Podpalenia Samochodów w Kontekście Wydarzeń Sportowych

Emocje towarzyszące wydarzeniom sportowym, takim jak mecze piłki nożnej czy koszykówki, bywają niestety nie tylko źródłem radosnego świętowania, ale także prowadzą do aktów wandalizmu, w tym podpaleń samochodów. Poniżej przedstawiamy kilka głośnych przypadków, w których pojazdy stawały w płomieniach w związku z wydarzeniami sportowymi, ich wynikami lub towarzyszącymi im okolicznościami.

Podpalenie samochodu menedżera piłkarskiego w Gdyni po meczu Arki

W środę w nocy, po meczu 1. ligi piłkarskiej pomiędzy Arką Gdynia a Widzewem Łódź, doszło do podpalenia samochodu na parkingu przy Stadionie Miejskim w Gdyni. Ofiarą padło auto Jarosława Kołakowskiego, znanego menedżera piłkarskiego i ojca Michała Kołakowskiego, prezesa oraz właściciela Arki Gdynia.

Zdarzenie miało miejsce tuż przed północą. Samochód, duże czarne BMW, spłonął praktycznie doszczętnie. Cały incydent został zarejestrowany przez system monitoringu stadionu. Michał Kołakowski skomentował to zdarzenie, mówiąc: „To skandaliczne zdarzenie, które - w obliczu okoliczności - uderza zarówno w klub, jego kibiców, sponsorów oraz partnerów, jak i we mnie prywatnie. Arka Gdynia to nasze wspólne dobro, które stale się rozwija - również dzięki owocnej współpracy wspomnianych środowisk. Nie pozwolimy, by sprawca zdarzenia zatrzymał dalszy rozwój klubu i wpłynął na wzajemne relacje.”

Z nieoficjalnych informacji wynika, że kamery zarejestrowały sprawcę. Mężczyzna miał podbiec do samochodu, wybić przednią szybę, a następnie wrzucić do środka butelkę z łatwopalną cieczą. Potwierdza to, że był to akt podpalenia, a nie samozapłon. Sprawą zajmuje się gdyńska policja. Teren wokół samochodu był zabezpieczony do czwartkowego poranka. Warto podkreślić, że czas i miejsce zdarzenia - niecałe dwie godziny po zakończeniu spotkania - dla fanów Arki są niefortunne, jednak nie należy kierować wszelkich podejrzeń w stronę kibiców „Żółto-Niebieskich”.

Zdjęcie spalonego samochodu na parkingu stadionu w Gdyni

Zamieszki i płonące samochody po finale Ligi Mistrzów w Paryżu

Niedługo po tym, jak PSG wzniosło puchar za zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów z Interem Mediolan 5:0, z Paryża zaczęły dochodzić bardzo niepokojące informacje i nagrania. Podsumowanie nocy z soboty na niedzielę było tragiczne: 17-latek zginął ugodzony nożem w Dax, a w Grenoble cztery osoby zostały potrącone przez samochód. W samym Paryżu doszło do licznych zamieszek i prawie 300 zatrzymań.

W niedzielę, podczas parady zespołu PSG z trofeum w centrum miasta, w której uczestniczyło nawet 110 tysięcy fanów, początkowo panował spokój. Jednakże, kiedy świętowanie przeniosło się na Parc des Princes, wokół obiektu PSG zaczęło robić się nerwowo. Ponownie doszło do potyczek kibiców z policją, które trwały do późnych godzin nocnych.

W trakcie zamieszek płonęły samochody, licznie odpalano fajerwerki oraz wyrzucano na jezdnię barierki ochronne. Agencja CLPRESS informowała, że „Na Porte de Saint-Cloud doszło do podpalenia samochodu podczas starć kibiców PSG z policją. Reakcja straży pożarnej”. W tym samym czasie setki fanów PSG zablokowały Pola Elizejskie, a policja miała trudności z rozproszeniem tłumu.

