Ostatnie miesiące przyniosły szereg tragicznych wydarzeń w polskich schroniskach dla zwierząt, począwszy od niszczycielskich pożarów, po ujawnienie skrajnie złych warunków bytowania podopiecznych. W obliczu tych dramatów społeczeństwo wielokrotnie okazywało ogromną solidarność i chęć pomocy, wspierając poszkodowane placówki i walcząc o godne traktowanie zwierząt.
Pożar w schronisku OTOZ Animals w Dąbrówce
Tragiczne wiadomości o pożarze, jaki wybuchł w schronisku OTOZ Animals w Dąbrówce koło Wejherowa, dotarły do opinii publicznej w piątek, 17 stycznia rano. Ogień, który zajął budynek w nocy z 16 na 17 stycznia, doprowadził do wysokiego zadymienia. W jego wyniku śmierć poniosło w sumie 26 zwierząt. Pożar udało się ugasić, jednak odsłonił on ogromną skalę strat.

W wyniku pożaru spłonął pawilon schroniska, w którym znajdowały się ambulatorium i szpitalik, a także dwie kociarnie. Pracownikom schroniska udało się uratować z obszaru objętego pożarem 24 koty i 5 psów. Aby umożliwić kotom ucieczkę z płonących kociarni, pracownicy rozerwali ogrodzenie. Dla zwierząt, którym udało się uciec na wolność, zapewniono ciepłe budki oraz codziennie dokładano karmę do rozstawionych po okolicy misek. Koty z pozostałych pawilonów zostały przetransportowane do innych placówek OTOZ, gdzie są bezpieczne pod opieką lekarzy weterynarii i opiekunów zwierząt. Schronisko zapowiedziało, że niedługo będzie szukać dla nich nowych, kochających domów.
Tragedia w Dąbrówce poruszyła tysiące ludzi, którzy natychmiast ruszyli z falą pomocy. "Ludzie pomagają nam w różny sposób. Przywożą dary, środki opatrunkowe do ambulatorium, jedna pani ugotowała nam ciepły posiłek, psycholog zaproponował pomoc pracownikom" - informowali przedstawiciele schroniska. W zbiórce zorganizowanej po pożarze zebrano prawie 600 tysięcy złotych. Schronisko wyraziło ogromną wdzięczność za okazane wsparcie, podkreślając: "Sytuacja jest ciężka, ale nie możemy się poddawać. Musimy się zmobilizować i działać dla pozostałych naszych podopiecznych." W ciągu ostatnich kilku dni nowe domy znalazło aż 6 zwierząt, a schronisko pomału wraca do swojego codziennego rytmu, wznawiając spotkania adopcyjne. Obecnie w schronisku znajduje się 259 psiaków.
Pożar schroniska na Chrobaczej Łące
Kolejna tragedia dotknęła Schronisko na Chrobaczej Łące w Beskidzie Małym, obecnie znane jako Dom Turystyczno-Rekolekcyjny „Chrobacza Łąka”. Ogień zajął poddasze obiektu, powodując znaczne straty i wyłączając schronisko z użytku na czas nieokreślony. Zniszczenia po pożarze są ogromne - budynek pozostał praktycznie bez dachu, a liczne sprzęty schroniskowe nie nadają się do użytku. Akcję ratunkową i zabezpieczenie pozostałości utrudniają ciężkie warunki zimowe.

Historia i charakter miejsca
Schronisko na Chrobaczej Łące to prywatny obiekt turystyczny, położony pod szczytem Chrobaczej Łąki w Beskidzie Małym, w obrębie miejscowości Żarnówka Duża. Powstało w latach 30. XX wieku jako prywatna inwestycja rodzeństwa Zofii, Michaliny i Jana Dorzaków. Po II wojnie światowej obiekt pozostał własnością rodziny Dorzaków, a oddział PTT (później PTTK) z Bielska-Białej otworzył w nim stację turystyczną z 15 miejscami noclegowymi. W 1973 roku właścicielki sprzedały budynek Rudolfowi Baścikowi, który wraz z Rolniczą Spółdzielnią Produkcyjną „POSTĘP” ze Starej Wsi prowadził obiekt do 1991 roku. W tym czasie budynek rozbudowano i przeprowadzono remonty. W 1991 roku schronisko nieodpłatnie nabyła Fundacja S.O.S. Obrony Poczętego Życia z Warszawy, tworząc tu dom turystyczno-rekolekcyjny. Od 1998 roku obiekt posiada własną kaplicę, a obecnie oferuje 38 miejsc noclegowych.

