Spór o wóz strażacki i wyzwania OSP w Gminie Cieszków

Ochotnicza Straż Pożarna w Dziadkowie, położona niedaleko Wrocławia przy drodze krajowej numer 15, od 69 lat pełni służbę, stanowiąc kluczowy punkt bezpieczeństwa w regionie. Mimo swojego długiego stażu i strategicznego położenia, jednostka od lat zmaga się z poważnymi problemami, walcząc o przetrwanie w obliczu braku podstawowego sprzętu i odpowiedniej siedziby. Od kilku lat strażacy są w otwartym konflikcie z wójtem gminy Cieszków Ignacym Miecznikowskim, a jednym z centralnych punktów sporu stał się los wozu strażackiego Tatra.

Historia wozu strażackiego Tatra i jego zniknięcie

Strażacy ochotnicy z Dziadkowa od dawna marzą o nowoczesnym wozie strażackim, który mógłby znacząco usprawnić ich działania. W 2012 roku pojawiła się szansa na poprawę sytuacji, gdy Państwowa Straż Pożarna we Wrocławiu nieodpłatnie przekazała wóz gaśniczy Tatra. Niestety, wóz ten trafił do innej jednostki na terenie gminy Cieszków - OSP w Brzezinach - która, jak się okazało, niemal natychmiast go sprzedała, najprawdopodobniej na złom. Strażacy z Dziadkowa podkreślają, że dla nich taki wóz mógłby służyć przez długie lata, a jego sprzedaż jest dla nich niezrozumiała. Prezes OSP w Dziadkowie od pół roku bezskutecznie próbuje wyjaśnić, gdzie dokładnie znajduje się wspomniana Tatra.

Wóz strażacki Tatra w akcji ratowniczej

Kwestia osobowości prawnej i sporu o przekazanie sprzętu

Zgodnie z protokołem, Tatra została przejęta przez jednostkę z Brzezin, która, jak twierdzi wójt, sprzedała ją zgodnie z zasadami i prawem. Kluczową kwestią w sporze jest fakt, że sprzęt gaśniczy może otrzymać tylko jednostka OSP zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). Jeżeli jednostka nie posiada takiego wpisu, w świetle prawa nie istnieje. Wójt Ignacy Miecznikowski, zapytany przez reportera o osobowość prawną OSP w Brzezinach, początkowo stwierdził, że musiałby to sprawdzić. Po dalszych pytaniach przyznał:

„Z tego co wiem, to nie ma, ale to nie ma znaczenia dla całej sprawy. Żadnego.”

Wójt podkreślił, że to gmina Cieszków otrzymała samochód, ponieważ ochotnicze straże pożarne niebędące w rejestrze sądowym nie posiadają osobowości prawnej. Aby otrzymać sprzęt gaśniczy, jednostka musi uzasadnić swój wniosek, który jest opiniowany przez gminę oraz komendę powiatową i wojewódzką. Państwowa Straż Pożarna zawsze przekazuje sprzęt, który jest sprawny technicznie.

Argumenty stron: "przestarzały sprzęt" kontra "wartość naprawy"

Wójt Ignacy Miecznikowski bronił decyzji o sprzedaży wozu, argumentując, że Tatra była „przestarzałym sprzętem, którego konserwacja, eksploatacja byłaby bardzo droga, nieuzasadniona ekonomicznie.” Dodał, że „mówiąc kolokwialnie byłaby czystą głupotą”. Zasugerował również, że jednostka wzięła ten sprzęt, aby go sprzedać na złom lub do jakiejś firmy. Strażacy z Dziadkowa mają jednak inne zdanie:

„Nawet jeśli były jakieś usterki, to na pewno ich naprawa nie przekraczała wartości samochodu. Jeżeli my byśmy taką Tatrę dostali, to na pewno nie zostałaby sprzedana.”

Dziś OSP Dziadkowo walczy o przetrwanie

Konflikt z wójtem, trwający od kilku lat, ma realne konsekwencje dla funkcjonowania OSP w Dziadkowie. Remiza OSP, która przez lata służyła społeczności, kilka lat temu została sprzedana przez wójta na sklep. Obecnie 26 ochotników ma do dyspozycji jedynie ciasną, nieogrzewaną kotłownię. Jednostka jest klasyfikowana jako „piesza”, co oznacza, że strażacy nie mają własnego wozu bojowego, co jest kluczowe w przypadku działań ratowniczych. Mimo trudności, braku porządnego sprzętu i mundurów, ochotnicy z Dziadkowa nie poddają się, walcząc o przetrwanie i możliwość dalszego niesienia pomocy w swojej lokalnej społeczności.

Strażacy OSP Dziadkowo w nieodpowiedniej siedzibie lub z podstawowym sprzętem

tags: #dyngus #z #osp #cieszkow