Pożar cerkwi Opieki Matki Bożej w Komańczy i inne tragiczne wydarzenia

Dla mieszkańców Komańczy, nie tylko prawosławnych, pożar cerkwi był szokiem. Stali sparaliżowani, nie mogąc pogodzić się z tym, co widzieli. Jak powiedział o. prot. Julian Felenczak, dziekan sanocki: „To przypominało swoiste pożegnanie z cerkwią. Jej pogrzeb”. Pożar, który wybuchł 13 września 2006 roku około godziny 18:45, niemal doszczętnie strawił jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych świątyń pogranicza Beskidu Niskiego i Bieszczadów - cerkiew pw. Orędownictwa Matki Boskiej w Komańczy.

Przebieg pożaru w Komańczy

W momencie przybycia na miejsce pierwszych jednostek ochotniczej straży pożarnej z Komańczy, całe wnętrze świątyni stało już w ogniu, który następnie buchnął jednocześnie z trzech cerkiewnych kopuł. Cerkiew stanęła w płomieniach niemal natychmiast, a strażacy nie mieli szans na pokonanie żywiołu. Akcja gaśnicza musiała zostać przerwana z powodu braku wody. Jak informował portal Bieszczady.pl, na szybkość rozprzestrzeniania się pożaru miał wpływ dawny sposób konserwowania drewna oraz niska wilgotność powietrza. Około godziny 8:00 upadły kopuły. Do miejscowej straży dojechały okoliczne jednostki: przemysłowa ze Szczawnego, a potem miejska z Sanoka. Cysterna z wodą z Sanoka nawet nie dotarła na miejsce.

Po kilkudziesięciu minutach, po przebyciu około 40 km dzielących Sanok i Komańczę, na miejsce dotarł podnośnik oraz dodatkowe jednostki straży pożarnej. Około godziny 19:40 udało się zahamować rozprzestrzenianie się ognia, który zagrażał stojącej przy świątyni równie zabytkowej, drewnianej dzwonnicy. Dzwonnica nie ucierpiała, ponieważ była zapobiegawczo polewana przez strażaków wodą. Misiekjakub, jeden z komentujących, wyraził swój smutek, mówiąc: „Już tam nie pójdę więcej”.

Przyczyny i skutki pożaru

Początkowo pożar zaczął się od części ołtarzowej, od samego prestoła. Strażacy i policja zabronili komukolwiek wchodzić do cerkwi, w obawie przed wybuchem gazu, utleniającego się przy spalaniu drewnianej konstrukcji. Spłonął między innymi ikonostas z 1832 roku, którego autorem był Afanasy Rudziłowicz. Niestety, cała cerkiew spłonęła doszczętnie. Ocalała jedynie dzwonnica. Mieszkańcy Suchawy z bólem serca obserwowali, jak kolejne krzyże stają w płomieniach i zawalają się. Zastanawiano się, jakie są motywy takich czynów - czy to kompleks Herostratesa, czy może kradzież ikon.

Wstępne dochodzenie w tej sprawie rozpoczęło się po dogaszeniu zgliszcz. Wykluczono zwarcie instalacji, a na zdjęciach zrobionych w cerkwi nie widać było włączonej elektryczności. Wykluczono również upadek świec zapalonych przez grupę turystów. Z grupą turystów do cerkwi dostali się obcy. W ciągu około 50 minut od wyjścia księdza z cerkwi ktoś podpalił świątynię. Motywem mógł być rabunek, w celu ukrycia/zatarcia śladów włamania. Wspomniano również o „naprężeniach” między Łemkami (zwanymi „Ukraińcami”) a tzw. „tutejszymi” mieszkańcami.

Historia cerkwi Opieki Matki Bożej w Komańczy

Cerkiew w Komańczy była budowana przez grekokatolików, a zagarnięta przez prawosławnych przy wsparciu władzy komunistycznej. Drewnianą cerkiew pod wezwaniem Orędownictwa Matki Boskiej wybudowano jako greckokatolicką w 1805 roku. Od 1963 roku była to cerkiew prawosławna. W 1800 roku spłonęła cerkiew w Komańczy. Z pożaru ocalała dzwonnica oraz krzyż przycerkiewny. Na jej miejscu postawiono tę, która spłonęła 13 września 2006 roku. Pierwsza cerkiew prawosławna w Komańczy istniała już około 1530 roku. W 1800 roku pożar zniszczył stary obiekt, jednak już trzy lata później ukończono budowę ołtarza, a następnie całość cerkwi. W 1836 roku dobudowano zakrystię i zwieńczono ją czwartym hełmem. Pierwotne nabożeństwo w jeszcze pustej świątyni odbyło się prawdopodobnie w 1802 roku, a rok później uzupełniono wyposażenie cerkwi, co potwierdza wyryta data "1803" na jednej z desek nastawy ołtarza.

