Pożar w zakładzie VIG w Myszkowie: Przyczyny, Skutki i Proces Odbudowy

15 sierpnia 2019 roku na terenie zakładu przerobu odpadów VIG w Myszkowie wybuchł ogromny pożar. Z ogniem, który trawił powierzchnię ponad 4 tysięcy metrów kwadratowych, walczyło w sumie 50 zastępów straży, w tym 24 OSP. Sytuacja była tak poważna, że akcją gaśniczą dowodził komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Jacek Kleszczewski, a następnie do Myszkowa przyjechał komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski. Straty wstępnie oszacowano na około 12 milionów złotych, choć te szacunki mogły się jeszcze zmienić. Całkowicie spłonęła i zawaliła się hala, w której przetwarzano odpady.

Zdjęcie zniszczonej hali po pożarze w zakładzie VIG w Myszkowie

Przebieg Pożaru i Śledztwo

Zgłoszenie o pożarze na terenie Zakładu Przerobu Odpadów Przemysłowych spółki VIG przy ul. Pułaskiego straż pożarna w Myszkowie odebrała 15 sierpnia 2019 roku o godz. 5.50. Paliła się hala produkcyjna oraz hałda materiałów odpadowych do recyklingu. Śledztwo w sprawie „sprowadzenia niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia wielu osób oraz strat w mieniu znacznej wartości” wszczęto następnego dnia po wybuchu pożaru, gdy jeszcze strażacy pracowali na pogorzelisku. Początkowo postępowanie prowadziła myszkowska prokuratura, potem śledztwo kontynuowała Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.

Jak zapewniają śledczy, w sprawie zebrano obszerny materiał - zarówno z monitoringu wizyjnego, jak i po zeznaniach świadków. Kluczowe dla prokuratury były wyniki prac biegłych. Na żądanie częstochowskiej prokuratury dotarła uzupełniająca opinia biegłych w sprawie przyczyn pożaru. Z powodu obszerności materiału, śledztwo nie udało się zakończyć w pierwotnym terminie i prokurator prowadzący zwrócił się o zgodę na przedłużenie postępowania o kolejne trzy miesiące, na początek 2021 roku.

Krytyka i Obywatelskie Spostrzeżenia

W przestrzeni publicznej pojawiały się głosy krytyki dotyczące transparentności oraz praktyk w zakładzie VIG. Jeden z czytelników, rzekomo mający wgląd w funkcjonowanie firmy, przedstawił swoje spostrzeżenia:

  • To, że pożar z całkowitym spaleniem hali musiał się zdarzyć, było dla wszystkich pracowników oczywiste. Według czytelnika, nie było tygodnia, aby coś się tam nie paliło, choć na małą skalę, możliwą do opanowania przez operatorów maszyny rozdrabniającej.
  • Wytwarzanie ogromnej ilości ciepła, a nawet iskier, przy ocieraniu się z ogromną siłą metalowych elementów tnących maszyny i wrzucanych do rozdrabniania odpadów, również zawierających metal, było powszechnie wiadome. Nawet tarcie o rozdrabniany plastik czy inne materiały miało powodować mikropożary. Przypuszczano, że było to przewidywane i akceptowane, stąd dodatkowe środki przeciwpożarowe.
  • W artykule oraz wystąpieniu Prezesa VIGu czytelnik dopatrywał się braku bezstronności.
  • Na hali było zawsze pełno kurzu z rozdrabnianych materiałów, który osiadał warstwą na konstrukcji hali. Dodając do tego unoszący się w powietrzu gaz z dezodorantów i sprejów oraz z podgrzanych w czasie rozdrabniania frakcji ropopochodnych z filtrów olejowych, czytelnik ocenił sytuację jako "istną bombę".
  • Krytykowano błędne używanie hali jako garażu oraz pozostawienie zbędnej w okresie wolnym od pracy instalacji elektrycznej pod napięciem. Sugerowano, że zazwyczaj odcina się na taki okres całą halę, pozostawiając jedynie włączone instalacje monitoringu i przeciwpożarowe.
  • Zwrócono uwagę na pozostawienie włączonej instalacji rozmrażania hydrantów na hali na okres około 10 miesięcy, w tym upalnego lata, jako potencjalne zagrożenie pożarowe.

Odpowiedź Prezesa Zarządu PPUH „VIG” Sp. z o.o.

