Szczepienia ochronne, obok higieny i antybiotyków, uważane są za jedno z największych osiągnięć współczesnej medycyny. Stosowanie ich w znaczny sposób przyczyniło się do opanowania groźnych epidemii chorób zakaźnych. Przed erą szczepień choroby zakaźne, ze względu na wysoką śmiertelność, stanowiły plagę ludzkości i budziły strach wśród ludzi na całym świecie.
Historia szczepień przeciw ospie prawdziwej
Początki i rozwój wariolizacji
Bardzo wcześnie, bo już około 1000 roku, zauważono związek między narażeniem na daną chorobę a odpornością - osoby, które przeżyły chorobę zakaźną, nie zarażały się ponownie. Pierwsze próby stosowania pierwowzoru szczepień, czyli wariolizacji (od łac. variola vera, czyli ospa prawdziwa), prawdopodobnie podjęto w Indiach, skąd choroba rozpowszechniła się do Chin i na teren Azji Mniejszej, a w XVIII wieku dotarła do Europy. Wariolizacja polegała na podaniu osobie, którą chciano uchronić przed zakażeniem, startych na proszek strupów lub ropy, pobranych od chorych z łagodnym przebiegiem ospy. Celem było wywołanie choroby o łagodnym przebiegu, dzięki któremu „szczepiona” osoba uzyskiwała czynną odporność przeciwko tej chorobie. Jedną z metod, przejętą w Europie z Chin, było zdrapywanie chorym na ospę strupów, które suszono i ścierano na proszek, a potem mieszano z ziołami i wcierano zdrowym osobom. Ta metoda była jednak niebezpieczna, gdyż zanim wywołana ospa minęła, osoba zaszczepiona czasami zarażała chorobą rodzinę i otoczenie. Pierwsze próby zastosowania szczepienia czynnego przeciwko ospie prawdziwej na ziemiach polskich przeprowadzono już w XVII wieku. Pionierami tych akcji byli Vollgang z Wrocławia i Szulc z Torunia.
Przełom Edwarda Jennera i narodziny wakcynacji
Wiek XVIII był przełomowy w rozwoju prac nad szczepionkami, kiedy to brytyjski doktor Edward Jenner opracował pierwszą na świecie szczepionkę. Lepszy był sposób szczepienia, nazywany wakcynacją, opracowany przez Edwarda Jennera. Pierwszą taką próbę Jenner przeprowadził 14 maja 1796 roku. Pobrał ropę z wyprysku na ramieniu dojarki i wprowadził ją w dwa nacięcia na ramieniu ośmioletniego chłopca, Jamesa Phippsa. U chłopca rozwinęła się łagodna postać choroby i stał się on odporny również na ospę prawdziwą. Chłopiec się rozchorował, ale był to jedynie łagodny przebieg choroby. Wyzdrowiał, a po roku uodpornił się także na ospę prawdziwą. Metoda Jennera, nazwana krowianką, zapoczątkowała nowoczesne szczepienia.

Następnym przełomowym momentem w dziedzinie uodpornienia czynnego było opracowanie przez Louisa Pasteura szczepionki przeciwko wąglikowi i przeciw wściekliźnie. L. Pasteur jako pierwszy wyprodukował szczepionkę opracowaną w laboratorium. Osiągnięcia ubiegłych stuleci pozwoliły naukowcom na opracowanie szczepionek przeciw wielu ostrym i przewlekłym chorobom zakaźnym, takim jak: gruźlica, błonica, krztusiec, tężec, dur wysypkowy, żółta gorączka i grypa.
Rozwój szczepień w Polsce
Tę samą technikę szczepień, co Edward Jenner, w latach 1801-1802 zastosowali polscy specjaliści: Hiacynt Dziarkowski, Wojciech Jerzy Boduszyński oraz Franciszek Neuhauser. Od tego czasu systematycznie rozwijane były szczepienia na ziemiach polskich. W 1808 roku w Wilnie i Warszawie zorganizowano pierwsze Instytuty Szczepień Ospy Krowiej. Trzy lata później Napoleon Bonaparte wydał w Polsce postanowienie o obowiązkowym szczepieniu w szkołach, a w 1815 roku. W 1919 roku ustawowo nałożono obowiązek szczepień wszystkich mieszkańców Polski przeciw ospie. Celem było zwalczenie ospy endemicznej: wirusa występującego na polskim terytorium.
