Na afiszu, przypominającym znaki drogowe i dawne tablice ostrzegawcze, wystające z konturu Polski czarne dymki sprawiają, że i ta Polska przypomina coś na kształt dymka. W typowym dla siebie stylu, współpracujący z „Pożarem w Burdelu” Paweł Sky, plakatowy piewca Bródna i kilku innych aspektów unikalnej atmosfery Warszawy, sugeruje, że głos grupy to głos narodu. Tymi, którzy stoją za tym głosem, są Maciej Łubieński, Michał Walczak oraz zebrana przez nich wspaniała Burdeltrupa.
Czym Jest „Pożar w Burdelu”?
Pożar w Burdelu to unikalny melanż kabaretu, teatru, wodewilu, burleski i koncertu. Twórcy postawili sobie za cel „wyluzowanie” ich zdaniem zbyt poważnej i nabzdyczonej Warszawy. Dążą do przywrócenia jej zapomnianej atmosfery nieskrępowanej zabawy, którą ostatnio można było zobaczyć w serialu o Bodo. Przy okazji podejmują się „rozmasowania” bolących miejsc i egzorcyzmów historycznych demonów.
Wyróżniki Stylu i Kontrowersje
Rozrywka oferowana przez Pożar w Burdelu jest skierowana „dla dorosłych”, co oznacza również niezinfantylizowaną inteligencję. Roman Pawłowski pisał kilka lat temu, że mimo iż grupa jest wulgarna, nieprzyzwoita, opowiada niesmaczne dowcipy, obraża publiczność i na dodatek nie umie tekstu, to dawno się tak nie uśmiał. Legendarna umiejętność improwizacji rekompensuje ewentualne wpadki z nawiązką. Jest to konieczne przy aktualności i błyskawicznym tempie powstawania kolejnych „odcinków”, z premierami niemal co miesiąc i próbami trwającymi nie więcej niż cztery dni.

Przedsięwzięcie Michała Walczaka i Macieja Łubieńskiego jest fenomenem, który pokochały warszawskie słoiki, hipsterzy, klasa średnia oraz znane postacie życia kulturalnego i publicznego. Stali się odtrutką na przaśność polskich kabaretów lansowanych w telewizji, odkryli nieznane oblicza pracujących od lat, a często niezauważanych aktorów. Stworzyli jedyny w swoim rodzaju serial kabaretowo-teatralny, wzięli się za tematy, z których nikt wcześniej nie odważył się żartować, robiąc to z wdziękiem, chwilami wulgarnie, ale nieodparcie śmiesznie. Kwestia Jerzego Stuhra z filmu Seksmisja: „Ja tu widzę niezły burdel!” w ich przypadku jest akurat określeniem sporego sukcesu, który oni sami definiują jako możliwość zagrania w jednym dniu w areszcie na Rakowieckiej i na scenie Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego.
Geneza i Początki na Chłodnej 25
Kontekst Społeczny i Kulturalny
Koniec września 2012 roku przyniósł pierwszą zapowiedź Pożaru w Burdelu na blogu Chłodnej 25. Skromny, wyglądający na ręczny rysunek plakat i notka prasowa zapowiadały „najlepszy towar w mieście […] profesjonaliści, amatorzy, transwestyci i upadli celebryci. Kryzys nie oszczędza nikogo. Przyjdź i zobacz, jak nisko można upaść”. Wspomniany kryzys finansowy szalał już w najlepsze od 2007 roku na świecie, oszczędzając jeszcze wtedy Polskę, dumnie nazywaną przez rząd „zieloną wyspą gospodarczej Europy”. Początek 2012 roku w Polsce odznaczył się przede wszystkim protestami w sprawie podpisania przez rząd ACTA, lato to z kolei szaleństwo futbolowe Euro 2012, odbijające się znacząco m.in. na finansowaniu kultury. Warszawa bawiła się w najlepsze, między innymi w klubokawiarni Chłodna 25, prowadzonej przez Grzegorza Lewandowskiego, gdzie nad barem wisiały słowa Tadeusza Kantora: „Każda rewolucja artystyczna zaczyna się w kawiarni”, i gdzie mieściło się faktycznie centrum życia artystycznego niezależnej stolicy.
