Wielki pożar składowiska odpadów w Zgierzu, który wybuchł 25 maja 2018 roku na terenach po dawnych zakładach chemicznych "Boruta", był jednym z największych tego typu zdarzeń w Polsce. Przez tydzień płonęło nawet do 50 tysięcy ton odpadów, sprowadzonych z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Włoch i Szwecji. Mieszkańcy regionu dobrze pamiętają "wulkaniczną chmurę" na "Zgierzuwiuszem", a spalone kawałki plastiku spadały na przydomowe ogródki.

Wielki pożar składowiska w Zgierzu - maj 2018
W piątek 25 maja 2018 roku, przed północą, nad 60-tysięcznym Zgierzem pojawił się tak wysoki słup ognia, że był widoczny z większości osiedli dziesięć razy ludniejszej Łodzi. Później ten słup zamienił się w ciągnącą na zachód chmurę dymu. Meteorolodzy zakwalifikowali tę chmurę jako cumulus flammagenitus, rozpoznawaną przy okazji wybuchów wulkanów, a zjawisko to nazwano "Zgierzuwiuszem". W Zgierzu palące się odpady to były sprasowane bele plastikowych odpadów, w tym butelki, folie i opakowania, w liczbie do 50 tys. ton.
Skutki pożaru i zagrożenia dla otoczenia
Strażacy, w akcji których wzięło udział ponad tysiąc osób, gasili prawie cztery hektary składowiska przez tydzień. Wymagało to ogromnych ilości wody, którą czerpano z rzeki Bzury, oddalonej o półtora kilometra i spiętrzonej workami z piaskiem. W pierwszą noc pożaru przestała pracować miejska elektrociepłownia, co pozbawiło zgierzan dostępu do ciepłej wody. Wieje na zachód, dlatego głównie zachodnia część miasta odczuła "uciążliwość zapachową". Mieszkańcy mieli nie wychodzić z domu, a na ziemię opadały "spopielone surowce wtórne".

W relacjach strażaków pojawiały się wzmianki o chrypie, mimo pracy w specjalistycznych maskach. Według wyników badań z trzeciego dnia pożaru, w pobliżu źródła ognia powietrze zawierało benzen i inne toksyczne związki. Najcięższa walka strażaków toczyła się o sąsiadujący z płonącym śmieciowiskiem zakład, gdzie przechowywano łatwopalne wyroby chemiczne dla przemysłu kosmetycznego, spożywczego czy budownictwa. Zakład ten był oddzielony od pogorzeliska drogą o szerokości 8-10 metrów. Tomasz Matusiak, jeden ze zgierskich oficerów Państwowej Straży Pożarnej, opisał w "Przeglądzie Pożarniczym", że "promieniowanie cieplne jest na tyle duże, że pożar zagraża znajdującemu się po przeciwległej stronie ulicy Energetyków zakładowi zwiększonego ryzyka", wspominając o polewaniu wodą ścian zakładu, których temperatura sięgała 140 st. C. Prawdziwej katastrofie udało się zapobiec.
Zanieczyszczenia powietrza, gleby czy rzek miały charakter przejściowy, jednak dym dotarł również do sąsiednich miejscowości, takich jak Aleksandrów Łódzki, gdzie z megafonów powtarzał się komunikat, aby wrócić do domu i zamknąć okna. Profesorka Jolanta Walusiak-Skorupa, specjalistka w toksykologii klinicznej, przekazała 8 czerwca 2018 roku, że "czynniki powstałe w wyniku pożaru mogą drażniąco działać na populację zupełnie zdrową, czyli wywoływać objawy podrażnienia dolnych i górnych dróg oddechowych objawiających się na przykład kaszlem. U osób bezpośrednio narażonych w akcji ratunkowej mogą wywoływać przykładowo chemiczne zapalenie płuc lub obrzęk płuc".
Kontekst historyczny i narastający problem odpadów
Problem składowania odpadów w Zgierzu ma swoje korzenie w długiej historii działalności Zakładów Przemysłu Barwników "Boruta".