W Polsce po wojnie aż do 1960 roku szczepienia były realizowane w systemie akcyjnym. Od 1945 roku wznowiono szczepienia przeciw durowi brzusznemu (od 5 do 60 lat), zaszczepiono 3 300 000 osób (głównie ludność miejska). W Warszawie i kilku innych miejscowościach prowadzono szczepienia przeciw czerwonce (45 000 pracowników służby zdrowia oraz przemysłu i handlu spożywczego). Pod koniec 1945 roku rozpoczęto szczepienia przeciw durowi wysypkowemu (ok. 10 000 osób, głównie pracowników służby zdrowia). Wznowiono też szczepienia przeciw ospie prawdziwej (634 000 dzieci). Polska Ludowa kontynuowała przedwojenny program przymusowych szczepień przeciwko ospie naturalnej, który wprowadziło rozporządzenie ministra zdrowia z 1951 roku. Od 1951 roku szczepiono obowiązkowo dzieci od 2 do 6 miesiąca życia i w 7 roku życia, a także osoby narażone do 60 lat. Na niewielką skalę podjęto też szczepienia przeciw błonicy w Poznaniu, Łodzi i województwie warszawskim. W latach 1946-1949 szczepiono rocznie od 170 000 do 500 000 dzieci, ale do 1954 roku szczepienia wykonywano niesystematycznie i bez należnej dokumentacji. Od 1946 roku prowadzono ograniczone próby szczepień przeciw gruźlicy.
Ospa prawdziwa w Polsce: od walki do eradykacji
Epidemie po II wojnie światowej
Masowe szczepienia wyeliminowały rodzime zachorowania na ospę prawdziwą. Ostatni zgon odnotowano w 1933 roku, a ostatni przypadek rodzimego zachorowania - w 1937 roku. Późniejsze ogniska ospy przychodziły do Polski z zewnątrz, a konkretnie z Indii. To stamtąd ospa trzykrotnie po wojnie dostała się do Polski. Dwukrotnie drogą morską - w 1953 roku do Gdyni i w 1962 roku do Gdańska. W 1953 roku w Gdańsku i Gdyni na ospę zachorowało 13 osób, w tym 2 zmarły. W 1962 roku zachorowało 26 osób, ale nie było żadnego zgonu. Raz drogą lotniczą - to przypadek Wrocławia w 1963 roku.
Epidemia we Wrocławiu w 1963 roku
Do największej epidemii po II wojnie światowej doszło w maju 1963 roku we Wrocławiu, kiedy to do jednego ze szpitali niespodziewanie zgłosił się pacjent z objawami, które przypominały malarię lub ospę wietrzną. Pacjentem zero był 43-letni oficer służb specjalnych Bonifacy Jedynak, który poleciał służbowo do Delhi i przebywał tam między 16 a 24 maja. Po powrocie do Wrocławia skarżył się na złe samopoczucie. 29 maja zgłosił się do szpitala MSW przy ulicy Ołbińskiej we Wrocławiu. Został hospitalizowany, w szpitalu jego objawy zaczęły się nasilać, pojawiły się wykwity skórne. W Instytucie Chorób Tropikalnych w Gdańsku przeprowadzono badania laboratoryjne, które wykazały, że Jedynak jest chory na malarię.
Wkrótce opiekująca się nim salowa oraz inni chorzy zaczęli mieć podobne objawy. Wkrótce stan niektórych z nich był ciężki. Pacjentem, który zwrócił uwagę lekarzy na to, że mogą mieć do czynienia z ospą prawdziwą, był czteroletni chłopiec - Zbigniew Górski. Przebywał on w izolatce z salową. Chłopiec był chory na ospę wietrzną, ale gdy miał już być wypisany do domu, na jego ciele znów pojawiły się wykwity skórne. To wtedy, 15 lipca, doktor Bogumił Arendzikowski zdiagnozował u niego ospę prawdziwą. Doktor Arendzikowski jeszcze tego samego dnia poinformował o niej doktora Jerzego Rodziewicza, inspektora sanitarnego Wrocławia. Ten, po konsultacjach z władzami miasta i województwa oraz przedstawicielami środowiska medycznego, natychmiast zamknął trzy szpitale, gdzie przebywali pierwsi chorzy na ospę. Kwarantanną objęto wszystkie osoby mające kontakt ze szpitalami, około tysiąca osób.

