Rok 1992 zapisał się w historii Polski jako okres niezwykle upalny i suchy, co stworzyło wyjątkowo sprzyjające warunki dla rozwoju pożarów lasów. W lipcu w Katowicach odnotowano 36,4ºC w cieniu, a 30 sierpnia w Kaliszu i Łodzi temperatury sięgały 38 °C. Okres drastycznie małych opadów rozpoczął się w kwietniu, a w niektórych rejonach Polski nie padało nawet przez 50 dni. W tym czasie miały miejsce liczne, rozległe pożary, w tym w Szprotawie (3000 ha) oraz w Solcu Kujawskim i Gniewkowie (również 3000 ha).

Pożar lasu w nadleśnictwie Rudy Raciborskie
26 sierpnia 1992 roku, dokładnie 30 lat temu, w lasach koło Kuźni Raciborskiej wybuchł największy pożar w powojennej historii Polski oraz Europy Środkowej. Ogień zabił dwóch strażaków, a żywioł strawił blisko 10 tysięcy hektarów lasu.
Geneza i początek
Około godziny 13:50, z dwóch wież obserwacyjnych jednocześnie napłynęły meldunki o dymie pojawiającym się wzdłuż torów kolejowych PKP linii Racibórz - Kędzierzyn. Prawdopodobną przyczyną zapłonu była iskra spod kół hamującego pociągu towarowego nr 9284, jadącego z Raciborza do Kędzierzyna. Liniowy układ pożarów wskazywał na tę przyczynę.
- Pierwszy pożar powstał na południe od miejscowości Kuźnia Raciborska, w leśnictwie Nędza, na długości około 1100 m.
- Drugi na północ od Kuźni Raciborskiej w oddziale 96 leśnictwa Kiczowa, na długości około 800 m.
- Trzeci na północ od miejscowości Solarnia w leśnictwie Lubieszów, na długości około 1400 m.
Wszystkie te pożary miały miejsce przy torach od wschodniej strony, a czas ich powstania różnił się kilkuminutowym odstępem, co było związane z przejazdem pociągu.
Przebieg i skala żywiołu
Akcję gaśniczą rozpoczęto natychmiast, kierując do niej 10 sekcji straży pożarnej. W ciągu 12-15 minut od zaalarmowania w akcji brało udział 10 jednostek gaśniczych. Jednak w ciągu zaledwie kilku minut od powstania pożaru, kilkumetrowej szerokości front ognia szybko zaczął przesuwać się w kierunku wschodnim, w głąb zwartego kompleksu leśnego. Po dwóch godzinach dramatycznej akcji, pożar stał się niemożliwy do zatrzymania w krótkim czasie. Wiele prób tworzenia nowych linii obrony kończyło się niepowodzeniem. Powodem tego była duża szybkość wiatru, dochodząca do 24 m/sek., i gwałtowna zmienność jego kierunków. Niska wilgotność ściółki, sucha jak pieprz, dodatkowo sprzyjała szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia, który rozwijał się w zastraszającym tempie, zwłaszcza w zarośniętych młodnikach. Temperatury w obrębie pożaru osiągały 260-300°C.
Pożar opanowano 30 sierpnia 1992 roku w godzinach rannych, a jego dogaszanie trwało aż do 12 września. Sztab akcji rozwiązano 20 września 1992 roku. Ogień strawił łącznie 9062 ha, z czego 6212 ha w ówczesnym województwie katowickim i 2850 ha w ówczesnym województwie opolskim. W ciągu kilku dni ogień strawił prawie 10 tysięcy hektarów lasów w okolicach Kuźni Raciborskiej, Kędzierzyna-Koźla, Rud Raciborskich oraz Rudzińca.

