Waldemar Pawlak i Ewolucja Ochotniczych Straży Pożarnych w Polsce

Waldemar Pawlak, Prezes Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej (ZOSP RP), wielokrotnie podkreślał zmieniającą się rolę strażaków ochotników w obliczu współczesnych wyzwań. Ich służba, głęboko zakorzeniona w tradycji i rycerskim zawołaniu „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”, ewoluuje, wymagając coraz szerszego spektrum kompetencji.

Zmieniające się Wyzwania dla Strażaków Ochotników

Od gaszenia pożarów do wszechstronnego ratownictwa

Jak zaznacza Waldemar Pawlak, "Dzisiejsze działania ratownicze wymagają od strażaków ochotników znacznie więcej niż tylko sprawnego gaszenia pożarów." Kiedyś aktywność Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) kojarzona była głównie z reagowaniem na płonące trawy czy zasiewy. Dziś jednak, pożary stanowią już mniejszość zdarzeń, do których wyjeżdżają zarówno straże ochotnicze, jak i państwowe. Aktywność OSP jest bardzo rozległa i obejmuje nie tylko ochronę domostw, pól i lasów, ale również ratownictwo drogowe, chemiczne, medyczne, czy sytuacje specyficzne, takie jak zagrożenia ze strony różnego rodzaju owadów.

Nowe kompetencje w obliczu zmian klimatycznych i technologicznych

Rozwój technologiczny i zmiany klimatyczne zmuszają strażaków ochotników do ciągłego podnoszenia kwalifikacji. Pawlak zwraca uwagę na potrzebę doskonalenia w obszarach takich jak ratownictwo techniczne, chemiczne, medyczne oraz obsługa nowoczesnego sprzętu ratowniczego. "To już nie są czasy, gdy strażak mógł skupić się na jednej specjalizacji" - stwierdza. Istotną rolę pełnią również kompetencje z zakresu meteorologii, ekologii czy zarządzania kryzysowego, które jeszcze niedawno były marginalizowane. Strażacy ochotnicy, jak mówił prezes, 25 lat temu mieli prymitywne umundurowanie i metalowe hełmy, podczas gdy dzisiaj ich wyposażenie opiera się na najnowocześniejszych technologiach, w tym ognioodpornych kombinezonach i hełmach wzorowanych na rozwiązaniach zastosowanych u astronautów. Służba w OSP wymaga ciągłych szkoleń, ponieważ w obliczu wypadku czy klęski żywiołowej "nie ma już czasu na naukę, trzeba podejmować szybkie działania."

infografika przedstawiająca spektrum działań OSP (ratownictwo techniczne, chemiczne, medyczne, obsługa sprzętu)

Rola OSP w kontekście wojny hybrydowej

W kontekście współczesnych zagrożeń, w tym wojny hybrydowej, rola OSP staje się jeszcze bardziej złożona. Choć straże ochotnicze powstawały ponad 200 lat temu, ich misja ochrony przed żywiołami pozostaje aktualna, choć żywioły te przybierają dziś inną formę. Doświadczenia z wojny na Ukrainie pokazały, że "wojna jest dzisiaj wojną na całej powierzchni kraju", a służby chroniące ludność są potrzebne w każdym regionie. To wymaga od ochotników bardzo złożonych kompetencji w różnych dziedzinach.

Rola OSP w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym i Ochronie Ludności

Systemowe wsparcie i ustawa o ochronie ludności

Prezes OSP podkreśla potrzebę systemowego wsparcia ze strony administracji państwowej oraz samorządów. Właśnie 30 lat temu, w 1995 roku, kiedy Waldemar Pawlak był premierem, uruchamiano Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy, który na tamte czasy był bardzo nowoczesny i potrzebny. Nowe podejście na następne pokolenie wprowadza ustawa o ochronie ludności, o obronie cywilnej, która weszła w życie w styczniu 2025 roku. Jest to ustawa bardzo holistyczna, angażująca mieszkańców, wspólnoty lokalne, organizacje pozarządowe, samorządy i państwo. Spinając wszystkie ochotnicze straże pożarne w systemie, ustawa ta tworzy nowe warunki do budowania odporności i systemu ratowniczego, który skutecznie zadziała we współczesnych czasach.