15 lipca zebrała się poszerzona Rada Epidemiczna, która podjęła decyzję o powołaniu dziesięciu zespołów do zwalczania ospy: ds. kwarantanny, izolatoriów, spraw finansowych, szczepień, dezynfekcji itd. Rada Koordynacyjna skupiła ludzi z realną władzą, których zadaniem było pomóc Radzie Epidemicznej w załatwianiu potrzebnych w walce z wirusem rzeczy w sposób natychmiastowy, bez zbędnej biurokracji. PRL uznał, że najważniejsze są skuteczne środki walki z epidemią, a porządek w papierach zrobi się, jak wirus ustąpi. Władze centralne włączyły się w pomoc Wrocławiowi. Ministerstwo Zdrowia natychmiast skierowało na Dolny Śląsk cały posiadany przez siebie zapas szczepionek przeciw ospie - decyzję o szczepieniu mieszkańców Wrocławia podjęto już 17 lipca. Z Gdańska do Wrocławia oddelegowany został doktor Andrzej Gajda - specjalista chorób zakaźnych, który zwalczał ospę w Gdańsku w 1962 roku.
Stosowaną szczepionką była tak zwana krowianka - sztuczny szczep wirusa ospy, hodowany na krowach. Proces szczepienia był dość pracochłonny: na odtłuszczony fragment ramienia nakładano preparat krowianki, następnie ramię należało 30-40 razy naciskać igłą lub skaryfikatorem - ale tak, by nie spowodować powstania rany, z której ciekłaby krew. Robił to wykwalifikowany personel, już wcześniej szczepiony przeciw ospie. Po 4-5 dniach zaszczepiony musiał się zgłosić ponownie do punktu szczepień, by sprawdzić, czy szczepionka się przyjęła - o czym świadczył strup w miejscu szczepienia. Początkowo istniało wiele wyjątków związanych z różnego rodzaju chorobami towarzyszącymi. 17 lipca ruszył program szczepień. Tempo szczepień zaczęło spadać w początkach sierpnia.
Ostatniego pacjenta z ospą zdiagnozowano 10 sierpnia. Na początku września ospa była już w zasadzie zwalczona, czekano tylko, aż kwarantannę dokończą zajmujący się nią lekarze i personel medyczny. Oficjalnie Wrocław został ogłoszony miastem wolnym od ospy 19 września.
W czasie epidemii pojawił się czarny rynek handlu zaświadczeniami o szczepieniach, które można było kupić u pań pracujących we wrocławskich szaletach miejskich. W niektórych środowiskach panowało błędne przekonanie, że wódka jest skutecznym lekarstwem przeciwko ospie. Uchylanie się od szczepień było karane - można było trafić nawet na 30 dni do aresztu albo otrzymać grzywnę sięgającą 4500 złotych (przeciętna pensja w 1963 roku to 1763 złote). Jeśli uchylający się od szczepień zachorował i stworzył w ten sposób epidemiczne zagrożenie dla innych, mógł podlegać art. 165 kodeksu karnego.
Ludzie naturalnie się bali, nie tylko wirusa, ale także wymuszanych środków sanitarnych, np. konieczności odbycia 21-dniowej kwarantanny w izolatoriach. Pierwsze zorganizowano na Praczach Odrzańskich, potem otwierano kolejne. Ludzie się bali izolatoriów, bo nie wiedzieli, co ich tam czeka. Krążyły plotki o ludziach rzekomo zarażających się w izolatoriach ospą i umierających na kwarantannie. Osoby, które miały poddać się izolacji, bały się też, że nikt nie zajmie się ich obłożnie chorymi krewnymi, albo o to, co z dzieckiem, które wyjechało właśnie na kolonie i miało wrócić przed końcem kwarantanny rodziców.
Metody informowania o zagrożeniu były proste, np. ogłoszenia w prasie. Środki bezpieczeństwa dla lekarzy były prymitywne. Lekarz, który jechał zdiagnozować ospę, miał białe spodnie, fartuch i chustę na głowie, do tego gogle na oczach, gumowe rękawice i kalosze - to wszystko. Brakowało pojemników na szczepionki, sprzętu medycznego: strzykawek, igieł, sterylizatorów. Początkowo też podstawowych sprzętów w izolatoriach, łóżek. Nie było wielkiego wyboru leków, chorych leczono m.in. preparatem z osocza ozdrowieńców - co okazało się dość skuteczne. Warto podkreślić, że wszyscy lekarze i pracownicy medyczni szpitali ospowych byli ochotnikami. Mimo bardzo prymitywnych środków ochrony chorobę zwalczono w bardzo krótkim czasie, a liczba ofiar śmiertelnych wyniosła siedem.
