Pożar szeregówek na osiedlu Biała w Rzeszowie

W sobotę 31 sierpnia mieszkańcy osiedla Biała w Rzeszowie przeżyli dramat, gdy ogień strawił siedem domów w zabudowie szeregowej przy ul. kard. Karola Wojtyły. Tragiczne zdarzenie spowodowało ogromne straty materialne i wymagało zaangażowania szerokich sił ratunkowych oraz władz miasta w celu zapewnienia pomocy poszkodowanym.

Zdjęcie płonących szeregówek na osiedlu Biała w Rzeszowie

Przebieg akcji ratunkowej i działania służb

Zgłoszenie o pożarze budynków mieszkalnych w zabudowie szeregowej przy ul. kard. Karola Wojtyły na osiedlu Biała w Rzeszowie straż pożarna otrzymała o godzinie 17:45 w sobotę 31 sierpnia. Początkowe zgłoszenie dotyczyło płonącej butli z gazem.

Jeszcze przed przyjazdem służb, mieszkańcy zdążyli się ewakuować z płonących budynków, co było kluczowe dla ich bezpieczeństwa. Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń; niegroźnych obrażeń doznał jeden z mieszkańców, który na miejscu został zaopatrzony przez zespół ratownictwa medycznego. Osoba ta miała niewielkie poparzenia przedramienia i nie wymagała hospitalizacji. Łącznie około 20 mieszkańców zdołało samodzielnie opuścić zagrożone domy.

Do akcji gaszenia pożaru skierowano strażaków z Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Łącznie w działania zaangażowanych było ponad 80 strażaków, a na miejscu pracowało kilkanaście, a ostatecznie nawet 35 zastępów straży pożarnej. Walka z ogniem i dogaszanie pożaru trwały do około 4 nad ranem, kiedy to akcja gaszenia została zakończona.

Pracujący na miejscu policjanci zabezpieczali miejsca zdarzenia przed dostępem osób postronnych i nadzorowali mienie, które pokrzywdzeni zdołali ocalić. Funkcjonariusze udrażniali także drogi dojazdowe, aby pojazdy służb ratowniczych miały swobodny dostęp. Po ugaszeniu pożaru na miejscu pracowała policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza, a cały teren został oddzielony taśmą.

Wstępne hipotezy i rozwój śledztwa

Początkowe informacje wskazywały, że prawdopodobną przyczyną pożaru był wybuch butli gazowej zamontowanej do grilla, znajdującego się na jednym z tarasów szeregówki. Państwowa Straż Pożarna w Rzeszowie potwierdziła, że wstępne ustalenia wskazywały właśnie na wybuch butli z gazem w grillu.

Jednak z czasem pojawiło się coraz więcej wątpliwości co do tego, czy przyczyną pożaru rzeczywiście był wybuch butli, podłączonej do gazowego grilla. Jak nieoficjalnie mówili strażacy, przyczyną pożaru, która wówczas wydawała się być najbardziej prawdopodobna, było rozszczelnienie instalacji. Jeden z sąsiadów relacjonował, że przed zdarzeniem poszkodowany właściciel podłączał nową butlę, lecz nie dokręcił kolektora i odkręcił gaz, co doprowadziło do zapłonu.

Policjanci pod nadzorem prokuratora, przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa, przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady niezbędne do ustalenia szczegółowych okoliczności pożaru. Ostateczną przyczynę wybuchu pożaru mieli ustalić biegli, którzy wraz z policją i prokuratorem pracowali na miejscu zdarzenia, licząc straty i ustalając dokładne przyczyny.

Infografika przedstawiająca schemat rozszczelnienia instalacji gazowej

Skutki pożaru i pomoc dla poszkodowanych

Ogień strawił prawie wszystkie budynki w zabudowie szeregowej. Na osiem z nich, sześć zostało całkowicie zniszczonych, jeden jest zadymiony z nadpalonym dachem i tylko jeden pozostał bez szwanku. Niemal całkowicie spłonęło siedem z ośmiu szeregówek. Spustoszenie, jakie sprawił rozszalały ogień, przypominało obraz jak po bitwie albo uderzeniu bomby. Straty materialne były ogromne, nieoficjalnie oszacowane na około 3 miliony złotych, a rodziny straciły dorobek swojego życia.

Istniało ryzyko, że spalone lokale będą się nadawały jedynie do rozbiórki. Inspektorat Nadzoru Budowlanego rozpoczął prace ustalające, czy budynki będą mogły być remontowane, a ich decyzja miała zadecydować o dalszym losie zniszczonych domów.