Spotkanie Twórców i Powstanie Idei
Na scenie w piwnicy klubokawiarni Chłodna 25 pojawiał się Klancyk, rozkręcając dopiero scenę improwizacji, mało znaną na polskim gruncie. Występował też Rafał Rutkowski z teatru Montownia z one man show zatytułowanym To nie jest kraj dla starych ludzi, stworzonym wspólnie z Michałem Walczakiem. Sukces tego przedstawienia z 2008 roku zaowocował kolejnymi spektaklami Rutkowskiego: Ojciec polski, znowu z tekstem Walczaka, i Seksem polskim, tym razem autorstwa Macieja Łubieńskiego. Ponieważ Warszawa, mimo swojej wielkości, to w gruncie rzeczy mała wioska, w której wszyscy się znają lub skądś kojarzą, spotkanie Walczaka z Łubieńskim było nieuniknione.
Michał Walczak, najpierw po studiach na SGH, potem na wiedzy o teatrze i reżyserii w Akademii Teatralnej w Warszawie, miał już za sobą sukcesy dramaturgiczne jako autor Piaskownicy, Podróży do wnętrza pokoju i Kopalni. Maciej Łubieński, historyk z wykształcenia, pracował w „Vivie”, TVN Warszawa i Radiu Roxy, gdzie przygotowywał z Rafałem Rutkowskim skecze antenowe. To właśnie przy okazji pracy nad Seksem polskim poznał także Walczaka. Najwyraźniej przypadli sobie do gustu, bo kiedy Walczak zadzwonił do niego z pomysłem stworzenia niezobowiązującej trupy teatralnej, Łubieński wspominał: „W sumie - co ja miałem do stracenia? Poszedłem”.
Chłodna 25 jako Epicentrum
Warszawa bawiła się, jednocześnie czując pewną schyłkowość szampańskich nastrojów po Euro 2012. Czuło się to także na Chłodnej 25, która po latach udanej działalności kulturalno-rozrywkowej, nagrodzonej m.in. Wdechą od „Gazety Wyborczej”, stała się solą w oku mieszkańcom wspólnoty, od której wynajmowany był lokal. Bujne życie towarzyskie wiązało się z hałasem i paleniem papierosów na zewnątrz, a członkom wspólnoty nie podobało się także sprzedawanie w barze alkoholu, który faktycznie był źródłem utrzymania dla kawiarni o kulturalnych ambicjach. Na początku 2012 roku wygasła koncesja na sprzedaż alkoholu, a mieszkańcy wspólnoty na Chłodnej nie wyrazili zgody na jej przedłużenie. Jednym ze sposobów ratowania Chłodnej miał być stworzony w zamian bezalkoholowy Klub Komediowy, w którym swoją działalność zaczął Pożar w Burdelu. Rafał Rutkowski mówił Izabeli Szymańskiej o atmosferze Chłodnej w tamtym czasie: „Uwielbiam tę zatęchłą piwnicę. Jest syfek, troszeczkę zasmarkana kurtynka, plastikowe niewygodne krzesła, wszystko jak trzeba. Atmosfera undergroundowa w dobrym tego słowa znaczeniu”.
Burdeltrupa: Aktorzy i Ich Postacie
Skład Początkowy i Pochodzenie
„Najlepszy towar w mieście” pojawiający się za zasmarkaną kurtynką na Chłodnej w pierwszych przedstawieniach Burdelu to Anna Smołowik, Monika Babula, Agnieszka Przepiórska, Andrzej Konopka, Maciej Łubieński i Mariusz Laskowski. Większość z nich mieszkała i pracowała w Warszawie od wielu lat, choć przywiało ich tutaj z różnych stron Polski, jak większość mieszkańców. Nieliczni byli warszawiakami z urodzenia, jak Maciej Łubieński czy Agnieszka Przepiórska, która z kolei miała za sobą liczne podróże zawodowe. Michał Walczak pochodził z Sanoka, Monika Babula z Jarosławia, Anna Smołowik z Radomia, a Andrzej Konopka - z małej wsi Wyśmierzyce niedaleko Radomia, który, jak mówi, faktycznie go ukształtował. Babula i Laskowskiego Walczak poznał w Teatrze Lalka, gdzie oboje zagrali w brawurowym spektaklu według jego tekstu: Janosik. Naprawdę prawdziwa historia w reżyserii Łukasza Kosa. Agnieszka Przepiórska współpracowała z Walczakiem w Teatrze Konsekwentnym, gdzie powstał jej przejmujący monodram I będą święta. Anna Smołowik miała za sobą rolę-petardę kilku postaci kobiecych w Kompleksie Portnoya w Teatrze Konsekwentnym, za którą dostała nagrodę Feliksa Warszawskiego i została doceniona na szczecińskim „Kontrapunkcie”. Andrzej Konopka po krakowskiej PWST był przez kilka lat na etacie w łódzkim Teatrze Nowym, po czym przeniósł się do warszawskiej IMKI.
