Pożar w Burdelu: Fenomen Warszawskiej Sceny Kabaretowej

Geneza i Twórcy Nietypowego Przedsięwzięcia

Przedsięwzięcie Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego, znane jako „Pożar w Burdelu”, jest fenomenem, który pokochały warszawskie słoiki, hipsterzy, klasa średnia i znane postacie życia kulturalnego i publicznego. Stali się odtrutką na przaśność polskich kabaretów lansowanych w telewizji, odkryli nieznane oblicza pracujących od wielu lat, a często niezauważanych aktorów, stworzyli jedyny w swoim rodzaju serial kabaretowo-teatralny, wzięli się za tematy, z których nikt wcześniej nie odważył się żartować, robiąc to z wdziękiem, chwilami wulgarnie, ale nieodparcie śmiesznie. „Ja tu widzę niezły burdel!” - kwestia Jerzego Stuhra z Seksmisji w ich przypadku jest akurat określeniem sporego sukcesu, który oni sami definiują jako możliwość zagrania w jednym dniu w areszcie na Rakowieckiej i na scenie Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego.

Pożar, jak to pożar, wybuchł nagle. Tlił się już od jakiegoś czasu w różnych miejscach, głównie nad Wigrami, gdzie Tadeusz Słobodzianek, ówczesny dyrektor Teatru Dramatycznego w Warszawie, prowadził słynne warsztaty dramaturgiczne. W wigierskim Domu Pracy Twórczej powstawał także pomysł na improwizowany Kabaret Na Koniec Świata, który potem przeniósł się do stołecznego Laboratorium Dramatu. Współtworzył go Michał Walczak, ale także młodziutka i nadaktywna aktorka Anna Smołowik. Współpraca ze Słobodziankiem szybko się skończyła, ale chęć robienia kabaretu literackiego pozostała.

Michał Walczak, najpierw po studiach na SGH, potem na wiedzy o teatrze i reżyserii w Akademii Teatralnej w Warszawie, miał już za sobą sukcesy dramaturgiczne jako autor Piaskownicy, Podróży do wnętrza pokoju i Kopalni. Maciej Łubieński, historyk z wykształcenia, pracował w „Vivie”, TVN Warszawa i Radiu Roxy, gdzie przygotowywał z Rafałem Rutkowskim skecze antenowe. To właśnie przy okazji pracy nad Seksem polskim, stworzonym wspólnie z Michałem Walczakiem, poznali się. Najwyraźniej przypadli sobie do gustu, bo kiedy Walczak zadzwonił do niego z pomysłem stworzenia niezobowiązującej trupy teatralnej, jak wspomina Łubieński, „W sumie - co ja miałem do stracenia? Poszedłem.” Walczak mówi dzisiaj: „Ekipa była dość oczywista. Są to po prostu znakomici aktorzy, z którymi pracowałem na jakimś etapie mojej teatralnej drogi w różnych miejscach”.

Chłodna 25: Początki w „Zatęchłej Piwnicy”

Koniec września 2012 roku przyniósł pierwszą zapowiedź „Pożaru w Burdelu” na blogu Chłodnej 25. Skromny, wyglądający na ręczny rysunek, plakat i notka prasowa zapowiadały „najlepszy towar w mieście […] profesjonaliści, amatorzy, transwestyci i upadli celebryci. Kryzys nie oszczędza nikogo. Przyjdź i zobacz, jak nisko można upaść”. Wspomniany w notce kryzys finansowy szalał już w najlepsze od 2007 roku na świecie, oszczędzając jeszcze wtedy Polskę, dumnie nazywaną przez rząd „zieloną wyspą gospodarczej Europy” i wierzącą jeszcze w budowanie świetlanej przyszłości dzięki rosnącemu PKB. Początek roku 2012 odznaczył się w Polsce przede wszystkim protestami w sprawie podpisania przez rząd ACTA, lato to z kolei szaleństwo futbolowe Euro 2012, odbijające się znacząco m.in. na finansowaniu kultury.