Apel o pomoc i odbudowę
Obecny gospodarz schroniska wystosował wzruszający apel: „Kochani… dzisiaj wydarzyło się nieszczęście. Ogień zajął poddasze schroniska w wyniku czego schronisko przez jakiś czas będzie nieczynne. Pożar wywołał znaczne straty. Sami wiecie, ile wszyscy w ostatnim czasie włożyliśmy serca, pracy i zapału w odbudowę tego miejsca. Nie poddamy się… to miejsce musi istnieć i znowu będzie żyło! Krzyż stoi, póki kręci się świat - schronisko na Chrobaczej Łące musi pod krzyżem trwać!”
Trwa akcja zbierania funduszy na odbudowę, ponieważ zniszczenia są wielkie i każdy grosz się przyda. "Każda Wasza złotówka przyczyni się do tego, by Nasze Miejsce znowu istniało i żyło" - podkreślono w apelu, wzywając do ludzkiej i turystycznej solidarności. Szczegółowe informacje dotyczące zbiórki na odbudowę Domu Turystyczno-Rekolekcyjnego na Chrobaczej Łące są dostępne na stronach internetowych schroniska. Dane do przelewu to: Fundacja S.O.S. Obrony Poczętego Życia, nr KRS 0000215438, ul. Nowolipie 9/11, lok. 75, 00-150 Warszawa, nr konta: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001, prowadzone przez BRE Bank SA Oddział Regionalny Warszawa. W tytule przelewu należy wpisać: „Na odbudowę Domu Turystyczno-Rekolekcyjnego na Chrobaczej Łące”.
Kryzys i zamknięcie schroniska "Happy Dog" w Sobolewie
W ostatnich dniach głośno było również o wydarzeniach w Sobolewie, gdzie przed budynkiem urzędu gminy zebrało się około 200 osób, protestując przeciwko schronisku "Happy Dog". Zwierzęta miały tam żyć w rażąco złych warunkach, co wywołało falę oburzenia. Część demonstrujących apelowała również o odwołanie wójta gminy Macieja Błachnio.
BYLIŚMY PRZED SCHRONISKIEM W SOBOLEWIE. "SKAZYWANIE NA MORDOWNIE"
Interwencja władz i zarzuty
Nagłośnienie sprawy przez licznych aktywistów i protest przed schroniskiem znalazły swój finał, gdy premier Donald Tusk poinformował o decyzji o natychmiastowym zamknięciu placówki, w której aktualnie trwała ewakuacja około 200 zwierząt. Premier skomentował sytuację, pisząc: "Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, że ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru". Wśród osób, które odwiedziły Sobolew, była również Doda, która z trudem powstrzymywała łzy, mówiąc, że "To jest inna skala znęcania".
Zgromadzenie zostało rozwiązane przez organizatorów, ale część osób nadal pozostała na miejscu, próbując pomóc przy zabezpieczaniu zwierząt w towarzystwie służb. Pojawiły się też nawoływania, aby właściciel schroniska wyszedł do zgromadzonych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało na platformie X, że Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie przekazał właścicielowi schroniska decyzję o natychmiastowym zamknięciu obiektu oraz zakazie prowadzenia schronisk dla zwierząt. Dokument ten był wynikiem niestosowania się właściciela obiektu do wcześniejszych decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii wzywających do usunięcia uchybień w prowadzeniu schroniska.
Zarzuty wobec właściciela prywatnego schroniska "Happy Dog", Mariana D., pojawiały się już od kilku lat. W 2019 roku usłyszał on zarzut znęcania się nad zwierzętami, jednak do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok. Rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 18 lutego. Mężczyźnie zarzuca się między innymi stosowanie przemocy wobec zwierząt, trzymanie ich w za ciasnych kojcach oraz niedokarmianie.
tags: #cisna #pozar #schroniska