Ostatnie miesiące przyniosły serię niepokojących zdarzeń związanych z podpaleniami w Zielonej Górze i jej okolicach. Od znaczących strat w marketach budowlanych, poprzez pożary na parkingach i w salonach gier, aż po podpalenia altanek działkowych. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące tych incydentów oraz działań podjętych przez organy ścigania.
Podpalenie Marketu Budowlanego w Zielonej Górze
Policjanci z Zielonej Góry zatrzymali mężczyznę podejrzanego o podpalenie w jednym z marketów budowlanych. Straty spowodowane przez 39-latka oszacowano na co najmniej milion złotych. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin. Policjanci ustalili, że sprawcą podpalenia może być jedna osoba. 1 maja policjanci zatrzymali podejrzewanego 39-letniego zielonogórzanina. Mężczyzna usłyszał zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru i uszkodzenia mienia znacznej wartości. Jak informują policjanci, materiał dowodowy zebrany w sprawie nie budził wątpliwości co do winy podejrzanego, dlatego sąd aresztował 39-latka na 3 miesiące.

Pożar Samochodów na Parkingu (24 marca)
Zgłoszenie o pożarze w Zielonej Górze wpłynęło do strażaków we wtorkową noc, 24 marca, tuż przed godziną 3:00. Ogień pojawił się na parkingu w rejonie ul. św. Na miejsce szybko skierowano dwa zastępy straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1. Ze wstępnych ustaleń wynika, że początkowo ogień objął jeden samochód, ale szybko rozprzestrzenił się na kolejne. W sumie spłonęły dwa auta osobowe oraz bus. Wysoka temperatura spowodowała również uszkodzenia innych pojazdów zaparkowanych w pobliżu. Policjanci zabezpieczyli teren i rozpoczęli czynności wyjaśniające. Wspólnie z biegłym z zakresu pożarnictwa ustalają teraz przyczyny zdarzenia.

Podpalenia Salonów Gier w Zielonej Górze
W nocy z wtorku na środę podpalono dwa lokale z automatami do gier w Zielonej Górze. W związku z tym zatrzymano 44-letniego mężczyznę. Pożary wybuchły na ulicach Piastowskiej oraz Jedności. W obu przypadkach paliły się salony z automatami do gier. Przy ulicy Piastowskiej kiosk spłonął doszczętnie. Prokuratura nie podaje szczegółów dotyczących tych wydarzeń. „W szczególności nie informujemy o motywach działania mężczyzny” - podkreśliła prokurator Antonowicz. Radny Robert Kornalewicz skomentował sytuację: „Zielona Góra od wielu już lat była wolna od tego typu wydarzeń, które wyglądają na zwykłe porachunki bliżej nieokreślonych grup. Bezpieczeństwo mieszkańców jest najważniejsze. To bardzo dobrze, że prezydent i organy ścigania szybko zadziałały. Nie można dopuścić do tego, aby sytuacja się powtórzyła”.

Podpalenie Altankek Działkowych w Gminie Sulechów (24 lutego)
24 lutego kryminalni z Komisariatu Policji w Sulechowie zatrzymali mężczyznę, który odpowiedzialny jest za podpalenie altanek działkowych na terenie gminy Sulechów. Policjanci operacyjni z Sulechowa rozpracowywali sprawę podpalenia dwóch altanek działkowych, które miało miejsce dwa tygodnie wcześniej. Sprawcą okazał się 26-letni mieszkaniec jednej z miejscowości w pobliżu Sulechowa. Mężczyzna przyznał się do podpaleń. Po przesłuchaniu usłyszał zarzut. Odpowie przed sądem za uszkodzenie mienia. Wydział Kryminalny Komisariatu Policji w Sulechowie będzie ustalał, czy zatrzymany sprawca nie dopuścił się innych podobnych przestępstw na terenie gminy Sulechów.

Przypadek Okrucieństwa wobec Zwierząt z Użyciem Ognia (lipiec ubiegłego roku)
Karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności orzekł w środę Sąd Rejonowy w Zielonej Górze dla 24-letniego Przemysława P., oskarżonego o uśmiercenie ze szczególnym okrucieństwem 12 jeży - poinformował dziennikarz Polsat News Stanisław Wryk. Mężczyzna przyznał się do winy. Sąd wobec oskarżonego orzekł także nawiązkę w wysokości 5 tys. złotych. Stwierdzono, że „stan faktyczny, wina i sprawstwo oskarżonego w świetle zebranego materiału dowodowego nie budzi żadnych wątpliwości. Stopień społecznej szkodliwości działań oskarżonego należało ocenić jako znaczny”.
„Zapadł dziś bardzo ważny wyrok dla zwierząt i dla wszystkich obrońców praw zwierząt” - skomentowała orzeczenie adwokat, dodając, że stowarzyszenie domagało się dla sprawcy 5 lat pozbawienia wolności. Zdaniem adwokat, orzeczona przez sąd kara 1,5 roku więzienia może być uznana za zbyt łagodną „ze względu na niezwykłe bestialstwo w sposobie działania sprawcy”. Karę za zbyt niską uznała też opiekująca się jeżami w Zielonej Górze Katarzyna Burak. Sąd za okoliczność łagodzącą w tej sprawie uznał przyznanie się oskarżonego do winy i utożsamił to przyznanie się ze skruchą. „Ja bym tego tak nie utożsamiała” - zaznaczyła mecenas. Dodała również, że „ustawa o ochronie zwierząt obowiązuje od 20 lat, ale dopiero w ostatnim czasie realnie wpływa na ochronę zwierząt, przestaje być prawem na papierze”.
Proces dotyczy zdarzeń z lipca ubiegłego roku, gdy jedna z mieszkanek Zielonej Góry niedaleko altanek działkowych znalazła zwłoki dziewięciu okaleczonych jeży. Wkrótce śledczy zatrzymali 23-letniego wówczas Przemysława P. Mężczyzna twierdził, że pomieszkując w altance działkowej przy ul. Jak zeznał, pewnego dnia jednego z jeży owinął w papier i podpalił. W kolejnych dniach inne zwierzęta otumanił, zatłukł butelką i też podpalił. Przekonywał, że nie wie, dlaczego to zrobił.
tags: #24 #luty #podpalenie #zielona #gora