Dramatyczne sceny rozegrały się podczas nocnego pożaru bloku na łódzkiej Retkini. Ogień pojawił się w jednym z mieszkań przy ulicy Kusocińskiego. Policjanci jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia, gdzie na balkonie uwięziona była matka z dzieckiem. Dzięki szybkiej akcji funkcjonariuszy i strażaków udało się uniknąć tragedii, a policja udostępniła nagranie z interwencji.

Przebieg zdarzenia i pierwsze działania
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano funkcjonariuszy policji. „Po przyjeździe pod wskazany adres mundurowi zastali na klatce schodowej mężczyznę z widocznymi oparzeniami rąk i twarzy” - podała nadkomisarz Aneta Sobieraj. Okazało się, że mężczyzna doznał obrażeń, ratując swoją córkę, którą udało mu się wynieść z mieszkania i przekazać pod opiekę sąsiadów. Co więcej, przekazał również policjantom informację, że na balkonie płonącego mieszkania znajduje się kobieta z małym synkiem.
Bohaterska postawa policjantów
„Policjanci nie wahali się działać” - informuje Aneta Sobieraj. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i, wykorzystując gaśnicę znajdującą się na wyposażeniu radiowozu, podjęli próbę ograniczenia ognia. Ich szybka reakcja pozwoliła spowolnić rozwój pożaru i stworzyć warunki do dalszych działań ratowniczych. Na balkonie w tym czasie na pomoc czekała matka z synkiem.
Firefighter's Raw POV
Wspólna akcja ratunkowa służb
Gdy na miejsce dotarli strażacy, służby wspólnie ewakuowały kobietę i dziecko przez balkon. Zdezorientowanym chłopcem zajęli się policjanci, którzy do czasu przyjazdu medyków zapewnili rodzinie opiekę. „Po przebadaniu wszyscy zostali przewiezieni do szpitali” - czytamy w komunikacie. Policja opublikowała nagranie z całej akcji, ukazujące spektakularną interwencję łódzkiej policji.
Podsumowanie i znaczenie szybkiej reakcji
„Ta noc pokazała, jak ogromne znaczenie ma szybka reakcja, opanowanie i empatia w sytuacjach, gdy zagrożone jest ludzkie życie” - dodała nadkomisarz Sobieraj. „Policjanci, którzy jako pierwsi znaleźli się na miejscu, nie zawahali się ani chwili - działali zdecydowanie, ale z wrażliwością na dramat rodziny. Dzięki ich postawie pomoc przyszła na czas, a strach i chaos ustąpiły miejsca poczuciu bezpieczeństwa”.