W odpowiedzi na list czytelnika, Prezes Zarządu PPUH „VIG” Sp. z o.o. udzielił szczegółowych wyjaśnień, mając nadzieję, że usatysfakcjonują one zarówno autora listu, jak i pozostałych zainteresowanych:

  • Według wstępnych informacji przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej, co uznano za zdarzenie losowe, a nie zaniedbanie w technologii, produkcji czy niewłaściwego postępowania z odpadami.
  • Prezes podkreślił, że stosowane technologie przetwarzania odpadów niebezpiecznych i innych niż niebezpieczne nie są wymyślone przez VIG, lecz są to technologie stosowane w Europie i na świecie, polegające na mechanicznym rozdrobnieniu odpadów i wyseparowaniu surowców. Są to procesy sprawdzone pod względem technologicznym, pożarowym, środowiskowym oraz oddziaływania na stanowiskach pracy.
  • Na liniach technologicznych przetwarza się nie tylko odpady zawierające elementy metalowe, ale również odpady zawierające obudowy metalowe, takie jak filtry olejowe, paliwowe, powietrzne czy metalowe beczki i opakowania po olejach. Do przetwarzania odpadów tworzyw sztucznych, plastiku, tekstyliów, papierów i innych odpadów o właściwościach kalorycznych stosowano specjalistyczne maszyny austriackiej firmy LINDNER, która dopuszcza przetwarzanie takich odpadów. Głównym założeniem technologicznym jest przetwarzanie różnego typu odpadów innych niż niebezpieczne, zawierających również metale. Taka technologia jest stosowana na całym świecie przy produkcji paliw alternatywnych z odpadów.
  • Zdecydowanie zaprzeczono istnieniu "mini pożarów", które miałyby być akceptowane. Potwierdzenie tego miały stanowić nagrania z monitoringu, dokumentujące cały cykl produkcyjny 24 godziny na dobę z zapisem obrazu przez 30 dni.
  • Zakład w Myszkowie, zbudowany od podstaw w 2013 roku, został zaprojektowany przez specjalistów zgodnie z wymaganiami określonymi w obowiązujących przepisach. Odpowiednie wykonanie tych założeń projektowych weryfikowane było dopuszczeniem obiektów do użytkowania przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Myszkowie.
  • Informacje o złych praktykach przetwarzania odpadów szkolnych czy szmat Prezes uznał za brak wiedzy fachowej, ponieważ te odpady są bardzo dobrym i bezpiecznym surowcem, powszechnie przetwarzanym na paliwa alternatywne.
  • Potwierdzono, że zdarzają się dostawy odpadów z niepożądanymi elementami, takimi jak dezodoranty czy spreje, będące wynikiem niewłaściwej segregacji. W celu ich wyeliminowania stworzono na każdej instalacji dwa dodatkowe stanowiska pracownicze do ich wychwycenia.
  • Firma VIG, prowadząca działalność od 30 lat z 16-letnim stażem w zagospodarowaniu odpadów, na bazie doświadczeń z pożaru w 2011 roku, szczególnie dbała o maszyny, urządzenia oraz infrastrukturę zakładu.
  • Prezes podkreślił, że aby wypowiadać się na jakikolwiek temat, należy posiadać sprawdzone informacje i wiedzę fachową, której, w jego ocenie, zabrakło w liście czytelnika.
  • Zapewniono, że działalność w zakładzie w Myszkowie prowadzona była w sposób prawidłowy z zachowaniem wymagań pożarowych i środowiskowych oraz zgodnie z posiadanymi pozwoleniami.

Oficjalne Ustalenia i Umorzenie Śledztwa

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie umorzyła śledztwo w sprawie "sprowadzenia niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia wielu osób oraz strat w mieniu znacznej wartości", dotyczącego pożaru z lata 2019 roku. W obydwu pożarach, z 2011 i 2019 roku, Państwowa Straż Pożarna i Prokuratura, prowadzące śledztwa, nie stwierdziły, aby pożary wybuchały z powodu zaniedbań ze strony firmy czy jej pracowników, ani podpalenia.

Pożar z 2019 roku, pomimo znacząco podniesionego poziomu bezpieczeństwa po doświadczeniach sprzed 8 lat, został uznany za przysłowiowego pecha. W środku lata zaczęła przegrzewać się instalacja przeciwoblodzeniowa hydrantu. Pech polegał na tym, że był to dzień wolny, święto państwowe i religijne 15 sierpnia, a w zakładzie przebywał tylko stróż, który co 2 godziny robił obchód hali. Powołani w sprawie biegli oraz zapisy z monitoringu zakładowego jasno wykluczyły celowe działanie czynnika ludzkiego.

W postanowieniu o umorzeniu śledztwa czytamy: "Na nagraniu widoczne jest iskrzenie przy hydrancie p.poż, a następnie godzina rozprzestrzeniania się ognia na składowane odpady". Dalej prokuratura podaje: "Na przewodach instalacji elektrycznej ujawniono, działanie prądów co jednoznacznie świadczy, iż doszło do zwarcia instalacji elektrycznej". Aby wykluczyć jakiekolwiek zaniedbania ze strony firmy, prokuratura przeanalizowała nawet projekt wykonawczy instalacji elektrycznej oraz procedury bezpieczeństwa w firmie. W postanowieniu o umorzeniu śledztwa czytamy, że do strat, które podsumowano na 9,4 mln zł, nie przyczyniło się żadne zaniedbanie czy ręka ludzka.