Wszyscy, po części nadal szukający swojej drogi, po części rozczarowani dotychczasowymi doświadczeniami lub nieco znużeni pracą na etacie, przyjęli propozycję Walczaka, który potrafi zarażać swoim entuzjazmem, do stworzenia niezależnie działającej trupy kabaretowej, bez większej świadomości i oczekiwań, czym może się to skończyć. Na warszawskim trudnym rynku, największym skupisku teatrów w Polsce, gdzie każdego wieczoru można wybierać między kilkunastoma propozycjami rozrywki, Pożar w Burdelu mógł, ale wcale nie musiał odnieść sukcesu.
Kabaret "POŻAR W BURDELU": pojedynek wyborczy między Joanną Erbel a Ejcz Dzi Dablju
Tworzenie Ikonicznych Ról
Walczak i Łubieński stworzyli kilka nośnych dla współczesności typów, bez oporów przyznając się do korzystania po części z prywatnych doświadczeń swoich aktorów. I tak Duszpasterz Hipsterów powstał dla Andrzeja Konopki, który otwarcie mówi o swoich doświadczeniach życia w małym miasteczku i kościele katolickim. Samotna Matka to faktycznie Agnieszka Przepiórska, która w pewnym momencie zrezygnowała z występów po całym kraju na rzecz przebywania częściej z synem, a dramatyczne songi Leny Piękniewskiej przypominające przedwojenną Warszawę powstają m.in. pod wpływem inspiracji jej zaangażowaniem w kwestie żydowskie.
Wesoła trupa prezentuje szereg barwnych postaci. Na przykład:
- Samotna Matka aka Dzika Agnes aka HGW - w którą wciela się Agnieszka Przepiórska, korzystając z osobistych doświadczeń, by portretować prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, choć twórcy usłyszeli też zarzuty, że zbytnio ocieplili wizerunek „żelaznej Hanki”.
- Paula z Wilanowa aka Dziewczyna z Charlotte - Monika Babula, reprezentująca warszawską klasę średnią, zapija smutki prosecco w cieniu Świątyni Opatrzności, usiłuje spłacić kredyt za apartament w Wilanowie, a w końcu ląduje pod mostem, zanadto biorąc sobie do serca zalecenia życia w stylu eko.
- Lena Piękniewska aka Charlotte aka Trasa Toruńska aka Konstytucja - swoimi przejmującymi piosenkami powoduje ściskanie w gardle nawet u najbardziej cynicznej i zblazowanej publiczności.
- Profesor Max Hardkor aka Ostatni Hetero - czyli Maciej Łubieński, naczelny intelektualista w Burdelu, cierpiący na brak seksu z powodu dominacji homolobby w stolicy, ale wytrwale podrywający kobiety na aluzje literackie.
- Doktor Janusz Fak aka Pałac Kultury - naczelny psychoterapeuta Warszawy i molestowanej przez niego Pauli - Oskar Hamerski, znany w Warszawie przede wszystkim ze sceny Teatru Narodowego i występów w poważnym repertuarze, ujawnia nieoczekiwanie swoją vis comica, namawiając publiczność chociażby do zrobienia masażu osobie tuż obok.
