Groźny wypadek strażaków z OSP Zalesie Śląskie
W nocy z niedzieli na poniedziałek na drodze między Strzelcami Opolskimi a Kędzierzynem-Koźlem doszło do dramatycznej sytuacji. Około godziny 1.40 na jeden z wozów strażackich runęło przydrożne drzewo, które kompletnie zmiażdżyło kabinę auta. Dwóm rannym strażakom z OSP Zalesie Śląskie, którzy w niej jechali, udało się o własnych siłach wydostać z pułapki.
Przez ostatni weekend na terenie niemal całego kraju szalały bardzo silne wichury. Strażacy z OSP Zalesie Śląskie na Opolszczyźnie mieli pełne ręce roboty. Dwóch z nich może mówić o ogromnym szczęściu, gdyż wóz strażacki, którym jechali na akcję w nocy z niedzieli na poniedziałek, został kompletnie zniszczony przez dwa drzewa. W pewnym momencie - gdy na ich samochód zwaliło się drzewo - strażacy znaleźli się w potrzasku. Dzięki przytomności umysłu uniknęli najgorszego.

Stan rannych strażaków i straty materialne
„Strażacy trafili do szpitala. Ich życiu nic nie zagraża" - poinformował w specjalnym oświadczeniu Damian Glik, komendant straży pożarnej w Strzelcach Opolskich. Jeden z rannych strażaków ma obrażenia barku, drugi - uraz kręgosłupa.
Uszkodzony pojazd to Mercedes Atego z 2011 roku. Nie nadaje się już do użytku. Straty oszacowano na 750 tys. złotych, jeśli auta nie da się naprawić i trzeba będzie kupić nowy. Dodatkowym problemem dla jednostki OSP Zalesie Śląskie jest fakt, że mają jeszcze tylko do dyspozycji wóz liczący aż 53 lata.
Skala zniszczeń spowodowanych wichurami w Polsce
Wichury, które szalały od piątku do niedzieli, doprowadziły do masowych interwencji służb. Strażacy w całej Polsce interweniowali aż 5 582 razy. W tym samym czasie uszkodzonych zostało 715 budynków, z czego 429 to budynki mieszkalne. Na ponad 100 budynkach wiatr całkowicie zerwał dachy. W ciągu tych dni 9 osób - w tym trzech strażaków - zostało rannych.

Inne incydenty z udziałem powalonych drzew
Drzewo runęło na samochód osobowy w Targowiskach
W poniedziałek, 24 listopada, krótko po godzinie 7 rano, w miejscowości Targowiska w woj. podkarpackim doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego. Jedno z przydrożnych drzew przewróciło się na samochód osobowy poruszający się aleją Armii Krajowej. Na miejscu interweniowali strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie oraz druhowie z dwóch jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej - z Targowisk i z Widacza. Na szczęście kierowca auta nie odniósł żadnych obrażeń.
Strażacy z jednej z jednostek biorących udział w usuwaniu fragmentów drzewa z samochodu udostępnili w mediach społecznościowych nagranie ku przestrodze. Widać na nim przebieg całego zdarzenia z perspektywy kierowcy, dzięki kamerze samochodowej zainstalowanej w aucie, na które runęło drzewo. Choć prowadzący pojazd zachował bezpieczną odległość od poprzedzającego auta, nie był w stanie uciec przed olbrzymim drzewem, które nagle spadło na jego samochód. Nagranie wyraźnie pokazuje, że od momentu, gdy drzewo zaczyna przewracać się w lewym boku kadru, do chwili uderzenia mija zaledwie kilka sekund.
Dashcam video: Huge tree topples on top of car, pulls down power lines
Problemy z zasilaniem i zagrożenia w Bieszczadach
W niedzielę rano, w związku z intensywnymi opadami śniegu na Podkarpaciu, bez prądu pozostawało ponad 134,7 tys. odbiorców. Główną przyczyną awarii były zerwane linie energetyczne, wszystko przez gałęzie, które pod ciężarem śniegu przewracały się na sieć.
Do niebezpiecznej sytuacji na drodze doszło także w niedzielę około południa na trasie w okolicy przełęczy Przysłup w Bieszczadach (Góry Słonne), gdzie drzewa zaczęły łamać się pod naporem mokrego śniegu. Kierującym udało się wycofać w odpowiednim momencie i uniknąć niebezpieczeństwa.