Kalifornia od lat zmaga się z niszczycielskimi pożarami, które pustoszą zarówno luksusowe rezydencje gwiazd, jak i domy zwykłych mieszkańców. Te kataklizmy są wynikiem splotu niekorzystnych zjawisk pogodowych, w tym rekordowo wysokich temperatur, niskich opadów oraz gorących, suchych wiatrów. Skala zniszczeń, liczba ofiar i masowe ewakuacje stanowią poważne wyzwanie dla stanu.

Przyczyny i warunki sprzyjające pożarom
Pożary w Kalifornii to efekt zbiegu kilku zjawisk pogodowych. Stan doświadczył rekordowo wysokich temperatur i niskich opadów. Dodatkowo pojawiają się gorące i suche wiatry, często z gór w kierunku wybrzeża (tzw. wiatry katabatyczne), które ułatwiają rozprzestrzenianie się ognia. Od długiego czasu Kalifornia zmaga się z długotrwałą suszą, co znacząco zwiększa ryzyko wybuchu pożarów. Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa (NWS) regularnie wydaje ostrzeżenia o szczególnie niebezpiecznej sytuacji pogodowej dla kilku hrabstw, wskazując na wysokie zagrożenie pożarowe.
Skala zniszczeń i ofiary
W wyniku potężnych pożarów tysiące budynków uległo zniszczeniu na powierzchniach odpowiadających wielkością miastom takim jak San Francisco. Pożary niosą ze sobą tragiczne żniwo. W związku z nimi giną dziesiątki osób, a setki tysięcy są zmuszone do ewakuacji. Ekipy ratunkowe, często wspierane przez psy tropiące, przeszukują gruzy w poszukiwaniu zaginionych.

Pożary w regionie Los Angeles
Południe Kalifornii, w tym okolice Los Angeles, od lat zmaga się z potężnymi pożarami. Ogień często pustoszy luksusowe dzielnice, takie jak Pacific Palisades i Malibu, gdzie ucierpiały rezydencje gwiazd, a także domy zwykłych mieszkańców. Modelka i aktorka Paris Hilton o pożarze swojego domu dowiedziała się podczas transmisji na żywo, a Ben Affleck musiał ewakuować się z Los Angeles.
W jednym z pożarów w Los Angeles i okolicach, ogień zdewastował ponad 5 tys. budynków, a w innym - blisko 2000. W związku z pożarami ginęło co najmniej 10 osób, a ponad 180 tys. osób zostało ewakuowanych. Wśród ofiar znajdował się 66-letni mężczyzna, który odmówił ewakuacji, oraz starsza osoba po amputacji z synem z porażeniem mózgowym, oczekujący na karetkę.
W innej sytuacji, 19 tys. mieszkańców południowej Kalifornii objęto nakazem ewakuacji po wybuchu niekontrolowanego pożaru Hughes w pobliżu miasta Castaic. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, obejmując w ciągu kilku godzin około 4 tys. hektarów. Legendarny koszykarz LeBron James również znalazł się wśród osób poszkodowanych przez pożary w Los Angeles.
Reakcja władz i społeczności
W obliczu zagrożenia władze podejmują drastyczne kroki. Ze względu na gęsty dym i popiół, wszystkie szkoły w okręgu Los Angeles bywają zamykane do odwołania. W okolicy pojawiają się niestety również szabrownicy, a policja zatrzymuje już dziesiątki z nich. Ewakuowani mieszkańcy, często pozbawieni całego dobytku, trafiają do schronień w miastach takich jak Pasadena. Jak relacjonowała Kimiko Warner-Turner, jedna z ewakuowanych, ludzie tracą wszystko, zostając jedynie z kluczykami do samochodu.
Skąd Wielkie Pożary w USA i Dlaczego Władze Są Bezsilne
Tragedia w Paradise: Camp Fire (2018)
Jednym z najbardziej niszczycielskich pożarów w historii Kalifornii był Camp Fire, który wybuchł w listopadzie 2018 roku na zachodnich zboczach gór Sierra Nevada w hrabstwie Butte. Określany jest jako najbardziej śmiertelny pożar w historii USA w ciągu ostatnich 100 lat.
Życie w „Raju” przed katastrofą
Miasteczko Paradise (z ang. „raj”) leżało na północ od San Francisco, zbudowane wzdłuż rzeki Feather u stóp gór Sierra Nevada, z kanionami po obu stronach. Było to spokojne, piękne miejsce do życia wśród zieleni, gęstych lasów sosnowych i dzikich gór. Mieszkający tam Susan i Wally Herring odnaleźli w Paradise swój wymarzony dom, ceniąc sobie czyste powietrze, naturę i życzliwych sąsiadów. Nie było tam hollywoodzkich gwiazd, a panował klimat społeczności, w której ludzie sobie pomagali.