OSP jako podmiot ochrony ludności i obrony cywilnej

Ustawa zmienia paradygmat, który kiedyś oddzielał ratownictwo od obrony cywilnej, wprowadzając ciągłość działań. Straże pożarne i ochotnicze straże pożarne są podmiotami ochrony ludności. "W »zwyczajnych« czasach, w czasach także klęski żywiołowej, działają służby ochrony ludności, natomiast w przypadku wojny one się przeobrażą w obronę cywilną" - wyjaśnia Pawlak. Umiejętności, doświadczenie i zorganizowanie przenoszą się na czas wojny. Osoby, które chcą chronić ludność na miejscu, będą miały powołania do obrony cywilnej i nie będą podlegały poborowi, ani nie będą uczestniczyły w działaniach zbrojnych. Przykładem obrazującym tę różnicę jest film Mela Gibsona „Przełęcz Ocalonych”, pokazujący siłę charakteru człowieka, który chciał ratować życie, a nie walczyć z bronią w ręku. Dzięki temu ludzie o nastawieniu pokojowym mogą realizować swoje pasje pomagania w obszarze ochrony ludności i obrony cywilnej.

schemat ukazujący integrację OSP z systemem ochrony ludności i obrony cywilnej

Doświadczenia z wojny na Ukrainie a bezpieczeństwo ratowników

Doświadczenia z wojny na Ukrainie istotnie zmieniły model szkolenia i działania OSP. Pomimo Konwencji Genewskich, które stanowią, że formacje obrony cywilnej nie są atakowane, agresja Rosji i barbarzyńskie podejście pokazało, że "nie ma żadnych świętości, nie ma żadnej ochrony ratowników." Ratownicy, w tym Czerwony Krzyż, stają się celem ataków. To tym mocniej uwydatnia, jak ważne jest, by ochrona ludności funkcjonowała w całej przestrzeni kraju, wiążąc się nie tylko z ochroną infrastruktury, ale i domów, gospodarstw i miejscowości. Należy być świadomym, mieć umiejętności i kompetencje, by w razie potrzeby działać w ramach obrony cywilnej.

Innowacje i Edukacja w Działalności OSP

Projekt „Pierwszy Ratownik” - szybka pomoc medyczna

W kontekście nagłych zagrożeń zdrowotnych, takich jak udary, wylewy czy zatrzymanie akcji serca, Związek Ochotniczych Straży Pożarnych przygotowuje projekt „Pierwszy Ratownik”. Opiera się on na współpracy ratowników i wykorzystaniu technologii. Osoba potrzebująca pomocy, naciskając guzik SOS na smartfonie, wysyła prośbę o pomoc, którą odbierają ratownicy w promieniu kilku kilometrów za pośrednictwem aplikacji. Testy wykazały, że ratownik może pojawić się na miejscu w ciągu 1,5 do 3,5 minuty od wezwania. Celem jest udzielenie pierwszej podstawowej pomocy, by podtrzymać funkcje życiowe do czasu przyjazdu karetki. Projekt pokazuje, że jednostką ratowniczą może być nawet jedna osoba, pod warunkiem, że jest przygotowana, wyposażona i ma fachową wiedzę.

Szkolenie z pierwszej pomocy: RKO

Rola edukacyjna OSP i przygotowanie na nieoczekiwane zagrożenia

Jednym z elementów ustawy o obronie cywilnej jest nałożenie szczególnych obowiązków edukacyjnych, które druhowie OSP mogą pełnić w społeczeństwie. Obejmuje to szkolenie personelu podmiotów ochrony ludności oraz szerzej - działania edukacyjne i prewencyjne skierowane do mieszkańców i młodzieży w szkołach. Ważne jest, by wiedza o tym, jak zachować się w sytuacji zagrożenia czy kryzysowej, była powszechna i przemyślana. Strażacy, którzy zetknęli się z dużą liczbą katastrof, wypadków i zagrożeń, mogą służyć radą i pomocą, uświadamiać i edukować. Przykładem jest zagrożenie sztormem słonecznym, które w szwedzkich planach reagowania kryzysowego jest wymienione jako jedno z potencjalnych niebezpieczeństw, choć na co dzień mało kto zdaje sobie z niego sprawę. Znajomość takich zagrożeń i przygotowanie procedur jest kluczowe dla ochrony przed katastrofami.

Odporność społeczności i łączność w sytuacjach kryzysowych

Wzmacnianie odporności społeczności jest kluczowe w pierwszych 72 godzinach kryzysu, kiedy to istotne są zasoby i służby dostępne na miejscu. Dopiero potem można liczyć na pomoc zewnętrzną i informację. Doświadczenia z powodzi w ubiegłym roku pokazały, że elementy prognozowania (np. sygnały z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej) zadziałały, co pozwoliło na szybsze przygotowanie. Ważną rolę w budowaniu odporności odgrywa łączność. Wokół straży pożarnej mogą powstawać miejsca przetrwania z połączeniem satelitarnym i możliwością postawienia masztu LTE, co zapewni łączność komórkową w promieniu kilku kilometrów. Wichury, które niszczyły sieć energetyczną, ujawniły problem „białych plam” na mapie, gdzie maszty traciły zasilanie. Straże mogą być punktami, gdzie łączność zostanie przywrócona, a ludzie będą mieli możliwość naładowania komórki i utrzymania kontaktu ze światem.