Warszawa bawiła się w najlepsze, między innymi w klubokawiarni Chłodna 25 prowadzonej przez Grzegorza Lewandowskiego, gdzie nad barem wisiały słowa Tadeusza Kantora: „Każda rewolucja artystyczna zaczyna się w kawiarni”, i gdzie mieściło się faktycznie centrum życia artystycznego niezależnej stolicy. Poza spotkaniami i dyskusjami, na scenie w piwnicy klubokawiarni pojawiał się Klancyk, rozkręcając dopiero scenę improwizacji, lub Rafał Rutkowski z teatru Montownia z one man show zatytułowanym To nie jest kraj dla starych ludzi, stworzonym wspólnie z Michałem Walczakiem. Sukces tego przedstawienia z 2008 roku zaowocował kolejnymi spektaklami Rutkowskiego: Ojciec polski, znowu z tekstem Walczaka, i Seksem polskim, tym razem autorstwa Macieja Łubieńskiego.

Warszawa bawiła się, jednocześnie czując pewną schyłkowość szampańskich nastrojów po Euro 2012. Czuło się to także na Chłodnej 25, która po latach udanej działalności kulturalno-rozrywkowej, nagrodzonej m.in. Wdechą od „Gazety Wyborczej”, stała solą w oku mieszkańcom wspólnoty, od której wynajmowany był lokal na dole kamienicy. Bujne życie towarzyskie wiązało się z hałasem i paleniem papierosów na zewnątrz, członkom wspólnoty nie podobało się także sprzedawanie w barze alkoholu, który faktycznie był źródłem utrzymania dla kawiarni o kulturalnych ambicjach. Na początku 2012 roku wygasła koncesja na sprzedaż alkoholu, a mieszkańcy wspólnoty na Chłodnej nie wyrazili zgody na jej przedłużenie. Jednym ze sposobów ratowania Chłodnej miał być stworzony w zamian bezalkoholowy Klub Komediowy, w którym zaczął swoją działalność „Pożar w Burdelu”.

„Uwielbiam tę zatęchłą piwnicę. Jest syfek, troszeczkę zasmarkana kurtynka, plastikowe niewygodne krzesła, wszystko jak trzeba. Atmosfera undergroundowa w dobrym tego słowa znaczeniu” - mówił Izabeli Szymańskiej o atmosferze Chłodnej w tamtym czasie Rafał Rutkowski.

Zewnętrze budynku Chłodnej 25 w Warszawie

Burdel Trupa: Zespół i Postaci

„Najlepszy towar w mieście” pojawiający się za zasmarkaną kurtynką na Chłodnej w pierwszych przedstawieniach Burdelu to Anna Smołowik, Monika Babula, Agnieszka Przepiórska, Andrzej Konopka, Maciej Łubieński i Mariusz Laskowski. Od wielu lat mieszkający i pracujący w Warszawie, choć przywiało ich tutaj, jak większość mieszkańców, z różnych stron Polski. Nieliczni z nich faktycznie byli warszawiakami z urodzenia, jak Maciej Łubieński czy Agnieszka Przepiórska, która z kolei miała za sobą liczne podróże zawodowe, m.in. do Petersburga czy Wałbrzycha. Michał Walczak pochodził z Sanoka, Monika Babula z Jarosławia, Anna Smołowik z Radomia, Andrzej Konopka - z małej wsi Wyśmierzyce niedaleko Radomia, który, jak mówi, faktycznie go ukształtował.