Odbudowa i Rozwój Zakładu

Zdzisław Seweryn, Prezes VIG Sp. z o.o., podsumował trzy lata od chwili pożaru: "Gdy tylko było to możliwe, po zakończeniu pracy biegłych rozpoczęliśmy proces odbudowy zakładu. Mimo wypłaty odszkodowań przez ubezpieczycieli, straty nasze były o wiele większe, liczone na kilkanaście milionów złotych. Droższa okazała się odbudowa hali, a dodatkowo przez prawie 3 lata nie zarabialiśmy."

Mimo ogromnych wyzwań, PPHU VIG sp. z o.o. po prawie trzech latach od pożaru, w połowie lipca 2022 roku, wznowił produkcję paliw alternatywnych w zakładzie w Myszkowie przy ul. Pułaskiego 68G. Firma, która przez ten czas działała w bardzo ograniczonym zakresie, utrzymała zatrudnienie dla 25 najważniejszych pracowników w okresie odbudowy zniszczonego zakładu. Obecnie VIG zatrudnia już ponad 50 osób i aktywnie poszukuje nowych pracowników.

Współspalanie paliw alternatywnych w przemyśle cementowym

Wzrost Bezpieczeństwa Pożarowego

Największy nacisk firma kładzie na bezpieczeństwo pożarowe. Przed pożarem z 15 sierpnia 2019 roku podziemne zbiorniki pożarowe w VIG-u miały pojemność 90 tys. litrów wody. Nowy zbiornik ppoż, wielkości sporego basenu, ma pojemność 460 tys. litrów. W firmie działa też całodobowa ochrona p-poż, po jednej osobie na każdej zmianie, łącznie 8 osób. Docelowo zostanie również wykonana instalacja stałego urządzenia gaśniczego, która wymaga kolejnych pozwoleń i inwestycji o wartości 3-4 mln zł.

Wizualizacja nowego zbiornika przeciwpożarowego w VIG Myszków

Działalność i Plany Rozwoju

Firma VIG sp. z o.o. działa od 1989 roku. Początkowo zajmowała się handlem komponentami dla górnictwa, hutnictwa i odlewnictwa, ale od kilkunastu lat zajmuje się przetwarzaniem odpadów jako tzw. „instalacja końcowego zagospodarowania odpadów”. Oznacza to, że z odpadów, np. z foli czy plastiku, powstają paliwa alternatywne. W VIG działa również instalacja do przetwarzania odpadów zaolejonych, która przetwarza głównie filtry olejowe. Kolejna równie ważna część produkcji to instalacja do oczyszczania zaolejonej ziemi. Proces trwa od 2-6 miesięcy i w tym czasie całą pracę wykonują bakterie. Ziemia tak oczyszczona, po przebadaniu, może być wykorzystywana np. do budowy nasypów drogowych.

Zdzisław Seweryn informuje o bieżących projektach: „Właśnie trwa u nas proces oczyszczania 2000 ton ziemi usuniętej z miejsca budowy Akademii Muzycznej w Katowicach. Staramy się o rotację na rozbudowę tej płyty do oczyszczania ziemi, chcemy też zakupić mobilny zestaw (na samochodzie) do badania zanieczyszczonej ziemi u klienta. Będziemy też wkrótce posiadali własny reaktor do namnażania bakterii”.

Myszkowska firma VIG sp. z o.o. oprócz przetwarzania odpadów jest znana z kilku spektakularnych realizacji usuwania niebezpiecznych odpadów poprzemysłowych. Wśród zrealizowanych warto wymienić likwidację składowiska odpadów komunalnych w Piekarach Śląskich wraz z rekultywacją terenu i wymianą gruntu. Był to projekt związany z budową autostrady A1, która przebiega przez teren dawnego dawnego składowiska odpadów.

Historia i Wytrwałość

Jest to dowód wielkiej wytrwałości właścicieli i pracowników VIG-u, że firma podnosiła się aż dwa razy po pożarach, które strawiły całą halę produkcyjną. Pierwszy miał miejsce w 2011 roku, gdy zakład mieścił się jeszcze na terenach dawnej Myfany. Po tym pożarze zapadła decyzja o zakupie terenu w strefie przemysłowej na polach będuskich i tam budowie nowej hali produkcyjnej. Ten zakład spłonął 15 sierpnia 2019 roku, w Dzień Wojska Polskiego, kiedy w firmie nie było pracowników.

tags: #eko #wig #myszkow #pozar