Wsparcie, Uznanie i Wielopokoleniowość w OSP

Partnerstwo z samorządami i państwem

Waldemar Pawlak podkreśla, że OSP cieszy się ogólnym docenieniem ze strony rządzących. Bardzo istotną rolę odgrywają samorządy, które są pierwszym i podstawowym partnerem dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Już na początku transformacji wprowadzono rozwiązania, by ochrona przeciwpożarowa była zadaniem własnym gminy. Współpraca z samorządami jest owocna, podobnie jak z Państwową Strażą Pożarną w wymiarze państwowym. OSP finansowane są z budżetu państwa oraz budżetów samorządów terytorialnych.

Inicjatywy społeczne i medialne: „Strażak Roku”

Inicjatywy takie jak plebiscyt „Strażak Roku” organizowany przez Polska Press Grupę są bardzo ważne, ponieważ mobilizują środowisko, przyjaciół, znajomych i sympatyków OSP. Pawlak rozmawiał z zarządem Polska Press o uhonorowaniu osób, które wykazały się osobistą odwagą w ratowaniu życia i mienia, ryzykując życie i zdrowie - poprzez odznaczenie ich Krzyżami Rycerskimi, zarówno na poziomie województw, jak i ogólnopolskim. Media lokalne i portale mogą wspierać akcje OSP poprzez opisywanie zdarzeń, bohaterstwa ratowników, dokumentowanie akcji oraz pokazywanie zaangażowania dzieci i młodzieży, a także codzienne i odświętne życie straży, w tym wydarzenia patriotyczne. Byłoby również interesujące zorganizowanie konkursu dla dziennikarzy, którzy opisują te zdarzenia.

Wielopokoleniowe zaangażowanie w OSP

Ruch strażacki jest wyjątkowy z uwagi na swoją wielopokoleniowość, gdzie "każde pokolenie ma swoje zadanie i swoje powołanie." W OSP widoczne są pozytywne doświadczenia z dziecięcymi drużynami pożarniczymi, gdzie dzieci uczą się, jak zadzwonić na 112 i jak się zachować w sytuacji zagrożenia, potrafiąc uratować swoich rodziców. Następnie młodzież ćwiczy się w zawodach, a dorośli uczestniczą w akcjach ratowniczych. Dla seniorów i nestorów również są zadania - spisują historię i przekazują swoje doświadczenia. W OSP każdy ma swój kawałek świata, swoją domenę i możliwości, które może wykorzystać. Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP jest ogólnopolską organizacją pożytku publicznego, działającą non-profit, zrzeszającą 16,2 tys. OSP, w których działa ok. 691,6 tys. członków, w tym 225,8 tys. strażaków ratowników. Ponad 4,3 tys. OSP włączonych jest do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W latach 2012-2016 odnotowano łącznie ponad 2 mln działań ratowniczych, w których interweniowały jednostki OSP, średnio ok. 340 tys. rocznie.

zdjęcie przedstawiające dziecięce drużyny pożarnicze oraz seniorów OSP

Waldemar Pawlak na Czele Związku OSP RP

Historia i struktura Związku

Waldemar Pawlak po raz szósty został wybrany na szefa Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP podczas XIV Krajowego Zjazdu Związku w Warszawie 9 września 2017 roku. Funkcję prezesa Zarządu Głównego Związku OSP RP pełni od kwietnia 1992 roku. Prekursorem obecnego Związku był Główny Związek Straży Pożarnych, który powstał w 1921 roku i działał do 1949 roku, po czym został rozwiązany. Po wojnie został reaktywowany w 1956 roku. Prezes Pawlak podkreślił, że OSP jest "wielkim wspólnym dorobkiem", ponieważ w tej organizacji są samorządowcy, pasjonaci, ochotnicy i zawodowcy.

