W ostatnich latach w Polsce odnotowano serię niepokojących zdarzeń, w których członkowie Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) - osoby, których zadaniem jest ratowanie życia i mienia - zostali aresztowani pod zarzutem podpaleń. Te incydenty wstrząsnęły lokalnymi społecznościami i podważyły zaufanie do instytucji, która cieszy się ogromnym szacunkiem.
Przypadki zatrzymań strażaków OSP
Sprawa podpalacza w gminie Słońsk (Lubuskie)
W poniedziałek 20 października 2025 roku na terenie gminy Słońsk, w województwie lubuskim, doszło do pożaru hali gospodarczej z balotami słomy. Kilkanaście zastępów strażaków z Sulęcina przez kilka godzin walczyło z ogniem. Po otrzymaniu zgłoszenia, patrol policji zbadał miejsce zdarzenia, zebrał informacje i ustalił tożsamość podpalacza. Śledczy zabezpieczyli samochód osobowy, w którym znajdował się kanister z pozostałościami po substancji łatwopalnej.

Następnie zatrzymano 27-latka, którym okazał się strażak miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. "Ten, co miał gasić, sam wzniecił pożar" - informacja ta wstrząsnęła lokalną społecznością. 27-latek usłyszał zarzuty umyślnego zniszczenia i uszkodzenia mienia o znacznej wartości. Wobec zatrzymanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci aresztu na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Grupa podpalaczy z OSP zatrzymana w okolicach Gorlic (Małopolskie)
Policjanci z Gorlic rozpracowali grupę podpalaczy działających na terenie podgorlickich miejscowości. Zatrzymanych zostało czterech mężczyzn, z czego trzech z nich należało do OSP. Podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia, jak podał rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.
Od grudnia poprzedniego roku we wsiach w okolicy Gorlic spłonęło pięć budynków mieszkalnych i gospodarczych. Łączne straty materialne wstępnie oszacowano na kilkaset tysięcy złotych. Przełom w sprawie nastąpił po ostatnim pożarze, który miał miejsce 23 lutego w Bystrej.

Zatrzymani to mieszkańcy podgorlickich miejscowości w wieku od 18 do 26 lat. Trzej z nich należeli do jednej z podgorlickich ochotniczych straży pożarnych, a po wywołanych przez siebie pożarach, brali udział w akcjach ich gaszenia. Mężczyźni wstępnie usłyszeli zarzuty uszkodzenia mienia, za co grozi im do pięciu lat więzienia. Prokurator złożył do sądu w Gorlicach wnioski o tymczasowe aresztowanie trzech podejrzanych.
Strażak OSP zatrzymany po podpaleniu obory w Rakoniewicach (Wielkopolskie)
Po trwającej blisko dobę akcji gaśniczej w hodowli trzody chlewnej w Rakoniewicach koło Grodziska Wielkopolskiego, policjanci zatrzymali sprawcę podpalenia jednej z obór. Okazał się nim członek miejscowej OSP. Zatrzymany mężczyzna to 34-letni mieszkaniec gminy Rakoniewice, który działał w miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.

Został doprowadzony do komendy policji w Grodzisku Wielkopolskim i spędził noc w policyjnym areszcie. Mężczyzna, kiedy tylko zobaczył policjantów, od razu przyznał się do podpalenia oraz do tego, że to on zawiadomił służby o pożarze. Do pożaru obory doszło w poniedziałek wieczorem.
Podpalenia stert słomy w powiecie malborskim: Członek OSP z nietypowym motywem
Kryminalni z Malborka zatrzymali 19-letniego mężczyznę, który dwukrotnie podpalił sterty słomy na polu w pobliżu miejscowości Lasowice Wielkie. Podpalaczem okazał się druh jednej z OSP działających na terenie malborskiego powiatu. Pokrzywdzeni wycenili straty łącznie na 200 tysięcy złotych. Zatrzymany usłyszał zarzuty zniszczenia mienia, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Do pierwszego zdarzenia doszło w nocy z 21 na 22 grudnia 2020 roku. Przed godziną 4:00 dyżurny malborskiej komendy został powiadomiony o palącej się stercie słomy na polu. Na miejsce zdarzenia natychmiast udali się policjanci, którzy przez kilka godzin zabezpieczali akcję gaśniczą, a następnie wykonali oględziny i wszczęli postępowanie, żeby wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego pożaru. Spaleniu uległo 100 ton snopków o wartości 20 tysięcy złotych.
Hay Fires
W niedzielę 31 stycznia bieżącego roku, około godziny 7:00, po raz kolejny dyżurny komendy w Malborku skierował policjantów do zabezpieczenia pożaru stogu balotów słomy. Akcja trwała ponad 10 godzin. Spaliła się sterta 1500 ton słomy, a funkcjonariusze ustalili, że przyczyną tego zdarzenia było podpalenie. Pokrzywdzony wycenił straty na 180 tysięcy złotych.
Przez cały czas sprawą podpaleń intensywnie zajmowali się kryminalni malborskiej komendy. Funkcjonariusze wiązali ze sobą te pożary, podejrzewając, że stoi za nimi ten sam sprawca. Efektem działań kryminalnych było ustalenie tożsamości podpalacza. Mężczyzna przyznał się do podpaleń, wyjaśniając policjantom, że podkładał ogień po to, by jego jednostka OSP, do której należy, była wzywana do akcji. Zatrzymany usłyszał już zarzuty i będzie odpowiadał przed sądem za zniszczenie mienia.
tags: #areszt #dla #podpalacza #z #osp