W ostatnich latach nazwa "Manor" pojawiała się w mediach w kontekście incydentów pożarowych oraz szeregu nieprawidłowości w zarządzaniu obiektami hotelowymi w Polsce. Artykuł przedstawia najważniejsze zdarzenia związane z pożarami oraz problemy z bezpieczeństwem i nadzorem w dwóch obiektach: Hotelu Manor w Olsztynie oraz Manor House w Chlewiskach.

Incydenty w Hotelu Manor w Olsztynie
Hotel Manor w Olsztynie był miejscem kilku incydentów pożarowych, a także stał się przedmiotem licznych kontroli i postępowań prokuratorskich z powodu poważnych zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa.
Pożar skrzynki elektrycznej (niedziela rano)
W niedzielę rano w Hotelu Manor w Olsztynie doszło do pożaru skrzynki elektrycznej. Z ogniem szybko uporał się jeden z pracowników obiektu, jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Mimo szybkiej interwencji, ewakuowano 160 gości hotelu. Nikt nie odniósł obrażeń. Strażacy wydali zalecenie nieużytkowania instalacji elektrycznej do czasu jej naprawy. Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane, a straty wstępnie oszacowano na około 15 tysięcy złotych.
Pożar kotłowni w Wigilię 2018 roku i jego konsekwencje
Przebieg pożaru i ewakuacja
W Wigilię, 24 grudnia 2018 roku, w kotłowni Hotelu Manor nad jeziorem Żbik w Olsztynie wybuchł pożar. W obiekcie znajdowało się wówczas 179 osób. Strażacy ewakuowali 20 gości zajmujących pokoje sąsiadujące z kotłownią, natomiast 159 osób zdołało samodzielnie opuścić budynek. Ogień szybko przeniósł się na elewację budynku. Na miejsce zdarzenia skierowano 11 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Późniejsze śledztwo wykazało, że pożar nieumyślnie spowodował menadżer hotelu, Radosław P., który wysypał żarzący się popiół pod ścianę kotłowni. Straty po pożarze oszacowano na 65 tysięcy złotych.
Zarzuty prokuratorskie i nieprawidłowości w zarządzaniu
Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko właścicielowi obiektu, Wiesławowi P., oraz jego synowi, Radosławowi P.. Zarzucono im nieumyślne spowodowanie pożaru i zły stan techniczny hotelu. Prokuratura uznała, że obiekt nie był utrzymywany w należytym stanie technicznym, a wiele jego elementów nie spełniało norm bezpieczeństwa. Właścicielowi zarzucono także sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób, co kwalifikuje się z artykułu 160 Kodeksu Karnego. Ponadto, ojcu i synowi zarzucono, że użytkowali hotel mimo sądowego zakazu wydanego przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB). Wiesław P. usłyszał również zarzut notorycznego łamania sądowego zakazu prowadzenia samochodu, co było związane z przekroczeniem liczby punktów karnych.
Po pożarze z 2018 roku, właściciele hotelu wpadli na pomysł zasilania obiektu gazem. Kontrola z PINB wykazała, że postawili 500-litrową butlę gazową i podłączyli gaz LPG do rurki od gazu ziemnego, co stwarzało realne zagrożenie dla gości i pracowników. W obiekcie miały znajdować się także zbiorniki olejowe na trzecim piętrze.

Problemy z bezpieczeństwem i nadzorem
Hotel Manor w Olsztynie jest obiektem, który często wymagał interwencji służb. W ciągu dziewięciu lat inspekcja sanitarna przeprowadziła w nim 230 kontroli, w których "ciągle powtarzały się jakieś nieprawidłowości", jak informowała powiatowy inspektor sanitarny Teresa Parys. Podobnie sytuacja wyglądała z inspekcją nadzoru budowlanego. Aleksander Lachowicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Olsztynie, stwierdził, że właściciele "omijają przepisy, ignorują je, mimo że obiekt stwarza realne zagrożenie dla osób przebywających w tym budynku". W ciągu ostatnich siedmiu lat inspektor Lachowicz skierował do olsztyńskich prokuratur kilkanaście zawiadomień o nieprawidłowościach, jednak "prokuratorzy są bardzo wyrozumiali dla Pokrzywnickich".
