Tragiczne odkrycia i zdarzenia drogowe z udziałem obywateli Azji

Życie pisze najbardziej niezwykłe scenariusze, a wydarzenia, które miały miejsce w Czechowicach-Dziedzicach, a także tragiczne odkrycie niedaleko Namysłowa, z pewnością przejdą do historii. Obydwie sytuacje, choć różne w swojej naturze, łączyły się z udziałem obywateli pochodzenia azjatyckiego i stanowiły przypomnienie o wyzwaniach, jakie niesie za sobą nieznajomość lokalnych warunków czy nieprzewidziane okoliczności.

Dwuetapowa blokada ciężarówki w Czechowicach-Dziedzicach

Zdjęcie ciężarówki zablokowanej na wąskiej ulicy w Czechowicach-Dziedzicach

Sceny, które rozegrały się w Czechowicach-Dziedzicach, na pewno przejdą do drogowej historii miasta. Na przestrzeni ostatnich lat dochodziło do różnych problemów związanych z ciężarówkami zablokowanymi na wąskich uliczkach, ale tym razem historia jest wyjątkowo ciekawa, bo zdarzyła się dwa razy tego samego dnia.

Pierwsze zdarzenie na ulicy Krętej

W poniedziałek, 9 czerwca, po godzinie 14:00, policjanci zostali wezwani na ulicę Krętą w Czechowicach-Dziedzicach. Samochód ciężarowy zablokował tam drogę, ponieważ kierowca, ufając wskazaniom nawigacji, zabłądził. W pewnym momencie zestaw zaklinował się podczas manewru cofania. Interweniujący policjanci wykazali się wyrozumiałością i pouczyli kierowcę.

Kierowcą zestawu na polskich numerach rejestracyjnych okazał się obywatel Mongolii. Szofer posługiwał się rosyjską nawigacją dla samochodów osobowych i, jak się okazało, mężczyzna nie do końca rozumiał ten język. Na domiar złego, jego mapy były mocno nieaktualne, co sprawiło, że podróż ciężarówką po Czechowicach-Dziedzicach była problematyczna. Akcja pomocy drogowej zakończyła się około godziny 18:00.

Ponowna blokada na ulicy Świerkowickiej

Niestety, dla obywatela Mongolii, to nie był koniec problemów. Ruskie, nieaktualne mapy nagle się nie uaktualniły. W efekcie wjechał on w ulicę Świerkowicką, gdzie ponownie zaklinował się na wąskim fragmencie drogi, blokując przejazd mieszkańcom.

Na miejsce ponownie został wezwany patrol drogówki. Policjanci przecierali oczy ze zdumienia, gdy ponownie zobaczyli tego samego Azjatę w bliźniaczej sytuacji. Kierowca holownika pomocy drogowej nie zdążył rozpakować się na bazie i znów musiał wracać do Czechowic-Dziedzic. Tym razem policjanci nie byli tak łaskawi jak za pierwszym razem. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w kwocie 500 zł za niedostosowanie się do znaku ograniczającego tonaż na ul. Świerkowickiej. Po zakończonej akcji pomocy drogowej, znaleźli się dobrzy ludzie, którzy bezpiecznie doprowadzili zabłąkanego kierowcę pod zakład przy ul. Legionów.

Makabryczne odkrycie w lesie koło Namysłowa

Zdjęcie policyjnej taśmy i śladów po pożarze w lesie

W środę 8 maja 2019 roku, w godzinach popołudniowych, pracownik wieży obserwacyjnej w okolicach Krzywej Góry niedaleko Namysłowa zauważył dym unoszący się nad lasem. Po powiadomieniu odpowiednich służb okazało się, że płonie samochód w kompleksie leśnym.

Strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. We wraku auta funkcjonariusze znaleźli zwłoki dwóch osób. Technicy kryminalistyki wspólnie z biegłym z zakresu medycyny sądowej zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia, a kryminalni przesłuchali pierwszych świadków. Do pracy zaangażowano również przewodnika z psem tropiącym.

Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy RMF FM wynika, że właścicielem spalonego pojazdu (Volkswagen Touran) był mieszkający w Polsce obywatel Chin. Mężczyzna miał wraz z żoną prowadzić sklep w Prudniku. Zaginięcie małżeństwa zgłosił brat mężczyzny. W czwartek 9 maja Prokuratura Rejonowa w Namysłowie wszczęła śledztwo w sprawie śmierci małżeństwa, a następnego dnia miały zostać przeprowadzone sekcje zwłok. Śledczy badają okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

tags: #dwojka #azjatow #pozar #samochod