Początek i szybkie rozprzestrzenianie się ognia
W czwartek, 8 listopada 2018 roku, poranek w Paradise zaczął się normalnie, pomimo nieco silniejszego wiatru. Pożar zaczął się około 6:30 rano, ale wydawał się być daleko. Dzwoniący pod numer alarmowy wskazywali na ogień po zachodniej stronie rzeki Feather, w pobliżu tamy Poe, płonący obszar tuż pod niemal stuletnimi liniami energetycznymi firmy Pacific Gas and Electric (PG&E). Linie szybko przestały działać.
Kapitan Matt McKenzie, który przybył na miejsce około 6:35, zauważył, że ogień szybko się rozrasta i przemieszcza. Płonął teren przy trudno dostępnej dróżce Camp Creek Road, co uniemożliwiało użycie wozów strażackich. Silny wiatr uniemożliwił również użycie sprzętu latającego. Płomienie szybko wędrowały po stromym terenie kanionu na zachód, w kierunku miasteczek Pulga i Concow. Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (Cal Fire) zaczął wysyłać strażaków do walki z żywiołem w Concow o godz. 7:17, ale pożary już objęły pierwsze obiekty. Ogień poza kontrolą szybko zdewastował ponad 400 hektarów.
Ewakuacja i panika
Około godziny 8:00 ogień dotarł do Paradise, wzbudzając strach i panikę. O godzinie 7:41 zarejestrowano pierwszy raport o płonącym domu. O 7:23 rozpoczęto ewakuację Pulgi, a w Concow pojedyncze osoby z poparzeniami uciekały, wskakując do jeziora. W krótkim czasie pożar nasilał się po obu stronach głównej drogi Pentz Road, a do 8:30 potwierdzono 30 pożarów w głąb miasta. O 7:54 straż pożarna hrabstwa Butte powiadomiła o rozkazie ewakuacji całego miasta Paradise, zaczynając od jego wschodniej części. Policja chodziła od drzwi do drzwi, ale ewakuacja była chaotyczna. Mieszkańcy mieli dosłownie kilka chwil na ucieczkę.
Ewakuacja była utrudniona z wielu przyczyn:
- Paradise jest usytuowane na grzbiecie między dwoma kanionami, co ogranicza drogi wyjazdowe.
- Sznur samochodów i kamperów przemieszczał się wolniej niż ogień, tworząc ogromne korki.
- Przewrócone samochody, zwalone słupy i płonące drzewa blokowały drogi.
- Niektórym pojazdom zabrakło paliwa, co dodatkowo utrudniało ruch.
- Zerwane linie energetyczne lub zwalone płonące drzewa zablokowały drogi w co najmniej 19 sytuacjach.
Skąd Wielkie Pożary w USA i Dlaczego Władze Są Bezsilne
Walka z żywiołem
Walka z Camp Fire wymagała ogromnych zasobów. W szczytowych momentach do pożaru wysłano 5596 strażaków, 622 pojazdy, 75 autopomp, 103 buldożery, 24 śmigłowce i 12 samolotów z całych zachodnich Stanów Zjednoczonych. Kalifornijska Gwardia Narodowa wysłała do pomocy 700 żołnierzy, w tym 100 oficerów żandarmerii wojskowej. Silny wiatr utrudniał wykorzystanie samolotów gaśniczych; porywy osiągały prędkość do 56 km/h, a prognozowano nawet 100 km/h. To sprawiło, że trzeba było uziemić część maszyn.
Strażacy używali specjalistycznych samolotów, w tym byłych wojskowych S-2 Tracker, OV-10 Bronco i helikopterów UH-1H Super Huey. Na potrzeby Camp Fire zaangażowano również większe jednostki, takie jak BAE146 (3000 galonów), DC-10 Air Tanker (12 000 galonów) i zmodyfikowany Boeing 747-400 - 747 Supertanker (19 600 galonów).
Mimo ogromnych wysiłków, obrona upadła błyskawicznie, a strażacy, skupiając się na ratowaniu mieszkańców, zaprzestali wszelkich działań gaśniczych zaledwie 45 minut po nadejściu pożaru. Dopiero ulewne deszcze, które zaczęły padać 21 listopada, pomogły opanować pożar, a strażacy mogli skoncentrować się na poszukiwaniu ofiar.
