W dzisiejszym artykule przyjrzymy się sprawie, która jest kluczowa dla bezpieczeństwa społeczeństwa - współpracy pomiędzy strażą pożarną a ratownictwem medycznym. Czym różnią się te dwie służby i jak wygląda ich kooperacja w sytuacjach kryzysowych? Zapraszamy do lektury, aby dowiedzieć się więcej na ten temat!

Ewolucja Ratownictwa Medycznego w Państwowej Straży Pożarnej
Początki i pierwsze wyzwania
Początki ratownictwa medycznego w Państwowej Straży Pożarnej (PSP) w kształcie, jaki znamy, można umiejscowić w drugiej połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Do wprowadzenia działań medycznych do służby strażaków wiodła długa i wyboista droga. Trzeba było przekonać organy decyzyjne, zmierzyć się z wątpliwościami części środowiska strażackiego i pracowników pogotowia ratunkowego, stworzyć od podstaw cały system.
Jedno charakterystyczne zdarzenie z drugiej połowy lat 80. ubiegłego wieku doskonale ilustruje ówczesną sytuację: jako lekarz zespołu reanimacyjnego zostałem wezwany do pożaru domu jednorodzinnego, z którego strażacy ewakuowali kilkuletnią dziewczynkę. Po przybyciu na miejsce zdarzenia stwierdziłem, że dziecko położone na trawniku na plecach nie wykazuje czynności życiowych, a strażacy poklepują je po policzkach i rozcierają ręce. Mimo wdrożenia procedur resuscytacyjnych nie udało się przywrócić dziewczynce funkcji życiowych. Taka sytuacja była niestety w tych czasach normalna, jednak autentyczna i głęboka rozpacz strażaków kazała zadać pytanie: dlaczego ci ludzie, narażający życie w czasie działań ratowniczych, nie mają możliwości udzielania poszkodowanym pomocy medycznej?
Kierowany tą myślą, zaproponowano strażakom z Łodzi szkolenia z zasad resuscytacji i innych zagadnień ratownictwa medycznego.
Kluczowe wydarzenia i rozwój systemowy
W 1993 r. w Łodzi odbyła się konferencja „Auxilium”, połączona z ćwiczeniami ratowniczymi, podczas której ustalono zasady współpracy policjantów z pogotowiem ratunkowym. Okazało się, że zarówno wśród lekarzy, jak i policjantów czy strażaków jest wiele osób rozumiejących konieczność udzielania pomocy medycznej ofiarom wypadków przed przybyciem karetki. Tragiczny wypadek polskiego rajdowca w lutym 1993 r. był impulsem do zmiany postrzegania roli straży pożarnej w działaniach ratowniczych na drogach - w wyposażeniu strażaków zaczął pojawiać się sprzęt hydrauliczny do wykonywania dostępu do poszkodowanych (wówczas te czynności nazywano np. „uwalnianiem zakleszczonych”).
Na mocy regulacji centralnych przy współpracy z lekarzami MSW wprowadzono do programu szkolenia 16-godzinny kurs pierwszej pomocy, a do wyposażenia walizki ratownicze. Niestety nie opracowano odpowiedniej dokumentacji ani mechanizmów uzupełniania zasobów i szlachetna idea zaczęła obumierać - problem został omówiony na konferencji w Łebie w 1995 r.
Aby zapoznać się z rozwiązaniami w zakresie udzielania pomocy medycznej, odwiedzono jednostki straży pożarnej w Anglii, Francji i we Włoszech. Od początku było wiadomo, że aby efektywnie wykorzystać możliwości polskich strażaków, nie da się zastosować żadnego z istniejących systemów strażackiej pomocy medycznej - od basic life support o zbyt wąskim zakresie po system karetek w jednostkach straży pożarnej, jak w Paryżu, o zbyt szerokim zakresie. Przeprowadzono wiele szkoleń dla pracowników zakładów energetycznych, aby sprawdzić, jak z zastosowaniem rurki ustno-gardłowej mogą sobie poradzić osoby bez gruntownego wykształcenia medycznego - okazało się, że poradziły sobie bez problemu.
