Los ostatnio okrutnie płata figle rodzinie z Czerwińska nad Wisłą. Po poważnym wypadku samochodowym i długiej rehabilitacji, nadszedł kolejny, jeszcze bardziej bolesny cios: pożar strawił ich dom przy ulicy Świętokrzyskiej, zabierając cały dorobek życia.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Ogień pojawił się wczesnym rankiem 17 grudnia w domu przy ulicy Świętokrzyskiej w Czerwińsku. Pożar zauważono po godzinie 5 rano. Od godzin porannych strażacy walczyli z żywiołem, który błyskawicznie strawił budynek. Ogień przez kilka godzin gasiło 9 zastępów straży, którzy przy przenikliwym zimnie oraz w trudnych warunkach drogowych spisali się wzorowo.
Niestety, pomimo ich postawy, większość rzeczy znajdujących się wewnątrz, jak i sam budynek spłonęły. Dom spłonął, dach się zawalił, a straty liczone są w setkach tysięcy złotych.

Podwójny cios dla rodziny: wypadek i utrata dorobku życia
Tragedia dotknęła rodzinę w najmniej oczekiwanym momencie. Jak napisano w opisie zbiórki, "W listopadzie ciocia przeszła poważny wypadek samochodowy, w którym doznała urazu kręgosłupa. Była operacja, ból, strach i długa rehabilitacja. Każdego dnia wracała do sił. Wszyscy cieszyliśmy się, że chodzi, że funkcjonuje, że jest tak silna i nie poddała się mimo tego, co przeszła. Wydawało się, że najgorsze już za nimi…"
Niestety, w trakcie jej pobytu w szpitalu, kiedy kobieta walczyła o powrót do zdrowia, ich dom spłonął doszczętnie. Ogień zabrał wszystko: ubrania, meble, dokumenty, pamiątki rodzinne i wspomnienia budowane przez całe życie. Został tylko popiół i pustka. "Cały dorobek życia przepadł w popiele. Nie ma ubrań, pamiątek, wspomnień, niczego, co dawało poczucie domu i bezpieczeństwa."
Dla większości z nas powrót do własnego domu po trudnych chwilach jest czymś naturalnym. Dla nich stał się niemożliwy. Po miesiącach walki o zdrowie muszą teraz zaczynać życie całkowicie od nowa - bez dachu nad głową, bez podstawowych rzeczy, bez poczucia stabilności. Zamiast ścian, w których mogliby wrócić, czeka ich pustka i popiół.
Skala zniszczeń i potrzeba pomocy
Na szczęście w chwili pożaru w domu nie było nikogo. Zamieszkująca tu kobieta, pracująca w szkole w Grodźcu, przebywała w tym czasie w szpitalu, a jej mąż był w pracy. Niestety oboje nie mają do czego wracać. "Zostały tu tylko mury, które najprawdopodobniej też zostaną rozebrane" - powiedział Marcin Gortat, burmistrz Miasta i Gminy Czerwińsk nad Wisłą. Dom przy ulicy Świętokrzyskiej w Czerwińsku nie nadaje się do zamieszkania i trzeba go rozebrać.

Wsparcie lokalnej społeczności i apel o pomoc
Rodzina nie zostanie bez pomocy. Z szybkim wsparciem wystąpiła gmina, czerwińska parafia oraz szkoła w Grodźcu. Gmina wynajęła poszkodowanym tymczasowe mieszkanie na pół roku. "Otrzymaliśmy doraźną pomoc z gminy, czerwińskiej fundacji, ksiądz zbierał dla nas pieniądze w kościele" - mówi pani Bogusława Ekner, która straciła dach nad głową i całe wyposażenie. Potrzebne są jednak znacznie większe środki, by odbudować dom, który niestety nie był ubezpieczony.
W internecie ruszyła też zbiórka związana z zebraniem środków na odbudowę zniszczonego domu. Pani Izabela, prosząc o pomoc dla swojej cioci i jej rodziny, apeluje: "Dlatego prosimy Was z całego serca o pomoc. Każda wpłata ma znaczenie. Nawet 1 zł, 5 zł czy 10 zł może stać się cegiełką nowego domu i bezpieczeństwa dla mojej cioci i jej rodziny." Po trudnych miesiącach walki o zdrowie, teraz muszą zacząć wszystko od nowa, od zera.
Nowe informacje. Świadek opisał ostatnie sekundy przed wypadkiem posła Litewki
Jak pomóc?
Każdy, kto zechciałby pomóc, może wpłacić pieniądze na konto córki pani Bogusławy:
- Numer konta: 82 9011 0005 0269 4894 3000 0010
- Z dopiskiem: „Dla Bogusławy Ekner”
- Kontakt telefoniczny: 0 605 478 867
tags: #czerwinsk #pozar #przy #swietokrzyskiej