W obliczu tragedii Miasto Rzeszów powołało sztab kryzysowy, który natychmiast rozpoczął pracę na miejscu. W jego skład weszli pracownicy Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Straży Miejskiej, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a także Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek i jego zastępczyni Krystyna Stachowska. Ich zadaniem było zapewnienie doraźnej pomocy poszkodowanym mieszkańcom.

W ramach wsparcia podstawiono autobus miejski, w którym można było się schronić, napić wody i chwilkę odpocząć. Zabezpieczono również miejsca noclegowe dla poszkodowanych, jednak większość z nich schroniła się u własnych rodzin. Miejsca te pozostawały dostępne w razie potrzeby. Do dyspozycji mieszkańców oddano także psychologa.

Prezydent Konrad Fijołek rozmawiał również z Wojewodą Podkarpacką Teresą Kubas-Hul w sprawie wypłaty zasiłków dla poszkodowanych. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Rzeszowie zapewnił posiłki dla strażaków biorących udział w akcji ratunkowej.

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek mówił na miejscu: "- Sprawdzamy, czy ktokolwiek potrzebuje pomocy. Większość znajdzie schronienie u swoich bliskich i rodzin. Niemniej jednak my też zabezpieczyliśmy potrzebne miejsca noclegowe. Zobaczymy, co będzie dalej, czy mieszkańcy będą mogli tutaj wrócić. Wydaje się niestety, że ogromna skala tego pożaru spowoduje, że nieliczni będą mogli wrócić. Jestem w kontakcie z panią wojewodą, więc ewentualne wsparcie ze strony środków rządowych i środków miasta z zarządzania kryzysowego już zostaje w zasadzie uruchamiana."

Jeden z poszkodowanych mieszkańców, pan Rafał, który wprowadził się do nowej szeregówki zaledwie cztery lata wcześniej, tak opisał stan swojego domu: "- Byłem wczoraj ze strażakami wewnątrz mojego domu. Jest on zadymiony i osmalony, jednak nie został on zalany wodą i nie ucierpiał sprzęt znajdujący się w środku. Oczywiście w całym budynku czuć spalenizną i obecnie nie można w nim mieszkać. Budynek był ubezpieczony, mam nadzieję, że wszystkie kwestie związane z ubezpieczycielem zostaną szybko wyjaśnione. Wnętrze wymaga remontu, no a jeszcze spłacam kredyt. Przecież banku nie obchodzi, że wybuchł pożar, tylko ratę trzeba zapłacić."

Zdjęcie zniszczonych szeregówek po pożarze, z widoczną taśmą policyjną

Ostateczne ustalenia prokuratury i konsekwencje prawne

Ponad rok po tragicznym pożarze szeregówek na osiedlu Biała w Rzeszowie prokuratura ogłosiła wyniki śledztwa, przedstawiając ustalenia dotyczące przyczyny pożaru. Prokuratura informuje, że przyczyną pożaru była nieszczelność instalacji gazowej przy grillu, na połączeniu z butlą gazową LPG.

Biegły wskazał także na dodatkowe czynniki, które przyczyniły się do szybkiego rozprzestrzenienia ognia. Przybyli na miejsce strażacy wskazywali na niewłaściwe połączenia ścian budynków, w których miały znajdować się płyty OSB. Biegli z pożarnictwa mieli również wyjaśnić, dlaczego domy wybudowane w 2019 roku płonęły tak szybko i dlaczego w bezpośrednim sąsiedztwie szeregówek nie było hydrantu.

Według opinii ekspertów pożar miał ścisły związek przyczynowo-skutkowy z naruszeniem przepisów przeciwpożarowych i techniczno-budowlanych przez właściciela jednego z domów, 38-letniego Piotra B. 24 lipca 2025 roku prokuratura przedstawiła mężczyźnie zarzut nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

Materiały przekazane przez ubezpieczyciela, w tym opinia rzeczoznawcy wskazująca na alternatywną przyczynę pożaru, spowodowały, że śledczy zlecili uzupełniającą opinię z zakresu pożarnictwa. Wszyscy pokrzywdzeni, czyli właściciele spalonych domów, wyrazili zgodę na ewentualne warunkowe umorzenie postępowania wobec ich sąsiada Piotra B., który dotychczas nie był karany.

Pożar szeregówek w Rzeszowie | Telewizja Obiektyw

tags: #biala #pozar #osrodka