Program „Florian 2050” i wizja przyszłości

Zjazd w 2017 roku zapoczątkował przygotowywanie strategii działania OSP na następne 30 lat, do 2050 roku. Podobny program został opracowany w 2000 roku. Nowy program nosi nazwę „Florian 2050”, co jest nawiązaniem do symboliki św. Floriana, patrona strażaków, który żył w okresie prześladowań chrześcijan i służył w armii cesarza rzymskiego Dioklecjana (284-305). Pawlak zaznaczył, że bardzo istotna jest obecność OSP w terenie: "Najważniejsze, by ten system miał charakter powszechny, ratownicy byli od razu tam, gdzie jest zagrożenie i oni podejmują te pierwsze czynności ratownicze; dopiero po godzinach, dniach, zaczynają ruszać rezerwy państwowe czy centralne."

logo programu „Florian 2050”

Kontrowersje wokół Zamówień Wozów Strażackich

Śledztwo CBA i oskarżenia

Na początku 2017 roku, za rządów PiS, nadano wielki rozgłos sprawie dotyczącej strażaków z wielkopolskich struktur OSP, związanych z działaczami PSL, w tym byłym premierem Waldemarem Pawlakiem. Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) ogłosiło osiem lat wcześniej, że Skarb Państwa został narażony na olbrzymie szkody, ponieważ zamówione wozy warte 16 mln zł rzekomo nie dojechały, choć w papierach wpisano, że zostały dostarczone. Media pisały wówczas o "wielkim szwindlu". Teza, którą sprawdzało CBA, brzmiała, że Waldemar Pawlak, kierując ogólnopolskimi strukturami OSP, miałby brać łapówki od firm z branży pożarniczej. Źródło Onetu wskazało, że służby sprawdzały plotkę, iż firmy miały dzielić się z nim pieniędzmi za zamówienia z kierowanego przez niego zarządu OSP. Na Waldemara Pawlaka "niczego nie znaleziono".

Wyrok Sądu Okręgowego i jego konsekwencje

CBA znalazło jednak inną, mniejszą i lokalną sprawę, zawiadamiając prokuraturę o nieprawidłowościach podczas zamówienia 35 wozów strażackich przez wielkopolskie struktury OSP. Śledztwo prowadziła poznańska Prokuratura Regionalna, przesłuchując kilkudziesięciu świadków, w tym wielu strażaków-ochotników. Ostatecznie, pomimo "wielkiej chmury", spadł "niewielki deszcz", a sprawa ciągnęła się ponad osiem lat, od przeszukań CBA w styczniu 2017 r. do prawomocnego wyroku skazującego z 17 lutego 2025 r. wydanego przez poznański Sąd Okręgowy. Sąd wydał łagodne rozstrzygnięcie, uznając winę trzech oskarżonych: 78-letniego Andrzeja Jankowskiego (ówczesnego szefa wielkopolskiego zarządu OSP), jego podwładnego Tomasza P. oraz przedsiębiorcy Mirosława Stolarczyka, producenta wozów strażackich z Kielc.

Zarzuty dotyczyły poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Aby dotacja unijna nie przepadła, pod koniec 2016 r. mieli oni poświadczyć, że wozy strażackie z firmy Stolarczyka zostały przekazane, podczas gdy fizycznie znajdowały się jeszcze na terenie firmy, czekając na dodatkowe wyposażenie. Fizyczne przekazanie nastąpiło po 31 grudnia 2016 r. Mirosław Stolarczyk określa takie stawianie sprawy jako "absurd", wskazując, że stanowisko Ministra Finansów, które uznawało umożliwienie władztwa ekonomicznego nad towarem za datę dostawy, nie było brane pod uwagę. Wzywał, że wyprodukował pojazdy w terminie i przedstawiciele OSP mogli je odebrać. Przedsiębiorca czekał siedem lat na zapłatę prawie 12 mln zł z unijnej dotacji, którą ostatecznie otrzymał bez odsetek. Sąd Okręgowy uznał Stolarczyka winnego współdziałania w poświadczeniu nieprawdy, ale warunkowo umorzył jego sprawę na trzy lata, odstępując od wymierzania kary, co sam Stolarczyk uznał za "głęboko niesprawiedliwy" wyrok.

Surowsze wyroki usłyszeli Andrzej Jankowski i Tomasz P. Jankowskiemu, oprócz poświadczania nieprawdy, prokuratura zarzucała czyn korupcyjny w związku z listem, w którym prosił o wpłacanie pieniędzy na cele statutowe OSP od uczestników projektu oczekujących na wozy. Sąd odwoławczy uznał, że Jankowski popełnił zarzucane przestępstwa, ale nie działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie i wymierzył mu karę 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, wskazując na nadzwyczajne okoliczności łagodzące (nigdy nie był karany). W przypadku Tomasza P., sąd utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok.

zdjęcie nowoczesnych wozów strażackich OSP w akcji

tags: #waldemar #pawlak #strazak