Styl, Inspiracje i Tematyka
Interaktywność i Improwizacja
Pierwsze Burdelowe przedstawienia to radosny chaos potęgowany jeszcze przez bliski kontakt z widzami. Teksty Walczak i Łubieński piszą w błyskawicznym tempie, dając aktorom zaledwie kilka dni na próby. Z braku miejsca cała Burdel Trupa siedzi i przebiera się na scenie, czasem czytają z kartek, mylą się i zapominają tekstów, co wywołuje tym większą radość widowni. Ta, nauczona już przy pokazach Klancyka żywej interakcji, nie waha się głośno komentować i wchodzić w dialog z aktorami, którzy zmuszeni są reagować na bieżąco. Kiedy Andrzej Konopka w kolorowych koszulach z żabotami zapowiada program: „Lejdis and dżentelmen, madam i mesje. Mówią o nas różnie: wesoła trupa, dom schadzek, dziwki. Albo po prostu - burdel artystyczny, le bourdelle artistique”, a Anna Smołowik po raz kolejny bisuje miłosne wyznanie do zdobywającego w tym czasie kobiece serca Ryana Goslinga (piosenka w jej wykonaniu ma obecnie ponad dwieście tysięcy wyświetleń na YouTubie), staje się jasne, że siłę tego Burdelu budują nie tylko nawiązujące do aktualnych wydarzeń w stolicy teksty Walczaka i Łubieńskiego, ale też przede wszystkim wdzięk i stuprocentowe zaangażowanie aktorów.
Jak w prawdziwym burdelu, nie brakuje erotyzmu. Dodaje go wprowadzająca na warszawskie sceny burleskę Betty Q i jej następczynie, prezentujące striptiz artystyczny, który za każdym razem wpisany jest kontekstowo w przewodni temat przedstawienia.
Warszawa jako Główna Bohaterka
Aktorzy, w większości nazywani „słoikami”, nie boją się z tego żartować, jednak w odróżnieniu od tych, którzy traktują stolicę wyłącznie jako miejsce zarobku, wyjątkowo trafnie i z pewną czułością budują mitologię współczesnej Warszawy. W pierwszym wielkim hicie Burdelu Anna Smołowik śpiewała o trasie wybranej dla ukochanego Ryana Goslinga: „Pokażę Ci Warszawę, Plan B i Łazienki, Przekąski Zakąski, metro i Powązki, Instytut Teatralny i Dworzec Centralny, a na koniec zwiedzania Muzeum Powstania”. Przy okazji stworzenia rock-opery Noc w Pałacu przygotowanej w Barze Studio z czułością spojrzeli na Pałac Kultury, który w piosence śpiewanej przez Oskara Hamerskiego, na przekór wszystkim jego wrogom, zapewniał „jestem Polakiem, warszawiakiem” i kierował mocne słowa w stronę rosnących wokół niego szklanych wieżowców. Spektakl w praskim „Koneserze” był ukłonem w stronę niedocenianej, prawej strony Wisły: dzięki hitowi disco polo wykonanemu przez Przemysława Bluszcza i Tomasza Drabka Praski miś i protest songowi East Coast West Coast o budowie drugiej linii metra, która służy wyłącznie lewobrzeżnej Warszawie, a nie transportowi mieszkańców Tarchomina i Targówka.
Inspiracje i Język
Walczak i Łubieński nie kryli bezpośredniej inspiracji kabaretami z okresu międzywojnia, reagującymi żywo na rzeczywistość, jak Momus czy Qui Pro Quo, a także działającymi w okresie PRL-u Kabaretem Dudek i Kabaretem Olgi Lipińskiej. Kolejne przedstawienia Burdelu stawały się więc swoistym przeglądem wydarzeń z pierwszych stron „Gazety Stołecznej”, którymi żyło miasto: od budowy drugiej linii metra, przez podpalanie „Tęczy” - instalacji Julity Wójcik na placu Zbawiciela, po pożar mostu Łazienkowskiego. Andrzej Konopka kpiąco zapowiadał Burdel Trupę: „Zapierdalamy po cienkiej czerwonej linii między tradycją teatru wspólnoty Jerzego Grotowskiego a tradycją teatru komercji Michała Żebrowskiego”. Nakłuwając ambicje artystyczne polskich twórców teatru, odwiecznie marzących przecież o dużych pieniądzach, Walczak i Łubieński śmieją się sami z siebie. Jednym z kolejnych przebojów Burdelu była znów śpiewana przez Annę Smołowik piosenka Chcę na etat. Etat, gwarantujący aktorom bezpieczne życie i dochody, choć większość Burdel Trupy nie jest zatrudniona na stałe w żadnym teatrze.
