Incydenty Pożarowe w Brwinowie

W ostatnich miesiącach Brwinów był świadkiem dwóch poważnych incydentów pożarowych, które wymagały zorganizowanej akcji służb ratunkowych. Poniżej przedstawiamy szczegóły tych zdarzeń.

Pożar w Mieszkaniu Ratownika Medycznego

Jednym z najbardziej wstrząsających zdarzeń był pożar, który strawił mieszkanie ratownika medycznego, na co dzień pracującego w jednej z warszawskich karetek. Płomienie pojawiły się na poddaszu domu.

Niestety, budynek był tak naprawdę dwoma szeregowcami połączonymi ze sobą jedną ze ścian, więc ogień szybko przeniósł się na drugi z domów. Na szczęście, podczas zdarzenia nikomu nie stała się krzywda.

Jak przekazał oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie, asp. Michał Składanowski, w budynku były dwie osoby, które ewakuowały się samodzielnie przed przyjazdem strażaków. Z żywiołem walczyło 6 zastępów straży pożarnej. Udało się odnaleźć źródło pożaru i go zgasić.

Zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą straży pożarnej w Brwinowie

Apel o Pomoc i Przyczyna Pożaru

Mężczyzna, który od ponad 20 lat niesie pomoc innym, dziś sam potrzebuje wsparcia. W opisie zbiórki, którą założył w internecie, napisał: "Od ponad 20 lat pomagam i ratuje każdego kogo napotkam na swojej ścieżce życiowej - w pracy i w życiu codziennym. Troszczę się o Wasze zdrowie i życie - to moja praca, to moje powołanie. Jestem Ratownikiem Medycznym. Dziś to ja potrzebuję Waszej pomocy i Waszego wsparcia. Błagam każdego kto jest wstanie wesprzeć i udostępnić tą zbiórkę - pomóżcie !"

Ratownik dowiedział się o pożarze w trakcie pełnienia dyżuru, gdy w jego mieszkaniu znajdowała się dwójka dzieci. Podkreślił, że nawet dla ratownika medycznego taka informacja to koszmar, a prywatna tragedia smakuje wyjątkowo gorzko. W swoim życiu doświadczył już wielu trudności, w tym choroby nowotworowej syna i przeszczepu szpiku, a po 17 latach kolejnej informacji o guzie mózgu. Z tym wszystkim, z pomocą bliskich i znajomych, poradził sobie.

Ratownik zdradził również przyczynę wybuchu ognia: "Jeden syk, a później wybuch strawił mieszkanie i zamienił życie w koszmar. Przyczyną pożaru stała się bateria. Nie, nie chińska. Bateria podłączona do oryginalnej ładowarki, kupiona w polskim sklepie. Takie nieszczęścia się zdarzają - dziś trafiło to na nas."

Ogień strawił nawet gips i tynki na ścianach. Rodzina straciła dorobek życia, a ich ciche i bezpieczne miejsce dla dzieci przestało istnieć. Mieszkanie na obecną chwilę nie nadaje się do zamieszkania, a pokój syna to zgliszcza. Ratownik zwrócił się z sercem pełnym nadziei, wierząc, że dzięki wsparciu uda się odbudować i wyremontować dom, aby jego dzieci mogły zasiąść do lekcji we własnych pokojach.

Przy okazji podziękował druhom OSP Brwinów i PSP Pruszków, załogom Ratownictwa Medycznego, dzielnicowemu i pracownikom SOR Grodzisk za sprawną akcję, zajęcie się pacjentem i liczne telefony ze wsparciem. Na potrzeby odbudowy założono zbiórkę.

Rozwój pożaru w pomieszczeniu mieszkalnym (Flashover)

Pożar Garażu na Ulicy Biskupickiej

Niezależnie od powyższego zdarzenia, tuż po północy służby ratunkowe ruszyły do akcji przy ulicy Biskupickiej w Brwinowie, gdzie ogień objął blaszany garaż. Sytuacja była poważna, gdyż wewnątrz znajdowały się butle z niebezpiecznymi gazami. Strażacy ewakuowali blisko 30 osób z okolicznych budynków.

Zgłoszenie wpłynęło do służb o północy. Po dotarciu na miejsce pierwszych zastępów okazało się, że płonie garaż zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie warsztatu lakierniczego. W środku składowano butle m.in. z wybuchowym acetylenem.

Na miejscu działało łącznie siedem zastępów straży pożarnej, a także policja. Ze względu na obecność butli z acetylenem, procedury wymagały ewakuacji mieszkańców okolicznych domów. 26 osób opuściło pobliskie budynki, jak informował mł. kpt.

Infografika przedstawiająca zagrożenia związane z butlami z acetylenem w przypadku pożaru

Działania gaśnicze i zabezpieczające były długotrwałe i skomplikowane. Strażacy walczyli z zagrożeniem przez blisko sześć godzin, dbając o schłodzenie butli i niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia na warsztat lakierniczy. Jak podkreśla rzecznik pruszkowskich strażaków, ogień zlokalizowano już pół godziny po północy, ale zgodnie z procedurą bezpieczeństwa, do godziny szóstej strażacy na miejscu schładzali butlę z acetylenem.

Na miejscu pracowały znaczne siły. W akcji wzięły udział zastępy z OSP Brwinów, OSP Biskupice oraz Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Pruszkowa. Działania wspierała również policja oraz pogotowie energetyczne.

tags: #brwinow #pozar #ul #dworcowa