Pożar Fabryki Lloyda w Bydgoszczy: Informacje i Skala Zniszczeń

Nagły Pożar i Rozbudowana Akcja Gaśnicza

Zabytkowy budynek Fabryki Lloyda, zlokalizowany przy ulicy Fordońskiej w Bydgoszczy, zaczął płonąć w nocy z czwartku na piątek, 26 stycznia. Zgłoszenie do strażaków dotarło tuż po godzinie 3 nad ranem.

Strażacy o pożarze Centrum Kultury Fabryka Lloyda dowiedzieli się o 3:07 w nocy. - Po dotarciu na miejsce pierwszych sił okazało się, że pożar jest już bardzo mocno rozwinięty, praktycznie cała konstrukcja dachu, niemalże cała kubatura zewnętrzna jest w ogniu - przekazał st. kpt. Karol Smarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy.

W szczytowym momencie na miejsce wysłano 11 zastępów, cztery wozy operacyjne - to łącznie czterdziestu strażaków zaangażowanych w gaszenie pożaru. Ogień strawił halę o wymiarach 20 na 60 metrów, w której odbywały się koncerty i inne imprezy rozrywkowe. Pożar szalał w głównej części Fabryki Lloyda ze sceną i widownią.

Bydgoska straż pożarna podkreśla, że ogień już się nie rozprzestrzenia, choć strażacy nadal pracują na miejscu. - Pożar został opanowany i trwa jego dogaszanie - dodał st. kpt. Dogaszanie pożaru miało trwać do południa. Obecnie na pogorzelisku prowadzone są prace rozbiórkowe.

W pożarze nikt nie ucierpiał. - Co ważne - w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale straty będą bardzo duże - informuje st. kpt. Karol Smarz. Najważniejsza informacja jest taka, że nie ma ofiar, nie ma osób poszkodowanych. Szczęśliwie nie ma ani osób rannych, ani ofiar śmiertelnych.

zdjęcie płonącej Fabryki Lloyda w Bydgoszczy nocą

Historia i Znaczenie Fabryki Lloyda w Krajobrazie Bydgoszczy

Postindustrialny budynek Fabryki maszyn Lloyda Bydgoskiego pochodzi z końca XIX wieku, dokładnie z 1887 roku. W przeszłości należał do firmy żeglugowej noszącej m.in. nazwę Lloyd Bydgoski, a w latach powojennych - Żegluga Bydgoska.

Bydgoskie Towarzystwo Żeglugi Holowniczej było największym przedsiębiorstwem żeglugi śródlądowej w Bydgoszczy. Fabryka Lloyda produkowała kotły parowe, żurawie, różnego rodzaju konstrukcje stalowe i łańcuchy holownicze, a także wyspecjalizowała się w urządzeniach do wyposażenia gorzelni. Służyła również jako stocznia, w której w 1937 roku zbudowano barkę bez napędu „Lemara”, która obecnie jest zacumowana na Brdzie w centrum Bydgoszczy. W okresie powojennym przez wiele lat była to baza remontowa Żeglugi Bydgoskiej, gdzie naprawiano barki i holowniki. Budynek Fabryki Lloyda był kiedyś halą produkcyjną bydgoskiej stoczni i wchodził w skład większego kompleksu obiektów.

Fabryka Lloyda to znana w Bydgoszczy marka. W ostatnim czasie odrestaurowany obiekt pełnił funkcję centrum kultury. Postindustrialny budynek był przekształcany w centrum kulturalne przez lata. W 2016 roku wymieniono konstrukcję dachu, poszycia, odtworzono przeszklone doświetlania obiektu oraz wzmocniono mury. Następnie zakończono roboty związane z remontem elewacji. Nad pracami czuwał miejski konserwator zabytków. W 2020 roku stara stocznia została oddana do użytku jako przestrzeń eventowa, gdzie organizowano nie tylko koncerty, ale też imprezy okolicznościowe. Obiekt był wykorzystywany m.in. do organizacji koncertów, spotkań firmowych i imprez okolicznościowych, takich jak wesela.

Fabryka Lloyda znacząco wpisała się w bydgoską mapę miejsc kultury. W budynku z zapleczem koncertowo-gastronomicznym odbywało się wiele festiwali i imprez z gwiazdami scen muzycznych czy kabaretowych, a kalendarz wydarzeń był szczelnie wypełniony na kilka miesięcy.

archiwalne zdjęcie Fabryki Lloyda z barkami na Brdzie

Skala Zniszczeń i Status Zabytku

Zniszczenia są bardzo poważne, choć ich dokładną skalę będzie można oszacować dopiero po całkowitym ugaszeniu ognia. Budynek, z którego po potężnym pożarze zostały zgliszcza, jest wpisany do rejestru zabytków. Ogień strawił halę o wymiarach 20 na 60 metrów.