Zakłady Przemysłu Barwników "Boruta" - geneza problemu
Zakłady Przemysłu Barwników "Boruta" w Zgierzu, działające od 1894 roku, były jednym z największych producentów chemikaliów w Polsce, specjalizując się w produkcji barwników i kwasów organicznych. Na przestrzeni XX wieku, wraz z rozwojem działalności przemysłowej, zakłady te przyczyniły się do poważnego zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Odpady poprodukcyjne, w tym substancje niebezpieczne, były składowane w bezpośrednim sąsiedztwie fabryki, bez odpowiednich zabezpieczeń. Pierwsze składowiska odpadów na terenie "Boruty" powstały już w 1911 roku po przeniesieniu produkcji bliżej rzeki Bzury.

W swoich szczytowych latach zakład wytwarzał około 30 tysięcy ton barwników rocznie, z czego 70% stanowiły barwniki azowe, a 10% barwniki siarkowe. W procesie produkcji stosowano znaczące ilości substancji chemicznych, takich jak NaCl i KCl, które również trafiały na składowiska. Na przestrzeni lat do składowisk trafiały nie tylko barwniki, ale także różne inne odpady chemiczne, w tym azbest, odpady organiczne i nieorganiczne, a także rozpuszczalniki. Obecnie trzy składowiska zlokalizowane przy ul. Miroszewskiej, ul. Łukasińskiego i ul. Andrzeja Struga stanowią poważne zagrożenie dla środowiska.
Rozwój składowisk i nielegalny import
W latach 90. XX wieku składowisko rozszerzono o dodatkowe obszary. W 1995 roku, na podstawie decyzji Marszałka Województwa Łódzkiego, do składowiska trafiały odpady poprodukcyjne wytwarzane przez zakład, a w 1998 roku Wojewoda Łódzki zezwolił spółce "EKO-Boruta" Sp. z o.o. na deponowanie odpadów niebezpiecznych z innych procesów chemicznych. Decyzje te umożliwiły składowanie różnorodnych substancji, takich jak odpady farb, chemikalia zawierające azbest, a także zużyte rozpuszczalniki i odpady z przemysłu metalowego.
Płonące w Zgierzu odpady w 2018 roku były w większości własnością spółki Green-Tec Solutions. Jej prezesowi, 48-letniemu Arturowi K., Prokuratura Okręgowa w Łodzi przedstawiła zarzut "przywożenia do Polski odpadów z zagranicy". Zarzuty obejmują okres od lutego 2017 do kwietnia 2018 roku. W tym czasie firma Green-Tec Solutions, której prezesem jest Artur K., sprowadziła według prokuratury ponad 1000 nielegalnych transportów odpadów. Artur K. usłyszał zarzuty związane z organizowaniem nielegalnych transportów zagranicznych odpadów bez możliwości odzysku i z łamaniem obowiązujących procedur. W przypadku Green-Tec Solutions proces dotyczy co najmniej 25 tys. ton nielegalnie sprowadzanych odpadów. Całej trójce "śmieciowych" prezesów, w tym Arturowi K., grozi do pięciu lat więzienia.
Prawne i finansowe aspekty problemu
Wokół składowiska odpadów w Zgierzu toczyło się i nadal toczy wiele postępowań prawnych i finansowych.
Śledztwo prokuratorskie i procesy sądowe
We wrześniu 2018 roku Prokuratura Okręgowa w Łodzi przedstawiła prezesa Green-Tec Solutions jako "Artura K." i postawiła mu zarzuty związane z organizowaniem nielegalnych transportów zagranicznych odpadów. W grudniu 2019 roku zarzuty usłyszeli również dwaj byli prezesi spółki Ekoaqua, zarejestrowanej pod tym samym adresem co Green-Tec Solutions. Ekoaqua, zgodnie z aktem oskarżenia, składowała w Zgierzu śmieci "niezgodnie z posiadanym zezwoleniem na zbieranie odpadów inne niż niebezpieczne".
Niebezpieczne składowisko w Zgierzu
Akt oskarżenia przeciwko "śmieciowym" prezesom doprowadził do rozpoczęcia procesu przed Sądem Rejonowym w Zgierzu w lutym 2023 roku. W dalszym ciągu toczy się śledztwo w zakresie pozyskiwania dotacji, ponieważ prokuratura sygnalizowała, że spółki związane ze zgierskim śmieciowiskiem pozyskiwały milionowe fundusze z budżetu państwa i z Unii Europejskiej na rzekome projekty nowoczesnych linii technologicznych do pozyskiwania regranulatu. Trzeci wątek sprawy, dotyczący podpalenia, został umorzony, ponieważ mimo licznych przesłuchań, nagrań z monitoringu i innych czynności sprawcy nie udało się wykryć.