Babulę i Laskowskiego Walczak poznał w Teatrze Lalka, gdzie oboje zagrali w brawurowym spektaklu według jego tekstu: Janosik. Naprawdę prawdziwa historia w reżyserii Łukasza Kosa. Agnieszka Przepiórska współpracowała z Walczakiem w Teatrze Konsekwentnym, gdzie powstał jej przejmujący monodram I będą święta. Anna Smołowik miała za sobą rolę-petardę kilku postaci kobiecych w Kompleksie Portnoya w Teatrze Konsekwentnym, za którą dostała nagrodę Feliksa Warszawskiego i została doceniona na szczecińskim „Kontrapunkcie”. Duże zainteresowanie wzbudziła także jej rola Katarzyny Earnshaw w Wichrowych Wzgórzach w reżyserii Kuby Kowalskiego w Teatrze Studio w Warszawie, za którą dostała główną aktorską nagrodę na Kaliskich Spotkaniach Teatralnych. Andrzej Konopka po krakowskiej PWST był przez kilka lat na etacie w łódzkim Teatrze Nowym, po czym przeniósł się do warszawskiej IMKI, wtedy budującej dopiero swój wizerunek prywatnej sceny z ambicjami.

Monika Babula i Mariusz Laskowski oraz Tomasz Drabek są od lat na etacie w Teatrze Lalka w Warszawie. W wielu burdelach gra też Oskar Hamerski, aktor Teatru Narodowego. Lena Piękniewska, jedyna zawodowa wokalistka w zespole, wzmacnia grupę muzycznie. Muzyka, co warto podkreślić, jest niezwykle ważnym elementem całego projektu, a Michał Górczyński i Wiktor Stokowski napisali nuty do niejednego burdelowego przeboju.

Wszyscy po części nadal szukający swojej drogi, po części rozczarowani dotychczasowymi doświadczeniami lub nieco znużeni pracą na etacie, przejęli propozycję Walczaka, który potrafi zarażać swoim entuzjazmem, do stworzenia niezależnie działającej trupy kabaretowej, bez większej świadomości i oczekiwań, czym może się to skończyć. Na warszawskim trudnym rynku, największym skupisku teatrów w Polsce, gdzie każdego wieczoru można wybierać między kilkunastoma propozycjami rozrywki, „Pożar w Burdelu” mógł, ale wcale nie musiał odnieść sukcesu.

Ikoniczne Postaci i Ich Inspiracje

Madam i mesje, przedstawmy bliżej poszczególne postacie przewijające się na stałe w Burdel Trupie:

  • Samotna Matka aka Dzika Agnes aka HGW - Agnieszka Przepiórska z jednej strony korzysta z osobistych doświadczeń, z drugiej staje się jedną z bywalczyń modnej Charlotte na placu Zbawiciela, z trzeciej portretuje prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz - wyśmiewając jej działania, choć twórcy Burdelu usłyszeli też zarzuty, że zbytnio ocieplili wizerunek „żelaznej Hanki”. Samotna Matka to faktycznie Agnieszka Przepiórska, która w pewnym momencie zrezygnowała z występów po całym kraju na rzecz przebywania częściej z synem.
  • Paula z Wilanowa aka Dziewczyna z Charlotte - Monika Babula reprezentująca warszawską klasę średnią rodem ze Słoikowa zapija smutki prosecco w cieniu Świątyni Opatrzności, usiłuje spłacić kredyt za apartament w Wilanowie, w końcu ląduje pod mostem, zanadto biorąc sobie do serca zalecenia życia w stylu eko.
  • Lena Piękniewska aka Charlotte aka Trasa Toruńska aka Konstytucja - swoimi przejmującymi piosenkami powoduje ściskanie w gardle nawet u najbardziej cynicznej i zblazowanej publiczności. Dramatyczne songi Leny Piękniewskiej przypominające przedwojenną Warszawę powstają m.in. pod wpływem inspiracji jej zaangażowaniem w kwestie żydowskie.
  • Profesor Max Hardkor aka Ostatni Hetero - czyli Maciej Łubieński - naczelny intelektualista w Burdelu, cierpiący na brak seksu z powodu dominacji homolobby w stolicy, ale wytrwale podrywający kobiety na aluzje literackie.
  • Doktor Janusz Fak aka Pałac Kultury - naczelny psychoterapeuta Warszawy i molestowanej przez niego Pauli - Oskar Hamerski znany w Warszawie przede wszystkim ze sceny Teatru Narodowego i występów w poważnym repertuarze ujawnia nieoczekiwanie swoją vis comica, namawiając publiczność chociażby do zrobienia masażu osobie tuż obok.