Ofiary i poszkodowani
W pożarze zginęły dwie osoby - strażacy: aspirant Andrzej Kaczyna z Komendy Rejonowej Straży Pożarnej w Raciborzu, pośmiertnie awansowany do stopnia młodszego kapitana, oraz druh Andrzej Malinowski z OSP Kłodnica z Kędzierzyna-Koźla. Ofiarą została także osoba postronna, 23-letnia Gabriela Dirska, która zginęła przygnieciona śmiertelnie przez wóz strażacki jadący do akcji gaśniczej, który wpadł w poślizg i wypadł z drogi. Córka Dirskiej, odepchnięta w wózku przez matkę, nie odniosła obrażeń. W akcji gaśniczej ucierpieli także strażacy. Około 50 osób odwieziono do szpitala, a lekko poszkodowanych, którym pomocy udzielono na miejscu, było około 2000.
Akcja gaśnicza
Do walki z żywiołem zaangażowano ogromne siły i środki. Dużą rolę podczas gaszenia odegrało masowe użycie samolotów i śmigłowców:
- 26 (lub według innych źródeł 20-27) samolotów PZL M18 Dromader, zrzucających wodę na czoło ognia.
- 4 helikoptery.
Ponadto w akcji brało udział:
- Około 1100 samochodów pożarniczych.
- 50 kolejowych cystern na wodę i 6 lokomotyw (wspomniano również o 36 cysternach kolejowych na wodę).
- Sprzęt ciężki, taki jak czołgi inżynieryjne, pługi i spychacze (również 48 ciągników ciężkich i specjalistycznych, 25 ciągników rolniczych).
W pierwszym dniu na miejsce pożaru skierowano kilkuset pracowników leśnych, dozór, sprzęt i samochody. Przez 26 dni z ponad 35 nadleśnictw RDLP Katowice kierowano ludzi i sprzęt. Do rozprowadzania jednostek ratowniczych po terenie zaangażowano myśliwych oraz miejscową ludność, w sumie kilkadziesiąt osób. W czasie akcji gaśniczych funkcjonowało równolegle 5 różnych systemów łączności radiowej. W pracy sztabu brało udział wielu wybitnych specjalistów i ekspertów. W trakcie akcji gaśniczej spłonęło 15 wozów gaśniczych i 26 motopomp, a rozgrzany popiół zniszczył 70 kilometrów węży strażackich.
Pożar, który zmienił wszystko. 30 lat od tragedii w Kuźni Raciborskiej
Skutki i odnowa pogorzeliska
Zniszczenia na terenie nadleśnictw Rudy Raciborskie, Rudziniec i Kędzierzyn miały cechy klęski ekologicznej. W wyniku bezpośredniego oddziaływania ognia całość drzewostanów objętych pożarem uległa zabiciu lub bardzo silnemu uszkodzeniu (1369,39 ha drzewostanów II klasy). W Nadleśnictwie Rudy Raciborskie zniszczeniu uległo 75 km dróg, 15 przepustów i 15 km rowów przydrożnych.
Pożar doprowadził do całkowitego spalenia poziomów próchnicznych gleb, co spowodowało drastyczne zmiany w ich chemizmie. Nastąpił wzrost zakwaszenia gleb (pH spadło poniżej 4, a miejscami poniżej 3), ubytek azotu oraz wzrost zawartości jonów żelaza, potasu, fluoru, gliny i węgla. Konsekwencją tego było znaczne pogorszenie warunków siedliskowych. Wiosną 1994 roku przeprowadzono badania w sprawie pożaru, które wykazały pewne zaniedbania ze strony PKP w zakresie utrzymywania tzw. pasów przeciwpożarowych wzdłuż torów, a także naruszenia zasad ochrony przeciwpożarowej w nadleśnictwach. Szacunek strat finansowych z tytułu przedwczesnego wyrębu wyniósł 279,3 mld zł (według stawek z 1992 roku).
Zaistniała konieczność pozyskania ponad 900 tys. m³ grubizny z całego pożarzyska, w tym około 600 tys. m³ w Nadleśnictwie Rudy Raciborskie. Usuwanie zniszczonych młodników i uporządkowanie terenu było priorytetem. Zaobserwowano liczne samosiewy, głównie brzozy i sosny. W ramach odbudowy lasów wprowadzono odpowiednią gospodarkę leśną i przystąpiono do zalesień. W 1993 roku posadzono modrzewie i brzozy, które przyjęły się w około 30%. W 1994 roku, dzięki wilgotnej wiośnie, osiągnięto 90% przyjęć sadzonek dębów, buków i sosen. Planowano również tworzenie pasów przeciwpożarowych co około 1600 m, składających się z kilku części, w tym pasa krzewów i traw.

Pożar Puszczy Noteckiej w 1992 roku
10 sierpnia 1992 roku, o godzinie 16:27, płomienie zagroziły istnieniu Puszczy Noteckiej, co było drugim największym pożarem lasu w Polsce po drugiej wojnie światowej. Pożar zapoczątkowała również iskra z hamującego pociągu jadącego z Poznania do Krzyża, który miał niesprawne, zablokowane hamulce przy ostatnim wagonie. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, głównie ze względu na bardzo niską wilgotność ściółki. Zgłoszenie o pożarze nasypu kolejowego między Miałami a Drawskim Młynem wpłynęło o godzinie 16:40. Zniszczonych zostało kolejnych 6000 ha, a mogło być nawet więcej, gdyby strażakom nie pomógł deszcz.
Pamięć o tragedii
Od 1993 roku, w sierpniu, w Raciborzu odbywa się dwudniowy Memoriał im. mł. kpt. A. Kaczyny i dh. A. Malinowskiego, upamiętniający ofiarę strażaków, którzy zginęli podczas walki z pożarem. Aspirant Andrzej Kaczyna urodził się 17 września 1954 roku w rodzinie strażackiej, jego ojciec również pracował w straży pożarnej. Andrzej Malinowski urodził się w 1959 roku w Koźlu i działał w OSP.