Produkcja samochodów pożarniczych ma w Polsce długą tradycję. Od prostych autopogotowi po zaawansowane wozy gaśnicze, polskie konstrukcje odgrywały kluczową rolę w bezpieczeństwie pożarowym kraju. Wiele z nich, choć często już na "emeryturze", wciąż pełni służbę jako maskotki jednostek Państwowej lub Ochotniczej Straży Pożarnej, pielęgnowane z troską, co świadczy o ich długowieczności.

Początki Motoryzacji Straży Pożarnej w Polsce
Pierwszym polskim miastem, które zmotoryzowało strażaków, był Poznań. Trzy wozy bojowe na niemieckich podwoziach Daimlera weszły do służby w listopadzie 1911 roku. Przed II wojną światową samochody pożarnicze, zwane wówczas „autopogotowiami”, były produkowane w Zakładach Mechanicznych Ursus SA, spółce Lilpop, Rau i Loewenstein czy „Unii Strażackiej” we Lwowie. Ogółem działało kilkunastu dostawców. Przykładem jest Fabryka Narzędzi Pożarniczych „Strażak” z Warszawy, założona w 1898 roku, która w 1929 roku uruchomiła wydział karoserii.

Rozwój Powojennej Produkcji Samochodów Strażackich
Z chwilą rozpoczęcia produkcji samochodów w Polsce, zaczęto montować zabudowy pożarnicze na krajowych podwoziach, głównie Ursusa A i Polskiego Fiata 621 oraz ich wariantów. Cięższe wozy powstawały na podwoziach importowanych.
Pierwszy samochód pożarniczy opracowany po II wojnie powstał w 1948 roku w Państwowych Zakładach Lotniczych w Mielcu na podwoziu angielskiego Bedforda OLBZ. Później produkcję samochodów strażackich rozpoczęła Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”, której spadkobiercą jest obecny Autosan. W latach 1952-58 powstało tam nieco ponad 2500 wozów gaśniczych na podwoziach ówczesnych Starów.
W 1958 roku produkcję pojazdów pożarniczych rozpoczęły Jelczańskie Zakłady Samochodowe.
Mgr Krzysztof Byrski: (Nie)zrealizowane nadzieje polskiej motoryzacji PRL...
Jelcz 003 - „Babka” na podwoziu Stara 25
Obecnie jednym z najczęściej spotykanych wśród najstarszych polskich samochodów pożarniczych jest Jelcz 003 na podwoziu Stara 25, nazywany potocznie „babką”. Produkowano go od 1969 do 1975 roku i był rozwinięciem Jelcza 028 wprowadzonego do produkcji w 1966 roku.
- Jelcz 003 oraz jego poprzednik Jelcz 028 powstały na podwoziu Stara z 6-cylindrowym silnikiem benzynowym i niesynchronizowaną skrzynią biegów.
- Były to ciężarówki nieszybkie, ale wszechstronne i nie bały się złych dróg.
- Jelcz 003 był zaliczany do średnich samochodów gaśniczych wodno-pianowych.
- Masa własna wynosiła 5,05 t, całkowita 8,6 t.
- Nadwozie pożarnicze typu N-762 mieściło czterech strażaków, a dwóch następnych jechało w kabinie kierowcy.
- W stosunku do poprzednika, Jelcz 003 miał zwiększony ze 120 do 200 l zbiornik na środek pianotwórczy.
- Wprowadzono również ulepszony napęd autopompy z podwójnym łańcuchem Galla.
Udoskonalenia podwozia Star A26P
Jelcz 003, podobnie jak Jelcz 028, miał podwozie Stara A26P, które w porównaniu ze stosowanym wcześniej podwoziem A25P, charakteryzowało się kilkoma zmianami. Do ważniejszych należało wprowadzenie nadciśnieniowego wspomagania hamulców oraz przedłużenie ramienia kierowniczego w układzie kierowniczym, co poskutkowało zmniejszeniem promienia skrętu do 8,6 m.
Pomimo że samochód był uniwersalny i bez większych obaw można było nim pokonywać drogi polne czy leśne, cechował się małym komfortem zawieszenia, dokuczliwym hałasem i długą drogą hamowania. Jeszcze jako Jelcz 028 pozwalał używać autopompy i działka w trakcie jazdy. Ponadto był pierwszym polskim samochodem strażackim ze skuteczną linią szybkiego natarcia. Dzięki niewielkim wymiarom (długość wynosiła tylko 6,7 m), mógł wcisnąć się prawie wszędzie.