Walczak i Łubieński stworzyli kilka nośnych dla współczesności typów, bez oporów przyznając się z korzystania po części z prywatnych doświadczeń swoich aktorów. I tak Duszpasterz Hipsterów powstał dla Andrzeja Konopki, który otwarcie mówi o swoich doświadczeniach życia w małym miasteczku i kościele katolickim wdrukowanym w tyle głowy. Każdy z wymienionych wyżej aktorów to swego rodzaju odkrycie dla warszawskiej publiczności w nietypowym dla nich repertuarze i głównych rolach na małej na razie scenie na Chłodnej.

Jak w prawdziwym burdelu, nie brakuje erotyzmu. Dodaje go wprowadzająca na warszawskie sceny burleskę Betty Q i jej następczynie, prezentujące striptiz artystyczny, który za każdym razem wpisany jest kontekstowo w przewodni temat przedstawienia.

Zbiorowe zdjęcie aktorów Pożaru w Burdelu w scenicznych strojach

Styl, Tematyka i Dialog z Warszawą

Pierwsze Burdelowe przedstawienia to radosny chaos potęgowany jeszcze przez bliski kontakt z widzami. Teksty Walczak i Łubieński piszą w błyskawicznym tempie, dając aktorom zaledwie kilka dni na próby. Z braku miejsca cała Burdel Trupa siedzi i przebiera się na scenie, czasem czytają z kartek, mylą się i zapominają tekstów, co wywołuje tym większą radość widowni. Ta jest na Chłodnej wyjątkowo trudnym partnerem. Nauczona już przy pokazach Klancyka żywej interakcji, nie waha się głośno komentować i wchodzić w dialog z aktorami, którzy zmuszeni są reagować na bieżąco. Ale kiedy Andrzej Konopka w kolorowych koszulach z żabotami wyciągniętych z zapomnianych półek w lumpeksie zapowiada program: „Lejdis and dżentelmen, madam i mesje. Mówią o nas różnie: wesoła trupa, dom schadzek, dziwki. Albo po prostu - burdel artystyczny, le bourdelle artistique”, a Anna Smołowik po raz kolejny bisuje miłosne wyznanie do zdobywającego w tym czasie kobiece serca Ryana Goslinga (piosenka w jej wykonaniu ma obecnie ponad dwieście tysięcy wyświetleń na YouTubie, co jest rekordem pośród opublikowanych Burdelowych piosenek), staje się jasne, że siłę tego Burdelu budują nie tylko nawiązujące do aktualnych wydarzeń w stolicy teksty Walczaka i Łubieńskiego, ale też przede wszystkim wdzięk i stuprocentowe zaangażowanie aktorów.

Walczak i Łubieński nie kryli bezpośredniej inspiracji kabaretami z okresu międzywojnia, reagującymi żywo na rzeczywistość, jak Momus czy Qui Pro Quo, a także działającymi w okresie PRL-u Kabaretem Dudek i Kabaretem Olgi Lipińskiej. Kolejne przedstawienia Burdelu stawały się więc swoistym przeglądem wydarzeń z pierwszych stron „Gazety Stołecznej”, którymi żyło miasto: od budowy drugiej linii metra, przez podpalanie „Tęczy” - instalacji Julity Wójcik na placu Zbawiciela, po pożar mostu Łazienkowskiego. Ich największym atutem są dialogi, brzmiące bardzo autentycznie, pisane pod aktorów, którzy dzięki swoim osobowościom i scenicznej inteligencji potrafią skeczom i piosenkom nadać rys indywidualny.

