Pożary w serialu "Barwy szczęścia": Tragedie w masarni i w Borkach

portalcenter.cl

W serialu "Barwy szczęścia" widzowie byli świadkami dwóch znaczących pożarów, które miały dramatyczne konsekwencje dla głównych bohaterów. Pierwszy z nich, tragiczny w skutkach, wybuchł w masarni Borysa Grzelaka, poważnie raniąc Tomka. Drugi, równie niszczycielski, ogarnął gospodarstwo Grzelaków w Borkach.

Wielki pożar w masarni Borysa Grzelaka, z płomieniami i dymem

Pożar w masarni Borysa Grzelaka

Przyczyny i przebieg tragedii

W 1997 odcinku "Barw szczęścia" doszło do dramatycznego pożaru w masarni "Nawrot", której szefem jest Borys Grzelak (Jakub Wieczorek). Zakład zmagał się wówczas z poważnymi problemami finansowymi po stracie jednego z głównych klientów. Borys podjął tragiczną w skutkach decyzję o wycofaniu pieniędzy z ubezpieczenia masarni, aby zapłacić ludziom zaległe wynagrodzenie, mimo ostrzeżeń Marioli, że nie powinien tak ryzykować.

Tego samego dnia wokół masarni zaczął kręcić się podejrzany mężczyzna - Kostruba (Krzysztof Kluzik), dawny klient Grzelaka, z którym ten toczył wojnę o pieniądze i spadające ceny mięsa. Kostruba wszedł na teren hali masarni, by podłożyć ogień. Podpalacz w masce rozlał łatwopalne środki do czyszczenia i podpalił wszystko. Chwilę później doszło do wybuchu. W hali znajdowali się jeszcze Tomek (Tomasz Błasiak) oraz jego dwaj koledzy, Grzesiek (Marcin Tomaszewski) i Maciek (Maciej Dmochowski). Ogień odciął im drogę ucieczki, a oni znaleźli się w śmiertelnej pułapce. Wściekły na szefa Tomek postanowił zostać w masarni tak długo, aż Borys nie przyjedzie z jego wypłatą, skarżąc się kolegom, że ma dosyć harówki za marne pieniądze i nie chce być oszukiwany przez Grzelaka. Nagle mężczyźni usłyszeli podejrzany hałas, a Grzesiek poszedł sprawdzić co się dzieje na hali.

Los Tomka po pożarze

Tomek został najciężej ranny w wyniku pożaru. Rozległe poparzenia twarzy i ciała zagroziły jego życiu. W 1998 odcinku "Barw szczęścia", gdy strażacy dostali się do środka i zaczęli wynosić kolejnych poparzonych ludzi, Mariola (Agnieszka Mrozińska) była zrozpaczona widokiem rozległych oparzeń Tomka. Stan jej ukochanego był bardzo poważny, a ona modliła się o cud.

W 1999 odcinku "Barw szczęścia", poparzony Tomek nadal walczył o życie w szpitalu, mając poparzenia trzeciego i czwartego stopnia. Lekarze zajmujący się nim, poradzili Marioli, żeby modliła się o cud. Tomek zwierzył się księdzu Tadeuszowi (Jakub Mróz), że nie wie, jak Mariola zareaguje, gdy zobaczy jego oszpeconą twarz. Będzie potrzebował kilku kosztownych operacji plastycznych, by wyglądać tak jak przed pożarem. Mariola zapewniła go o całkowitym oddaniu i postanowiła zdobyć potrzebne pieniądze.

Barwy szczęścia - Szefowa z piekła rodem - scena z odc 1594

Pożar w Borkach - tragedia u Grzelaków

Samopodpalenie i rozprzestrzenianie się ognia

W odcinkach 2381-2385 serialu "Barwy szczęścia", doszło do kolejnego poważnego pożaru, tym razem w Borkach. Kuczma (Arkadiusz Nader), niedawno ubezpieczywszy gospodarstwo, skusił się na łatwy "zarobek" i postanowił podpalić swoje pole, licząc na wysokie odszkodowanie. Jednak podczas suszy ogień szybko rozprzestrzenił się i podszedł pod jego dom, a później zagroził także jego sąsiadom - Aldonie i Borysowi Grzelakom.

