W ostatnich dniach polska scena polityczna stała się areną intensywnych wydarzeń, skupionych wokół zatrzymania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, prac komisji śledczych oraz ożywionej debaty na temat praworządności i konstytucyjnych rozjazdów w państwie.
Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika - kulisy i reakcje
We wtorek, z użyciem siły, policja wkroczyła do Pałacu Prezydenckiego, aby zatrzymać gości prezydenta RP, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, których prezydent wcześniej ułaskawił. Zatrzymani mieli zostać umieszczeni w celach przejściowych i musieli przekazać do depozytu dokumenty, pieniądze oraz telefony komórkowe. Według ustaleń Onetu, cała sytuacja związana z awarią autobusu przed bramą Belwederu trwała 17 minut, a kolumna samochodów z prezydentem Andrzejem Dudą musiała jechać chodnikiem. Urząd m.st. zapewnia, że wszelkie sugestie o celowym działaniu są nieprawdziwe i nieuprawnione, a zdarzenie było losowe.

Zdarzenie to wywołało lawinę komentarzy i oskarżeń. Michał Dworczyk (PiS) ocenił, że wygląda to jak działanie na rzecz destabilizacji państwa. Z kolei marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, pełni rolę notariusza, a jeśli sąd wydał prawomocny wyrok, mandaty posłów wygasły z tą chwilą. Przewodniczący komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych, Dariusz Joński (KO), poinformował, że Mariusz Kamiński będzie jednym ze świadków przed tą komisją. Z kolei wiceszef MS Krzysztof Śmiszek stwierdził, że prezydent jawnie wspiera przestępców, opowiadając się za tym, by osoby skazane prawomocnym wyrokiem były na wolności.
Przemysław Czarnek nazwał całą sytuację "pierwszym dniem po zamachu stanu", podkreślając, że prezydent ułaskawił dwóch skazanych w absurdalny sposób za nic, co nazwał "zbrodnią sądową". Według niego, Hołownia stchórzył, odwołując posiedzenia Sejmu, i dokonał przestępstwa. Mariusz Kamiński w oświadczeniu skierowanym do ministra sprawiedliwości, odczytanym podczas konferencji prasowej, traktuje swoje skazanie za walkę z korupcją i pozbawienie mandatu jako akt zemsty politycznej, rozpoczynając protest głodowy jako "więzień polityczny".
Obrońca Macieja Wąsika, mec. Janusz Woźnicki, zapowiedział podjęcie czynności zgodnych z przepisami prawa, nie wykluczając kasacji od wyroku skazującego Wąsika.
Spór o praworządność i rolę instytucji
Sytuacja wywołała gorącą debatę na temat praworządności. Prezydent Andrzej Duda stwierdził, że bezprawność działania ministra Sienkiewicza została potwierdzona odmową wpisu do KRS. Podkreślił, że zawsze uważał, iż walczący z korupcją powinni znajdować się pod szczególną opieką państwa. Bronił mandatów poselskich i instytucji prezydenckiego ułaskawienia opartego na konstytucji. Jest głęboko wstrząśnięty sytuacją i zapewnia, że nie spocznie w walce o uczciwe i sprawiedliwe państwo, dopóki Kamiński i jego współpracownicy nie będą wolni.
Z drugiej strony, Jarosław Sellin (PiS) podkreślił, że był wyrok sądu i nakaz, które trzeba wykonać, żyjąc w państwie, gdzie prawo jest traktowane poważnie. Poseł Prawa i Sprawiedliwości odwiedził areszt śledczy na warszawskim Grochowie, gdzie przebywają zatrzymani.
Krytycznie o działaniach rządu wypowiedział się również Michał Kobosko, a Krzysztof Brejza skomentował wystąpienie prezydenta.
Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego na posiedzeniu niejawnym odrzuciła odwołanie Mariusza Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu o wygaszeniu mandatu poselskiego. Izba uznała również, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej - która wcześniej przychyliła się do odwołania Kamińskiego - nie jest sądem w rozumieniu prawa. Rozprawę prowadził sędzia Bohdan Bieniek. Wcześniej Izba Pracy nie uwzględniła odwołania Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu Szymona Hołowni o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu poselskiego. Odwołanie Kamińskiego zostało wniesione przez marszałka Sejmu do Izby Pracy przed tygodniem, wraz z nim do Izby Pracy przekazane zostało wówczas odwołanie Macieja Wąsika.