„Zapierdalamy po cienkiej czerwonej linii między tradycją teatru wspólnoty Jerzego Grotowskiego a tradycją teatru komercji Michała Żebrowskiego” - zapowiadał kpiąco Burdel Trupę Andrzej Konopka. Nakłuwając ambicje artystyczne polskich twórców teatru, odwiecznie marzących przecież o dużych pieniądzach, Walczak i Łubieński śmieją się sami z siebie. Jednym z kolejnych przebojów Burdelu była znów śpiewana przez Annę Smołowik piosenka Chcę na etat. Etat gwarantuje aktorom bezpieczne życie i dochody, choć większość Burdel Trupy nie jest zatrudniona na stałe w żadnym teatrze. Obaj autorzy Burdelu piszą teksty, czerpiąc z bogactwa polszczyzny mówionej, nie bojąc się wulgaryzmów, które pojawiają się przecież w tzw. środowiskach kulturalnych, lubiących rzucić sobie soczystą „kurwą” jako przerywnikiem w intelektualnych dyskusjach.

Większość aktorów to „słoiki” i nie boją się z tego żartować, jednak w odróżnieniu od tych, którzy traktują stolicę wyłącznie jako miejsce zarobku, wyjątkowo trafnie i z pewną czułością budują mitologię współczesnej Warszawy. W pierwszym wielkim hicie Burdelu Anna Smołowik śpiewała o trasie wybranej dla ukochanego Ryana Goslinga: „Pokażę Ci Warszawę, Plan B i Łazienki, Przekąski Zakąski, metro i Powązki, Instytut Teatralny i Dworzec Centralny, a na koniec zwiedzania Muzeum Powstania”. Przy okazji stworzenia rock-opery Noc w Pałacu przygotowanej w Barze Studio z czułością spojrzeli na Pałac Kultury, który w piosence śpiewanej przez Oskara Hamerskiego, na przekór wszystkim jego wrogom, zapewniał „jestem Polakiem, warszawiakiem” i kierował mocne słowa w stronę rosnących wokół niego szklanych wieżowców. Spektakl w praskim „Koneserze” był ukłonem w stronę niedocenianej, prawej strony Wisły: dzięki hitowi disco polo wykonanemu przez Przemysława Bluszcza i Tomasza Drabka Praski miś i protest songowi East Coast West Coast o budowie drugiej linii metra, która służy wyłącznie lewobrzeżnej Warszawie, a nie transportowi mieszkańców Tarchomina i Targówka.

Ewolucja i Spektakularny Sukces

„Warszawa padnie u Waszych stóp” - obiecywał Michał Walczak aktorom zaproszonym do pierwszego „Pożaru w Burdelu”, w co nie do końca wtedy wierzyli. Jednak rok później Burdel odpalił prawdziwą petardę na stołecznych scenach. Najpierw przenieśli się wraz z Grzegorzem Lewandowskim do Baru Studio na placu Defilad, dając tam premierę rock-opery Noc w Pałacu. Potem na dłużej zakotwiczyli się w Teatrze WARSawy - dawnym kinie Wars przejętym przez Teatr Konsekwentny, i tutaj przygotowali przedstawienie uznane za jedną z najważniejszych premier 2013 roku: Gorączkę powstańczej nocy, w którym odważnie zmierzyli się z mitologią Powstania Warszawskiego, konfrontując powstańców z hipsterską warszawką.

Efekt? Książka ze scenariuszem przedstawienia, płyta z piosenkami, Wdecha od „Gazety Wyborczej” dla wydarzenia artystycznego roku 2013, zaproszenia z kolejnymi spektaklami do Nowego Teatru, Muzeum Historii Żydów Polskich i na Open’er Festival w Gdyni. Burdel wskoczył do mainstreamu, a zachwycona klasa średnia uznała, że wypada w nim bywać, płacąc nawet sto złotych za miejsce przy stoliku pod sceną. Piosenka Gdzie jesteś sponsorze?, kierowana właśnie w ich stronę, była zapowiedzią coraz większej niezależności finansowej Burdelu. Bilety na przedstawienia znikały w kilka dni, a na widowni zaczęły pojawiać się znane osoby życia publicznego w Polsce, jak Małgorzata Omilanowska, Michał Boni, Tomasz Raczek czy Marcin Meller, którzy swoimi zachwytami nakręcali rosnącą popularność.

