Amerykańskie Wozy Strażackie w Polsce

Amerykańskie wozy strażackie doczekały się angażów nad Wisłą i przez lata zasilały szeregi Państwowej Straży Pożarnej. Artykuł ten przybliża historię i specyfikację kilku egzemplarzy, które trafiły do Polski.

Zestawienie amerykańskich wozów strażackich E-One Hurricane w Polsce

Modele E-One Hurricane

Charakterystyka ogólna

Wśród amerykańskich wozów strażackich w Polsce, Państwowa Straż Pożarna przez lata użytkowała konkretnie trzy egzemplarze modelu Hurricane. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez portal remiza.pl, auta te pochodzą z 1993 roku i zostały wyprodukowane na Florydzie przez firmę E-One, specjalizującą się w budowie tego typu pojazdów.

Wyposażenie i specyfikacja

Polskie Hurricane to tak zwane wozy drabiniaste. Na wyposażeniu każdego z nich znajduje się drabina mechaniczna o wysokości 30 metrów i wysięgu 28 metrów. Na końcu drabiny umieszczony jest kosz ratowniczy o udźwigu ponad 450 kilogramów. Kosz ten pełni również funkcję stanowiska natryskowego, wyposażonego w działko wodne o wydajności ponad 4700 litrów na minutę.

Wszystkie trzy egzemplarze to modele z sześcioosobową kabiną, choć na stronie OSP Czernichów wspomniano, że przedział pasażerski mieści siedmiu strażaków.

Polskie pojazdy E-One to wozy trzyosiowe, osadzone na podwoziu z napędem 6×4. Każdy z nich posiada 750-litrowy zbiornik na wodę oraz 200-litrowy pojemnik na środek pianotwórczy.

Spacer po pojeździe gaśniczym E-ONE Typhoon należącym do straży pożarnej w St. Augustine

Historia służby w Polsce

Ze Stanów Zjednoczonych do Polski trafiły trzy takie pojazdy. Pierwotnie pracowały one w Jednostkach Ratowniczo - Gaśniczych nr 3 oraz nr 6 w Warszawie, a później w krakowskiej jednostce nr 4 na terenie Małopolski. Obecnie wszystkie maszyny zostały już zwolnione ze służby w PSP, ale nadal dzielnie pracują w Polsce, tyle że w szeregach Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP).

  • Jeden Hurricane trafił do OSP Świdry Małe w 2020 roku.
  • Drugi Hurricane trafił do OSP Czernichów również w 2020 roku.
  • Trzeci Hurricane jeździł do tej pory w Szkole Aspirantów PSP w Krakowie. Jego status zmienił się 31 marca 2023 roku, kiedy to decyzją Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej otrzymał nowy przydział za wschodnią granicą, gdzie będzie służył ukraińskiej straży pożarnej.

Wóz strażacki Hush

Historia i konstrukcja

Wśród importowanych pojazdów znalazł się również wóz strażacki Hush, który przybył do Polski w 1993 roku w transporcie kilkunastu samochodów pożarniczych ze Stanów Zjednoczonych. Do jego zabudowy wykorzystano miejskie podwozie 4×2 z sześciocylindrowym, turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym Detroit Diesel o pojemności 9045 centymetrów sześciennych i mocy 350 koni mechanicznych. Pojazd wyposażono w automatyczną, pięciostopniową skrzynię biegów Allison HT-740.

Zabudowa tego amerykańskiego pojazdu, podobnie jak podwozie i kabina, jest produktem firmy E-One i została wykonana ze stali nierdzewnej oraz aluminium.

Zdjęcie historycznego wozu strażackiego Hush

Szczegółowa specyfikacja

Na wyposażeniu Hush znajduje się zbiornik wody o pojemności 3000 litrów oraz zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 300 litrów. Główna jednostopniowa autopompa to model Hale American Godiva QSMG 125 o wydajności 4700 litrów na minutę. Dodatkowo, pojazd posiada niezależną autopompę wysokociśnieniową o wydajności 250 litrów na minutę, która podaje wodę do dwóch linii szybkiego natarcia o długości 60 metrów każda. Na wyposażeniu znajdują się również dwa maszty oświetleniowe, wysuwane na wysokość 1,7 metra.

Wydajność i obecny status

W momencie opuszczenia amerykańskiej fabryki, Hush potrzebował 39 sekund, aby rozpędzić się od 0 do 100 kilometrów na godzinę, a jego prędkość maksymalna wynosiła wtedy 120 kilometrów na godzinę. Po latach spędzonych w stolicy, Hush odpoczywa obecnie nad Morzem Bałtyckim w Pobierowie, jak "prawdziwy amerykański emeryt".

Spostrzeżenia i kontekst

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z obecności w Polsce wozów strażackich zza oceanu. Przez większość życia tego typu pojazdy ogląda się głównie na filmach. Jednakże, podczas wizyty w Nowym Jorku, te maszyny potrafią naprawdę urzec. W Europie skupiamy się głównie na amerykańskich samochodach osobowych (i odrobinę na ciągnikach siodłowych), a dopiero na miejscu widać egzotyczny świat motoryzacji użytkowej. Śmieciarki, dźwigi i inne maszyny robocze wyglądają bardzo niecodziennie, a na samym szczycie tej "piramidy egzotyki" znajdują się właśnie czerwone, lśniące wozy strażackie.

tags: #woz #strazacki #amerykanski