Pożar Dębu Mieszko na Ursynowie: Śledztwo i Perspektywy

W nocy z 16 na 17 czerwca 2019 roku, na warszawskim Ursynowie doszło do pożaru jednego z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych drzew w Polsce - Dębu Mieszko. Ten liczący setki lat pomnik przyrody, będący symbolem Puszczy Mazowieckiej, częściowo spłonął, wzbudzając głębokie zaniepokojenie mieszkańców i ekspertów. W wyniku zdarzenia Biuro Ochrony Środowiska złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a prokuratura wszczęła śledztwo, które ujawniło niepokojące fakty.

zdjęcie dębu Mieszko po pożarze, z widocznymi zniszczeniami i ogrodzeniem

Przebieg Pożaru i Akcja Gaśnicza

Około godziny 3:12 w nocy z niedzieli na poniedziałek, mieszkańcy Ursynowa byli świadkami przerażającego widoku - Dąb Mieszko I płonął jak gigantyczna pochodnia przy ulicy Nowoursynowskiej. Strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 17 PSP w Warszawie przyjechali na miejsce około 3 w nocy.

Akcja ratownicza trwała pół nocy, ponad cztery godziny, z udziałem trzech zastępów ratowników. Niestety, w poniedziałek 17 czerwca, przed południem, część drzewa ponownie zaczęła płonąć, co wymagało ponownego dogaszania. Dogaszanie zakończono o godzinie 7:30 w poniedziałek.

Warto odnotować, że strażacy podczas akcji gaśniczej użyli glikolu zamiast wody, co, jak później wskazał dendrolog Jan Szymański, mogło dodatkowo pogorszyć sytuację i zatruć korzenie drzewa. Na szczęście, korzenie udało się później przepłukać.

Stan Dębu Po Pożarze i Działania Ekspertów

Dąb po pożarze wyglądał bardzo źle - był cały osmolony, z poobcinanymi gałęziami i gołymi konarami. Cały teren wokół drzewa został ogrodzony, ponieważ istniało zagrożenie zawaleniem. Strażnicy miejscy nie wpuszczali nikogo w okolice dębu, czekając na opinie dendrologów. Strażacy musieli wyciągnąć fragmenty drzewa z wnętrza pnia, aby skutecznie ugasić ogień.

Pożar, który zmienił wszystko. 30 lat od tragedii w Kuźni Raciborskiej

Natychmiast po zdarzeniu rozpoczęła się pierwsza seria badań dendrologicznych. O pomoc poproszono ekspertów z wrocławskiego Instytutu Drzewa, którzy przeprowadzili diagnozę. Na podstawie wskazówek dendrologów miasto miało podjąć kolejne działania. Jan Szymański, dendrolog i rzeczoznawca, który od lat opiekuje się Mieszkiem I, był wstrząśnięty. Podkreślił, że przetrwanie drzewa zależało od tego, jak bardzo ogień uszkodził żywe tkanki. Dobrym znakiem było to, że korona pozostała zielona.

Intensywne Zabiegi Pielęgnacyjne

Po pożarze konieczne były intensywne zabiegi pielęgnacyjne, obejmujące:

  • Przemywanie pozostałości glikolu
  • Ściółkowanie gleby
  • Regularne kontrole stanu konstrukcji podtrzymującej
Dendrolog Szymański podkreślił, że dopóki metalowy wspornik podtrzymuje drzewo, Mieszko ma szansę na przetrwanie.

Celowe Podpalenie: Ustalenia Śledztwa

Od samego początku zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i eksperci podejrzewali, że dąb został celowo podpalony. Świadczył o tym fakt, że do pożaru doszło w środku nocy (zgłoszenie do straży miejskiej wpłynęło około godziny 3:00), kiedy drzewo nie było wystawione na działanie promieni słonecznych. W nocy nie było również burzy, co wykluczało zapalenie się od uderzenia pioruna.

Najnowsze ustalenia prokuratury potwierdziły te podejrzenia. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że prokuratura zamówiła ekspertyzę biegłego z zakresu pożarnictwa. Biegły nie miał wątpliwości, że 600-letni Dąb Mieszko został celowo podpalony. Prokuratura prowadzi dochodzenie w kierunku czynu z art. 187 Kodeksu karnego, dążąc do wykrycia sprawców.

Dąb Mieszko - Historia i Ochrona

Dąb Mieszko I jest jednym z najstarszych drzew w Polsce i najstarszym dębem szypułkowym na Mazowszu. Według informacji znajdującej się na tabliczce przy drzewie, dąb Mieszko I ma ponad 1000 lat. Jednak dendrolodzy twierdzą, że jego wiek nie przekracza 600-630 lat. Od 1962 roku drzewo stanowi chroniony prawem pomnik przyrody i było pod opieką konserwatora zabytków od lat 60-tych.

Dąb był wielokrotnie poddawany zabiegom konserwatorskim i pielęgnacyjnym. Mimo to, w 1997 roku zaobserwowano, że trzy czwarte konarów uschło. Od 2016 roku drzewo było wspierane przez sztuczne podpory, ponieważ jedna z jego stron była częściowo martwa. Obecnie drzewo ma tylko jeden zdrowy konar, który jest podtrzymywany przez stalowe podpory.

Dalsze Losy Dębu Mieszko

Dendrolog Jan Szymański, mimo wcześniejszych doniesień o "ostatnich latach Mieszka", wyraża optymizm. Podkreśla, że kluczowe są dwa czynniki:

  • Stabilność konstrukcji: jeśli wsporniki wytrzymają, drzewo nie runie pod własnym ciężarem.
  • Ochrona przed kolejnymi zagrożeniami: planowana jest modyfikacja ogrodzenia, by zwierzęta, takie jak łosie, się nie kaleczyły.
Na chwilę obecną dendrolodzy oceniają stan drzewa jako dobry, co daje nadzieję na jego dalsze przetrwanie. Mieszko I wciąż stoi przy ul. Nowoursynowskiej jako milczący świadek historii i testament kruchości natury w środowisku miejskim.

tags: #dab #mieszko #pozar