Nieściągalność kar i spory instytucjonalne
Nikt ze sprowadzających odpady, które spłonęły w Zgierzu, nie odczuwa dotąd zapowiadanych po pożarze bolesnych konsekwencji finansowych. W lipcu 2018 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Łodzi (WIOŚ) nałożył na Green-Tec Solutions milion złotych kary "za nieprawidłowości w zakresie gospodarowania odpadami". Kara ta okazała się jednak nie do ściągnięcia, a urząd skarbowy umorzył postępowanie "ze względu na brak majątku zobowiązanego". Kwota uzyskana za majątek firmy (53 tys. zł) poszła w całości na pokrycie kosztów postępowania skarbowego. Próba przeniesienia kary na prezesa Artura K. nie powiodła się ze względu na jego zawieszenie w funkcji przez prokuraturę.
Mimo wieloletnich starań, do 2024 roku problem składowisk na terenie "Boruty" pozostawał nierozwiązany. W marcu 2022 roku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) rozstrzygnął spór, kto ma zmusić właściciela odpadów do sprzątania. Wyrok NSA wskazał Urząd Marszałkowski jako organ właściwy do wyegzekwowania usunięcia odpadów, z wyjątkiem odpadów popożarowych, co leży w gestii Starosty Zgierskiego. Między obiema instytucjami wciąż trwał pat, co spowalniało działania.
Działania władz miasta Zgierza i plan rekultywacji
Gmina Miasto Zgierz podjęła szereg działań mających na celu zabezpieczenie i rekultywację trzech składowisk odpadów na terenie poprzemysłowym dawnych Zakładów Przemysłu Barwników "Boruta".
Dotychczasowe starania i przejęcie terenów
Od 2015 roku miasto Zgierz podjęło szereg działań mających na celu rozwiązanie problemu składowisk, w tym: wzmożenie kontroli i blokowanie transportów odpadów, zlecenie odbioru odcieków ze składowisk, negocjacje z władzami wojewódzkimi w sprawie przejęcia terenu, złożenie doniesień do prokuratury oraz wystąpienie do Starosty Zgierskiego o wypowiedzenie użytkowania wieczystego przez Eko-Borutę.

Przełom nastąpił w maju 2024 roku, kiedy Gmina Miasto Zgierz formalnie przejęła prawa własności do gruntów objętych składowiskami od Skarbu Państwa. To przejęcie umożliwiło władzom miasta złożenie wniosku 30 września 2024 roku o dofinansowanie w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na realizację szeroko zakrojonego programu rekultywacji i poprawy stanu środowiska.
Pozyskanie funduszy KPO i współpraca instytucjonalna
30 września 2024 roku Prezydent Miasta Zgierza Przemysław Staniszewski podpisał kluczowy wniosek, który umożliwi miastu pozyskanie ponad 17 milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy. Środki zostaną przeznaczone na likwidację zagrożeń ekologicznych po byłych Zakładach Przemysłu Barwników "Boruta", obejmując inwentaryzację, ocenę stanu środowiska, przygotowanie i realizację planu poprawy, oraz skuteczne zabezpieczenie niebezpiecznych odpadów.
Rada Miasta Zgierza przyjęła uchwałę, która umożliwia złożenie wniosku o dofinansowanie na pokrycie podatku VAT od dotacji z KPO. Jest to efekt wspólnych, długotrwałych starań władz miasta, radnych, parlamentarzystów oraz przedstawicieli pięciu samorządów objętych ustawą o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych po dawnych Zakładach Przemysłu Barwników "Boruta". Dzięki tej współpracy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomił specjalny nabór w programie B3.2.1 KPO. 21 kwietnia 2026 roku pomiędzy Gminą Miasto Zgierz a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisano umowę 72/2026/Wn5/OZ-RT-BD/D Współfinansowanie KPO - Zgierz, na mocy której gmina uzyskała możliwość dofinansowania kosztów podatku VAT.