Problem braku bezpieczeństwa obiektu był tak poważny, że olsztyńskie kuratorium rozesłało do innych kuratoriów ostrzeżenie przed korzystaniem z usług hotelu Manor. Inspektor Lachowicz zapytany, czy wysłałby swoje dziecko na kolonie do tego obiektu, odpowiedział krótko: "nie!". Co więcej, z powodu niesprawnej kanalizacji Manora doszło już do kilkakrotnego, poważnego zanieczyszczenia wód jeziora Tyrsko nieczystościami. Latem 2018 roku Sanepid był zmuszony wywiesić na plaży, z której korzystali goście Manora, ostrzeżenie, że kąpiel w jeziorze zagraża życiu i zdrowiu.
Kontrowersje wokół pozwoleń i skargi właścicieli
Po pożarze z Wigilii 2018 roku, cofnięto zgodę na użytkowanie obiektu. Właściciele, Daniel i Wiesław Pokrzywniccy, domagali się wydania zgody na ponowne przyjmowanie grup kolonijnych. Oskarżyli Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie o dyskryminację, która miała polegać na braku wydania pozytywnej opinii przeciwpożarowej, pomimo spełnienia wszystkich wymaganych prawem wymogów. Właściciel, Wiesław P., twierdził, że od listopada 2017 roku prowadzi obiekt na ponad 300 osób, zawarł wiele umów i stracił już kilkaset tysięcy złotych, a także grożą mu kary za niewykonanie umów.
W proteście przeciwko brakowi pozytywnej opinii ppoż., właściciele wraz z pracownikami próbowali spotkać się z komendantem PSP, lecz zostali odesłani, a następnie policja interweniowała w celu ich usunięcia z sekretariatu. Prokuratura, nakazując zawieszenie działalności obiektu, spotkała się z zażaleniem ze strony Wiesława P., które miało zostać rozpatrzone przez sąd. Dopiero na początku lipca obiekt otrzymał niezbędne pozwolenia na wznowienie działalności.
Pożar w Manor House w Chlewiskach (2012)
Niezależnie od wydarzeń w Olsztynie, inny obiekt o podobnej nazwie - Manor House w Chlewiskach (województwo mazowieckie) - również doświadczył poważnego pożaru.
Przebieg zdarzenia
Do pożaru w zabytkowym pałacu w Chlewiskach, w którym mieści się hotel Manor House, doszło 25 grudnia 2012 roku, w godzinach porannych (około 10:00). Ogień wybuchł na poddaszu kompleksu hotelowego. W trakcie akcji gaśniczej ewakuowano 6 osób, nikt nie odniósł obrażeń. W tłumieniu pożaru brało udział 12 jednostek (inne źródła podają 9 zastępów) straży pożarnej. Spłonęło około 20 metrów dachu pałacu, jednak udało się uchronić przed pożarem pozostałe kondygnacje i jedno ze skrzydeł budynku.
Pożar pałacyku w Wędryni na Opolszczyźnie – Retro TVP3 Wrocław
Charakterystyka obiektu
Pałac w Chlewiskach, pierwotnie należący do Odrowążów, pochodzi z końca XV wieku. Obecnie kompleks zamkowy, wykupiony przez firmę Manor House w 1999 roku, pełni funkcję ośrodka wypoczynkowo-szkoleniowego. Hotel Manor House położony jest w Chlewiskach koło Szydłowca, około 140 kilometrów na południe od Warszawy. W dwóch zabytkowych budynkach znajduje się 41 pokoi i cztery apartamenty. Pałac oferuje również 2 Sale Kominkowe, Salę Klubową, Salę Bilardową, Salę Biesiadną, Karczmę oraz szereg dodatkowych udogodnień, takich jak rowery, łódki, bryczki, sanie, minigolf, Witalna Wioska SPA, mini gabinet masażu, parking i własna stadnina koni.
W Pałacu Odrowążów mieści się restauracja specjalizująca się w kuchni polskiej i fusion. Goście mogą również korzystać z baru lub tarasu. Na zaplecze noclegowe Manor House składa się 62 pokoje, rozmieszczone zarówno w pałacu, jak i w budynku XIX-wiecznej stajni. Każdy pokój wyposażony jest w udogodnienia do zabiegów odnowy biologicznej, w tym masażery i lampy solne. Uczestnicy wydarzeń mogą uprawiać sporty takie jak minigolf, nordic walking i jazda na rowerze. Do ich dyspozycji pozostaje centrum fitness z zabiegami fototerapii. Atrakcją placówki jest również basen w Oranżerii Łaźni Rzymskich - pierwszy w Polsce z bezchlorową i bezzapachową wodą z jonami srebra, wyposażony w liczne atrakcje wodne.