Bayern Munchen 1:1 PSG | Paryżanie w finale LM! | REAKCJE i przegląd aut :P

Akt wandalizmu po kryzysie klubu w Argentynie

Po porażce 0:2 z Godoy Cruz w 13. kolejce ligi argentyńskiej oraz odpadnięciu z Pucharu Argentyny, Club Atletico Aldosivi znalazł się w poważnym kryzysie. W nocy z czwartku 11 na piątek 12 sierpnia, pod ośrodkiem treningowym CA Aldosivi, doszło do niepokojącego zdarzenia. Około czterech do sześciu pseudokibiców włamało się do klubowego ośrodka treningowego.

Mężczyźni podpalili pięć samochodów należących do piłkarzy oraz jednego z członków sztabu szkoleniowego. Wśród zniszczonych pojazdów były: Peugeot 308, Volkswagen Polo, Toyota Etios, Mercedes Benz A200 i Volkswagen Suran.

Klub wydał oświadczenie, w którym wyraził „całkowite potępienie wandalizmu, który miał miejsce przy naszym boisku piłkarskim. Przemoc nigdy nie jest drogą do przodu. Nadal będziemy pracować i propagować takie wartości, jak szacunek, zaangażowanie i miłość do naszych barw”. Eduardo Aparicio, szef organizacji zapobiegającej przemocy, otwarcie określił sprawców mianem mafii. Santiago Silva, napastnik CA Aldosivi, dodał: „Jestem piłkarzem od wielu lat, ale nigdy nie przeżywałem takiej sytuacji, jak ta. Nie możemy przyzwyczajać się do takich rzeczy”.

Zdjęcie zniszczonych samochodów pod ośrodkiem treningowym CA Aldosivi

Sprawa podpalenia samochodów działacza w Słupsku - wątek meczowy

W Słupsku śledztwo w sprawie podpalenia samochodów działacza Stowarzyszenia Nasz Słupsk, prowadzone pod nadzorem gdańskiej prokuratury, wróciło na tapet podczas sobotniego meczu koszykówki w hali Gryfia. Agenci CBŚ przeprowadzali eksperyment mający na celu ustalenie, czy Jurij M., jeden z braci podejrzanych o podpalenie samochodów Aleksandra Jacka, mógł w czasie 15 minut wydostać się z zatłoczonej hali, dotrzeć na ulicę Ostroroga przed dom poszkodowanego i wrócić przed rozpoczęciem trzeciej kwarty.

Jurij M., zapalony kibic drużyny ze Słupska, twierdził, że był na meczu. Czas mierzono w warunkach bardzo zbliżonych do tych, jakie panowały 9 kwietnia 2013 roku, gdy auta spłonęły, a straty wyceniono na 95 tysięcy złotych. Początkowo śledztwo w sprawie zniszczenia mienia umorzono z powodu niewykrycia sprawców, pomimo wytypowania osób, które mogły mieć związek z podpaleniem, z pomocą monitoringu na stacji benzynowej.

Na nagraniu z monitoringu widać, jak Jurij M. i jego brat Czesław w dniu pożaru kupują cztery butelki denaturatu i trzy butelki płynnej podpałki do grilla. Pokrzywdzony od początku twierdził, że przestępstwo zostało zlecone przez jego politycznych przeciwników. Prywatne śledztwo Aleksandra Jacka doprowadziło do postawienia zarzutów podpalenia braciom Jurijowi i Czesławowi M. oraz podżegania do podpalenia Andrzejowi O.

Dowody potwierdziły te zarzuty - ekspertyza biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego KWP Gdańsk wykazała ślad odcisku palca Jurija M. na taśmie, którą oklejano butelki z łatwopalną substancją. Czesław M. - mający na koncie wyroki za pobicie, przywłaszczenia mienia, nielegalne posiadanie broni i porachunki gangsterskie - wziął winę na siebie, wskazując Andrzeja O. jako zleceniodawcę. Sprawę podpalenia oraz wątek umniejszenia należności podatkowych za budynek bez odbioru prowadzi obecnie wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, badając dokumenty z Ratusza i przesłuchując urzędników.

Szkic eksperymentu czasowego w hali Gryfia w Słupsku lub zdjęcie uszkodzonych samochodów

tags: #podpalenie #samochodu #po #meczu