Jelcz 004 - Ciężki Wóz Strażacki PRL-u
W kategorii „najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u” poczesne miejsce zajmuje Jelcz 004, wprowadzony do produkcji w grudniu 1974 roku. Ten ciężki samochód gaśniczy wodno-pianowy powstał na podwoziu Jelcza 315 MS z turbodoładowanym silnikiem wysokoprężnym SW 680/105 o mocy 243 KM, produkowanym w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu na licencji Leylanda. Skrzynia biegów miała 6 przełożeń i była synchronizowana.
Charakterystyka Jelcza 004
- Nadwozie pożarnicze mieściło m.in. zbiornik wody o pojemności 6000 l i zintegrowany z nim zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 600 l.
- Posiadał autopompę napędzaną wałkiem od przystawki przy skrzyni biegów.
- Standardową, jelczańską kabinę typu 113 przystosowano do przewozu czterech strażaków.
- Masa całkowita wynosiła 15,7 t.
- Jelcz 004 był szybki, miał duży zbiornik wody i w latach siedemdziesiątych XX wieku zbierał pochlebne opinie wśród specjalistów.
Pierwotny wariant nosił oznaczenie GBA 6/32 i w 1979 roku został zastąpiony przez zmodernizowanego Jelcza 004M GCBA 6/32 z bardziej wydajnym układem wodno-pianowym. Zrezygnowano również z odmiany z dwoma działkami, w produkcji pozostały samochody z działkiem pojedynczym. Zmiana oznaczenia na GCBA wiązała się z wprowadzeniem w życie nowej Polskiej Normy, według której klasyfikowano samochody pożarnicze na lekkie, średnie i ciężkie. Czteroosobowa kabina nie była zbyt komfortowa.
W porównaniu z innymi wozami strażackimi dostępnymi w Polsce, Jelcz był szybki, a względnie nisko położony środek ciężkości zachęcał, aby nie żałować gazu. Kierownica miała wspomaganie hydrauliczne, co ułatwiało prowadzenie. Od 1982 roku Jelcze 004 budowano na ulepszonym podwoziu Jelcz 325 DS. Moc silnika i układ przeniesienia napędu pozostały te same.

Jelcz 005 - Następca „Babki”
Od początku lat siedemdziesiątych, równocześnie z Jelczem 004 był projektowany Jelcz 005. Planowano, że będzie korzystał z podwozia nowej rodziny Starów i zastąpi Jelcza 003. Ponieważ uruchomienie produkcji Stara 200 i pokrewnych modeli przeciągało się, Jelcz 005 zaczął schodzić z linii produkcyjnej w 1976 roku.
Specyfikacja Jelcza 005
- Jelcz 005 na podwoziu Stara 244 z napędem 4×4 był z założenia następcą Jelcza 003.
- Model 244 był uterenowioną wersją Stara 200 wyposażoną w napęd 4×4. Litera L (względnie P jak „pożarniczy”) oznaczała wydłużone podwozie z rozstawem osi 3900 mm.
- Ciężarówka miała silnik wysokoprężny S359 o mocy 150 KM i układ przeniesienia napędu podobny do stosowanego w terenowym Starze 266.
- Skrzynia biegów miała 5 przełożeń, ponadto zastosowano skrzynię rozdzielczą z reduktorem.
- Za 2-osobową kabiną kierowcy zamontowano nadwozie pożarnicze z miejscem dla 4 strażaków.
- Dostęp do wyposażenia zapewniały charakterystyczne rolety po obu stronach, z których powodu samochód przezywano „coca-cola” albo „pepsi”.
- Zbiornik wody miał pojemność 2500 l, a środka pianotwórczego 250 l.
- Samochód był wyposażony w autopompę napędzaną od skrzyni biegów oraz pojedyncze działko o wydajności 1600 l/min.
Podobnie jak Jelcz 004, również 005 przeszedł w 1979 roku modernizację obejmującą zarówno starachowickie podwozie, jak i jelczańską zabudowę. Wprowadzono m.in. elektropneumatyczne sterowanie przystawką odbioru mocy i układ kierowniczy ze wspomaganiem firmy ZF. Zmodernizowano również instalację elektryczną podwozia i zabudowy, a działko Rosenbauer zastąpiono krajowym DWP16 produkowanym w Łodzi. Jelcze 005 produkowano do 1999 roku.
Specjalnie wyposażone odmiany tych ciężarówek budowano w niewielkiej liczbie na potrzeby Zakładowych Zawodowych Straży Pożarnych PKP. W latach 1983-98 produkowano uproszczony wariant Jelcz 008 GBM 2,5/8. Jelcz 005 miał masę całkowitą 10,6 t i osiągał prędkość maksymalną 82 km/h. Chwalono jego zdolności terenowe, a najsłabszym elementem konstrukcji okazały się rolety, które z upływem czasu zacinały się i psuły. Chociaż podobnie jak w Jelczu 003 możliwa była komunikacja między przedziałem załogi a kabiną kierowcy, strażacy preferowali pojedynczą kabinę załogową dla 6-8 osób z osobnym nadwoziem mieszczącym wyłącznie zbiorniki i sprzęt. W ostatnich latach XX wieku takie kabiny stały się w Polsce normą.
Mimo to Jelcze 005 oraz 008 pełniły służbę jeszcze w XXI wieku, tak samo zresztą jak Jelcze 004. Najpopularniejsze wozy strażackie PRL-u pracowały długo po zakończeniu ich produkcji oraz zamknięciu zakładów, w których powstały. Dawne, polskie samochody pożarnicze zyskują z wolna status legendy, szczególnie że można je oglądać w akcji w starych, kultowych dziś filmach i serialach.