W nocy z 15 na 16 lipca bieżącego roku, fabryka Grupy Barlinek w Winnicy, Ukraina, padła ofiarą rosyjskiego ataku dronowego. To zdarzenie wywołało poważne konsekwencje zarówno dla samego przedsiębiorstwa, jak i dla szerszego rynku produktów drewnianych, w szczególności podłóg drewnianych.
Szczegóły ataku i skala zniszczeń

Rosyjskie drony uderzyły w fabrykę Barlinek w Winnicy, mieście położonym w środkowej części Ukrainy, około 400 km od granicy z Polską. Jak poinformował szef MSZ Radosław Sikorski, cel ataku był w pełni celowy, a uderzenie nastąpiło z trzech kierunków. Rzecznik MSZ Paweł Wroński podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że Rosja przeprowadziła "bardzo ostry, zmasowany" atak na całą Winnicę, podczas którego na miasto nadleciało 28 dronów, z czego 18 zostało zestrzelonych. Polski zakład został trafiony przez pięć dronów.
Wstępnie wiadomo, że w wyniku ataku sześć osób zostało rannych, z czego dwie odniosły ciężkie obrażenia, w tym ciężkie poparzenia. Liczba rannych w nocnym ataku na Winnicę wzrosła do siedmiu osób, jak poinformowała zastępczyni szefa wojskowej administracji obwodu winnickiego Natalia Zabołotna. Prezes zarządu firmy Wojciech Michałowski potwierdził, że "nikt nie zginął, dwie osoby zostały ranne". Pracownicy fabryki w momencie ataku przebywali w schronach. Obecnie trwa akcja ratownicza i dogaszanie pożarów.
Wpływ na produkcję i działalność firmy
🔴 Na żywo! Suwałki – Rondo Blacharzy Suwalskich. Kamera online.
Grupa Barlinek, będąca jednym z największych na świecie producentów drewnianych podłóg, posiada trzy fabryki: w Polsce, Ukrainie i Rumunii, a swoje wyroby dystrybuuje do 55 krajów. Polska firma produkująca podłogi drewniane potwierdziła fakt ataku. Prezes Michałowski poinformował, że "straty są duże i nadal są szacowane". Dodał, że firma "nie przewiduje, aby wznowienie produkcji mogło nastąpić wcześniej niż za sześć miesięcy". Taki paraliż produkcyjny, trwający co najmniej pół roku, może mieć znaczące konsekwencje dla dostępności produktów i łańcucha dostaw.
Reakcje i apel o wsparcie
Atak na polską fabrykę wywołał natychmiastową reakcję. Radosław Sikorski, Minister Spraw Zagranicznych, poinformował o zdarzeniu na platformie X, podkreślając celowość działania. Dodał, że "zbrodnicza wojna Putina przybliża się do naszych granic".
W związku z atakiem, Rada Przedsiębiorczości - forum współpracy dziewięciu największych organizacji reprezentujących przedsiębiorców i pracodawców w Polsce - wystosowała apel do władz Polski. Wezwano do pilnego podjęcia działań wspierających poszkodowaną firmę. Konieczne jest natychmiastowe zapewnienie bezpośredniej pomocy finansowej oraz uruchomienie systemowych rozwiązań, które pozwolą na automatyczne wsparcie przedsiębiorstw zagrożonych w takich sytuacjach w przyszłości. Zaproponowano, aby pomoc finansowa została udzielona za pomocą aktywów rosyjskich zamrożonych w Unii Europejskiej.
Rada Przedsiębiorczości podkreśliła, że w ogarniętym wojną państwie, jak Ukraina, nie ma szans na uzyskanie odszkodowania za straty. Rosyjski atak był celowy, a z dużą dozą prawdopodobieństwa można oczekiwać, że podobne działania będą się powtarzać, zwłaszcza w kontekście zaangażowania polskich firm w Ukrainie, które do końca 2023 roku osiągnęły wartość 780 milionów USD.
Grupa Barlinek nie podała bardziej szczegółowych informacji ze względów bezpieczeństwa, ale wyraźnie podkreśliła skalę poniesionych strat i długoterminowy wpływ na swoją działalność produkcyjną.