Niebezpieczne składowisko w Zgierzu
Gmina Miasto Zgierz oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisały również list intencyjny, który formalnie rozpoczyna współpracę w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom środowiskowym. Wstępne założenia wspólnych działań obejmują:
- analizę rodzaju i składu odpadów oraz stopnia zanieczyszczenia gleby i wód,
- zabezpieczenie terenów zagrożonych do czasu ich oczyszczenia,
- wybór najlepszych technologii do unieszkodliwienia i utylizacji odpadów,
- opracowanie rozwiązań finansowych, prawnych i organizacyjnych dla całego procesu,
- przygotowanie koncepcji zagospodarowania terenów po zakończeniu prac,
- realizację niezbędnej infrastruktury wspierającej te działania.
Przyznane zewnętrzne wsparcie z KPO wyniosło ponad 14 milionów złotych. Choć początkowo gmina musiała pokryć podatek VAT (ponad 3 miliony złotych), który nie był kosztem kwalifikowalnym, dzięki wspólnym staraniom Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapowiedział uruchomienie specjalnego programu refundacji VAT, który umożliwi pokrycie tego kosztu. Fundusze ostatecznie wrócą do miejskiego budżetu. Wkrótce rozpocznie się procedura przetargowa na wybór wykonawcy badań oraz innych działań, w tym zabezpieczających.
Etapy rekultywacji i monitoringu (2025-2026)
Przejęcie terenów składowisk przez gminę Zgierz oraz uzyskanie dofinansowania z KPO umożliwiło władzom Zgierza przystąpienie do kompleksowej rekultywacji terenów zdegradowanych. Program ten zakłada trzy główne zadania, które zostaną zrealizowane do 2026 roku.
13 stycznia 2025 roku, na podstawie Zarządzenia nr 16/IX/2025 Prezydenta Miasta Zgierza, powołano Zgierski zespół ds. wielkoobszarowych terenów zdegradowanych. Zespół ten zajmie się wypracowaniem pomysłów na poprawę stanu środowiska, współpracą między instytucjami, wymianą informacji i wspólnym poszukiwaniem rozwiązań oraz oceną realnych możliwości wdrożenia proponowanych działań.
W IV kwartale 2025 roku zespół specjalistów przeprowadził pełną inwentaryzację terenu, która objęła zarówno aspekty przyrodnicze, jak i geodezyjne. W ramach tych prac dokonano aktualizacji mapy zasadniczej oraz sporządzono szczegółową mapę terenu z naniesionymi obiektami i pomiarami, a także mapy z naniesioną lokalizacją pomierzonych drzew i krzewów wraz z ich pomiarami i gatunkami. Wszystkie zadania związane z tym etapem wstępnym zostały pomyślnie sfinalizowane w grudniu 2025 roku.
25 czerwca 2025 roku Prezydent Miasta Zgierza podpisał umowę z Instytutem Ochrony Środowiska - Państwowym Instytutem Badawczym z Warszawy na świadczenie usług doradczych oraz weryfikację i ocenę realizacji prac badawczo-projektowych. Zakres umowy obejmuje kompleksowe wsparcie doradcze dla Miasta Zgierza w zakresie przygotowania, weryfikacji i oceny działań badawczych oraz projektowych, związanych z poprawą stanu środowiska na zdegradowanych terenach po dawnych Zakładach Przemysłu Barwników "Boruta", w tym kompleksach trzech składowisk przy ul. Miroszewskiej, ul. Łukasińskiego oraz ul. Struga.
W ramach dalszych działań mających na celu zabezpieczenie terenu składowiska odpadów niebezpiecznych przy ulicy Miroszewskiej 54-60, uruchomiono pierwszy, tymczasowy system monitoringu wizyjnego. Zainstalowano cztery kamery standardowe oraz specjalistyczną kamerę termowizyjną, która pozwala na wczesne wykrywanie potencjalnych pożarów. System ten, umieszczony na wieży o wysokości około 5 metrów, jest zasilany panelami fotowoltaicznymi oraz akumulatorami, co zapewnia niezależność od zewnętrznych źródeł energii. Obraz z kamer jest przesyłany 24/7 bezpośrednio do stanowiska dowodzenia Straży Miejskiej w Zgierzu, umożliwiając szybkie reagowanie na próby wtargnięcia czy wykrycie pożarów.