Koniec masowych szczepień przeciw ospie w Polsce
Ospa prawdziwa została wyeliminowana na całym świecie pod koniec lat 70. XX wieku. Polscy lekarze mieli w tym swój znaczący udział. Dr Andrzej Oleś opracował strategię zwalczania ospy, opartą o konsekwentne, masowe szczepienia ochronne. Był epidemiologiem wojskowym, który uczestniczył w akcji zwalczaniu epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 roku. Był też członkiem zespołu epidemiologów z Regionalnego Biura Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na południowo-wschodnią Azję w New Delhi.
9 grudnia 1979 roku został podpisany akt eradykacji ospy prawdziwej. Dokonała tego specjalnie powołana Międzynarodowa Komisja, której przewodniczył prof. Jan Kostrzewski z Polski. Wyeliminowanie ospy prawdziwej oficjalnie potwierdzono 8 maja 1980 roku, podczas 33. Zgromadzenia Światowej Organizacji Zdrowia. Było to możliwe dzięki masowym szczepieniom ochronnym i skuteczności podawanych preparatów.
W Polsce szczepienia przeciw czarnej ospie trwały od 1951 roku do 1980 roku. Oznacza to, że osoby urodzone w 1988 roku, a także później, nie były objęte programem obowiązkowych szczepień przeciwko ospie prawdziwej, ponieważ choroba została już eradykowana.
Jak pokonaliśmy zabójczy wirus ospy - Simona Zompi
Trwałość odporności po szczepieniu przeciw ospie prawdziwej
Skuteczność szczepionki i ochrona przed ospą małpią
Wirus ospy małpiej jest spokrewniony z wirusem ospy prawdziwej, nazywany jest jego łagodniejszą wersją. Dlatego szczepienie przeciw tej drugiej chorobie może być skuteczne także w przypadku ospy małpiej. Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska wyjaśnia, że ochrona po przyjęciu szczepionki przeciw ospie prawdziwej w pierwszych latach po iniekcji wynosi niemal 100 procent. Później poziom ochrony nieco spada, ale wciąż jest wysoki - szczepionka skuteczność może utrzymywać przez dziesięciolecia. Znany jest przypadek ochrony po 75 latach od iniekcji.
Szczepionka przeciw ospie prawdziwej jest bardzo skuteczna, gwarantuje bardzo wysoką, niemal stuprocentową ochronę do pięciu lat po iniekcji. Później jej skuteczność zaczyna spadać. Niemniej, nawet przy niższym poziomie ochrony, w dalszym ciągu chroni ona przed ospą prawdziwą, i to przez dekady. W jednej z prac naukowych możemy przeczytać, że ta ochrona istniała jeszcze po 75 latach. Wszystko zależy od szczepionki. Ta przeciwko ospie prawdziwej skonstruowana była na bazie żywego wirusa krowianki, który nie był w żaden sposób osłabiony - a takie szczepionki są najbardziej skuteczne. Dla porównania, szczepionki powstające na bazie inaktywowanego, czyli zabitego wirusa, najczęściej trzeba podawać kilkukrotnie, by utrzymywać wyższy poziom ochrony.
Według badań naukowych przeprowadzonych w Afryce szczepionka przeciw ospie prawdziwej chroni w 85 procentach przed ospą małpią. To dobra wiadomość, jednak biorąc pod uwagę fakt, że ospy prawdziwej nie zdiagnozowano od 44 lat, a szczepienia ochronne przeciw chorobie w Polsce ustały 42 lata temu (w 1980 r.), rodzi pytania o to, kto właściwie jest przed małpią ospą chroniony i w jakim stopniu szczepienie przeciw ospie prawdziwej się starzeje.
Co ważne, zarówno ospa małpia, jak i ospa prawdziwa nie mają nic wspólnego z ospą wietrzną - to zupełnie inne choroby, wywoływane przez innego typu wirusy. Dlatego też szczepienie przeciw ospie wietrznej nie chroni przed ospą małpią.
Wirus ospy prawdziwej dziś
Dziś wirus ospy prawdziwej obecny jest tylko w dwóch laboratoriach na świecie - w Centrum Kontroli i Prewencji Chorób w Atlancie oraz w Państwowym Centrum Badań Wirusologicznych i Biotechnologicznych „Wektor” w Kolcowie w Obwodzie Nowosybirskim w Rosji - gdzie dostęp do niego mają naukowcy w celach badawczych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w 1980 roku uznała ospę prawdziwą za chorobę eradykowaną, czyli wyeliminowaną. Według informacji przekazanych przez WHO organizacja dysponuje rezerwami szczepionki przeciw ospie prawdziwej (2,4 mln dawek), które mogą być wykorzystane w przypadku wystąpienia nowej epidemii.
