Wielki Pożar Puszczy Solskiej: Tragedia, Akcja Gaśnicza i Kontrowersje wokół Retencji Wody

Na początku maja na Lubelszczyźnie rozegrał się dramat - jeden z największych pożarów w historii Puszczy Solskiej. Ogień, który zajął setki hektarów cennego przyrodniczo lasu, postawił służby w stan najwyższej gotowości i ujawnił szereg problemów związanych z zarządzaniem środowiskiem naturalnym w Polsce.

Thematic photo of a forest fire with smoke and flames

Początek Katastrofy i Jej Skala

Pożar wybuchł we wtorek, 5 maja, w godzinach popołudniowych w miejscowości Kozaki, w gminie Łukowa (powiat biłgorajski). Ogień szybko się rozprzestrzenił, tworząc pożar wierzchołkowy, który objął powierzchnię ponad 100 hektarów już w pierwszym dniu. Według Lasów Państwowych, do godziny 18:00, 6 maja, ogień zajął już ponad 500 hektarów lasu w województwie lubelskim. Fundacja Wolne Rzeki, opierając się na obrazie satelitarnym, podała w południe, że ogień i dym widoczne są na około 900 hektarach.

„Płonie samo serce, jeden z najdzikszych fragmentów Puszczy Solskiej. Nigdy wcześniej nie było tutaj tak dużego pożaru” - skomentował Michał Korga z Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. Puszcza Solska to rozległy obszar leśny, cenny przyrodniczo, z dominacją borów, gdzie drzewostany tworzą głównie sosny. Geograficznie zajmuje część Kotliny Sandomierskiej oraz niewielkie fragmenty Roztocza, położona jest w województwie lubelskim (w powiatach biłgorajskim, tomaszowskim, zamojskim) oraz województwie podkarpackim (powiat lubaczowski).

Tragiczny Bilans i Skomplikowana Akcja Gaśnicza

Pierwszy dzień akcji gaśniczej zakończył się tragicznie. 5 maja podczas lotu nad płonącym lasem rozbił się samolot typu dromader. Pilot nie przeżył.

Akcja gaszenia pożaru jest niezwykle skomplikowana. Płonie podmokły, gęsty las, do którego trudno jest wjechać sprzętem. Dodatkowo, silny wiatr sprawiał, że ogień mógł szybko zapłonąć w innych częściach lasu. „Sytuacja na miejscu jest tragiczna” - mówił Michał Korga, podkreślając, że las jest przeschnięty, łatwo zajmuje się ogniem. Problemem jest też specyfika drzewostanów - lite drzewostany sosnowe o dużym zwarciu, co powoduje szybkie przemieszczanie się ognia.

Map showing the location of Puszcza Solska in Poland

Zaangażowanie Służb i Wsparcie z Powietrza

W środę przed południem w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa w Warszawie zwołano sztab kryzysowy. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński i szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska łączyli się z premierem z Biłgoraja. Komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek podawał, że w akcji bierze udział 101 zastępów - to 372 strażaków. Posiłki ściągnięto z Lubelszczyzny i innych części Polski (Kielce, Poznań, Łódź, Olsztyn, Małopolska i Mazowsze), a ich liczba wzrosła do ponad 450 strażaków. Strażaków wspierało około 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz ponad setka policjantów.

Kluczowe było wsparcie z powietrza. Do akcji skierowano sześć samolotów dromaderów i sześć śmigłowców gaśniczych zadysponowanych przez Lasy Państwowe. Dodatkowo, Komenda Główna Policji zaangażowała dwa policyjne śmigłowce S-70i Black Hawk. „Załogi śmigłowców działają w oparciu o przekazywane ze sztabu współrzędne punktów, co pozwala na szybkie i skuteczne reagowanie i realizowanie zrzutów wody z wykorzystaniem zbiorników Bambi Bucket, dokładnie docierając tam, gdzie dostęp z ziemi jest ograniczony lub niemożliwy. Dotychczas zrealizowano 50 takich zrzutów. Liczy się czas i maksymalna efektywność” - informowała policja.

Black Hawk Helicopter Drops Water on English Mountain Fire

Woda do gaszenia pożaru była pobierana z zalewu w Józefowie (powiat biłgorajski), znajdującego się około 10 km od epicentrum pożaru. Leśnicy wskazują, że pomoc z powietrza jest nieodzowna, gdyż część objętych pożarem lasów jest w rękach prywatnych, a tym samym brakuje tam dróg dojazdowych.

Warunki Pogodowe i Ich Wpływ

Dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, prof. Robert Czerniawski, informował, że pogoda nie sprzyjała akcji gaśniczej. „Jutro przewidujemy podobną pogodę, podobny wiatr jak dzisiaj po południu” - mówił podczas posiedzenia sztabu kryzysowego. Paulina Hennig-Kloska komentowała, że „występuje bardzo wysoka temperatura i bardzo niska jak na tę porę roku wilgotność ściółki leśnej - na terenie województwa lubelskiego jest to poniżej 10 proc., co samo w sobie stwarza zagrożenie pożarowe”. Dodatkowym zagrożeniem był silny wiatr.

W związku z trudną sytuacją, w wielu miejscach wprowadzono zakazy wstępu do lasów czy parków narodowych. Na terenie województwa lubelskiego dotyczyło to Roztoczańskiego Parku Narodowego, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie akcji ratowniczej.

