Społeczność strażacka oraz mieszkańcy Pęczniewa i okolic zostali pogrążeni w głębokim smutku po tragicznym wypadku, w wyniku którego na służbie zginął druh Andrzej Bzdurski, Naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Pęczniewie. W nocy z 5 na 6 maja odszedł od nas na wieczną służbę.
Okoliczności tragicznego wypadku
Przebieg zdarzenia
W sobotę 5 maja po godzinie 15:00, strażacy ochotnicy z podłódzkiego Pęczniewa wyjechali do pożaru lasu w miejscowości Księża Wólka. W drodze na miejsce zdarzenia, na łuku drogi w okolicy miejscowości Wylazłów, ich wóz gaśniczy marki Star 244 zjechał na prawą stronę drogi i uderzył w drzewo.

Najmocniej ucierpiała kabina po stronie dowódcy, w której znajdował się naczelnik OSP Pęczniew, Andrzej Bzdurski. Do jego uwolnienia niezbędne było użycie sprzętu hydraulicznego.
Andrzej Bzdurski - Poświęcenie i Pamięć
Sylwetka Andrzeja Bzdurskiego
Ś.P. Andrzej Bzdurski, w wieku 33 lat, był Naczelnikiem OSP Pęczniew, miejscowości położonej w powiecie poddębickim, województwo łódzkie. Osierocił czwórkę małych dzieci.
Reakcje i kondolencje
W związku z tragiczną śmiercią druha Andrzeja Bzdurskiego, do kondolencji dołączają się liczne jednostki straży pożarnej, zarówno ochotnicze, jak i państwowe. „Łączymy się w bólu z rodziną oraz druhami OSP Pęczniew” - pisali strażacy z OSP Wizna na swoim profilu na Facebooku. Do kondolencji dołączają się kolejne podlaskie jednostki OSP, zmieniając swoje zdjęcia profilowe na czarno-białe na znak żałoby.
Ku pamięci druha Andrzeja Bzdurskiego - OSP Luboń
Jak poinformował Związek Ochotniczych Straży Pożarnych Z OSP RP, Prezes Zarządu Głównego Związku OSP RP, wspólnie z Wójtem Gminy Pęczniew oraz Prezesem OSP Pęczniew, złoży wniosek do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego o przyznanie dzieciom Ś.P. Andrzeja Bzdurskiego wsparcia.
Skutki wypadku i dochodzenie
Stan pozostałych poszkodowanych
W wypadku poszkodowanych zostało jeszcze dwóch innych strażaków. Ciężko ranny dowódca zastępu został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR) do szpitala w Łodzi. Niestety, obrażenia Andrzeja Bzdurskiego były zbyt poważne i zmarł on w nocy z 5 na 6 maja. Reszta strażaków z lekkimi obrażeniami została przewieziona do pobliskich szpitali.
Ustalenia Policji
Okoliczności wypadku wozu strażackiego wyjaśniają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Poddębicach. „Przyczyny zdarzenia określa policja w Poddębicach” - powiedział kpt. Radosław Cieślikowski ze straży pożarnej w Poddębicach. Według funkcjonariuszy, kierowca pojazdu uprzywilejowanego w chwili zdarzenia był trzeźwy.
Pamięć o poległych strażakach
Tragiczne zdarzenia takie jak to przypominają o ofiarności strażaków pełniących służbę. Lista strażaków, którzy zginęli w związku z pełnieniem przez nich służby, jest ciągle uzupełniana. To wymaga wielu godzin poświęconych na poszukiwanie informacji i upamiętnienie ich poświęcenia.