Doszczętnie spalony dach zapadł się, niszcząc główną halę całkowicie. Dach Fabryki Lloyda zawalił się do środka. Wiadomo już, że zniszczenia są bardzo duże.

- Straty są ogromne: i budynek, i cała masa wyposażenia profesjonalnego, technicznego - mówi Łukasz Gliński, prezes spółki będącej właścicielem Fabryki Lloyda.

Budynek jest na liście rejestru zabytków, co niesie za sobą konsekwencje. - To powoduje, że od czasu pożaru nie możemy tam nawet wejść, aby rozebrać ruiny - dodaje właściciel.

zdjęcie zgliszcz Fabryki Lloyda po pożarze z widocznym zniszczonym dachem

Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru

Początkowo przyczyny wybuchu pożaru nie były znane. Z informacji przekazywanych przez straż pożarną wynikało, że ogień pojawił się na dachu.

Wszystkie okoliczności związane ze zdarzeniem są wyjaśniane przez policję. - Kluczową będzie opinia biegłego z dziedziny pożarnictwa co do przyczyn i okoliczności zdarzenia. Te oględziny dzisiaj się będą odbywać - mówiła kom. Lidia Kowalska z Zespołu Komunikacji Społecznej KMP w Bydgoszczy.

Prokuratura potwierdziła, że ma dostęp do nagrania, na którym widać podpalacza budynku Fabryki Lloyda przy ul. Fordońskiej 156. - Zabezpieczyliśmy nagranie, na którym widoczny jest skradający się mężczyzna, który wrzuca coś przez okno, krótko przed wybuchem pożaru - powiedziała Adrianna Bojarska-Majchrzak, zastępca szefa z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ. - Widać tylko jego sylwetkę.

Według nieoficjalnych informacji nagranie pochodzi z monitoringu znajdującej się naprzeciwko Fabryki Lloyda stacji benzynowej. Nagrania miały być także zabezpieczone z kamer przemysłowych z fabryki Sklejka-Multi, hurtowni obok Fabryki Lloyda (dawnej siłowni Sport-Factory) oraz ze sklepu z artykułami BHP. W tej sprawie przesłuchano również około 100 świadków.

Biegły prokuratury orzekł w marcu, że styczniowy pożar w budynku przy ul. Fordońskiej był wynikiem podpalenia. Ustalono, że ogień rozprzestrzenił się w budynku wskutek rozlania łatwopalnej cieczy. Ze względu na to, że nie udało się ustalić tożsamości mężczyzny, prokuratura postanowiła w lipcu umorzyć postępowanie w sprawie pożaru. - Jednak dalej trwają działania operacyjne policji w tej sprawie, jak ma to miejsce w innych przypadkach. - Apelujemy, aby nie tworzyć teorii spiskowych i nie siać plotek.

Plany Odbudowy i Głos Wsparcia

Łukasz Gliński, właściciel obiektu, krótko po pożarze zapowiedział odbudowę budynku. Ma ona kosztować wiele milionów.

Na fanpage'u Fabryki Lloyda pojawił się już post, w którym właściciele dziękują za okazane im w tej trudnej sytuacji wsparcie. Do wiadomości dołączony jest link do zrzutki, której celem jest zebranie funduszy na odbudowę obiektu. Informacja o pożarze mocno wstrząsnęła bydgoskim środowiskiem. Jeszcze tego samego dnia Malwina Sypniewska, organizatorka Festiwalu Podróżnicy, którego ostatnie edycje odbywały się w Fabryce, założyła zbiórkę na odbudowę hali - do tej pory zebrano ponad 90 tys. złotych. Dodatkowo w kwietniu bydgoscy radni zdecydowali o przyznaniu dofinansowania w wysokości 50 tys. złotych.

Właściciel chciałby zacząć działać już teraz, ale czeka jeszcze na decyzje z ubezpieczalni, a także od Generalnego Konserwatora Zabytków, któremu w kwietniu przekazał pełną dokumentację dotyczącą odbudowy obiektu.

- Dla mnie teraz najważniejsze, to zadbać o załogę, bo to jest kilkadziesiąt osób, które pracowały w tym obiekcie. Jak zabezpieczyć ten teren, jak przetrwać te najcięższe chwile, jakoś sobie dać radę - mówi Łukasz Gliński.

Na miejscu pojawił się Zbigniew Ostrowski, wicemarszałek województwa. - Jak usłyszałem tę wiadomość, poczułem nóż w sercu. Od razu włączam myślenie, jak temu właścicielowi pomóc - mówi.

Fabryka w większości przypadków znalazła miejsca zastępcze do organizacji zaplanowanych imprez. Przed spalonym budynkiem umiejscowiono scenę plenerową, gdzie w okresie letnim odbywają się koncerty.

Ze środka pożaru. Leśnicy o walce z ogniem

tags: #bydgoszcz #pozar #fabryki #lloyda