Serial dokumentalny „Chłopaki do wzięcia”, emitowany na antenie Polsat Play od 2012 roku, cieszy się niesłabnącą popularnością. Widzowie z ogromnym zainteresowaniem śledzą losy mężczyzn ze wsi i małych miasteczek, którzy zmagają się z codziennymi trudnościami i próbują znaleźć miłość. Program ukazuje ich próby ułożenia sobie życia i znalezienia wymarzonej partnerki, a panowie chętnie ujawniają na antenie mniej lub bardziej przyjemne historie ze swojego życia. Ostatnie sezony przyniosły jednak bohaterom i telewidzom wiele dramatycznych wydarzeń.
Tragiczny Pożar Domu Marka
Po wakacyjnej przerwie „Chłopaki do wzięcia” wrócili na antenę Polsat Play z nowymi odcinkami, a wraz z nimi rozegrał się prawdziwy dramat. Widzowie, którzy przez ostatnie sezony mieli okazję oglądać, jak Marek z pomocą Andelka budował dla siebie piękny letniskowy domek w lesie, byli świadkami jego ukończenia.
Po wielu miesiącach budowa została zakończona, a pod koniec ostatniego sezonu mężczyźni mogli w końcu w pełni cieszyć się jego urokami. „Wspaniale. Cudownie. Ja jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie” - tak wówczas komentował ukończenie budowy Marek. Jego szczęście nie trwało jednak zbyt długo.
Przebieg zdarzeń i skala zniszczeń
Okazało się bowiem, że budowany długimi miesiącami dom, w zaledwie kilka chwil doszczętnie spłonął. Marek opowiedział zaprzyjaźnionemu Andelkowi o dramacie, jaki rozegrał się na jego oczach:
„Przyszedłem sobie w sobotę. Zimno było, mówię, rozpalę sobie w kominku. Pięknie się paliło... Wyszedłem na dwór, poszedłem tam troszeczkę dalej. Oglądam się i patrzę. Ogień się pokazał, pół domu momentalnie nie ma. [...] Straży było tu pięć jednostek, ale nie mieli jak tu podjechać” - tłumaczył Marek przed kamerami programu.

Skala zniszczeń była przeogromna. Jedyną rzeczą, jaka ocalała, okazał się być... wałek do ciasta. Mimo wszystko Marek stara się nie załamywać i deklaruje, że na nowo postawi swój wymarzony leśny domek. W najnowszych odcinkach Andelek i Marek udają się do sklepu z używanymi meblami i sprzętem, próbując na nowo urządzić dom odbudowywany po pożarze.
Andrzej „Andelek” Kuta: Kim jest i co go spotkało
Andrzej Kuta, znany jako Andelek, jest jednym z najdłużej występujących przed kamerami bohaterów „Chłopaków do wzięcia”. Do programu zgłosił się w 2017 roku, od wielu lat poszukując kobiety, dzięki której pożegnałby samotność. Jest mieszkańcem niewielkiej miejscowości Złotki w gminie Sadowne w województwie mazowieckim, gdzie swego czasu kandydował nawet na wójta gminy, choć bez sukcesu.
W trakcie swojego udziału w programie dał się poznać jako bliski przyjaciel Marka, budząc mieszane emocje wśród telewidzów. Zdaniem wielu fanów programu, znacznie nadużywał alkoholu, co swego czasu mogło doprowadzić do prawdziwej tragedii.

Poważny wypadek na rowerze
Niedawno Andelek opowiadał przed kamerami o dramacie, jaki przeżył w swoich rodzinnych stronach, ulegając poważnemu wypadkowi podczas jazdy na rowerze. Mężczyzna ujawnił, że wjechał w niego samochód:
„Rąbnął mnie i półtora metra w górę wyleciałem. Tak mi ciemno w oczach było i więcej nic nie pamiętam” - opowiadał, wskazując na miejsce, w którym wylądował jego rower. „Głowę miałem rozwaloną z tyłu, później w szpitalu mi pozszywali. Miałem obojczyk potłuczony i dwa żebra. Dobrze, że wylądowałem między słupem a znakiem. Jakbym o ten słup walnął, to bym nie żył” - wytłumaczył Andrzej, podkreślając, że cudem przeżył wypadek.

Po wszystkim Andelek dostał wezwanie na komisariat policji w celu złożenia wyjaśnień, choć sam zastanawiał się: „Po co ja tam pojadę, jak ja nic nie pamiętam?”. Przyznał, że już wcześniej zdarzały mu się różne wypadki, ale nie tak poważny jak ten ostatni. Andelek podkreślił, że nie prowadził roweru, będąc pod wpływem alkoholu, zapewniając: „Ja pijany nie byłem, trochę podcięty”.
Głos w tej sprawie zabrał również Marek, przyjaciel Andelka, który ocenił: „On nierozważnie jeździ tym rowerem, nie zwraca uwagi na znaki, nie zna przepisów” - i zwrócił koledze uwagę, by rowerem zawsze jeździł w stanie trzeźwości. Po całym zdarzeniu Andelek dorobił się we wsi nowego pseudonimu - „kaskader”. Początkowo ludzie z okolicy przekonywali, że Andelek nie żyje, a wieść ta aż zmroziła Marka. Na szczęście później jeden z kolegów uspokoił go i zapewnił, że Andrzejowi nic poważnego się nie stało. Całe zajście było dla Andelka sporą lekcją pokory i uwagi. Zadeklarował, że po wypadku przestał pić, „no, może napije się czasem piwka albo dwóch…”. O rannego w wypadku Andelka martwiła się cała wieś.
Osobista tragedia: Śmierć matki Andelka
Najnowsze odcinki programu „Chłopaki do wzięcia” dostarczyły telewidzom powody do smutku. W 406. odcinku Andelek podzielił się przed kamerami wyjątkowo smutnym wyznaniem. Bliski przyjaciel Marka opowiedział o tym, jak niespełna rok temu musiał poradzić sobie z osobistą tragedią, a konkretnie ze śmiercią ukochanej mamy.
„Musze się tatusiem opiekować, bo tatuś po jednym udarze i wylewie. 80 lat ma. [...] Mi mama już prawie rok czasu nie żyje. To ciężko...” - przyznał z bólem Andelek. Po odejściu rodzicielki to właśnie na niego spadł obowiązek opiekowania się starym i schorowanym ojcem.
Zakochany Anioł - Po przejściu - Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, bo anioły czuwają
Zniknięcie i powrót Andelka do programu
Mimo iż osoba Andelka wzbudzała spore kontrowersje wśród telewidzów, przez wiele sezonów był on jedną z czołowych postaci „Chłopaków do wzięcia”. Nieoczekiwanie zniknął z programu w 2022 roku i aż do niedawna słuch po nim zaginął.
Andelek powrócił do „Chłopaków do wzięcia”, co zapowiedziano pod koniec 400. epizodu. Widzowie zauważyli, że mocno się zmienił od czasu jego zniknięcia z produkcji Polsat Play. Teraz wygląda na znacznie bardziej wychudzonego, a zapuszczona fryzura tylko potęguje efekt jego przemiany. Zmiany w wyglądzie Andelka wywołały spekulacje, czy to zwyczajny upływ czasu, czy może coś innego je spowodowało.