Strażacy walczyli z żywiołem, ale okazały się bezradni. Jeden ze strażaków stwierdził: "Ogień idzie w stronę lasu, w tej chwili nie jesteśmy w stanie go powstrzymać!". Wśród ochotników, którzy przybyli do Borek, znalazł się także Franek (Mateusz Banasiuk), który odwołał wyjazd na kajaki z Reginą, by dołączyć do kolegów z OSP. Grzelakowie, widząc pożar u sąsiada, byli naprawdę przerażeni.

Poszukiwania Ułana i konsekwencje

Aleks (Hubert Wiatrowski) przez kolejne godziny martwił się o przebywającego w Borkach Ułana, konia. "Konie strasznie boją się ognia! On może się spłoszyć!" - mówił. Mimo zapewnień Borysa, że strażacy wiedzą, co robić, Aleks nalegał: "Nie! Jadę tam! Ale ja go muszę ratować! Nie rozumiecie? To mój przyjaciel, on nie może umrzeć!". Borys jednak zabronił mu zbliżać się do ognia.

Następnego dnia, o poranku, Borys przekazał synowi złe wieści: Kuczma zdążył uciec z dobytkiem, dom był doszczętnie spalony. Co do Ułana, okazało się, że zniknął. "Gdy strażacy chcieli go ewakuować, okazało się, że nie ma go w stajni. Więc albo Kuczma uwolnił go i wypuścił, albo Ułan sam uciekł..." - powiedział Borys. Chłopiec od razu zerwał się, gotów biec za swoim przyjacielem, mówiąc: "Puśćcie mnie! On tam jest sam, boi się, muszę go odnaleźć!" Godzinę później Aldona zorientowała się, że Aleks nagle zniknął. "Jeszcze chwilę temu tu był, pomagał… Na pewno pobiegł szukać konia! Ratujcie go, błagam!" - wołała. Los Aleksa i Ułana pozostawał niepewny.

Śledztwo i podejrzenia

W 2385 odcinku "Barw szczęścia", Aleks wyznał Borysowi, że jest przekonany, iż za pożarem w Borkach stoi Miecio (Marcin Sosnowski), który jednak - według chłopaka - najprawdopodobniej nie działał sam. Wszystko wskazywało na to, że winnym spalenia gospodarstwa Grzelaków jest Kuczma.

Grzelak przekonał Aleksa, by razem pojechali na komisariat. Aleks zeznał: "Skąd wiesz, że w butelce była benzyna? Bo strasznie capiło." Policjantka natychmiast poleciła wezwać Kuczmę. Sąsiad Grzelaków zjawił się na komisariacie przerażony i blady. Borys skonfrontował się z nim, mówiąc: "Wiesz, co narobiłeś, bydlaku? Wszystko straciliśmy! Dom, plony, całe gospodarstwo!"

Zrozpaczona Mariola po tragedii Tomka w masarni

Emisja i szczegóły odcinków

  • Pożar w masarni: odcinek 1997, emisja w czwartek, 7 lutego 2019 roku, o godz. 20:10 w TVP2. Dalsze losy Tomka w odcinkach 1998 i 1999.
  • Pożar w Borkach: odcinki 2381-2385, emisja od 8 do 12 lutego 2021 roku, o godz. 20:10 w TVP2. Odcinek 2383 był emitowany w środę, 10 lutego.

Emisja kolejnych odcinków serialu "Barwy szczęścia" odbywa się od poniedziałku do piątku o godz. 20:10, na antenie TVP2.

tags: #barwy #szczescia #pozar #w #wytworni