Przyczyny Pożaru i Długofalowe Problemy

Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną wybuchu pożaru. Trwa sezon nielegalnego wypalania traw, który co roku przyczynia się do pożarów w lasach. Dodatkowo, wysokie temperatury, sięgające 27 stopni Celsjusza, oraz susza, która ciągnie się w Polsce od lat, znacznie zwiększyły zagrożenie pożarowe. Michał Korga zwracał uwagę, że pomimo pięknej zimy, od kiedy zniknęła pokrywa śniegu, nie było praktycznie żadnych opadów deszczu. Marzec był ekstremalnie suchy, a kwiecień nie przyniósł poprawy. W marcu średnia suma opadów wyniosła zaledwie 10,8 mm na metr kwadratowy - to 29 proc. normy z lat 1990-2020.

Infographic illustrating forest drought conditions

Krytyka Gospodarki Wodnej i Działań Nadleśnictwa Józefów

Fundacja Wolne Rzeki komentuje, że „w dłuższej perspektywie problem leży jednak głębiej - osuszone siecią rowów torfowiska i lasy będą płonąć, dużo łatwiej o powstanie pożaru, gdy woda znajduje się metr pod poziomem gruntu, niż przy powierzchni”. Eksperci zwracają uwagę na to, że w całym kraju osuszane są torfowiska - naturalne magazyny wody. Fundacja interweniuje tam, gdzie mokradła są osuszane rowami melioracyjnymi, apelując o ich zasypywanie.

Pojawiły się również kontrowersje dotyczące działań Nadleśnictwa Józefów, na którego terenie leży Puszcza Solska. Dwa lata przed pożarem Fundacja Wolne Rzeki prowadziła rozmowy z Nadleśnictwem Józefów dotyczące potencjalnego projektu odtwarzania retencji w zmeliorowanych lasach i mokradłach, jednak bez realnego zainteresowania współpracą ze strony nadleśnictwa.

Co więcej, to samo Nadleśnictwo 9 lutego, a więc na trzy miesiące przed wybuchem pożaru, zwróciło się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie o pozwolenie na odstrzał 35 bobrów i rozbiórkę 7 tam bobrowych. Przeciwko planom Nadleśnictwa zaprotestowali społecznicy ze Stowarzyszenia Nasz Bóbr i Akcji Demokracji, tworząc petycję, którą podpisało 12 670 osób. W petycji podkreślano absurdalność połączenia wniosku o odstrzał bobrów z realizacją unijnego projektu za miliony złotych dotyczącego przywrócenia lub utrzymania funkcji retencyjnej bagien, torfowisk i innych terenów podmokłych, skoro bobry wykonują tę samą pracę nieodpłatnie. 31 marca Nadleśnictwo Józefów wycofało wniosek, a RDOŚ informował wtedy, że i tak przychylał się do wydania decyzji odmownej.

Profesor Michał Żmihorski, biolog, zastępca dyrektora Instytutu Ochrony Środowiska, skomentował: „Sam pomysł, by w czasach rosnącego zagrożenia pożarowego i dramatycznego deficytu wody tępić bobry, wydaje mi się skrajnie nieodpowiedzialny. Z takim podejściem i kadrami zarządzającymi środowiskiem naturalnym jesteśmy bez najmniejszych szans w zderzeniu z rozpędzającymi się zmianami klimatu”.

Wpływ na Przyrodę i Środowisko

Puszcza Solska to jedna z ostatnich i priorytetowych ostoi głuszca, gatunku skrajnie zagrożonego wyginięciem. W całej Polsce mamy jedynie około 500 osobników tego gatunku. Poza Puszczą Solską ich ostojami są Puszcza Augustowska i Karpaty. Pożar wpłynie na polską populację głuszca, choć na razie trudno ocenić stopień obrony przyrody.

Płonący las jest domem również dla innych chronionych gatunków ptaków: bociana czarnego, puszczyka uralskiego, orlika krzykliwego, cietrzewia, sóweczki, włochatki, dzięcioła białogrzbietego i dzięcioła czarnego. Żyją tam także bobry, wilki, rysie, wydry, chronione nietoperze i żółwie błotne. To obszar Natura 2000, teren parku krajobrazowego, część Kotliny Sandomierskiej, która sąsiaduje z Roztoczem, charakteryzujący się terenami podmokłymi, torfowiskami i borami bagiennymi.

„Potrzeba nawet sto lat żeby taki las się odbudował” - podkreślają eksperci, wskazując na długotrwałe konsekwencje ekologiczne pożaru.

Photo of a Capercaillie (Głuszec) in its natural habitat

Akcja ratunkowa i życie mieszkańców

Szef MSWiA poinformował o możliwości prewencyjnej ewakuacji ze względu na duże zadymienie, choć akcja ewakuacji mieszkańców nie została zarządzona. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców powiatu biłgorajskiego: „Uwaga! Pożar lasu i duże zadymienie w powiecie biłgorajskim (gminy Łukowa, Józefów, Aleksandrów). Nie otwieraj okien. Słuchaj poleceń służb”.

Łukasz Borowiec, leśnik i były członek zarządu powiatu biłgorajskiego, zaapelował do dyrektora RDLP w Lublinie o pilne wykonanie pasa przeciwpożarowego na drodze wojewódzkiej Aleksandrów-Józefów, sugerując wycięcie stu metrów drzew, zaoranie terenu i zlanie wodą, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na Tarnowolę i Zwierzyniec.

W związku z prowadzoną akcją gaśniczą zamknięta została droga wojewódzka nr 853 od ronda w Józefowie do skrzyżowania na Brzeziny i Panasówkę, a policjanci kierowali podróżujących na wyznaczone objazdy. Uruchomiono również wsparcie dla służb ratowniczych, m.in. Orlen zapewnił paliwo oraz ciepłe posiłki i napoje.

tags: #czarna #woda #5 #maja #podpalenie