Informacje o kontuzji łokcia Jana Błachowicza i występach Michała Oleksiejczuka

portalcenter.cl

Świat mieszanych sztuk walki (MMA) nieustannie dostarcza emocji, ale także niesie ze sobą wyzwania i nieprzewidziane sytuacje. Dwa polskie nazwiska, które często pojawiają się w kontekście najważniejszych wydarzeń UFC, to Jan Błachowicz i Michał Oleksiejczuk. Poniżej przedstawiamy najnowsze informacje dotyczące ich karier, kontuzji oraz ważnych walk.

Kontuzja Jana Błachowicza i odrzucony rewanż z Gustafssonem

Niestety, Jan Błachowicz (MMA 23-8) nie wróci tak szybko do oktagonu, jak oczekiwali tego niektórzy fani. Najlepszy polski półciężki nie planował robić sobie długiej przerwy po porażce z Thiago Santosem, jednak kontuzja łokcia pokrzyżowała jego plany. Jak sam przyznał, tydzień temu zaoferowano mu rewanż z Alexandrem Gustafssonem.

„Udałem się do lekarza i okazało się, że muszę sobie zrobić przerwę, by do końca zaleczyć uraz łokcia. Musiałem odrzucić tę walkę” - wyjaśnił Błachowicz. Przypomnijmy, że Błachowicz pierwszy raz z Gustafssonem spotkał się w oktagonie we wrześniu 2016 roku, przegrywając wtedy ze Szwedem jednogłośną decyzją sędziów.

Zdjęcie Jana Błachowicza na badaniach lekarskich lub z bandażem na łokciu

Spektakularny debiut Błachowicza w UFC

Zanim Błachowicz stał się czołowym zawodnikiem dywizji, udanie zadebiutował w największej organizacji na świecie, gdy w niecałe dwie minuty odprawił zawodnika gospodarzy Ilira Latifiego. Jan zaczął spokojnie to starcie. Po kilku lowkickach oraz kopnięciach na korpus starał się wyczuć Latifiego. Szwed miał jeden zryw - zaszarżował z ciosami, jednak Błachowicz skutecznie uniknął większości z nich.

Gdy zbliżała się druga minuta konfrontacji, Jan sam oddał kilka ciosów, które zakończył soczystym kopnięciem na korpus. Kopnięcie to mocno zraniło Ilira. Polak, gdy zauważył reakcję Szweda po kopnięciu, szybko doskoczył do niego i ciosami na kulącego się Latifiego dokończył to, co zaczął, zapewniając sobie zwycięstwo.

Jan Blachowicz v Aleksandar Rakic | Shock ending to a great fight! | Official Fight Highlights

Niefortunny występ Michała Oleksiejczuka na UFC 302

W ostatnich wiadomościach dotyczących Michała Oleksiejczuka, jego występ na gali UFC 302 przyniósł druzgocącą porażkę. Kevin Holland gruesomely broke Michal Oleksiejczuk’s arm at UFC 302 in a sickening first round finish. Kevin Holland was forced to break his rival’s arm in order to return to the win column in his first fight back at middleweight. Walka była jednym z kluczowych wydarzeń gali UFC 302, która zapowiadała się jako zacięte starcie.

UFC 302 to gala, która budziła wiele emocji, a nowe walki były dodawane w ostatniej chwili, jak na przykład powrót „Trailblazera” po zmianie kategorii wagowej. Wydarzenie to dostarczyło wielu wrażeń, jednak dla Oleksiejczuka zakończyło się niefortunnie.

Analiza kontrowersyjnego przerwania walki

Do kontrowersyjnego przerwania walki na UFC 302, w której Kevin Holland poddał Michała Oleksiejczuka, odniósł się weteran sędziowania MMA, John McCarthy. Zaoferował on kluczowy wgląd w zasady dotyczące tego incydentu. McCarthy podkreślił, że „It doesn’t matter if the fighter didn’t tap” - to znaczy, że nie ma znaczenia, czy zawodnik nie odklepał, jeśli sędzia uznał, że jest w niebezpieczeństwie.

Zdjęcie przedstawiające moment poddania Michała Oleksiejczuka przez Kevina Hollanda

Droga Michała Oleksiejczuka: Od porażki z OSP do powrotu w Nowej Zelandii

Wcześniej, Michał Oleksiejczuk (MMA 14-3) miał za sobą inne wyzwania. Przegrał swoje starcie dla UFC i uległ w nim Ovince’owi St Preux (OSP). Oleksiejczuk tak wspominał tamten pojedynek: „W walce z OSP miałem wiele dobrych chwil, ale nie skończyła się ona dla mnie dobrze. Kilka rzeczy wpłynęło na to, że zwolniłem w drugiej rundzie. Chciałem skończyć przed czasem, chciałem go znokautować, a to odebrało mi wiele energii.”

Po tej walce Oleksiejczuk skupił się na powrocie do formy. Uważał, że „Trzeba korzystać z okazji, gdy ta się nadarza.”

Powrót do oktagonu w Nowej Zelandii

Już 23 lutego, podczas gali UFC w Nowej Zelandii, Michał Oleksiejczuk powrócił do oktagonu. Dotarł do Nowej Zelandii na dwa tygodnie przed galą, żeby się zaaklimatyzować. „Bardzo podoba mi się ten kraj i czuję się tu świetnie” - mówił przed walką. Jego rywalem był Jimmy Crute. Oleksiejczuk wiedział, że czeka go trudne starcie: „Crute da mi mocną bitwę, bo jest młody, wygłodniały i lubi się bić. Na pewno nie będzie łatwo. Nie myślę o znokautowaniu go.”

Plakat zapowiadający walkę Michała Oleksiejczuka w Nowej Zelandii

Reakcja Michała Oleksiejczuka na krytykę po ogłoszeniu walki wieczoru UFC Baku

Michał Oleksiejczuk również znalazł się w centrum uwagi, gdy ogłoszono, że będzie główną walką wieczoru na gali UFC Baku. Spotkało się to z "nasty" reakcją niektórych fanów. Oleksiejczuk szybko odpowiedział krytykom, którzy byli przeciwni jego pozycji w walce wieczoru UFC Baku, pokazując swoją pewność siebie i determinację.

tags: #bloofldyelbow #osp #oleksiejczuk