Jakkolwiek absolutna większość zainteresowanych popierała koncepcję wyszkolenia, wyposażenia, upoważnienia i zobowiązania strażaków do realizacji zadań z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy (KPP), na początku nazywanej „pierwszą pomocą przedlekarską”, niektóre osoby, w tym przedstawiciele związków zawodowych, doświadczeni oficerowie i pracownicy KG PSP, prezentowały daleko idący sceptycyzm. W tym czasie w Krakowie odbyła się konferencja, w której wziął udział angielski strażak - odpowiednik komendanta wojewódzkiego straży pożarnej - i angielski profesor anestezjologii, którzy wyjaśniali korzyści medyczne i społeczne związane z udzielaniem pierwszej pomocy przez strażaków.
Aby powiodło się przedsięwzięcie, które oprócz zaangażowanych strażaków z podziału bojowego promowali lekarze z pogotowia ratunkowego, pojawiła się koncepcja stałej współpracy PSP z lekarzami. Mając poczucie odpowiedzialności za nałożenie na strażaków nowych obowiązków, powinni oni być dostępni w przypadku pojawienia się u ratowników wątpliwości, trudności czy zastrzeżeń do działań. W tym pionierskim okresie analizowano pomysł współpracy na zlecenie z regionalnymi lekarzami pogotowia (jeden lekarz na pięć JRG).
Niestety idea ratownictwa medycznego w PSP wzbudziła poczucie zagrożenia w działaczach związkowych pogotowia ratunkowego - obawiali się, że „straż przejmie pogotowie” i słabo reagowali na racjonalne argumenty wykazujące absurdalność tej tezy. Konieczność współpracy straży pożarnej z pogotowiem, dzisiaj oczywista w świetle zapisów ustawowych, doświadczeń z COVID-19 i codziennej praktyki, wtedy stanowiła obszar potencjalnych konfliktów. Nastroje uspokoiły się po wprowadzeniu koncepcji centrum powiadamiania ratunkowego, integrującego organizacyjnie Państwowe Ratownictwo Medyczne (PRM) i Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy (KSRG).
Koncepcja etatyzacji zwyciężyła i w pewnym okresie PSP zatrudniała około 20 lekarzy - w Komendzie Głównej, komendach wojewódzkich i szkołach. Lekarze ci mieli główny udział w opracowaniu koncepcji organizacji ratownictwa medycznego w KSRG w 1998 r., a następnie „Wytycznych w sprawie realizacji zadań z zakresu ratownictwa medycznego przez strażaków-ratowników KSRG z 17 marca 1999 r.”. Kolejne wytyczne - z 2004 r. - zostały opracowane przez 32-osobowy zespół znawców zagadnienia i zrecenzowane przez konsultanta krajowego z zakresu medycyny ratunkowej oraz dwóch profesorów anestezjologii.
Wdrażanie KPP i wyposażenie
W pierwszym okresie wprowadzania KPP do pragmatyki PSP opracowano 45-godzinny kurs uzupełniający dla strażaków z doświadczeniem w podziale bojowym, a potem 66-godzinny kurs w ramach szkolenia podstawowego. Zadania szkoleniowe z programu uzupełniającego realizowały głównie podmioty zewnętrzne - w wielu przypadkach koordynatorzy PSP musieli interweniować, by wdrażano oryginalny program strażacki.
Po pierwszych egzaminach recertyfikacyjnych w lutym 2005 r. KG PSP poleciła intensyfikację procesu doskonalenia zawodowego w zakresie KPP, na przykład pod postacią codziennych ćwiczeń z odpowiednim wpisem w książce podziału bojowego. Nosze typu deska z czterema pasami weszły również w skład zestawu R1 - wielki przetarg centralny na kilkaset zestawów R1 i R2 (z respiratorami transportowymi) odbył się w 2002 r. i stanowiło to dobry pomysł na systemowe rozwiązanie problemu. Specyfikacja sprzętu była tak precyzyjna, że praktycznie każdy dostawca oferował i oferuje sprzęt porównywalnej jakości. Zarówno treść wytycznych, jak i standard sprzętowy ewoluowały wraz z rozwojem rozwiązań technicznych w medycynie.

Kluczowe Różnice: Ratownik a Ratownik Medyczny
Definicje prawne i zakres obowiązków
W opinii publicznej i mediach słowo „ratownik” wykorzystywane jest jako określenie wieloznaczne. Mianem ratownika określa się lekarzy pogotowia, ratowników medycznych, strażaków PSP i OSP, jak i osoby, które komuś udzieliły pierwszej pomocy. Takie użycie może nie być już w tym momencie do końca poprawne, z racji dokładnego zdefiniowania, kto jest ratownikiem w Ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym z dnia 8 września 2006 r.