W 1834 roku postawiono obok cerkwi wolnostojącą dzwonnicę, a po 1836 roku dobudowano zakrystię oraz dodano czwartą wieżyczkę sygnaturkową. W 1919 roku przeprowadzono kolejny remont generalny, w którym wymieniono fragmenty poszycia dachu, usuwając gont i wykorzystując blachę (w 1955 roku cały dach oraz kopuły pokryto blachą). Po przejęciu cerkwi przez prawosławnych przeprowadzono kolejne remonty. W latach 1965-1970 wykonano gruntowny remont, zmieniając między innymi. Kolejny kosztowny remont trwał w latach 1983-1985 - wtedy to wykonano prace konserwatorskie przy ikonostasie i polichromii, a obok budowanej wówczas cerkwi greckokatolickiej wybudowano plebanię. W latach 1993-1995 cerkiew odwiedziły kolejne ekipy remontowe.

Podczas wichury w lipcu 2001 roku na cerkiew runęło pobliskie drzewo, które spowodowało spore uszkodzenia dachu - to wydarzenie wymusiło prace przy poszyciu dachu. W 2002 roku wykonano kolejny remont fundamentów, podczas którego odkryto fragmenty fundamentów cerkwi, która spłonęła w 1800 roku. Następną inwestycją miała być likwidacja blachy i przywrócenie gontowego poszycia dachu.

Mimo wysiedleń mieszkańców w ramach Akcji "Wisła" w 1947 roku, cerkiew nadal służyła kilku rodzinom greckokatolickim, którym udało się uniknąć wysiedleń i pozostać w Komańczy. Były to z reguły rodziny kolejarzy obsługujących linię kolejową do Łupkowa. W 1961 roku cerkiew w Komańczy została zamknięta - funkcjonariusze UB, podając się za turystów, podstępem odebrali księdzu klucze. Cerkiew zamknięto dla grekokatolików, lecz za zgodą władz pozwolono na erygowanie parafii prawosławnej. Pierwsze nabożeństwo w cerkwi odprawił 7 stycznia 1963 roku z okazji Świąt Bożego Narodzenia ksiądz Jan Lewiarz. Pierwszym księdzem prawosławnym pełniącym obowiązki proboszcza był w latach 1962-1964 ks. Jerzy Krysiak.

Wnętrze cerkwi w Komańczy przed pożarem

Architektura i wyposażenie

Cerkiew w Komańczy, drewniana o konstrukcji zrębowej, posadowiona była na kamiennej podmurówce, przykrytej blaszanym fartuchem. Pierwotnie była to świątynia trójdzielna z orientowanym trójbocznie zamkniętym prezbiterium. W pierwszej połowie XIX wieku za prezbiterium dobudowano czworoboczną zakrystię. Wszystkie cztery pomieszczenia cerkwi były jednej wysokości - nawa na planie kwadratu była szersza niż pozostałe pomieszczenia. Na przedłużeniu babińca dobudowany został przedsionek. Dach był pierwotnie kryty gontem, jednak w trakcie remontów w XX wieku pokryto połacie dachu oraz kopuły blachą. Jedną z kolejnych prac remontowych miało być przywrócenie poszycia gontowego.

Dach o konstrukcji kalenicowej (wspólna kalenica nad czterema pomieszczeniami) zwieńczony był czterema baniastymi wieżyczkami z pozornymi latarniami (pierwotnie pokryte polichromią), podzielonymi ząbkowatymi gzymsami. Pod połacią dachu znajdował się gzyms nadokienny i podokapowy, który pierwotnie pokryty był polichromią. Na przedłużeniu osi cerkwi stoi wolno stojąca dzwonnica (ocalała z pożaru), zbudowana w pierwszej połowie XIX wieku. Konstrukcja dzwonnicy słupowo-ramowa o ścianach pochyłych. Trójkondygnacyjną dzwonnicę wieńczy kryty blachą namiotowy hełm z pozorną latarnią.