Skutki i bilans Camp Fire
Powstrzymanie ognia zajęło 17 dni. Pożar strawił obszar 621 km². Ostatecznie ustalono, że w Camp Fire zginęło 85 osób, a spłonęło 18 000 budynków, większość z nich w Paradise. Ewakuowano 52 000 ludzi, a 30 000-40 000 osób straciło dach nad głową. Działania towarzyszące Camp Fire to największa akcja poszukiwawczo-ratownicza, jaką kiedykolwiek przeprowadzono w Kalifornii.
Sprzątanie po pożarze objęło usunięcie 5 milionów ton materiałów, a niektórym mieszkańcom pozwolono wrócić na spalone działki jeszcze przed ich wyczyszczeniem z potencjalnie szkodliwych substancji.

Przyczyny i zaniedbania
Winę za zaprószenie ognia ponosi PG&E, największa firma użyteczności publicznej w Stanach Zjednoczonych, która przyznała się do 84 zarzutów nieumyślnego spowodowania śmierci i jednego przestępstwa podpalenia wynikającego z wadliwego funkcjonowania sprzętu. Na ogólne straty wpłynęły również: ukształtowanie terenu, silny wiatr katabatyczny i wyjątkowo sucha jesień, skutkująca spadkiem wilgotności.
Warto podkreślić, że miasteczko Paradise ignorowało powtarzające się ostrzeżenia o ryzyku. Od 1999 roku obszar ten doświadczył 13 dużych pożarów. Już w 2005 roku Cal Fire wydał plan ochrony przeciwpożarowej, który ostrzegał, że Paradise jest zagrożone pożarem wywołanym ogniami lotnymi. Stwierdzono, że największym ryzykiem jest ogień napędzany wschodnim wiatrem, wiejącym w dół górskich zboczy w stronę terenów zabudowanych.
Nie opracowano odpowiedniego planu ewakuacji obszaru jako całości, zwłaszcza w atmosferze paniki. Lokalny system ostrzegania (CodeRED) miał luki: nie wszyscy mieszkańcy znaleźli się na liście odbiorców, a system działał tylko przy sprawnej sieci komórkowej, która szybko uległa zniszczeniu.
Odbudowa i lekcje na przyszłość
Po tragedii specjaliści zauważyli, że należy zwiększyć uwagę na projekty całej działki w kontekście jej zagospodarowania i otoczenia, a także zwiększyć odporność ogniową materiałów konstrukcyjnych. Od 2008 roku w szczególnie zagrożonych regionach Kalifornii obowiązuje kodeks budowlany, wymagający m.in. pokrycia drewna środkami ogniochronnymi i użycia niepalnych materiałów na dachach. Statystyki potwierdziły skuteczność tych przepisów: przetrwało 51% domów zbudowanych po 2008 roku, a tylko 18% sprzed tej daty.
Miasteczko Paradise wciąż jest odbudowywane, choć wielu mieszkańców, doświadczonych traumą, postanowiło opuścić to miejsce.
Inne znaczące pożary
Kalifornia, szczególnie jej południowa część, nieustannie zmaga się z zagrożeniem pożarowym. Pożar, który w jednym z lat trawił Kalifornię przy granicy z Nevadą, zagrażał m.in. drzewom, które mają ponad 4 tys. lat. Deszcze, choć wybawieniem dla strażaków, na płonących zboczach wiążą się z nowymi zagrożeniami, takimi jak błotne lawiny. Z dymem poszło w przeszłości ponad 16 tys. hektarów, a służby medyczne apelowały do mieszkańców o nieopuszczanie domów ze względu na dym.
Skąd Wielkie Pożary w USA i Dlaczego Władze Są Bezsilne
Wyzwania i zagrożenia w Kalifornii
Walka z pożarami jest niezwykle trudna, a silny wiatr często utrudnia pracę ekip samolotów gaśniczych. Widziane z kosmosu potężne pożary świadczą o ich skali. Systemy takie jak FIRMS (Fire Information for Resource Management System) na bieżąco pokazują wszystkie obszary zajęte ogniem. Poza suszą, szybkie rozprzestrzenianie się pożarów w hrabstwie Los Angeles jest również wynikiem innych czynników, które amerykańscy meteorolodzy wciąż badają. Kalifornijska Gwardia Narodowa oraz różne agencje kosmiczne, takie jak NASA, często są zaangażowane w pomoc i monitorowanie sytuacji.
tags: #droga #przez #pozar #kalifornia