Mówi o tym dokładnie Art. 13 ustawy o PRM, który stanowi, że ratownikiem jest osoba, która:
- posiada ważne zaświadczenie o ukończeniu kursu w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy,
- której stan zdrowia pozwala na udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy,
- jest zatrudniona lub pełni służbę w jednostkach współpracujących z systemem, o których mowa w art. 15.
Z powyższego zapisu wynika, że bycie ratownikiem systemu jest jakby funkcją, pełnioną w trakcie zatrudnienia lub służby w jednostkach współpracujących z systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego (np. w straży pożarnej). Tak więc ratownikiem może być każdy, kto ukończył stosowny kurs i aktywnie działa, np. w Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) lub Państwowej Straży Pożarnej (PSP). Zakres czynności wykonywanych przez ratownika określa wspomniana ustawa w Art. 14.
Tymczasem ratownik medyczny to zawód, do wykonywania którego konieczne jest posiadanie stosownego wykształcenia medycznego. Określa to szczegółowo Art. 10 ustawy o PRM. Ratownik medyczny może wykonywać medyczne czynności ratunkowe (m.in. Dz.U. 2006 nr 191 poz. 1410).
Minister właściwy do spraw wewnętrznych oraz Minister Obrony Narodowej zapewniają przeszkolenie pracowników podległych lub nadzorowanych przez nich służb, policjantów, funkcjonariuszy, strażaków oraz żołnierzy w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy, i uzyskanie przez nich tytułu ratownika oraz aktualizację wiedzy w tym zakresie (Art. 16.1).
Oczywiście czynności wykonywane przez ratownika (po kursie KPP) i ratownika medycznego (posiadającego wykształcenie medyczne) znacznie się różnią, choć cel mają wspólny - ratowanie życia i zdrowia poszkodowanych.
RATOWNICY tak blisko do człowieka (zwiastun #5)
Współpraca Straży Pożarnej i Ratownictwa Medycznego: Wyzwania i Praktyka
Praktyczne aspekty współpracy
Współpraca pomiędzy strażą pożarną a ratownictwem medycznym jest niezwykle istotna, ponieważ obie służby często wspólnie działają w sytuacjach kryzysowych i wypadkach. Ich kooperacja w praktyce opiera się na kilku kluczowych elementach:
- Szkolenia i warsztaty: Strażacy i ratownicy medyczni regularnie uczestniczą w szkoleniach i warsztatach, które pozwalają im doskonalić umiejętności i lepiej współdziałać podczas akcji ratunkowych. Dzięki temu są przygotowani na różnego rodzaju sytuacje awaryjne.
- Wspólne działania na miejscu zdarzenia: Gdy dochodzi do wypadku lub sytuacji awaryjnej, straż pożarna i ratownictwo medyczne wspólnie działają, aby skutecznie zareagować i udzielić pomocy poszkodowanym. Dzięki współpracy obu służb, udział w akcji ratunkowej jest szybszy i efektywniejszy.
- Podział obowiązków: Współpraca opiera się również na podziale obowiązków i odpowiedzialności. Każda ze służb wie, jakie ma zadania do wykonania podczas akcji ratunkowej, co pozwala na sprawną koordynację działań.
| Straż Pożarna | Ratownictwo Medyczne | |
|---|---|---|
| Transport poszkodowanych | X | X |
| Gaszenie pożarów | X | |
| Pomoc medyczna | X (KPP) | X |
| Wyciąganie poszkodowanych z wraków | X | X |
- Wspólna komunikacja: Kluczowym elementem skutecznej współpracy jest również komunikacja pomiędzy strażą pożarną a ratownictwem medycznym. Dzięki temu obie służby mogą szybko i precyzyjnie przekazywać informacje oraz koordynować swoje działania na miejscu zdarzenia.
- Podsumowanie akcji: Po zakończeniu akcji ratunkowej straż pożarna i ratownictwo medyczne często przeprowadzają wspólne analizy działań, aby wyciągnąć wnioski i lepiej przygotować się do kolejnych interwencji. To pozwala na ciągłe doskonalenie współpracy pomiędzy obiema służbami.
