Poważne zdarzenia kryminalne związane z podpaleniami w Aleksandrowie Łódzkim i okolicach

Aleksandrów Łódzki i jego okolice były w ostatnich latach sceną kilku dramatycznych zdarzeń związanych z podpaleniami, często połączonych z próbami zabójstwa lub prowadzących do śmierci ofiar. Poniżej przedstawiamy szczegóły tych incydentów.

Usiłowanie zabójstwa rodziny przez podpalenie w Księstwie pod Aleksandrowem Łódzkim

W miejscowości Księstwo pod Aleksandrowem Łódzkim rozegrał się rodzinny dramat z pożarem w tle. W piątek, po godzinie 4:30, strażacy z Aleksandrowa Łódzkiego zostali wezwani do pożaru samochodów na terenie posesji. Szybko okazało się, że płonie nie jeden, a trzy zaparkowane w pobliżu auta. Sytuacja wyglądała bardzo podejrzanie, co skłoniło do wezwania na miejsce śledczych. Początkowo Ochotnicza Straż Pożarna została wezwana do trzech płonących aut, ale szybko okazało się, że pożar jest o wiele większy, niż zakładali strażacy. Dowódca wydał rozkaz wejścia do budynku, gdzie na parterze i na poziomie drugiej kondygnacji płonęły dwa pokoje.

zdjęcie płonącego domu lub samochodów, akcja straży pożarnej nocą

Ustalono, że doszło do podpalenia - wykryto łatwopalną substancję w dwóch pomieszczeniach. W domu nie było mieszkających w nim gospodarzy, ale ich dzieci: 41-latek oraz jego siostry 18- i 22-latka. Spali oni w płonącym budynku. Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, poinformował, że mieszkankę obudził kot, a ona z kolei obudziła resztę rodzeństwa. Ta interwencja zwierzęcia prawdopodobnie uratowała im życie, ponieważ nie wiadomo, czy bez niej nie doszłoby do tragedii.

Aresztowanie i zarzuty

Strażacy ugasili pożar, a policjanci zatrzymali podejrzewanego o jego spowodowanie 33-latka, jednego z rodzeństwa. Mężczyzna został przesłuchany, ale nie przyznał się do winy. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa swojego brata i dwóch sióstr. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku, a mężczyzna najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Brutalne podpalenie partnerki w gminie Aleksandrów

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce 9 sierpnia na terenie posesji w małej miejscowości w gminie Aleksandrów w Łódzkiem. 19-letni chłopak pobił i podpalił swoją 36-letnią partnerkę. Jak podała Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, 19-letni właściciel nieruchomości był tego dnia nietrzeźwy i znęcał się nad swoją 36-letnią partnerką. Bił ją i kopał po całym ciele. Mimo że było południe, nikt nie zareagował na jej krzyki. Rozzuchwalony mężczyzna wyciągnął swoją ofiarę za włosy na podwórko. Tam polał górną część jej ciała benzyną i rzucił w nią zapałką, powodując, że kobieta stanęła w ogniu.

ilustracja przedstawiająca przemoc domową, sylwetki ludzi w dramatycznej sytuacji

Z nieoficjalnych informacji wynika, że krzyki w końcu ściągnęły uwagę sąsiadów, a sam oprawca otrzeźwiał. Ogień na 36-latce ugaszono. Poszkodowana była jednak tak zastraszona, że nie skorzystała z pomocy lekarskiej i nie powiadomiła policji. Ciężko ranna kobieta początkowo podawała różne wersje zdarzenia, próbując osłaniać swojego oprawcę. Policja dowiedziała się o zdarzeniu dopiero po dwóch tygodniach. Zabezpieczone na miejscu dowody, ślady oraz ostateczne zeznania pokrzywdzonej, a także opinia biegłego lekarza, pozwoliły jednak ustalić prawdziwy przebieg zdarzenia.

Zatrzymanie i konsekwencje prawne

Mężczyzna został zatrzymany 22 sierpnia. Prokurator Rejonowy w Opocznie przedstawił mu zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd zastosował wobec 19-latka trzymiesięczny areszt.

Dożywotnie więzienie za śmiertelne podpalenie w Aleksandrowie Łódzkim (2016)

W sierpniu 2016 roku w Aleksandrowie Łódzkim doszło do wyjątkowo brutalnego podpalenia, w wyniku którego zmarła 59-letnia kobieta. Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał wyrok dożywotniego więzienia dla dwóch mężczyzn, którzy oblali benzyną, a następnie podpalili ofiarę.

3-miesięczny areszt dla podpalacza aut (TVP Info, 23.12.2013)

Przebieg zdarzenia i wyrok sądu

Według prokuratury, 38-letnia kobieta z mężem i synem przyszła do swojej 59-letniej matki na uroczystość rodzinną. W pewnym momencie syn 38-latki wyszedł na korytarz, gdzie spotkał oskarżonych: ówczesnych 30-letniego Krzysztofa C. i 50-letniego Ryszarda D. Wywiązała się awantura i szarpanina, wezwano policję. Około godziny 20 oskarżeni ponownie pojawili się pod drzwiami 59-latki. Kobiety wyszły na korytarz, gdzie zostały zaatakowane i przewrócone na podłogę. 49-latek (Ryszard D.) zaczął je oblewać benzyną. Młodszy napastnik (Krzysztof C.) podpalił zapałkę i rzucił ją na leżącą na podłodze 59-latkę. Sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia. W wyniku doznanych poparzeń (75% ciała) ofiara zmarła po kilku dniach.

Sąd pierwszej instancji przyjął ustalenia prokuratury, nie dostrzegając żadnych okoliczności łagodzących. Uznał, że mężczyźni działali wspólnie i w porozumieniu, z zamiarem pozbawienia życia kobiety, w dodatku ze szczególnym okrucieństwem i nie udzielając pomocy ofierze. Zdaniem sądu, przy takich ustaleniach jedyną karą, jaką mógł wymierzyć, było dożywotnie więzienie. Sąd Apelacyjny w Łodzi podtrzymał ten wyrok, podkreślając, że popełniony przez oskarżonych czyn był "wyjątkowo okrutny", ponieważ skazali oni swoją ofiarę na "niewyobrażalne cierpienia".

Jednocześnie oskarżonych uniewinniono od zarzutu usiłowania zabójstwa córki ofiary, jaki przypisywała im prokuratura. Jej wersja przebiegu zdarzenia, obejmująca oblanie benzyną także młodszej kobiety, której udało się uciec przed podpaleniem, nie została potwierdzona przez biegłych z zakresu medycyny, badań chemicznych i pożarnictwa. Na rzecz córki ofiary zasądzono 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Apelację od wyroku złożyły zarówno obrona, jak i oskarżenie.

tags: #aleksandrow #lodzki #podpalenie