Obaj autorzy Burdelu piszą teksty, czerpiąc z bogactwa polszczyzny mówionej, nie bojąc się wulgaryzmów, które pojawiają się przecież w tzw. środowiskach kulturalnych. Ich największym atutem są dialogi, brzmiące bardzo autentycznie, pisane pod aktorów, którzy dzięki swoim osobowościom i scenicznej inteligencji potrafią skeczom i piosenkom nadać rys indywidualny.
Ewolucja i Sukces: Od Undergroundu do Mainstreamu
Zmiana Lokalizacji i Rozwój
„Warszawa padnie u Waszych stóp” - obiecywał Michał Walczak aktorom zaproszonym do pierwszego Pożaru w Burdelu, w co nie do końca wtedy wierzyli. Jednak rok później Burdel odpalił prawdziwą petardę na stołecznych scenach. Najpierw przenieśli się wraz z Grzegorzem Lewandowskim do Baru Studio na placu Defilad, dając tam premierę rock-opery Noc w Pałacu. Potem na dłużej zakotwiczyli się w Teatrze WARSawy - dawnym kinie Wars przejętym przez Teatr Konsekwentny. Tutaj przygotowali przedstawienie uznane za jedną z najważniejszych premier 2013 roku: Gorączkę powstańczej nocy, w którym odważnie zmierzyli się z mitologią Powstania Warszawskiego, konfrontując powstańców z hipsterską warszawką.

Najważniejsze Spektakle i Wyróżnienia
Efektem Gorączki powstańczej nocy była książka ze scenariuszem przedstawienia, płyta z piosenkami, Wdecha od „Gazety Wyborczej” dla wydarzenia artystycznego roku 2013, zaproszenia z kolejnymi spektaklami do Nowego Teatru, Muzeum Historii Żydów Polskich i na Open’er Festival w Gdyni. Burdel wskoczył do mainstreamu, a zachwycona klasa średnia uznała, że wypada w nim bywać, płacąc nawet sto złotych za miejsce przy stoliku pod sceną. Piosenka Gdzie jesteś sponsorze?, kierowana właśnie w ich stronę, była zapowiedzią coraz większej niezależności finansowej Burdelu. Bilety na przedstawienia znikały w kilka dni, a na widowni zaczęły pojawiać się znane osoby życia publicznego w Polsce, jak Małgorzata Omilanowska, Michał Boni, Tomasz Raczek czy Marcin Meller, którzy swoimi zachwytami nakręcali rosnącą popularność. Ewolucja przedsięwzięcia spowodowała naturalnie odpływ części alternatywnej publiczności z Chłodnej, która zarzucała im chwilami zdradę ideałów. Po raz kolejny dał o sobie znać odwieczny polski spór między „biednymi, ale niezależnymi” a „bogatymi, którzy się sprzedali”.
Obecnie Pożar w Burdelu kontynuuje swoje przedsięwzięcie, tworząc takie spektakle jak DEGENERACJA albo ŚMIECI WARSZAWY. „Pożar wybuchł na Chłodnej 25, płonął w Barze Studio i Teatrze WARSawy, teraz czas na Mokotów. Na zaproszenie Nowego Teatru w dawnej bazie MPO burdel artystyczny odbędzie podróż do wnętrza warszawskiego śmietnika architektury, idei i rzeczy. Wejdziemy w kanały Mokotowa, by odnaleźć to, co w Warszawie wyparte i odrzucone. Pokażemy świat nocnych sklepów, dilerów, zakazanych kabaretów, szmateksów i klubów, o których nie śniło się urzędnikom ratusza”.
Kabaret "POŻAR W BURDELU": pojedynek wyborczy między Joanną Erbel a Ejcz Dzi Dablju
Kontrowersje wokół Nazwy
Rejestracji nazwy „Pożar w Burdelu” odmówił Urząd Patentowy. Stwierdzono, że nazwa narusza porządek publiczny, ponieważ „słowo użyte w tym określeniu ma w języku polskim charakter wulgarny”. Maciej Łubieński, współtwórca „Pożaru w Burdelu”, powiedział, że Urząd Patentowy „nie jest od tego, by stać na straży publicznej moralności”. Podkreślił również, że skoro Ministerstwo Kultury wspiera grupę, to Urząd Patentowy mógłby zaufać tej kwestii. Odmowa rejestracji nazwy „Pożar w Burdelu” jako znaku towarowego była jedną z pierwszych szerzej nagłośnionych kontrowersji wokół grupy.