Firma Remea Sp. z o.o. zrealizowała badania geofizyczne i opracowywała ich wyniki. W tym czasie przeprowadzono również diagnostykę infrastruktury poprzez sprawdzenie drożności kanalizacji odprowadzającej odcieki ze składowiska przy ul. Miroszewskiej. Wykonano specjalistyczne odkrywki, które pozwoliły na zobrazowanie rodzajów zdeponowanych odpadów, a także pobrano próbki wód oraz odpadów do analiz laboratoryjnych. Działania te są weryfikowane przez naukowców z Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego. Zakończenie prac badawczych i zebranie wyników badań zaplanowano na czerwiec 2026 roku, a pierwsze informacje na temat racjonalnego sposobu uwolnienia środowiska od zagrożeń spodziewane są w maju 2026 roku, z pełnym raportem w sierpniu 2026 roku.
28 kwietnia 2026 roku podpisano umowę z firmą Fuente, która będzie odpowiedzialna za opracowanie dokumentacji i budowę instalacji odbierającej odcieki ze składowiska. Realizacja tego zadania zapewni możliwość odbioru odcieków siecią kanalizacyjną wybudowaną w ul. Miroszewskiej, pozwalając na rezygnację z dotychczasowego odcinka przebiegającego przez nieruchomości prywatne. 24 kwietnia 2026 roku podpisano umowę z firmą REVOL Sp. z o.o., która będzie odpowiedzialna za usunięcie, transport i utylizację uszkodzonych, niebezpiecznych wyrobów zawierających azbest, co pozwoli na uwolnienie terenu z zalegających znacznych ilości płyt eternitowych i innych odpadów.
Zakończenie wszystkich działań przewidziane jest na 2026 rok. Projekt "Poprawa stanu środowiska na rozpoznanym wielkoobszarowym terenie zdegradowanym obejmującym dawne tereny Zakładów Przemysłu Barwników "Boruta" w Zgierzu, położonym przy ul. Miroszewskiej 54-60, ul. Waleriana Łukasińskiego 15/17, ul. Andrzeja Struga 30" jest dofinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności.
Bieżące zagrożenia i perspektywy na przyszłość
Nadal nieuprzątnięte pogorzelisko sprzed lat przypomina o katastrofie. W maju 2023 roku, gdy zrobiło się ciepło, spod łańcucha wzgórz utworzonego ze spalonych śmieci, znów wydobywał się fetor. Z raportu NIK wynika, że odcieki chemikaliów zanieczyszczają płytko występujący poziom wód gruntowych i wraz z nim mogą zanieczyścić wody Bzury. Ustalono, że do wód gruntowych w Zgierzu przedostają się fenole, cyjanki, metale ciężkie, siarczany i chlorki. Ogromne zagrożenie stanowi także metan, powstający podczas rozkładu odpadów, który w połączeniu z wysoką temperaturą powoduje wysokie zagrożenie pożarowe.

W 6 marca 2026 roku w rejonie składowiska przy ul. Miroszewskiej wybuchł kolejny pożar. Spaliło się 1000 m2 traw otaczających składowane tam odpady, ale na szczęście strażakom udało się w porę opanować ogień i zapobiec katastrofie. Na składowisku przy ul. Miroszewskiej nadal znajduje się około 40 ton odpadów poprodukcyjnych w beczkach i kontenerach pod warstwą gruzu i piachu.
Dzięki kompleksowym działaniom Gminy Miasta Zgierza, wspieranym przez Krajowy Plan Odbudowy i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, istnieje realna szansa na poprawę stanu środowiska i bezpieczeństwa mieszkańców. Zakończenie wszystkich działań w ramach projektu "Poprawa stanu środowiska na rozpoznanym wielkoobszarowym terenie zdegradowanym obejmującym dawne tereny Zakładów Przemysłu Barwników "Boruta" w Zgierzu" przewidziane jest na 2026 rok, co daje nadzieję na ostateczne rozwiązanie długoletniego problemu zanieczyszczeń.
tags: #boruta #podpalenie #smieci