Szybka interwencja w sytuacjach kryzysowych oraz specjalistyczna pomoc medyczna i ratownicza to kluczowe zalety skoordynowanej akcji. Ważne jest, aby obie służby regularnie trenowały wspólne scenariusze i podnosiły swoje umiejętności, aby działać sprawnie i efektywnie w sytuacjach ratunkowych. Współpraca między strażą pożarną a ratownikami medycznymi jest kluczowa dla zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony życia mieszkańców.
Narzędzia i sprzęt
Współpraca pomiędzy strażą pożarną a ratownikami medycznymi wymaga odpowiedniego narzędzi i sprzętu, aby działać skutecznie w sytuacjach kryzysowych. Oba zespoły muszą być wyposażone w niezbędne wyposażenie, które umożliwi im efektywną współpracę i ratowanie życia. Niezbędne narzędzia i sprzęt obejmują m.in.:
- Defibrylatory: niezastąpione urządzenia w przypadku nagłego zatrzymania akcji serca, których obecność może być kluczowa dla uratowania życia poszkodowanych.
- Narzędzia ratownicze: takie jak noże, nożyce, piły czy dźwigi hydrauliczne, które pozwalają na szybkie i bezpieczne wyciągnięcie poszkodowanych z miejsc trudno dostępnych.
- Zestawy do immobilizacji: ważne w przypadku urazów kręgosłupa i kończyn, zapewniają stabilizację ciała poszkodowanego podczas ewakuacji.
- Maski tlenowe: niezbędne do podtrzymywania funkcji życiowych w przypadku zatrucia dymem lub niedotlenienia.
Wyzwania w szkoleniu i praktyce
Nadal, jak we wczesnym okresie wdrażania KPP, pojawiają się problemy z wypełnianiem kart udzielonej KPP - a to ważny dla PSP i OSP dokument - oraz z organizacją ćwiczeń. Występuje tendencja do pośpiechu, utajniania scenariuszy i lekceważenia opinii rozjemców. To nie była i nie jest wina strażaków, ale z powodu niskiego poziomu wyszkolenia często w pierwszych minutach ćwiczenia popełnianych jest tyle błędów, w tym krytycznych, że epizod powinien być przerwany, omówiony, a następnie krok po kroku powtórzony lub powtarzany - aż do osiągnięcia właściwego poziomu wykonania. Niestety, często akcja trwa nadal, a na końcu ogłasza się sukces.
W 2017 r. w czasie ćwiczeń na jednym z lotnisk w zakresie przemieszczania poszkodowanych na noszach powtórzyło się około 80% błędów popełnionych w czasie ćwiczeń na Okęciu w 2000 r., co oznacza utratę 17 lat w zakresie szkolenia z użycia noszy. Jednak Komendant zrozumiał wagę problemu i w czasie kolejnych ćwiczeń w 2019 r. nie popełniono żadnego błędu w zakresie przemieszczania poszkodowanego na noszach.
Samodzielne podjęcie tematu szkolenia z ratownictwa medycznego w OSP czy PSP jest dobre, natomiast strażacy w PSP mają często za mało godzin na ćwiczenia. Nawet wiedza zdobyta na kursach zanika, gdy nie jest systematycznie ćwiczona. Dla osób, które z ratownictwem medycznym nie mają do czynienia na co dzień, brak praktyki może prowadzić do zapominania umiejętności, co jest niebezpieczne dla poszkodowanych.
Dyskusja Wokół Roli i Statusu Ratownika Medycznego w PSP
Kwestia rozpoznawalności i symboliki
Często pojawia się dyskusja na temat symboli, takich jak naszywki, kolory hełmów czy ubrania, mających świadczyć o kompetencjach. Można napisać sobie na hełmie „dowódca”, naszyć pięć naszywek i jeszcze stetoskop przewiesić przez szyję, ale adekwatnie do tego wszystkiego trzeba sobie radzić z daną sytuacją. Jeśli ratownik jest znany wśród swoich kolegów i dobry w tym, co robi, nie potrzebuje oznakowania, bo i tak będą na niego liczyć. Poszkodowany będzie od niego tej pomocy oczekiwał, a pogotowie, które przyjedzie, również szybko oceni jego umiejętności bez naszywki.
