że wszystko przyjechało na czas, na przykład do końca roku kalendarzowego.

W tej sprawie trójce oskarżonych prokuratura zarzucała m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Chodziło o to, że aby nie przepadła wielka dotacja unijna, pod koniec 2016 roku mieli poświadczyć w papierach, że wozy strażackie z firmy Stolarczyka już przekazano wielkopolskiemu zarządowi OSP. Tymczasem stały jeszcze na terenie jego firmy, czekały na dodatkowe wyposażenie w sprzęt ratowniczy dostarczony przez samych strażaków. Fizyczne przekazanie pojazdów nastąpiło w nowym roku, czyli po 31 grudnia 2016 roku. Mirosław Stolarczyk przekonywał, że takie stawianie sprawy jest absurdem, a Minister Finansów wskazywał, że pojazdy są szczególnym przypadkiem, a za datę ich dostawy uważa się umożliwienie władztwa ekonomicznego nad towarem, co nie musi oznaczać fizycznego posługiwania się nim. Wozy zostały wyprodukowane w terminie, a przedstawiciele OSP mogli je odebrać, ale stały w depozycie, bo na życzenie strażaków montowano w nich dodatkowy sprzęt ratowniczy.

Wozy, co prawda nieco po terminie, ale dojechały. Od początku 2017 roku biorą udział w akcjach ratowniczych w Wielkopolsce. Mimo to prokuratura oskarżyła trzy osoby. W pierwszej instancji sąd rejonowy w Poznaniu skazał Mirosława Stolarczyka na karę więzienia w zawieszeniu. Sąd Okręgowy, wskutek apelacji, złagodził ten wyrok. Uznał, że Stolarczyk jest winny, bo miał współdziałać z dwoma strażakami podczas poświadczania nieprawdy, ale warunkowo umorzył jego sprawę na trzy lata. Sąd uznał jego winę, ale odstąpił od wymierzania kary.

Surowsze wyroki usłyszeli dwaj inni oskarżeni: związani ze strukturami OSP Andrzej Jankowski i jego podwładny Tomasz P. 78-letni Jankowski, szef wielkopolskiego zarządu OSP, usłyszał zarzuty korupcyjne. Oprócz poświadczania nieprawdy w dokumentach, musiał tłumaczyć się z listu, który skierował do lokalnych struktur PSL, pisząc w nim do uczestników projektu, czekających na nowe wozy strażackie, że mają wpłacać pieniądze na cele statutowe OSP. Prokuratura potraktowała to jako czyn korupcyjny, działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sąd odwoławczy wymierzył mu karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, uznając, że nie działał on w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie, a skazanie na karę więzienia byłoby zbyt surową represją. W przypadku trzeciego oskarżonego, Tomasza P., sąd utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok.

tags: #waldemar #pawlak #osp