Komisje śledcze i przesłuchania świadków
W tle tych wydarzeń toczą się prace komisji śledczych. Przed komisją śledczą ds. wyborów korespondencyjnych ma zeznawać m.in. Mariusz Kamiński. Na liście świadków, których chcemy zaprosić przed komisję, znaleźli się byli minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau i były wiceminister Piotr Wawrzyk - powiedział szef komisji Dariusz Joński. Na kolejnych posiedzeniach planowane są przesłuchania b. wiceprzewodniczącego klubu PiS Michała Wypija i b. wicemarszałek Sejmu Elżbiety Witek.
Komisja Śledcza ds. wyborów korespondencyjnych: przesłuchanie Elżbiety Witek
W środę o godz. 10:30 w Ministerstwie Sprawiedliwości miało odbyć się przesłuchanie Jarosława Gowina przed komisją śledczą ds. wyborów korespondencyjnych. Wcześniej, w środę, trwał dalszy ciąg przesłuchania Jarosława Gowina przed komisją śledczą. Wczoraj zeznawał 4 godziny, dziś również planowane jest 4-godzinne przesłuchanie. Podczas przesłuchania doszło do spięcia między Przemysławem Czarnkiem a Dariuszem Jońskim.
Jarosław Gowin podkreślił, że hejt i pogróżki kierowane w jego stronę pochodziły od zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Odnosząc się do wyborów korespondencyjnych, Gowin wyraził obawy, że karty wyborcze nie dotarłyby do wielu osób uprawnionych do głosowania, w tym Polaków za granicą, co mogłoby doprowadzić do wielu pomyłek. Przed tym ostrzegał wielokrotnie Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. Gowin przypomniał, że w sytuacji pandemii przesunięcie wyborów było oczywiste, a premier Morawiecki zmienił zdanie, powołując się na rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Dodał, że miał wrażenie, iż prezes PiS miał świadomość trudności organizacyjnych związanych z przeprowadzeniem wyborów. 16 kwietnia było już oczywiste, że wobec stanowiska większości senackiej, by odrzucić ustawę, wyborów 10 maja nie da się przeprowadzić.
Poseł Magdalena Filiks pytała, czy minister Sikorski składał Gowinowi propozycje objęcia funkcji w zamian za konkretne działania, na co Gowin odparł, że Sikorski nie mógł mu nic oferować, bo nie miał takiej możliwości, "równie dobrze mógł mi oferować Inflanty". Dopytywany o ustawę abolicyjną, Gowin stwierdził, że samorządowcy udostępniający dane Poczcie Polskiej mogli złamać prawo, a ustawa ta mogła być niekonstytucyjna.
Protesty i solidarność
W związku z zatrzymaniem Kamińskiego i Wąsika, rozpoczęła się zbiórka środków finansowych na ich rodziny. Powołano również stowarzyszenie "Komitet Obrony Więźniów Politycznych", którego celem jest pomoc rodzinom więźniów politycznych. Poseł PiS Mariusz Gosek podkreślił, że rozmowa z dyrektorem aresztu śledczego była merytoryczna i konkretna, a warunki pobytu Kamińskiego i Wąsika zostały szczegółowo przedstawione.
Na środę planowano demonstracje, a z samego woj. lubelskiego miało przyjechać ok. 70-80 autokarów ludzi. Prezydent Duda zaapelował o spokój, podkreślając, że wolno w Polsce się gromadzić i uczestniczyć w manifestacjach.
Według Polaczka, obecna sytuacja jest precedensem na skalę europejską i wymaga reakcji opinii publicznej. Podkreślił, że działania są bezprawne i za ich skutki odpowiada premier Donald Tusk. Potwierdzeniem tego jest zakaz wpisu nowych władz Telewizji Polskiej do KRS.
W mediach społecznościowych pojawia się duży hejt, w tym pogróżki karalne, co zauważył Jarosław Gowin, porównując sytuację do roku 2020 i 2021. Przemysław Czarnek również odniósł się do hejtu, zaznaczając, że politycy są hejtowani na co dzień.