Ikonostas został przemalowany w 1934 roku. W strefie ikon namiestnych znajdowały się: Św. Mikołaj w typie Hodygetrii, Chrystus Nauczający, Pokrow (Welon Opieki NMP). W strefie prazdników było dwanaście ikon współczesnych z ikonostasem (od lewej): Boże Narodzenie, Ofiarowanie Dzieciątka w świątyni, Pokłon Pasterzy, Chrzest Chrystusa, Obrzezanie, Chrystus w Ogrójcu, Zwiastowanie, Zmartwychwstanie, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Św., Przemienienie na Górze Tabor, Wniebowzięcie NMP. W strefie Deesis znajdowało się 12 Apostołów i grupa Pantokratora. Ikonostas wieńczyło sześć szczytów złożonych z trzech tond z postaciami proroków i Ojców Kościoła. Na osi ikonostasu znajdowało się tondo z przedstawieniem Boga Ojca, zwieńczone Grupą Pasji. Na ścianach porozwieszano fragmenty ikonostasów i ołtarzy pochodzących z innych cerkwi, m.in. zwieńczenie ołtarzy (XVIII w.) z ikonami ŚŚ Jana Ewangelisty i Mateusza (pochodzące z cerkwi z Dołżycy), carskie wrota z 2. poł. XVIII w., fragment ikonostasu (XIX w.), wrota diakońskie (pocz. XIX wieku - Dołżyca), Stacje Męki Pańskiej (2. poł. XVIII w.). Ściany i wnętrza kopuł pokrywała polichromia.

Na przycerkiewny teren otoczony niskim murkiem z kamienia rzecznego prowadziły trzy wejścia: jedno przez dzwonnicę oraz dwie bramki (od wschodu i zachodu) z dwuskrzydłowymi wrotami, kryte gontowymi daszkami.

Perspektywy odbudowy i rekonstrukcji

Plan rekonstrukcji cerkwi w Komańczy

Prawosławny arcybiskup przemyski i nowosądecki Adam Dubec zapowiedział odbudowę cerkwi w kształcie sprzed tego nieszczęśliwego zdarzenia. Stowarzyszenie Drewniany Dom już rozmawiało z władzami duchownymi Cerkwi Prawosławnej w sprawie odbudowy-rekonstrukcji cerkwi. Jest pełna dokumentacja inwentaryzacyjna, a nadleśnictwo w Komańczy zadeklarowało pomoc w postaci drewna. Powstanie komitet odbudowy, który będzie lobbował w ODLP, w Warszawie w ministerstwie itd. Jedna z komentujących osób, dziabka1, wyraziła nadzieję na rekonstrukcję, a nie na „jakiś nowy, betonowy potworek”. Portal beskid-niski.pl również zaoferował wszelką pomoc przy odbudowie. Piotr, jeden z uczestników dyskusji, podkreślił, że cerkiew należy odbudować, aby stała się zabytkiem dla pokoleń. Mieszkańcy nie wierzyli w możliwość odbudowy, ale wyrażano nadzieję, że zdziwią się i na nowo uwierzą w ludzi.

W dniach 13-14 października 2010 roku dokonano uroczystej konsekracji odbudowanej w kształcie sprzed pożaru świątyni. Cerkiew poświęcił metropolita warszawski i całej Polski Sawa, zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, oraz inni hierarchowie PAKP. Cerkiew Opieki Matki Bożej w Komańczy wraz z dzwonnicą stanowi jeden z trzech - oprócz Turzańska i Rzepedzi - zachowanych przykładów wschodniołemkowskiego budownictwa sakralnego. Na cmentarzu przy cerkwi jest kilka nagrobków z II połowy XIX i początku XX wieku, między innymi tutejszego proboszcza (parocha) księdza Wasylija Sanczyna, zmarłego w 1853 roku. Obecnie parafia prawosławna skupia 24 rodziny, w dwóch cerkwiach w Komańczy i Turzańsku. Należy do Prawosławnej Diecezji Przemysko-Nowosądeckiej (z katedrą w Sanoku), Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej w Polsce.

Inne pożary świątyń w Polsce i na Ukrainie

Pożar cerkwi w Opace

Pożar w Opace, miejscowości położonej 5 km od Lubaczowa, wybuchł w nocy ze środy na czwartek. Około godziny 1:15 przypadkowy przechodzień dostrzegł płonącą świątynię. Kiedy strażacy przyjechali na miejsce, płomienie sięgały kilkunastu metrów, a wysoka temperatura utrudniała akcję gaśniczą. Cerkiew greckokatolicka pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny została zbudowana w 1756 roku. W 1896 roku podczas przebudowy zyskała nowy babiniec, zakrystię i dach kopułowy. Po II wojnie przeszła na własność Skarbu Państwa i od tego czasu nie była użytkowana. Pięć lat wcześniej częściowo została uszkodzona w pożarze, ale wówczas udało się ją uratować. Tym razem ocalała tylko usytuowana obok dzwonnica, będąca jednocześnie bramą prowadzącą na plac przy cerkwi. Nie wykluczano, że obiekt został celowo podpalony, choć mogło też dojść do przypadkowego zaprószenia ognia, ponieważ teren przy świątyni był miejscem, gdzie młodzież urządzała ogniska.