Ewolucja przedsięwzięcia spowodowała naturalnie odpływ części alternatywnej publiczności z Chłodnej, która zarzucała im chwilami zdradę ideałów. Po raz kolejny dał o sobie znać odwieczny polski spór między „biednymi, ale niezależnymi” a „bogatymi, którzy się sprzedali”. „Pożar w burdelu” wystartował w październiku zeszłego roku. W piwnicy przy Chłodnej zaczęło być coraz ciaśniej, a na „Pożar w burdelu” trzeba było rezerwować bilety z dużym wyprzedzeniem. Na kolejne odsłony burdelowców nie można było wetknąć palca. Doświadczył tego nawet Roman Pawłowski, znany dziennikarz i krytyk teatralny, którego zwyczajnie nie wpuszczono na występ, bo był tak zwany full. Pawłowski w końcu obejrzał „Pożar w burdelu” i napisał w „Gazecie Wyborczej”: „Są wulgarni, nieprzyzwoici, opowiadają niesmaczne dowcipy, obrażają publiczność i na dodatek nie umieją tekstu”.

Pierwsze wieczory były zbiorem luźnych gagów, a z czasem zaczęto je fabularyzować i skupiać się wokół jakiegoś tematu przewodniego. I tak Pożar w szopce był przygotowany specjalnie na Boże Narodzenie, z okazji walentynek stworzono program Don Juan w Warszawie, w związku z wyborem nowego papieża powstało Konklawe (podobno na tym wieczorze był Michał Kamiński, były poseł PiS, i nie wytrwał), a ostatnio z związku w 69. rocznicą powstania warszawskiego narodził się pomysł na Gorączkę powstańczej nocy - to był także pierwszy odcinek „Burdelu”, który został zrealizowany na scenie Teatru WARSawy, mieszczącego się w dawnym Kinie Wars przy Rynku Nowego Miasta. Michał Walczak dodaje: „Od początku marzyłem, żeby to się tak rozkręciło. Ale muszę przyznać, że nie sądziłem, że pójdzie nam to tak szybko. Z drugiej strony wiedziałem, że pracuję ze scenicznymi bestiami i od początku żeruję na ich talentach i energii. Wyszliśmy z piwnicy na dużą scenę i czujemy teraz większą odpowiedzialność, bo to już nie znajomi, ale zwyczajni warszawiacy, którzy kupują bilety”.

Klucz do Sukcesu: Perspektywy Aktorów

Gdzie jest klucz do spektakularnego sukcesu „Pożaru w burdelu”? Odpowiedzi są różne, a sami twórcy i aktorzy wskazują na kilka istotnych elementów:

  • Anna Smołowik: „Często mówimy żartem o sprawach bardzo ważnych. Chcemy inteligentnie komentować Warszawę, a nie tylko śmiać się z niej bez sensu.”
  • Tomasz Drabek: „Kluczowa jest aktualność Burdelu, obśmiewamy to, o czym akurat piszą gazety i mówią mieszkańcy.”
  • Monika Babula: „Ważna jest polityka miłości, którą od początku wprowadził Michał. Nikomu nie dowalamy w chamski sposób, nie sączymy ze sceny jadu.”
  • Agnieszka Przepiórska: „Nie bez znaczenia jest też to, że znamy się prywatnie i Michał - wiedząc, co się dzieje w naszych życiach - wykorzystuje to w różnych numerach.”
  • Andrzej Konopka: „Nasz największy sukces to bez wątpienia widownia, która nie tylko przychodzi na „Pożar w burdelu”, ale też w nim aktywnie uczestniczy. Ta zwrotna energia od ludzi i żywe reakcje są najwspanialszą rzeczą, jaką dostajemy.”

„Nie ma co ukrywać - śmieje się Michał Walczak - nie mieliśmy żadnego planu na sukces”.

tags: #anna #smolowik #pozar #w #burdelu