W ostatnich dniach doszło do kilku tragicznych zdarzeń związanych z pożarami, w których ludzkie życie było zagrożone. W jednym z przypadków 18-letnia dziewczyna wyskoczyła z okna szóstego piętra płonącego wieżowca w Krakowie, ratując się przed ogniem. W innym, tragicznym zdarzeniu w Wysokiej pod Piłą, dwoje małych dzieci zginęło w pożarze mieszkania, podczas gdy ich matka zdołała uciec.
Pożar w Krakowie: desperacki skok z szóstego piętra
Do zdarzenia doszło w wieżowcu przy ulicy Jerzmanowskiego w Krakowie. Pożar wybuchł w mieszkaniu na szóstym piętrze, w którym przebywała około 18-letnia dziewczyna z matką. Według relacji sąsiadów, około godziny 6:35 rano usłyszeli oni niepokojące hałasy i piski dochodzące z mieszkania. Jedna z sąsiadek otworzyła drzwi balkonowe i została zaatakowana przez kłęby dymu.
Gdy na miejsce przybyła straż pożarna, rozstawiono już skokochron i drabinę pod oknem balkonowym. Jednak nastolatka, prawdopodobnie w panice, pobiegła do innego okna, znajdującego się po drugiej stronie mieszkania, i wyskoczyła z wysokości około 20 metrów. Upadła na trawnik przed blokiem. Mimo obrażeń wewnętrznych, w tym uszkodzenia wątroby i śledziony, przeżyła skok. Lekarze walczą o jej życie. Mieszkanie doszczętnie spłonęło i nadaje się do generalnego remontu.

Rzecznik prasowy miejskiej straży pożarnej w Krakowie, Bartłomiej Rosiek, przypuszcza, że dziewczyna "spanikowała". Matka dziewczyny, która w momencie wybuchu pożaru była już w pracy, wróciła na miejsce zdarzenia. W mieszkaniu nie znaleziono żadnych innych osób. Policja i prokuratura pod nadzorem biegłego z zakresu pożarnictwa wyjaśniają przyczyny tego tragicznego zdarzenia. Jedną z hipotez, choć niepotwierdzoną, jest zwarcie instalacji elektrycznej, która według mieszkańców była remontowana około 30 lat temu.
Sąsiedzi, którzy zostali ewakuowani z części mieszkań, wrócili do swoich domów po przewietrzeniu i sprawdzeniu przez strażaków. Dla mieszkańców mieszkań bezpośrednio pod i nad spalonym lokalem miała być przygotowana ekspertyza dotycząca ich dalszego użytkowania.
Tragedia w Wysokiej pod Piłą: śmierć dzieci w płomieniach
W tym samym czasie, w Wysokiej pod Piłą, doszło do innej, równie wstrząsającej tragedii. W pożarze mieszkania zginęły dwoje małych dzieci: 3-letnia Lena i 1,5-roczny Leon. Do zdarzenia doszło we wtorek, 24 marca, po godzinie 8 rano.
Według relacji świadków, ich matka, uciekając przed płomieniami, wyskoczyła przez okno. Niestety, na ratunek dla maluchów było już za późno. Dzieci odnaleziono w łazience, gdzie najprawdopodobniej schroniły się przed ogniem. Matka, która opuściła mieszkanie o własnych siłach, trafiła do szpitala z podtruciem. Okoliczności tej tragedii i to, czy matka miała szansę uratować swoje dzieci, pozostają niewyjaśnione.

Pożar wybuchł w domu w centrum miasta. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, podjęli resuscytację krążeniowo-oddechową, jednak bezskutecznie. Spaliły się korytarz oraz kuchnia mieszkania. Biegli z zakresu pożarnictwa oraz policja pod nadzorem prokuratury prowadzą śledztwo w celu ustalenia przyczyn tragedii. Jedną z rozważanych hipotez jest zwarcie instalacji elektrycznej.
Pożar w Chorzowie: ewakuacja mieszkańców
W nocy z piątku na sobotę wybuchł pożar mieszkania na trzecim piętrze w pięciokondygnacyjnym bloku przy ulicy [ulica nie podana] w Chorzowie. Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 0:46. Działania straży pożarnej, z udziałem sześciu zastępów, trwały do godziny 5:35. Na miejscu w dalszym ciągu trwały czynności procesowe, a policjanci zabezpieczali teren.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Chorzowie podjął decyzję o tymczasowym wyłączeniu z użytkowania całego pionu budynku, w którym powstał pożar. Lokatorzy znaleźli tymczasowe schronienie u rodzin, a jedna osoba została zakwaterowana w hotelu. Przyczyny pożaru w Chorzowie nie zostały podane.
🚒🔥 Zobacz film z akcji strażaków podczas pożaru kompleksu hal w Gdańsku! 🔥🚒
tags: #dziewczyna #wyskoczyla #z #okna #pozar