Pożar cerkwi Ikony Kazańskiej Matki Bożej w Suchawie

W nocy z 11 na 12 lipca 2012 roku doszło do pożaru dawnej cerkwi w Suchawie (gm. Wyryki), która współcześnie służyła jako kaplica dojazdowa Rzymskokatolickiej Parafii pw. Najświętszego Serca Jezusa we Włodawie. Ogień zajął najpierw najwyższą wieżę ponad 100-letniej świątyni, a następnie rozprzestrzeniał się dalej, trawiąc błyskawicznie dach i kolejne kopuły. Pożar gasiła jednostka Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie oraz liczne zastępy Ochotniczych Straży Pożarnych. Mieszkańcy Suchawy z bólem serca obserwowali, jak kolejne krzyże stają w płomieniach i zawalają się. Około godziny 3:00, po wyważeniu drzwi do zakrystii, ks. Paweł Broński - wikariusz z Włodawy - wszedł do zadymionego wnętrza i wyniósł Najświętszy Sakrament. Oprócz tego udało się uratować tabernakulum, ornaty, Mszał i nieliczne sprzęty liturgiczne. Trwało ustalanie przyczyn pożaru i szacowanie strat. Ks. Paweł Broński wskazał, że odbudowanie cerkwi będzie trudne ze względu na jej zabytkowy charakter i konieczna będzie pomoc konserwatora oraz wsparcie finansowe.

Pożar kościoła św. Antoniego w Braniewie

W Braniewie (woj. warmińsko-mazurskie) wybuchł ogromny pożar, który strawił dach i wnętrze zabytkowego kościoła św. Antoniego. Pożar zaczął się około godziny 15:00, prawdopodobnie na poddaszu. Drewniana konstrukcja szybko zajęła się ogniem, a strażacy od początku przyznawali, że sytuacja jest dynamiczna i przegrywają z płomieniami. W pewnym momencie akcja musiała zostać przerwana, a część dachu się zawaliła. Nad ranem, po kilkunastogodzinnej akcji, strażacy zdołali ugasić pożar XIX-wiecznego kościoła. Udało się uratować jedynie część ołtarza, zabytkowe organy i konfesjonał. Burmistrz Braniewa Monika Trzcińska podkreśliła, że miasto zrobi wszystko, by pomóc w odbudowie świątyni, zwracając się do lokalnych przedsiębiorstw budowlanych o pomoc przy zabezpieczeniu obiektu. Budowę kościoła w stylu późnoklasycystycznym ukończono w 1838 roku. Do 1945 roku służył ewangelikom. Świątynia wpisana jest do rejestru zabytków.

Pożar klasztoru redemptorystów w Braniewie

W sobotni poranek, 9 listopada, o godzinie 6:00 na dachu klasztoru braci redemptorystów w Braniewie pojawiły się płomienie. Strażacy walczyli z pożarem, na miejscu pracowało 10 jednostek i 40 strażaków. Ogień strawił około 500 metrów kwadratowych czterospadowego dachu. Strażakom udało się wynieść z budynku cenne mienie sakralne. W budynku mieszkały siostry zakonne, które nie będą mogły do niego wrócić. Strażacy nie wypowiadali się na temat przyczyn pożaru, wskazując, że ustalą je biegli i śledczy. Jedną z hipotez było usytuowanie pieca do centralnego ogrzewania w piwnicy. Na szczęście ogień nie przedostał się do przyległego Kościoła Krzyża Świętego, mimo że budynki są połączone.

Pożar cerkwi na Ukrainie w wyniku działań wojennych

Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego poinformował o rosyjskim ostrzale jednej z cerkwi na terenie Wszechświętej Ławry Zaśnięcia Matki Bożej Świętogórskiej, który doprowadził do pożaru na dużą skalę. Płomienie całkowicie pochłonęły cerkiew pw. Wszystkich Świętych. W wyniku ostrzału zginęły cztery osoby, w tym archimandryta, mnich i mniszka, a pięciu zostało poważnie rannych. Uszkodzone zostały budynki ośrodka. W oświadczeniu eparchii donieckiej UKP PM podkreślono, że ostrzał klasztoru, w którym przebywało około 300 uchodźców, jest "poza rozsądkiem i zrozumieniem". 12 marca rosyjskie lotnictwo zbombardowało Ławrę, znaną ze swojej promoskiewskiej i antyukraińskiej postawy. Wcześniej na jej terenie ukrywali się rosyjscy separatyści. W czasie pierwszego ostrzału wewnątrz znajdowało się 520 uchodźców. Cerkiew pw. Wszystkich Świętych została zbudowana w 1912 roku i jest największą drewnianą świątynią na Ukrainie.

tags: #cerkiew #pozar #zakrystii