Z drugiej strony, dążenie do widocznej promocji kompetencji jest naturalne. W Polsce, jeśli ktoś chwali się tym, co umie, często jest uważany za zadufanego w sobie. Na zachodzie, szczególnie w Stanach, jest normalne, że każdy chce pokazać, co umie, nie tylko poprzez praktykę, ale również poprzez ubranie czy tytuły. Wiedza na poziomie KSRG daje możliwości skutecznego radzenia sobie w większości nagłych przypadków ratowniczych, jednak sama naszywka nie czyni z nikogo fachowca. Prawdziwego fachowca idzie poznać po sposobie pracy i podejściu.
Potrzeba specjalistycznych stanowisk vs. uniwersalność strażaka
Pojawia się pytanie o sens wprowadzenia nowego etatu w PSP - ratownika medycznego. Obecnie, patrząc na grupy uposażenia strażaków, można dostrzec etat lekarza (grupa 9), ale brakuje na niej ratownika medycznego. Argumentuje się, że ratownicy medyczni w PSP wykonują wiele pracy medycznej - szkolenia zmian, dezynfekcje, przygotowania do recertyfikacji - często więcej niż koordynatorzy, którzy otrzymują za to dodatkowe wynagrodzenie. Strażacy posiadający kwalifikacje ratownika medycznego często otrzymują jedynie podstawowe wynagrodzenie strażaka.
Zwolennicy specjalistycznych stanowisk wskazują, że ratownicy medyczni posiadają głębszą wiedzę i umiejętności, które są kluczowe w sytuacjach czysto medycznych lub w ekstremalnych warunkach poza miastem. Ich obecność w zastępie może wpływać na poczucie bezpieczeństwa i skuteczności działań. Wskazuje się, że strażacy składają przysięgę ratowania życia lub zdrowia, a ratownik medyczny, jako specjalista, jest w tym niezastąpiony.
Przeciwnicy argumentują, że strażak ratownik ma być wszechstronny - gasić, używać narzędzi hydraulicznych, znać się na chemii, ekologii, medycynie i potrafić uwolnić mieszkańców od owadów. Nie ma sensu dzielić strażaków na poszczególne specjalności, zwłaszcza skoro Komenda Główna zadecydowała, że "Każdy strażak ratownik PSP jest po kursie ratownictwa medycznego (czy PP)". Ratownictwo medyczne jest postrzegane jako kolejna przydatna dziedzina w straży pożarnej, ale prawidłowo prowadzony proces szkolenia i doskonalenia strażaków z zakresu ratownictwa medycznego jest wystarczający do stawianych przed nimi zadań.
Wskazuje się również, że posiadanie w zastępie ratownika medycznego może paradoksalnie zmniejszyć motywację innych strażaków do szkolenia się z ratownictwa medycznego, ponieważ "ratownik medyczny załatwi za nich temat na ćwiczeniach, zdarzeniu, akcji czy kontroli". Niektórzy uważają, że faworyzowanie jednej podgrupy zawodowej jest krzywdzące wobec innych specjalistów w straży, takich jak blacharze, hydraulicy czy elektrycy, których umiejętności również są cenne na miejscu akcji.
Kwestia etatu ratownika medycznego w PSP przechodzi dziś zmiany wewnętrzne. Ważne jest, aby ratownicy medyczni w straży nie chowali swoich kompetencji w kieszeniach, ale angażowali się w dialog na różnych szczeblach, aby ich kwalifikacje były odpowiednio uznane i wykorzystywane w ramach określonych reguł.
Znaczenie Szybkiego Reagowania i Działań Prewencyjnych
Znaczenie szybkiego reagowania w przypadku wypadków jest fundamentalne. Szybka interwencja straży pożarnej i ratownictwa medycznego może zadecydować o życiu poszkodowanych. Dzięki skoordynowanym działaniom obu służb możliwe jest skuteczne zarządzanie sytuacją awaryjną, co przyczynia się do wzrostu zaufania społecznego do służb ratowniczych.
Po zakończeniu interwencji kluczowe są również wspólne badania, analizy i raporty. Pozwalają one na identyfikację mocnych i słabych stron działań, co prowadzi do ciągłego doskonalenia procedur i strategii. Działania prewencyjne, prowadzone wspólnie przez straż i ratowników medycznych, takie jak edukacja społeczeństwa w zakresie pierwszej pomocy i bezpieczeństwa, odgrywają kluczową rolę w zmniejszaniu liczby wypadków i poprawie ogólnego poziomu bezpieczeństwa.