W Chorzowie doszło do serii poważnych incydentów związanych z ogniem, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Od tragicznego pożaru, w którym zginął człowiek, po celowe podpalenie kamienicy, miasto zmagało się ze skutkami niszczycielskiego żywiołu. W odpowiedzi na te wydarzenia podjęto również kroki mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców.
Pożar z ofiarami śmiertelnymi przy ul. Morcinka
W sobotę, 9 sierpnia, w Chorzowie doszło do tragicznego pożaru w jednym z bloków mieszkalnych przy ulicy Morcinka. Ogień pojawił się w mieszkaniu na drugim piętrze, a zgłoszenie o gęstym dymie wydobywającym się z budynku służby otrzymały około godziny 0:46. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej.

Dramatyczne odkrycia i ewakuacja
Przed przybyciem strażaków, ratując się przed płomieniami, z okna objętego pożarem mieszkania wyskoczyła 68-letnia kobieta, która trafiła do szpitala. Podczas intensywnej akcji gaśniczej i przeszukiwania budynku strażacy dokonali makabrycznego odkrycia. W mieszkaniu znaleziono zwęglone ciało mężczyzny. Świadkowie przekazali policjantom, że prawdopodobnie był to partner 68-latki, która wyskoczyła z okna. Z budynku ewakuowano łącznie 17 osób. Okoliczności tej tragedii są obecnie ustalane przez policję pod nadzorem prokuratury.
Podpalenie kamienicy przy ul. 23 Czerwca
Kolejny poważny incydent miał miejsce 4 listopada, kiedy to w Chorzowie podpalono kamienicę przy ulicy 23 Czerwca. Ogień wybuchł około godziny 19:11, a kamienica zaczęła płonąć, co zmusiło mieszkańców do pospiesznej ucieczki.
Dwaj strażacy zginęli. Wybuch w kamienicy w Poznaniu
Przebieg wydarzeń i zatrzymanie sprawcy
Według ustaleń śledczych, za podpalenie odpowiada 45-letni lokator kamienicy. Mężczyzna miał wcześniej znęcać się nad rodziną i grozić podpaleniem budynku, a następnie spełnił swoje groźby, podkładając ogień w trzech różnych miejscach na poddaszu. Na miejsce zdarzenia szybko przybyły cztery zastępy straży pożarnej. Mł. kpt. Michał Adamek, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie, potwierdził, że było to ewidentne podpalenie.
Dzięki szybkiej akcji strażaków udało się opanować płomienie, choć spaleniu uległ strych i więźba dachowa. Konieczne było rozebranie części dachu. Na szczęście wszystkie mieszkania w kamienicy udało się uratować przed żywiołem, a siedem osób, w tym troje dzieci, zostało w porę ewakuowanych. Sam sprawca, 45-latek, uciekał, ale był poważnie ranny. Został odnaleziony przez ratowników i policjantów na ulicy Węglowej, około kilometra od miejsca podpalenia. Miał poparzone dłonie, górne drogi oddechowe i twarz.
Konsekwencje prawne i stan zdrowia podpalacza
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego chorzowskiej policji zatrzymali 45-letniego podejrzanego. Prokurator Sabina Kuśmierska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, w rozmowie z "Faktem" poinformowała, że mężczyzna był już wcześniej skazany za znęcanie się nad swoimi poprzednimi żonami. Tym razem groźby wobec domowników zrealizował. Podejrzany przebywa obecnie w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Odbyło się posiedzenie aresztowe, a chorzowska policja, za pośrednictwem podkomisarz Magdaleny Jurkowskiej, rzeczniczki, przekazała "Faktowi", że 45-latek trafi do aresztu na co najmniej trzy miesiące. Na szczęście, poza zatrzymanym, nikt z mieszkańców nie ucierpiał.
Działania prewencyjne: Akcja "Nie dla czadu"
W odpowiedzi na zagrożenia związane z pożarami i tlenkiem węgla, Chorzów podjął proaktywne działania. Lokatorzy mieszkań komunalnych otrzymają czujniki przeciwpożarowe. Prezydent Chorzowa, Andrzej Kotala, podkreślił, że dzięki temu mieszkańcy będą mogli czuć się bezpieczniej.

Program montażu czujników i szkolenia
W pierwszym etapie programu, finansowanego przez urząd miasta, czujniki zostaną zamontowane w budynkach przy ulicach: Brzezińskiej 9, Katowickiej 167, Hajduckiej 43 i Pudlerskiej 28. Strażacy wyjaśniają, że Chorzów przez wiele lat znajdował się w czołówce śląskich miast, w których najczęściej dochodziło do zatruć tlenkiem węgla, co stało się impulsem do zainicjowania akcji „Nie dla czadu”. W ramach tej inicjatywy strażacy nie tylko zainstalują sprzęt, ale także przeprowadzą szkolenia dla lokatorów, tłumacząc, jak działa system i jak należy zachować się w przypadku pożaru. Prezydent Kotala zapowiedział kontynuację tej wspólnej akcji, na którą urząd miasta przeznaczył 25 tysięcy złotych.